Dodaj do ulubionych

Zycie w Arabi Saudyjskiej

24.05.07, 00:48
Witam was goraco z arizonskiej jeszcze pustyni...:)

Rozpoczelam ten watek poniewaz wraz z mezem myslimy o przeprowadzce do Saudi
(maz dostal bardzo dobra propozycje pracy)

Szukam osob ktore mieszkaja badz mieszkaly w Saudi.
Mialam kiedys dobry kontakt z Karinka z Riyadu ale nie wiem co sie z nia
dzieje. Jezeli macie jakies info o niej to bede wdzieczna.

Propozycja pracy w Jeddah, wiec ciesze sie poniewaz kocham morze czerwone.

Jednak nie znam realiow zycia kobiety europejskiej w Saudi, najchetniej
mieszkalabym w Campound gdzie moglabym zyc swobodniej niz na zewnatrz.
Chcialabym tez isc do szkoly(college) i robic cos interesujacego, poznawac
nowych ciekawych ludzi jak i uczyc sie arabskiego etc.

Mieszkalam przez rok to Bahrainie ktory bardzo mi przypadl do gustu, no i
bylam w Egipcie na wczasach na 2 tyg.
To moje skromne doswiadczenia dot.mieszkania w arabskim swiecie.

Bede wdzieczna za wszelkie opinie, informacje, kontakt na e-maila pod
alamiradesigns@hotmail.com

dziekuje serdecznie,
AlAmira
Obserwuj wątek
    • amira_eg Re: Zycie w Arabi Saudyjskiej 28.05.07, 19:41
      Troche jestem zwiazana z miastem Jedda, z niego pochodzi moj maz. Mielismy tam
      zamieszkac w krotce, jednak na razie plany przyslonily marzenia o naglym
      wyjezdzie do Polski.
      w Jedda mozna spotkac wielu obcokrajowcow, z nauka arabskiego nie powinno byc
      problemow. Co do edukacji to szczegolow nie znam jednak zauwazylam, ze
      wiekszosc znajomych (obcokrajowcow) nabywa tam wyksztalcenie tylko srednie.
      Moim skromnym zdaniem Bahrain nieco sie rozni od Arabi Saudyjskiej, ktora jest
      bardziej religijnym krajem, na nude jednak narzekac nie powinnas, ponad to
      blisko do morza, choc na plazy nie zobaczy sie widoku kobiet w skapych strojach
      kapielowych. Wszystko rowniez zalezy na co jestes nastawiona, jesli jestes
      muzulmanka wydaje mi sie, ze w tedy szybciej zaakceptujesz wiele rzeczy.
      Pozdrawiam
      • alamira Re: Zycie w Arabi Saudyjskiej 28.06.07, 01:44
        Dziekuje Amira_EG :)

        Chetnie bym z Toba porozmawiala, czy kiedys tam bylas?Czy znasz tylko z
        opowiadan?

        pozdrawiam
        AlAmira
    • gajasirocco Re: Zycie w Arabi Saudyjskiej 06.02.08, 13:29
      www.gazetawyborcza.pl/1,75477,4901935.html?nltxx=1721538&nltdt=2008-02-06-03-06
      • jolek Re: Zycie w Arabi Saudyjskiej 08.02.08, 20:56
        o rany julek! GAJA! ale zeby zaraz takie horrory tu dawac. normalnie ja sie
        przestraszylam.
        • gajasirocco Do Jolki: 08.02.08, 23:13
          ...bo życie w krajach arabskich wcale nie jest łatwe...i usłane
          różami...zwłaszcza w krajach przesiąknietych religijnością...
          • joanna_xx Re: Do Jolki: 09.02.08, 12:38
            A co Saudia ma wspolnego z religijnoscia? Oni tam sobie jakas inna
            wersje Islamu wynalezli. Niedawno nawet pewnien muzulmanin syryjski
            stwierdzil w rozmowie ze mna, ze Saudyjczycy to potomkowie
            Kurajszytow, ktorzy przesladowali Mahometa. Znajomy owego
            Syryjczyka, ktory sam jest Syryjskim chrzescijaninem i niemal sie
            kiedys nawrocil na Islam, po kilku latach pracy w Saudii, niemal
            znienawidzil Islam.
            pozdrawiam
            • gajasirocco Do joanny: 09.02.08, 12:48
              Miałam na myśli religijną policję Muttawę, o której ostatnio często
              opowiadają mi znajomi pracujący w AS:
              "Licząca ponad 80 lat wszechmocna religijna
              policja Muttawa, 10-tysięczna brodata armia, która codziennie
              patroluje ulice saudyjskich miast, pilnując przyzwoitości stroju i
              zachowania oraz przestrzegania pory modlitw. Chociaż formalnie
              brodaci policjanci podlegają Komisji ds. Szerzenia Cnoty, faktycznie
              nic sobie nie robią z prawa, które od maja 2006 r. zakazuje im
              przesłuchiwania ludzi, a podejrzanych każe natychmiast przekazywać
              policji.

              Muttawie bardzo łatwo można się narazić: czasem wystarczą niezakryte
              włosy albo intensywny makijaż. Ci, którzy dopuszczą się
              poważniejszego wykroczenia - jak przejażdżka kobiety i mężczyzny
              jednym samochodem - trafiają za kratki. W ub.r. podczas przesłuchań
              przez Muttawę zmarło dwóch Saudyjczyków - jeden oskarżony o picie
              piwa, drugi nakryty w samochodzie z kobietą.

              Marta Kazimierczyk
              www.gazetawyborcza.pl/1,75477,4912216.html?nltxx=1721538&nltdt=2008-
              02-09-03-06
    • beesok Re: Zycie w Arabi Saudyjskiej 08.02.08, 23:39
      alamira - a mi sie wydawalo, ze ty sie z pustyni arizonskiej
      przeprowadzilas do .....dubajskiej, a raczej szarjajskiej??????

      hmmmm teraz saudi?

      PS Gydbym miala wybierac - zostalabym w sharjah ;)
    • gajasirocco Saudyjska policja religijna wciąż bezkarna-GW 9-02 09.02.08, 12:11
      Saudyjska policja religijna wciąż bezkarna

      Marta Kazimierczyk 2008-02-09
      Policja religijna aresztowała w Rijadzie saudyjską bizneswoman za
      to, że wypiła kawę z kolegą z pracy. Od szejka kobieta usłyszała, że
      za to, co zrobiła, spłonie w piekle




      37-letnia Jara, żona prominentnego saudyjskiego biznesmena, pracuje
      jako konsultant finansowy w Dżiddzie. Z pochodzenia jest Jordanką,
      wychowała się w USA, a do Arabii Saudyjskiej przeniosła się osiem
      lat temu. Nosi długą czarną abaję, zakrywa włosy muzułmańską chustą.
      Jeszcze niedawno przekonywała amerykańskich znajomych, że Arabia
      Saudyjska nie jest złym miejscem dla kobiet.

      Kilka dni temu pojechała do Rijadu na rozmowy w sprawie otwarcia
      nowej filii jej firmy. Saudyjska stolica jest dużo bardziej
      konserwatywnym miejscem niż Dżidda.

      - W firmie wysiadła elektryczność, powiedziano nam, że naprawa
      zajmie pół godziny - opowiada Jara gazecie "Arab News". Nie chciałam
      marnować czasu, razem z kolegą, syryjskim analitykiem finansowym,
      zeszliśmy na dół do kawiarni Starbucks, żeby wypić kawę, porozmawiać
      o projekcie i skorzystać z bezprzewodowego internetu.

      Usiedli w części dla rodzin - jedynej, gdzie w myśl saudyjskich
      konserwatywnych zwyczajów także niespokrewnieni ze sobą kobieta i
      mężczyzna mogą przebywać razem.

      - Zdążyliśmy zamówić kawę i wyciągnąć laptopy - opowiada Jara. - W
      tym momencie podszedł człowiek w białej tunice, z długą brodą.
      Mojemu koledze kazał wyjść, później dowiedziałam się, że został
      zatrzymany. Mnie zmusił do wyjścia z lokalu - opowiada. Jara musiała
      wsiąść do taksówki. Kiedy próbowała zadzwonić do męża,
      funkcjonariusz wyrwał jej telefon.

      Zabrał ją do więzienia Malaz, gdzie poddano ją rewizji osobistej.
      Potem miała długą rozmowę z miejscowym szejkiem, który powiedział
      jej, że za to, co zrobiła, "będzie się smażyć w ogniu piekielnym".

      Musiała też podpisać oświadczenie, że została przyłapana na chilwie -
      przebywaniu sam na sam z obcym mężczyzną, które w konserwatywny
      królestwie jest poważnym wykroczeniem.

      - Nie miałam wyjścia, podpisałam. Byli agresywni, bałam się, że
      zrobią mi krzywdę - opowiada Jara. Dopiero kiedy po kilku godzinach
      do Rijadu przyleciał jej mąż Hatim, dzięki jego koneksjom Jara
      wyszła na wolność.

      Porywacze kobiety to licząca ponad 80 lat wszechmocna religijna
      policja Muttawa, 10-tysięczna brodata armia, która codziennie
      patroluje ulice saudyjskich miast, pilnując przyzwoitości stroju i
      zachowania oraz przestrzegania pory modlitw. Chociaż formalnie
      brodaci policjanci podlegają Komisji ds. Szerzenia Cnoty, faktycznie
      nic sobie nie robią z prawa, które od maja 2006 r. zakazuje im
      przesłuchiwania ludzi, a podejrzanych każe natychmiast przekazywać
      policji.

      Muttawie bardzo łatwo można się narazić: czasem wystarczą niezakryte
      włosy albo intensywny makijaż. Ci, którzy dopuszczą się
      poważniejszego wykroczenia - jak przejażdżka kobiety i mężczyzny
      jednym samochodem - trafiają za kratki. W ub.r. podczas przesłuchań
      przez Muttawę zmarło dwóch Saudyjczyków - jeden oskarżony o picie
      piwa, drugi nakryty w samochodzie z kobietą.

      Marta Kazimierczyk
      www.gazetawyborcza.pl/1,75477,4912216.html?nltxx=1721538&nltdt=2008-02-09-03-06
    • gajasirocco "Kolor czerwony nie przystoi muzułmanom" GW 14-02 14.02.08, 20:56
      Kolor czerwony nie przystoi muzułmanom
      Marta Kazimierczyk2008-02-14

      Saudyjska policja religijna zakazała właśnie sprzedaży czerwonych
      przedmiotów kojarzonych z walentynkami.

      Co roku w połowie lutego wszechmocna Komisja ds. Szerzenia Cnoty i
      Zapobiegania Występkowi zakazuje kwiaciarniom i sklepom z bibelotami
      sprzedaży wszystkiego, co czerwone - od róż i serduszek po papier i
      pudełka na prezenty.

      Potem Muttawa - kilkunastotysięczna policja religijna - rozpoczyna
      naloty. Właściciele sklepów, którzy nie usunęli z półek wszystkich
      serduszek i misiów, są karani grzywną, a nieprawomyślny towar jest
      konfiskowany.

      Komisja powtarza co roku, że to walka z "bezbożnym świętem". - Jako
      muzułmanie nie powinniśmy obchodzić święta, które zachęca młodych
      ludzi do zepsucia poprzez niemoralne kontakty pozamałżeńskie -
      przekonuje w saudyjskiej prasie muzułmański uczony Szejk Chalid al
      Dossari.

      Przywykli do omijania najdziwniejszych zakazów Saudyjczycy jak
      zwykle znajdą sposób, by świętować 14 lutego. Kwiaciarnie
      dostarczają czerwone róże pod osłoną nocy, czarnorynkowe ceny
      serduszek i innych czerwonych gadżetów szybują w górę, internetowe
      fora roją się od walentynkowych kartek. A młodzi Saudyjczycy po
      prostu spędzą walentynki w sąsiednim Dubaju albo Bahrajnie.

      - Ten idiotyczny zakaz to kolejna okazja dla zachodnich mediów, by
      robić pośmiewisko z Arabii Saudyjskiej - żali się reporterom CNN
      Ahmad, student uniwersytetu w Rijadzie. - Ale chyba powoli zaczynamy
      się do tego przyzwyczajać.

      Z państw arabskich poza saudyjskim tylko Kuwejt próbuje zakazać
      świętowania walentynek. W pozostałych krajach 14 lutego to prawdziwe
      szaleństwo - ulice, knajpy i sklepy stają się czerwone od serduszek
      i róż, a każda szanująca się dyskoteka obowiązkowo organizuje
      imprezę dla zakochanych.


      Źródło: Gazeta Wyborcza
    • gajasirocco "Arabia Saudyjska ścina za czary" GW 15-02 15.02.08, 09:31
      Arabia Saudyjska ścina za czary
      Marta Kazimierczyk2008-02-15

      Obrońcy praw człowieka proszą saudyjskiego króla, żeby ułaskawił
      kobietę skazaną na śmierć za uprawianie czarów.
      Fawza Falih pochodzi z Kurajat, małego miasteczka na północy kraju.
      W 2005 r. została aresztowana przez policję religijną. Twierdzi, że
      policjanci ciężko ją pobili i zmusili do poświadczenia odciskiem
      palca pisemnego przyznania się do winy. Nie mogła go nawet wcześniej
      przeczytać, bo nie umie czytać.

      Proces potoczył się błyskawicznie - według sądu wystarczającym
      dowodem były zeznania świadków, którzy zostali opętani przez
      oskarżoną. Jednym z najmocniejszych dowodów było zeznanie mężczyzny
      przekonanego, że Fawza zrobiła z niego impotenta.

      Wyrok zapadł w kwietniu 2006 r. Za "czary, korzystanie z pomocy
      dżinnów i rytualne mordowanie zwierząt" została skazana na karę
      śmierci, którą w Arabii Saudyjskiej wykonuje się przez ścięcie
      mieczem.

      Obrońcy Fawzy odwołali się od tego wyroku i wygrali - sąd apelacyjny
      anulował wyrok stwierdzając, że skoro kobieta wycofała przyznanie
      się do winy, to nie ma wystarczających dowodów.

      Ta decyzja jednak nic nie zmieniła - sąd pierwszej instancji po raz
      kolejny skazał ją na śmierć twierdząc, że to wyjątkowa sprawa,
      bo "Fawza stanowi poważne zagrożenie dla porządku publicznego". -
      Musimy za wszelką cenę uratować wiarę i duszę naszego narodu -
      tłumaczył sędzia.

      Teraz uratować Fawzę może już tylko król Abdullah i właśnie o to
      proszą go obrońcy praw człowieka z Human Rights Watch.

      - Zarzuty, które jej postawiono są absurdalne, a cały proces i wyrok
      w tej sprawie to jedna wielka pomyłka saudyjskiego wymiaru
      sprawiedliwości - napisali w liście do władcy. - Oskarżonej nie
      przeczytano zarzutów, nie pozwolono ani jej ani jej obrońcom
      uczestniczyć w części przesłuchań świadków. Wreszcie bezprawnie
      odrzucono postanowienie sądu apelacyjnego -wyliczają. - Sam fakt, że
      saudyjscy sędziowie wciąż orzekają w procesach o tak absurdalne i
      niemożliwe do udowodnienia przestępstwa, świadczy o ich niezdolności
      do obiektywnego prowadzenia spraw kryminalnych - twierdzi Joe Stork,
      dyrektor ds. Bliskiego Wschodu HRW.

      Islam zakazuje czarów, a w konserwatywnym królestwie Saudów są one
      traktowane jak przestępstwo, mimo, że prawo nie określa precyzyjnie,
      co jest czarami.


      Źródło: Gazeta Wyborcza
      • alamira Walentynki 15.02.08, 15:18
        A co ma piernik do wiatraka?

        Jedyne czego nie moge zniesc na swiecie to prymitywizm.
        To jest choroba.

        I dziwic sie ze swiat prowadzi wojne z "Islamem"...

    • aisza5 "Zabić króla Arabii Saudyjskiej" GW 30.07.08, 09:40
      wyborcza.pl/1,75477,5502560,Zabic_krola_Arabii_Saudyjskiej.html?nltxx=1721538&nltdt=2008-07-30-03-48
      • absztyfikant Re: "Zabić króla Arabii Saudyjskiej" GW 31.07.08, 13:53
        ie.youtube.com/watch?v=F13gtjjDEgE
        • rachela25 Re: "Zabić króla Arabii Saudyjskiej" GW 19.08.08, 01:07
          Niedawno czytałam gdzieś o pożarze w jednej ze szkół w Saudi. Była
          to żenska szkoła. Dużo dziewcząt udusiło sie bo nie chcieli ich
          wypuścić. Były niestosownie ubrane.Czyli bez okrycia,hidżab jak sie
          nie myle. Powiem szczerze,że nie mogę ogarnąć tego,że takie rzeczy
          się na świecie dzieją
    • aisza5 "Grozi mu proces o zabicie mrówki" 12.06.09, 22:06
      fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/arabia-saudyjska-grozi-mu-proces-o-zabicie-mrowki,1322376,2943

      Arabia Saudyjska: Grozi mu proces o zabicie mrówki
      Piątek, 12 czerwca (19:27)

      Pewien obywatel Arabii Saudyjskiej wniósł do sądu oskarżenie
      przeciwko cudzoziemcowi, również Arabowi, którego narodowości nie
      podano, o zabicie mrówki - poinformował dziś międzynarodowy,
      arabskojęzyczny dziennik "Al Hayat".

      Na poparcie oskarżenia powód zacytował kilka wersów Koranu, w
      których prorok Mahomet zabrania zabijania mrówek.

      - Cudzoziemiec, który pracuje na miejskim targowisku, zgniótł bez
      najmniejszego współczucia dużą mrówkę, czego islam zabrania -
      napisał we wniesionym do sądu oskarżaniu.


      Sędzia przyjął powództwo, ale nie podjął jeszcze decyzji co do
      procesu. Przyznał, że "po raz pierwszy" ma do czynienia z taką sprawą
      • rachela25 Re: "Grozi mu proces o zabicie mrówki" 15.06.09, 23:35
        O ja pierdziele ,nie wierze w to co czytam
    • aisza5 Brytyjczycy ukryją saudyjską księżniczkę 21.07.09, 23:12
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6841257,Brytyjczycy_ukryja_saudyjska_ksiezniczke.html

      Brytyjczycy ukryją saudyjską księżniczkę
      Marta Kazimierczyk

      Żona członka saudyjskiej rodziny królewskiej, która miała romans z
      Brytyjczykiem i urodziła dziecko, dostała azyl w Wielkiej Brytanii.
      W Arabii Saudyjskiej groziłoby jej ukamienowanie
      Tragiczna historia młodej, bajecznie bogatej Saudyjki zaczęła się
      banalnie. Starszy, szacowny mąż pochodzący z olbrzymiej saudyjskiej
      rodziny królewskiej, wycieczka do Londynu, a tam młody, przystojny
      kochanek.

      Romans udało się ukryć przed mężem. Po powrocie do Arabii
      Saudyjskiej dziewczyna dowiedziała się jednak, że jest w ciąży.
      Zdrada była tym bardziej dotkliwa, że kochanek nie był muzułmaninem,
      a Koran bezwzględnie zakazuje związków kobiet z wyznawcami innych
      religii.


      Zanim ciąża stała się widoczna, dziewczyna namówiła nic jeszcze
      niewiedzącego księcia, by wypuścił ją samą do Londynu. Tam urodziła
      dziecko, po czym poprosiła o azyl. Chociaż obie rodziny - jej własna
      i męża - natychmiast zerwały z nią wszelkie kontakty, księżniczka
      nie ma wątpliwości, że zdrady jej nie wybaczą.

      Brytyjski sąd utajnił sprawę, a saudyjskie media milczą jak zaklęte,
      o uciekinierce więc niewiele wiadomo. Jest jednak pewne, że gdyby
      wróciła do Arabii Saudyjskiej, jako cudzołożnicę czekałaby ją śmierć
      przez ukamienowanie, a w najlepszym razie padła by ofiarą zabójstwa
      honorowego. Prawdopodobnie taki sam los czekałby jej nieślubne
      dziecko. Brytyjski sędzia bez zbędnych ceregieli kazał przyznać
      dziewczynie status uchodźcy.

      Według brytyjskiego dziennika "The Independent" sprawa ciężarnej
      księżniczki to żaden wyjątek. Pewna liczba obywateli saudyjskich co
      roku prosi w Wielkiej Brytanii o status uchodźcy, jednak ani Rijad,
      ani Londyn nie mówią o tym, nie chcąc psuć dwustronnych relacji.
      Brytyjskie MSW odmawia komentarzy w sprawie księżniczki i innych
      podobnych przypadków.

      Saudyjczycy nie cackają się z cudzołożnicami, nawet jeśli pochodzą
      one z królewskiego rodu i nie są mężatkami. W 1977 r. 19-letnia
      księżniczka Maszail bint Fahd, wnuczka brata króla, a więc osoba
      stojąca bardzo wysoko w hierarchii rodziny panującej, przyznała się
      do przedmałżeńskiego romansu z synem saudyjskiego ambasadora w
      Libanie. Została rozstrzelana razem z kochankiem. Kiedy opowiadający
      jej historię film "Śmierć księżniczki" pokazano w Wielkiej Brytanii,
      oburzeni Saudyjczycy wyrzucili z Rijadu brytyjskiego ambasadora.

      Według Amnesty International w 2007 r. w Arabii Saudyjskiej wykonano
      przez ścięcie 158 wyroków śmierci, w 2008 r - 102. Oprócz
      cudzołóstwa śmiercią każe się tu za morderstwo, sodomię, sprzedaż
      narkotyków, apostazję, terroryzm i czary.


      Źródło: Gazeta Wyborcza
    • aisza5 Arabia Saudyjska zbyt brutalnie walczy z terroryzm 23.07.09, 10:17
      wyborcza.pl/1,75477,6849054,Arabia_Saudyjska_zbyt_brutalnie_walczy_z_terroryzmem.html

      Arabia Saudyjska zbyt brutalnie walczy z terroryzmem
      Marta Kazimierczyk

      Pod przykrywką walki z terroryzmem Rijad masowo łamie prawa
      człowieka - alarmuje Amnesty International

      Przetrzymywanie tysięcy ludzi bez sądu, tajemnicze zniknięcia i
      morderstwa, tajne procesy, tortury w więzieniach - lista zarzutów
      Amnesty International (AI) wobec saudyjskich metod walki z
      terroryzmem jest imponująca. Na 69 stronach autorzy mnożą
      przykłady "szokującego" nieprzestrzegania podstawowych praw
      człowieka. - Apelujemy o zdecydowaną zmianę polityki władz w tej
      sprawie - mówiła po opublikowaniu raportu przedstawicielka
      londyńskiego biura AI Kate Allen.

      Jego autorzy przyznają, że ostre metody walki z terroryzmem
      przyniosły efekty, a część zatrzymanych i uwięzionych faktycznie
      mogła mieć związki z terrorystami. Jednak to nie usprawiedliwia
      takiej brutalności.


      Raport nie krytykuje wyłącznie Saudyjczyków. Dostało się też
      społeczności międzynarodowej, która powinna zmusić Rijad do zmiany
      polityki - zamiast pociągnąć saudyjskie władze do odpowiedzialności
      za naruszanie praw człowieka, inne rządy wolą udawać, że nic nie
      widzą, i nie dopytywać się o to, co się dzieje za drzwiami
      tamtejszych więzień.

      Bajecznie bogata w ropę naftową i wpływowa na Bliskim Wschodzie
      Arabia Saudyjska jest ważnym sojusznikiem Zachodu w wojnie z
      terroryzmem. Saudowie dwoją się i troją, by móc się pochwalić
      dobrymi wynikami w likwidowaniu lokalnych siatek terrorystycznych,
      szczególnie że 15 z 19 zamachowców z Nowego Jorku i Waszyngtonu z 11
      września 2001 r. było Saudyjczykami.

      "Po tamtych zamachach i wobec rosnącej liczby ataków w samej Arabii
      Saudyjskiej władze zaczęły używać środków antyterrorystycznych,
      które znacznie pogorszyły i tak nie najlepszą sytuację w kwestii
      praw człowieka - piszą autorzy raportu. - W połączeniu z długą
      tradycją tłumienia wszelkiego rodzaju sprzeciwu i brakiem instytucji
      pilnujących przestrzegania praw człowieka Saudyjczycy zostali
      pozbawieni podstawowej ochrony".

      W lipcu 2007 r. saudyjskie MSW chwaliło się zatrzymaniem 9 tys.
      podejrzanych w ciągu czterech lat. Według AI są wśród nich
      więźniowie sumienia i krytycy rządu, ale najwięcej jest zwolenników
      muzułmańskich grup opozycyjnych wobec prozachodniej polityki władz. -
      To oskarżenia, które wymagają mocnych dowodów - stwierdził szef MSW
      Abd ar Rahman al Hadlak. - Nasza polityka dotycząca praw człowieka
      jest przejrzysta, więźniowie są traktowani z szacunkiem i zgodnie z
      międzynarodowymi standardami
    • aisza5 Arabia Saudyjska karze za szczerość o seksie 24.07.09, 09:48
      wyborcza.pl/1,75477,6853736,Arabia_Saudyjska_karze_za_szczerosc_o_seksie.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1721538?
      utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4809329

      Arabia Saudyjska karze za szczerość o seksie
      Marta Kazimierczyk

      Młody Saudyjczyk trafił za kratki, bo w telewizji pochwalił się
      miłosnymi podbojami i zdradził, że Saudyjkę najłatwiej poderwać
      przez Bluetooth
      Mazin abd Al-Dżawwad, 32-letni pracownik saudyjskich linii
      lotniczych z Dżiddy, musiał wiedzieć, że udział w kontrowersyjnym
      programie "Czerwona Linia" libańskiej telewizji LBC prędzej czy
      później wpędzi go w kłopoty. Nadawany w każdą środę wieczorem
      program znany jest z poruszania odważnych dla Arabów tematów, takich
      jak seks i homoseksualizm.

      Swobodnie rozparty na kanapie, w czerwonej koszuli z rozpiętym
      kołnierzykiem, w towarzystwie kolegów, a momentami nawet w scenerii
      własnej sypialni Mazin z rozbrajającą szczerością opowiedział, jak w
      wieku 14 lat stracił dziewictwo z sąsiadką, szczegółowo opisał
      kolejne miłosne przygody, a nawet z dumą zaprezentował swój ulubiony
      afrodyzjak.

      Opowiedział też, jak w ultrakonserwatywnym saudyjskim
      społeczeństwie, gdzie przedmałżeńskie kontakty chłopców i dziewczyn
      są bezwzględnie zakazane, w rzeczywistości bez trudu można poderwać
      dziewczynę.

      Kluczem do sukcesu, według Mazina, jest dobra komórka z Bluetoothem,
      który pozwala ukradkiem łączyć się z właścicielkami innych komórek,
      bez konieczności dzwonienia do nich. - Zawsze zaczyna się tak samo:
      wsiadam do samochodu, włączam Bluetooth i zaczynam krążyć po
      mieście - chwalił się Mazin.

      Ma rację - Bluetooth jest ulubioną zabawką nie tylko Saudyjczyków.
      Młodzi zakochani w telefonach komórkowych Arabowie w ten prosty i
      bardzo dyskretny sposób poznają się, omijając wiele surowych
      społecznych zakazów. Codziennie w arabskich kafejkach można zobaczyć
      zabawny widok - milczące grupki chłopaków i dziewczyn zawzięcie
      stukające w swoje komórki.

      Na efekty swojej brawury odważny Saudyjczyk nie musiał długo czekać.
      Natychmiast rozdzwoniły się telefony w miejscowym sądzie - ponad stu
      telewidzów złożyło doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Mazin
      naruszył saudyjskie prawo podwójnie: uprawiał pozamałżeński seks, a
      w dodatku siał zgorszenie, publicznie opowiadając o swoich
      wyczynach. - Jedynym celem tego odrażającego programu jest
      pokazywanie zboczeń i anomalii nieakceptowalnych w normalnym
      społeczeństwie - oburza się Ahmad Kasim Al-Gamdi, szef mekkańskiej
      Komisji do spraw promocji cnoty i zapobiegania występkowi. - Tak
      niemoralne postępowanie musi być ukarane zgodnie z szariatem -
      stwierdził.

      Prawdopodobnie tak się stanie, bo Mazin właśnie został aresztowany.
      Jeszcze przed zatrzymaniem, nie na żarty przestraszony, tłumaczył
      się, że producent programu wyjął jego słowa z kontekstu, i
      zapowiadał, że pozwie telewizję LBC do sądu. Tak czy inaczej czeka
      go proces - jeśli zostanie uznany winnym, grozi mu więzienie i baty.

      Miejscowa prasa nazywa wypowiedź Mazina "sprośną". Pod zamieszczonym
      na YouTube filmem z fragmentami programu Saudyjczycy przekonują, że
      nie wszyscy są tacy jak on, że po prostu trafił się jeden "pies"
      i "zboczeniec", współczują jego rodzinie i domagają się dla niego
      surowej kary.

      Są też tacy, którzy Mazina bronią. "Dziękuję ci za szczerość" -
      pisze Rahid. "A wy, kłamcy, hipokryci, zostawcie go w spokoju,
      przecież wszyscy robicie to samo!".

      Malik Maktabi, prowadzący "Czerwoną Linię", powiedział
      dziennikowi "Arab News", że jego program nie ma na celu niszczenia
      dobrego wizerunku Arabii Saudyjskiej. - Ja nic nie wymyślam, po
      prostu próbuję pokazać, jak jest naprawdę - tłumaczy.


      Źródło: Gazeta Wyborcza
    • aisza5 Saudyjskiejpoetce grożą śmierciąza odważne wiersze 31.03.10, 10:41

      wyborcza.pl/1,75477,7714505,Saudyjskiej_poetce_groza_smiercia_za_odwazne_wiersze.html?
      utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1721538


      Saudyjska matka czwórki dzieci ma szansę na wygranie fortuny w
      prestiżowym konkursie poezji, ale oprócz pochwał otrzymuje też
      śmiertelne pogróżki. Bo jej wiersze są zbyt odważne.
      Wyprostowana jak struna na pokrytej arabskimi napisami czerwonej
      kanapie, od stóp do głów zakryta czarną abają, zza zasłony widać
      tylko oczy i mały mikrofon. - Widziałam zło pochodzące z ich fatw,
      to ukryte potwory, barbarzyńskie, gniewne i ślepe, odziane w śmierć -
      recytuje powoli, spokojnym głosem.

      Jury złożone z trzech mężczyzn - dwóch w tradycyjnych arabskich
      strojach, trzeciego w zwykłym garniturze - słucha jak
      zahipnotyzowane. I daje najwyższą notę - 47 na 50 możliwych punktów.
      Publiczność bije gromkie brawa.



      W ten sposób w ubiegłym tygodniu Hissa bint Hilal, matka czwórki
      dzieci, dziennikarka, była redaktor panarabskiej gazety "Al-Hajat",
      trafiła do finału jednego z najważniejszych konkursów świata
      arabskiego. "Poeci miliona" to organizowany w Abu Zabi wyścig poetów
      z całego regionu o prestiż i wielkie pieniądze. Zwycięzca, który
      przekona sędziów, że jest najlepszym poetą, dostaje 1,3 mln dol.

      Hissa w swoim wierszu "Chaos fatw", który zapewnił jej udział w
      finale, bezlitośnie skrytykowała saudyjskich religijnych radykałów,
      którzy kolejnymi prawnymi opiniami utrudniają Saudyjczykom codzienne
      życie. W zeszłym miesiącu jeden z czołowych kleryków Abd Ar-Rahman
      Al-Barrak wydał np. fatwę nakazującą karać śmiercią przeciwników
      nakazu ścisłej segregacji płciowej.

      To m.in. jego skrytykowała Hissa w swoim wierszu. "Ci, którzy mają
      władzę, przerażają nas. Sprawiają, że odwaga musi się ukrywać, a
      prawda musi milczeć" - napisała.

      Chociaż na saudyjskich forach internetowych od razu zaroiło się od
      wpisów wychwalających odwagę i szczerość Hissy, pojawiły się też
      pogróżki, głównie na stronach internetowych, gdzie chętnie publikują
      skrajni islamiści. - Niektórzy wprost grożą mi śmiercią, inni po
      prostu pytają o mój adres - opowiada poetka dziennikarzom. -
      Oczywiście, że się boję, ale uważam, że warto. Trzeba walczyć z
      niebezpiecznym ekstremizmem, który coraz bardziej się nasila nie
      tylko w krajach Zatoki Perskiej, ale także w całym świecie arabskim.

      W Arabii Saudyjskiej kobiety mają niewiele praw. Nie wolno im
      podróżować bez męskiego opiekuna, nie mogą prowadzić samochodu, a
      wychodząc z domu, zakrywają się od stóp do głów. - Dla mnie akurat
      zasłona nie jest problemem - twierdzi Hissa. - Noszę ją z szacunku
      dla mojego męża i moich braci, którzy inaczej byliby lekceważeni
      przez innych mężczyzn z naszego plemienia.

      Finał "Poetów miliona" odbędzie się w środę.
    • aisza5 Skazany za czary na śmierć apeluje o pomoc 01.04.10, 10:35

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7724135,Arabia_Saudyjska__Skazany_za_czary_na_smierc_apeluje.html?
      utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=856991

      Adwokat Libańczyka skazanego w Arabii Saudyjskiej na śmierć za czary
      zaapelował o pomoc międzynarodową. Ali Sabat to były prowadzący
      popularnego programu w libańskiej telewizji, w którym jako wróż
      radził dzwoniącym telewidzom - donosi BBC.


      Został zatrzymany przez policję religijną podczas pielgrzymki w
      2008 roku pod zarzutem uprawiania magii.

      Jego adwokat poinformował wczoraj na konferencji prasowej, że Sabat
      ma zostać stracony w najbliższym tygodniu. May el-Khansa zaapelował
      w tej sprawie do premiera i prezydenta Libanu, oraz całej
      społeczności międzynarodowej.



      Sabat przyznał się do winy, bo - jak twierdzi jego prawnik -
      powiedziano mu, że jeśli to zrobi, będzie mógł wrócić do domu.

      Organizacje praw człowieka monitorującego jego przypadek, mówią
      o "dosłownym polowaniu na czarownice przez policję religijną".

      W Arabii Saudyjskiej nie istnieje ani prawna definicja uprawiania
      czarów, ani prawny zakaz tegoż. Tradycyjnie uważa się jednak
      wróżenie i tworzenie horoskopów za sprzeczne z islamem.
    • aisza5 Co wykańcza Arabów znad Zatoki - GW 28.04.10, 10:34

      Co wykańcza Arabów znad Zatoki
      Bajecznie bogaci mieszkańcy krajów Zatoki Perskiej są coraz bardziej
      otyli, chorują na cukrzycę i nadciśnienie, a tradycyjne małżeństwa
      między kuzynami powodują groźne choroby genetyczne .
      Połowa mojej rodziny ma cukrzycę, wszyscy są otyli, nikt nie uprawia
      sportu - opowiada 25-letni Abdullah An-Naimi z Kataru. - Nie może być
      inaczej, skoro tusza ciągle w tutejszej mentalności jest oznaką
      dobrobytu, a odmówienie zjedzenia posiłku to zawsze wielki dyshonor dla
      gospodarzy.

      Abdullah, podobnie jak połowa Katarczyków, jest żonaty z kuzynką w
      pierwszej linii. - To normalne, taka jest tutaj tradycja - tłumaczy.
      Tymczasem światowi eksperci od zdrowia alarmują, że uparcie kultywowana
      w krajach arabskich tradycja zawierania małżeństw w obrębie jednej
      rodziny to ogromne zagrożenie dla przyszłości Arabów cierpiących masowo
      na schorzenia genetyczne.


      We wrześniu 2009 r. dubajskie centrum badań nad arabskim genomem (CAGS)
      opublikowało rezultaty badań, z których wynika, że w krajach Zatoki
      Perskiej schorzenia genetyczne występują wyjątkowo często. Tylko w
      Bahrajnie, Omanie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich istnieje ponad
      200 różnych chorób genetycznych, a we wszystkich krajach arabskich - aż
      906.

      W krajach Zatoki rozmiary epidemii osiągają takie choroby jak
      niedokrwistość, ślepota czy zespół Downa - na które choruje średnio 100
      na 100 tys. osób. W Arabii Saudyjskiej aż 80 dzieci na 1 tys. rodzi się
      z zespołem Downa, w pozostałych krajach Zatoki niewiele mniej. Dla
      porównania we Francji - tylko 39 na 1 tys. Arabia Saudyjska ma drugą na
      świecie największą liczbę wszystkich chorób genetycznych.

      Rozmiary epidemii osiągają też otyłość i cukrzyca. Opływający w
      petrodolary mieszkańcy krajów Zatoki wszędzie jeżdżą samochodami, latem
      średnia temperatura sięga tu 40 stopni, więc spacer jest wykluczony. Do
      ulubionych dań serwowanych przy każdej okazji należy ryż z baraniną
      obficie okraszony tłuszczem. Wyjątkowo kaloryczne są też arabskie
      słodycze.

      Liczba rdzennych Katarczyków mieszkających w Katarze to zaledwie ćwierć
      miliona (pozostałe 1,3 mln to imigranci), liczbą chorób wynikających z
      przyzwyczajenia do luksusu i lenistwa mogliby obdzielić niejeden duży
      naród.

      Nic dziwnego, że według Międzynarodowego Stowarzyszenia Studiów nad
      Otyłością Katar jest na szóstym miejscu w świecie pod względem
      otyłości. Miejscowi specjaliści od zdrowia przewidują, że w ciągu
      najbliższych pięciu lat otyłych będzie 73 proc. Katarek i 69 proc.
      Katarczyków. Według Międzynarodowej Federacji Cukrzyków Katar jest na
      piątym miejscu pod względem liczby cukrzyków.

      Także bogaci mieszkańcy innych krajów Zatoki za nic nie chcą
      zrezygnować ani z niezdrowego stylu życia, ani z tradycyjnych
      rodzinnych małżeństw. W Arabii Saudyjskiej dwie trzecie wszystkich
      małżeństw zawieranych jest między kuzynostwem, w Emiratach - ponad 50
      proc. W całym świecie arabskim - średnio 40 proc.

      - Trudno jest zerwać z tradycją kultywowaną przez stulecia - tłumaczy
      w "New York Times" dr Hatim Al-Szanti, pediatra i genetyk z katarskiej
      stolicy Dauhy. - Jest bardzo silnie zakorzeniona i przekazywana z
      pokolenia na pokolenie, a odstępstwo od niej widziane jest jako coś
      niewłaściwego - przekonuje.

      - Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś odważył się chociaż wspomnieć o
      wprowadzeniu zakazu takich małżeństw - wtóruje mu psycholog Moza Al-
      Malki. - Całe rodziny, całe klany nigdy nie pozwolą swoim dzieciom na
      związki poza rodziną. Jedyne, co można zrobić, to wprowadzić wymóg
      badań przedmałżeńskich, ale nawet jeśli z medycznego punktu widzenia
      będą przeciwwskazania do takiego związku, przecież nikt im tego nie
      zabroni.




      Więcej...
      wyborcza.pl/1,75248,7821201,Co_wykancza_Arabow_znad_Zatoki.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=2015058#ixzz0mNjpBbuu
    • aisza5 Re: Zycie w Arabi Saudyjskiej 28.04.11, 19:06

      arabiasaudyjska.blogspot.com/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka