Dodaj do ulubionych

Co zmienilibyście w swojej szkole...

04.11.03, 22:19
Może zaskoczył Was ten ten temat, bo większość uczestników naszego forum lata
szkolne ma już za sobą (a może nawet wszyscy). Niektórzy dopiero co skończyli
edukację w szkole średniej, dla innych zaś okres studiów to już historia.
Może się więc wydawać, ze wątek o takiej tematyce jest tu zupełnie nie na
miejscu. Nic bardziej mylnego. Uważam bowiem, że z im większego dystansu
czasowego patrzymy na różne sprawy, tym łatwiej jest nam się zdobyć na
obiektywizm i propozycje, które nie są podyktowane przykrymi doświadczeniami
lecz raczej doświadczeniem życiowym i dojrzałością spojrzenia na proces
edukacji. Dlatego po tym przydługim wstępie chciałbym Was poprosić o
przedstawienie propozycji, co Waszym zdaniem powinno się zmienić w szkole,
aby nauka była przyjemna i efektywna. I to może nie tyle w Waszej szkole, co
w szkole w ogólności.
Obserwuj wątek
    • yollaa Re: Co zmienilibyście w swojej szkole... 05.11.03, 22:13
      Chyba jestem typem wiecznej studentki. Zaliczyłam w swoim życiu wiele szkół.
      Pewną skończyłam i teraz niedawno do niej wróciłam i tam pracuję. I teraz
      właśnie mam możliwość wprowadzania zmian, może nie tyle w sposobie nauczania,
      ile w ułatwianiu załatwienia pewnych spraw. Może złamię stereotyp, że panie z
      dziekanatu są miłe i w wielu sprawach pomocne ;-).
      • intruder 3mam kciuki!! 05.11.03, 22:28
        ..bo jest co zmieniac jesli chodzi o panie w dziekanacie i to wcale nie jest
        stereotyp..
    • belfi Komputery... 06.11.03, 08:28
      ...i całą infrastrukturę informatyczną. Obecne już są wiekowe.
    • intruder Retrospekcje? 06.11.03, 20:24
      Juz sie troche nad tym zastanawialismy. Spojrzmy na watek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10440&w=7659402&v=2&s=0
    • roman_j Sposób oceny stopnia przyswojenia wiedzy... 06.11.03, 22:24
      Właściwie, to chciałem zaproponować dyskusję na temat tego, co warto zmienić w
      szkole jako w instytucji, a nie w konkretnej placówce, ale z rozpędu umieściłem
      w tytule wątku słowo "swojej" i nieco zmieniłem temat w stosunku do założonego.
      Mimo to ja wypowiem się w duchu swojej pierwotnej wizji tego tematu. Uważam, że
      warto pomyśleć nad zmianą systemu klasówek, sprawdzianów i innych sposobów
      oceniania wiedzy. Nie będę się rozwodził nad tym, dlaczego obecny system uważam
      za niedoskonały. Zamiast tego napiszę, jak go ulepszyć. Przede wszystkim
      odszedłbym od urządzania wszelkich niezapowiedzianych sprawdzianów. Odszedłbym
      również od odpowiedzi na lekcjach w obecnej formie. Stopień przygotowania
      ucznia do lekcji nauczyciel powinien sprawdzać w trakcie tej lekcji.
      Poświęcanie cennego czasu lekcji na odpytywanie jednego ucznia wydaje mi się
      marnotrawstwem i próbą zamaskowania przez nauczyciela braku pomysłu na
      zagospodarowanie całych 45 minut. Podczas takiej odpowiedzi jeden uczeń się
      produkuje, a reszta się nudzi. Zamiast odpowiedzi wprowadziłbym regularne
      krótkie sprawdziany (powiedzmy co 2 tygodnie) oceniane procentowo lub punktowo.
      Oceny z tych sprawdzianów nie powinny trafiać do dziennika, ale powinny być
      cenną informacją zarówno dla nauczyciela, jak i dla ucznia, co już zostało
      dobrze opanowane, a nad czym jeszcze trzeba popracować. Myślę, że gdyby od
      wyników takich sprawdzianów nie zależała ocena z przedmiotu, wtedy
      prawdopodobnie marginalizacji uległaby praktyka ściągania. Nie byłoby po co
      ściągać, bo nie byłoby z tego korzyści w postaci lepszej oceny. Ponieważ jednak
      trzeba jakoś wystawić oceny, dlatego dwa razy w semestrze powinien odbyć się
      duży sprawdzian, z którego ocena trafiałaby do dziennika. Dodatkową podstawą do
      wystawienia końcowej noty powinna być na bieżąco prowadzona ocena aktywności na
      lekcjach. Taka ocena z aktywności z odpowiednią wagą brana powinna być pod
      uwagę przy okazji ustalania oceny końcowej z przedmiotu. Dobrze byłoby też,
      gdyby uczeń na koniec roku dostawał ocenę opisową, z której wynikałoby, jakie
      ma jeszcze luki w wiedzy lub umiejętnościach. Myślę, że taki przyjazny uczniowi
      system oceniania służyłby też nauczycielowi, który miałby podstawe do oceny
      także własnych metod pracy. Ale ja to chyba marzyciel jestem... ;-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka