Dodaj do ulubionych

Byłam w Petrze

13.09.04, 10:33
hej,
z Egiptu tak jak planowaliśmy dotarliśmy do Petry. Była to bardzo droga
wycieczka ze względu na opłaty :( W Tabie kupiliśmy wizę powrotną do Egiptu
(50EP za dwie), podatek wyjazdowy z Izraela 71 NIS x2, wiza jordańska-tej
udało nam się nie zapłacić!, podatek wyjazowy z Jordanii w wysokości 5JD (żeby
go ominąć można przebywać w kraju tylko 24 godziny a nie 72). I jeszcze
niespodzianka na granicy egipskiej - podatek od osób przyjezdzających z
Izraela 30EP od osoby. Do tego dochodzą taksówki w Izraelu i Jordanii
(pomiędzy granicami). Jordańczycy narzekają na spadek turystów w kraju.
I rzeczywiście, hotele oraz restauracje w miasteczku w Petrze świecą pustkami.
Może i jest drogo ale w porównaniu z Egiptem jakość usług jest
duzo lepsza, hotele czystsze, jedzenie lepsze. Niestety oszukują tak samo i
tylko dlatego nie udało nam się w drodze powrotnej wrócić promem...
Sama Petra jest niesamowita.
Pozdrowionka, Ola
Obserwuj wątek
    • gajasirocco Re: Byłam w Petrze 13.09.04, 14:39
      Dzięki za relację- mam zamiar wybrać się tam początkiem listopada. Może ktoś
      się dołączy? Okazja- 11dni zamiast 7- 4*HB- 1400PLN, doplata do singla tylko
      140PLN/11 dni.
      • 1jager1 Re: Byłam w Petrze 15.09.04, 19:59
        cześć! bardzo interesuje mnie wyjazd do Jordanii. chcemy tam pojechać z zoną
        juz od 2 lat. w zeszłym roku planowalismy promem z Synaju, jak byliśmy w Sharm
        ale złapała mnie "zemsta faraona" i musielismy odpuscić.
        napisz cos dokładniej o planie wyjazdu. i dokładny termin?
        pozdrawiam
        • geola Re: Byłam w Petrze 16.09.04, 10:36
          Niestety nie załapaliśmy sie na prom i moje informacje są nie sprawdzone.
          Podróżując po tych krajach trudno coś przewidzieć. Promy z Nuweiby do Akaby
          kursują codziennie. Są dwa : droższy za jakieś 40$ płynie 45 min i tańszy koło
          30$ płynie 3 godziny. Z tego co kojarzę wypływają w godzinach od 11 do 13stej.
          Sorki za tak niejasne info ale nas cena odrzuciła i wybraliśmy drogę lądową. Za
          to planowaliśmy wrócić już promem bo prom szybki z Akaba do Nuweiba 45min za
          21JD (30$) a wolny 3godz za 15JD (21$). Niestety okłamali nas jordańczycy
          podając nam inne godziny odjazdu. Szybki wypływa o 11-stej a wolny podobno
          dopiero o 8 wieczorem. Czyli w Nuweibie jest się na 11 wieczorem i można sobie w
          łeb strzelić :) Jedynym rozwiązaniem byłoby łapanie taxi. Trzeba wziąć pod uwagę
          że port oddalony jest od miasta i znów trzeba łapać taksówkę. Droga lądowa nie
          należy do łatwych. Autobus z Dahab do Taby wyjezdza o 10:30 (z Sharm pewnie 2
          godziny wcześniej). W Tabie na granicy wstawili nam do paszportu wizy powrotne
          za które zapłaciliśmy 50 EP. Wzieli od nas też podatek wyjazdowy 2EP od osoby -
          te same procedury obowiązujące gości z Izraela dotyczyły też nas. Po odprawie na
          granicy która trwała ponad godzinę (szczegółowo sprawdzają bagaże i wypytują o
          cel podróży) można złapać bus do Eilatu (dziwne ale żadnego busu tam nie
          widzieliśmy :) albo łapie się stopa. Niestety granica Izraelsko-Jordańska jest
          na pustkowiu z daleka od zatoki i taksówkę trzeba łapać. Podatek wyjazdowy od
          żydków jest zabójczy 71 NIS (20$ od osoby). Wysokość wizy jordańskiej
          uzależniona jest od kraju pochodzenia. Polaków obowiązuje wiza w wysokości 14$
          (10JD) ale nam się udało nie zapłacić bo granicę przekraczał z nami nasz nowy
          znajomy którego kraj był zwolniony z opłat:) Niestety opłata graniczna przy
          wyjeździe kosztuje 7$ (5JD). I nieprawda że można przebywać 72 godziny jak
          znalazłam w necie bez wpłaty podatku. Jordańczycy twierdzą że tylko 24 godziny.
          Z granicy jordańskiej jest ten sam problem-daleko do miasta. I znowu taksówka
          (5JD). Mieliśmy zabawę bo taksówkarz bardzo chciał nas zabrać za 25JD do Petry.
          Celowo wysadził nas na innym przystanku w Akabie mówiąc ze już zapóźno na busa.
          Obok znaleźliśmy właściwy przystanek skąd odchodziły busy. Zabraliśmy się za 1JD
          od osoby busem do Ma'am które oddalone jest pół godziny od Petry. Po 2 godzinach
          podróży już wieczorem okazało się że możemy dojechac już tylko taksówką -kurs za
          5JD. Tak też podróż nie była łatwa ale tylko z winy jordańczyków którzy
          próbowali wyciągnąc od nas jak najwięcej pieniędzy i życie utrudnić. Samo
          miasteczko okazało się bardzo przyjazne, czyste z pustymi hotelikami i
          restauracjami. Nie dziwi mnie że narzekają na brak turystów. Zwiedzanie Petry z
          kartą ISIC 8,4$ (6JD) i 7,25JD (10$) za 2 dni! Bez ulgi kosztuje 1 dzień 11JD i
          13JD za 2 dni. Szkoda że nie zostaliśmy trzy dni. Warto bo teren jest rozległy i
          można się powspinać i zajrzeć do każdej dziury :)
          Nocleg kosztował nas 2JD od osoby za pokój wieloosobowy. Byliśmy tam tylko w
          trójkę z naszym znajomym. Jeśli chodzi o jedzenie to w restauracjach jest drogo:
          1JD zupa, 2JD najtańsze danie. Można w piekarni zaopatrzyć się w smaczne
          pieczywo i kupić produkty w sklepie. Owoce są przepyszne. W Egipcie odrzucało
          nas od arbuzów ugotowanych na ulicy, za to w Joranii pomimo że były droższe były
          przepyszne. Jest tam market z owocami. Za 1,5JD mieliśmy średni arbuz i melon.
          Minibus z Petry do Akaby za 2godz 3JD od osoby. Przystanek jest koło marketu z
          owocami, odjezdzają rano. Drogę powrotną mieliśmy niestety podobną. Złapaliśmy w
          Tabie jedyny bus do Dahab (i Sharm) o 15-stej. I tu czekała na nas kolejna
          niespodzianka. Musieliśmy zapłacić podatek wjazdowy do Egiptu z Izraela w
          wysokości 30EP od osoby. W Nuweibie wsiedli turyści z promu który odpływał z
          Akaby o 11-stej, płyneli nim 45 minut i resztę czasu do godziny 15-stej
          przesiedzieli w Nuweibie czekając na bus.
          Jednym słowem było warto zobaczyć Petrę, może zostać jeszcze kilka dni i wpaść
          do Wadi Rum. Nieprawda że Jordania jest dużo droższa od Egiptu, poprostu oferują
          lepsze produkty i usługi. Najgorsze były tylko te opłaty które spadały na nas
          nieoczekiwanie, Do końca pobytu na Synaju nie byliśmy pewni czy mamy dobrą wizę
          czy nie każą nam znów za coś płacić.
          Cały wypad czterodniowy (trzeba liczyć prawie cały dzień dojazdu) kosztował nas
          w sumie 210$. I to prawie całość opłat przy przekraczaniu granic.
          • gajasirocco Re: Byłam w Petrze 16.09.04, 11:16
            Dzięki za cudowną relację!
            • geola Re: Byłam w Petrze 16.09.04, 12:06
              powinno być cudownie a jednak nie zawsze było. W zeszłym roku cały pobyt w
              Egipcie ułożył nam się lepiej niż byśmy go sami zaplanowali. Teraz były zgrzyty.
              Egipcjanie się zmieniają, traktują wszystkich jak chodzące portmonetki. Po za
              tym brak jakiegokolwiek szacunku do Twojej osoby i twoich rzeczy. Spotykaliśmy
              turystów którzy mieli takie same odczucia. Jedyne miejsce w którym ktokolwiek
              cie zaczepi żeby tylko pogadać albo wskaże ci drogę i nawet na myśl mu nie
              przyjdzie żebyś mu zapłacił to Kair. Wspaniałe miasto którego tak baliśmy sie
              rok temu i po zobaczeniu Gizy łapaliśmy szybko pociąg do Luksoru. Mimo tego że
              jest głośno i brudno to ma swój urok w tym że ludzie są uprzejmi i czujesz się
              bezpiecznie.
              Mimo wszystkich trudów jakie sobie też narzuciliśmy sami, pobyt w Egipcie
              zaliczam do bardzo udanych. Udało nam się w Luksorze przejść górą od Doliny
              Królów do Doliny Królowych pomimo tego że miejscowi upierali się że tam nie ma
              drogi :) /ba, tam są nawet schody!/ oraz w Kairze przeszliśmy z Sakkary do
              Dahszur po pustyni. Widoki były niesamowite. Przed i za nami piramidy a po
              środku jeździ pociąg. W Dahszur powitali nas bardzo sympatyczni żołnierze. Udało
              nam się wkurzyć generała który robił inspekcję i nie pasowało mu że turysci sami
              bez konwoju wałęsają się po pustyni. A z Assuanu do Luksoru jechaliśmy pociągiem
              którego nie było :)
              Ola
      • gajasirocco Re: Byłam w Petrze 15.09.04, 22:01
        wykupiłam w/w pobyt na Synaju i dalej mam zamiar pojechać do Petry-narazie
        Sharm, a dalej dopiero zaplanuję...kończą się powoli miejsca na 30.10.,więc
        jeżeli masz ochotę, to szybciutko podejmij decyzję!
        • gajasirocco Re: Byłam w Petrze 15.09.04, 22:09
          Promocja już się skończyła- teraz 3*HB kosztuje 1540PLN, 4*HB 1650PLN- dobrze,
          że zdążyłam zarezerwować dla paru osób!
          Joasiu- mam dla Ciebie rezerwację- odezwij się!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka