beduinka 13.03.07, 21:38 KRAJE ARABSKIE na WESOŁO linki do różnych śmiesznych filmików, zdjęć itp. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
beduinka Saudyjskie sandały 13.03.07, 21:40 Saudyjskie sandały video.interia.pl/obejrzyj,film,49597 Odpowiedz Link
gajasirocco Arabskie auta jak tańczący derwisze! 02.03.08, 15:32 video.interia.pl/obejrzyj,film,92631,sortuj,t,st,ekstra,pozycja,3,Arabskie_drogi Odpowiedz Link
aisza5 Egipt na WESOŁO: "Walk Like An Egyptian" 01.08.08, 13:53 ie.youtube.com/watch?v=n367hfh8JfM&watch_response Odpowiedz Link
aisza5 Szisza coraz popularniejsza- by było wesoło! 31.07.09, 14:41 miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34905,6878991,Szisza_coraz_popularniejsza_w_Warszawie.html? utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1077927 Szisza coraz popularniejsza w Warszawie Martyna Kurek - Papierosów nie palę, ale szisza raz w tygodniu musi być - mówi Paweł, student prawa. Arabska fajka wodna staje się coraz popularniejsza - Lubię zapalić ze znajomymi. Gadamy, pijemy piwo, jest fajnie - mówi 19-letnia Ania. Woli nie podawać nazwiska. - Nie chcę, żeby moja mama dowiedziała się, że palę. Ona uważa, że to narkotyki - tłumaczy. Szisza to rodzaj fajki, w której dym zostaje przefiltrowany przez wodę. Nazywa się ją także nargilą lub hookah. Składa się z dzbana (najczęściej szklanego - perskie słowo "shisheh" oznacza szkło), metalowego korpusu z rurką w środku, węża do zasysania dymu oraz cybucha, czyli naczynia na tytoń. Szisze mogą mieć od kilkunastu centymetrów do ponad metra wysokości, różnić się kształtem dzbana i sposobem zdobienia, ale mechanizm działania jest taki sam. Trzeba napełnić dzban wodą, cybuch nabić tytoniem o ulubionym smaku i owinąć folią aluminiową, a następnie położyć na nim żarzący się węgielek. Zwyczaj palenia sziszy narodził się w XVII w. w Persji (dzisiejszym Iranie). Później przeniósł się na inne kraje arabskie. Do Europy dotarł na przełomie XIX i XX w. W Polsce od trzech, czterech lat szisza zyskuje coraz większą popularność. Pojawiają się nowe miejsca, w których można zapalić fajkę wodną. Jeden z barów z sziszą. Choć to środek tygodnia, w środku sporo ludzi. - Lubimy klimat arabskich knajpek. W weekend zawsze rezerwujemy wcześniej stolik, bo jest tłok - mówi Ania. Magda Żakowska, studentka socjologii, dokładnie pamięta, kiedy zapaliła sziszę po raz pierwszy: - Na osiemnastce koleżanki. Zrobiła domówkę. Gwiazdą wieczoru była fajka. O smaku bananowym. Czy fajkę palą tylko palacze papierosów? - To nie ma ze sobą nic wspólnego. Papierosy śmierdzą i obrzydliwie smakują. Poza tym są passé. Szisza to zupełnie co innego - twierdzi Magda. Zwolennicy fajki wodnej tłumaczą, że jej palenie jest dużo mniej szkodliwe niż papierosy. - Substancje smoliste zostają w wodzie, nie osadzają się na płucach tak jak dym z papierosów - twierdzi Paweł. Fajka wodna ma też przeciwników. Uważają - jak mama Ani - że szisza to narkotyk. - Ludzie mają zakodowane, że to jest jakaś marycha. Ja sam mam problem z namówieniem znajomych na faję: mówią, że nie chcą się narkotyzować - mówi Paweł. Ania: - Można ich zrozumieć. Czytałam, że jedna sesja palenia sziszy dostarcza do organizmu dużo więcej nikotyny niż jeden papieros. To jakby dziewięć papierosów. Prof. Witold Zatoński, kierownik Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów warszawskiego Centrum Onkologii i wielki orędownik rzucania palenia: - Fajka wodna nie jest mniej szkodliwa niż papierosy, bo nie ma bezpiecznej dawki dymu nikotynowego. Nawet najmniejsza jego ilość wpływa negatywnie na organizm. Uzależnić się można od wszystkiego, w czym jest nikotyna. Przy paleniu fajki może to jednak nastąpić szybciej. Pytam moich rozmówców, jak często spotykają się na fajkę. - Weekend to rytuał. Ale jak w tygodniu ktoś rzuci hasło, też idziemy - mówią. - Jak pokochasz fajkę, nie będzie miało dla Odpowiedz Link
aisza5 Panika w powietrzu. Krokodyl na pokładzie samolotu 31.07.09, 19:02 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6881919,Panika_w_powietrzu__Krokodyl_na_pokladzie_samolotu.html Panika w powietrzu. Krokodyl na pokładzie samolotu Podczas lotu z Emiratów Arabskich do Kairu, stolicy Egiptu, z bagażu podręcznego wypełzł młody krokodyl. Gad wywołał panikę wśród pasażerów lotu - podała agencja AP. Załoga egipskich linii lotniczych złapała "pasażera na gapę" i opanowała panikę na pokładzie. Po wylądowaniu nikt z pasażerów nie przyznał się do nietypowej zguby. AP przypomina, że transport do i z Egiptu egzotycznych zwierząt jest w tym kraju zabroniony. Ochrona lotniska poinformowała, że zwierzę zostanie przekazane do kairskiego ogrodu zoologicznego Odpowiedz Link
aisza5 Mundial po warszawsku. Wuwuzele na wesoło????????? 05.07.10, 12:07 Mundial po warszawsku. Wuwuzele dały zwycięstwo Polsce warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34905,8098465,Mundial_po_warszawsku__Wuwuzele_daly_zwyciestwo_Polsce.html? utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1077927 Polska wygrała z Arabią Saudyjską, a Nigeria z Kongiem. Nie w dalekim RPA, ale na zielonym Ursynowie. Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta Studenci polscy zagrali z drużyną stypendystów z Arabii Saudyjskiej, którzy... więcej zdjęć Zabrzęczały wuwuzele. Zagrały hymny Arabii Saudyjskiej i Polski. Potem jeszcze gwizdek i zaczęło się. "Saauddiiii gola!" - ktoś zawołał. Zatrzepotały zielone flagi, a kibice pomachali wielkim transparentem "Ahmed is the best". - Jak to przegramy, to stanę na rękach - próbował czarować rzeczywistość Mahmed. Mecz stypendystów programu rządowego Królestwa Arabii Saudyjskiej, którzy uczą się języka angielskiego w warszawskiej Worldwide School, oraz studentów z Ursynowa rozegrano na "orliku" przy Bażantarni. Pojawiła się delegacja z ambasady Arabii Saudyjskiej, był wiceburmistrz Ursynowa, a także korespondent katarskiej telewizji Al- Dżazira. Mecz transmitowano w internecie ("Pomachajcie swoim rodzinom i przyjaciołom w Rijadzie" - zachęcał konferansjer). - Stypendyści z Arabii Saudyjskiej tworzą zamkniętą grupę, chcieliśmy ich jakoś rozruszać, zintegrować. A sport nadaje się do tego idealnie. Mam tylko nadzieję, że ich za bardzo Polacy nie rozgromią - martwiła się Jolanta Kulik z Worldwide School (studenci z Ursynowa spotykają się na "orliku" regularnie, stypendyści z Arabii dobrali sobie drużynę dopiero w piątkowych eliminacjach). Do przerwy było 3:0 dla Polski. - Wydaje mi się, że skończymy na 5:0 - obstawiał Ryszard Zięciak, zastępca burmistrza Ursynowa. - Niech pan lepiej w ogóle nie podaje wyniku. Albo napisze, że było 0:0 - śmiał się Abdul Kader Al-Kurdi z ambasady Arabii Saudyjskiej. "Saudi gola, Saudi gola!" - krzyczeli uparcie kibice. Potem ktoś złapał mikrofon i zaczął śpiewać. I chyba pomogło - Arabia zaczęła odrabiać straty. Skończyło się na 7:6 dla Polski i pucharach dla obu drużyn. Dwie godziny później (właśnie rozpoczynał się mundialowy szlagier Niemcy - Argentyna) na murawę przy Koncertowej wyszły warszawskie reprezentacje Konga i Nigerii, a na trybunach zasiadły ich rodziny. - Tak Kongo obchodziło w Warszawie swój dzień niepodległości - mówi Łukasz Kępiński, który pomagał Kongijczykom w zorganizowaniu spotkania. Po zaciętych piłkarskich bojach Nigeria wygrała 3:1. Odpowiedz Link