Dodaj do ulubionych

Mąż Arab!!!

04.04.04, 19:14
Wiem, że temat dziwnie brzmi ale mam pytanie do kobiet, które mają mężów z
krajów arabskich i mieszkają w Polsce, ponieważ chciałabym zamieszkać z moim
przyjacielem w Polsce, ale nie wiem czy jemu nie zrobie przykrości, że nie
bedzie wśród swoich przyjaciół, których ma w swoim kraju. Moje pytanie brzmi
jak Wasi mężowie radzą sobie właśnie w obcym dla nich kraju? Czy początek był
dla nich trudny, czy chcieli wracać do własnego kraju, czy zostali przy Was,
ponieważ tak mocno kochają? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mune Re: Mąż Arab!!! 05.04.04, 00:46
      Witam!
      Na samym początku przyznam, że nie jest łatwo. A to głównie ze względu na brak
      pracy i trudności z nauką naszego ojczystego języka. Mój mąż jest ze mną w
      Polsce od 6 miesięcy i naturalnie dopada go frustracja w związku z wyżej
      wymienionymi powodami. Jednakże nie tracimy nadziei. W szkole językowej spotkał
      ludzi z różnych krajów i dobrze się czuje w multikulturowym towarzystwie,a to z
      pewnością pomaga. Oczywiście tęsknota za ojczystą Tunezją istnieje, lecz o
      tym ,że kiedyś tutaj zamieszkamy wiedział od samego początku, czyli od prawie
      sześciu lat, z tego też względu zdołał się z tą myślą oswoić. Nie jest jednak
      tak, jak to sobie wyobrażaliśmy, bo jak wiadomo sielanka nie istnieje. A co się
      tyczy przyjaciół, to zastąpili ich nowi znajomi, a dla mnie pocieszeniem jest
      świadomość, że gdybyśmy wybrali życie w Tunezji, to prawdopodobnie codziennie
      musiałabym go siłą wyciągać nocą z kawiarni:)))
      PS. Nie odczuwaj przykrości, zważ na to, że gdybyś Ty chciała zamieszkać w
      arabskim kraju, nawet tak zeuropeizowanym jak Tunezja, to byłabyś bardziej
      nieszczęśliwa! Pamiętaj, że pomimo życzliwości arabskiej ludności, czułabyś na
      gardle zaciskającą się pętlę tamtejszych konwenasów, ciężkich do zaakceptowania
      przez europejkę.
    • widzma Re: Mąż Arab!!! 06.04.04, 18:21
      mam pytanko.poznalam w polsce araba.nasze stosunki byly bardzo bliski wrecz
      intymne.czy w islamie mozna od tak z kazda kobieta utrzymywac intymne stosunki?
      czy grozi mu cos jesli dowie sie o tym ktos z jego otoczenia? on pracuje w
      ambasadzie i powtarza ze jego szef nie jest zadowolony naszej znajomoscia czy
      moze go oddelegowac do syrii?
      • hajota Re: Mąż Arab!!! 06.04.04, 21:15
        Sądzę, że w żadnej ambasadzie żadnego państwa przełożeni, delikatnie mówiąc,
        nie są zachwyceni, gdy pracownicy wchodzą w intymne kontakty z obywatelkami
        kraju-gospodarza. Akurat islam nie ma tu nic do rzeczy. Tak, Twój znajomy może
        zostać odwołany do Syrii.
        Co do pierwszego pytania: a czy w chrześcijaństwie można cudzołożyć, mówić
        fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu, pożądać rzeczy bliźnego swego itd.? Nie
        można, ale jakie życie jest, każdy widzi.
      • paolina24 Re: Mąż Arab!!! 06.04.04, 22:55
        Moja rada: olej faceta, ktory decyzje o swoim zyciu osobistym (i zwiazku z
        toba) uzaleznia od opinii swojego szefa (nawet jesli ten szef jest wysoko
        postawionym dyplomata). Albo mu zalezy na tobie, albo na pracy (specyficznej
        zreszta i wymagajacej roznych ograniczen, ale tez on zapewne doskonale zdaje
        sobie z tego sprawe). Tym bardziej, ze moze wcale nie chodzi o jego zwiazek z
        Polka czy niemuzulmanka, ale o fakt, iz ow pracownik ambasady moze byc po
        prostu zonaty (a ujawnienie jego "romansu" czy zwiazku z inna kobieta, w tym
        wypadku z toba, mogloby doprowadzic do malego skandalu - a skandale to jest
        ostatnia rzecz, na jaka moze sobie pozwolic placowka dyplomatyczna).

        Napisalam juz w innym watku, ze w przypadku zwiazkow pozamalzenskich teoria
        moze znacznie roznic sie od praktyki. Jesli natrafisz na czlowieka naprawde
        wierzacego i praktykujacego, to rzecz jasna - sprawa bedzie jasna (nie ma
        slubu - nie ma wspolzycia). A inni beda do tego podchodzic nieco mniej
        restrykcyjnie: jedni wcale nie beda uznawac tego za grzech i prowadzic normalne
        zycie nieograniczone religijnymi nakazami, inni beda sie z poczatku troche
        krygowac i mitygowac, ale kiedy juz poprobuja takiego a nie innego stylu zycia
        (ktory nam, Europejczykom, wydaje sie czyms normalnym), to tez zwiazek z druga
        osoba (i intymne relacje) nabiora w ich oczach innego wymiaru.
        Znam muzulmanow, ktorzy zyja tak jak wiekszosc z nas (mowiac: "nas", mam na
        mysli jakis ogol Europejczykow) i dla ktorych wlasne zycie intymne jest
        wylacznie sprawa ich sumienia i przekonan, a nie obyczajowosci czy religii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka