Dodaj do ulubionych

DZIECI TO TEZ "TERRORYSCI"

22.11.03, 17:44
wszystkich zainteresowanych a szczegolnie popierajacych polityke Izraela
odsylam na strony: www.damascus-online.com/pal/photos2.htm
znajdziecie tam kilka zdjec dzieci z krotkimi komentarzami i datami.
tu nie potrzeba zadnego komentarza
Obserwuj wątek
    • beduinka PALESTYNA: dziecko = terrorysta ????????????? 22.11.03, 18:12
      Prawie dwa lata temu napisałam artykuł o palestyńskich dzieciach. Minęło trochę
      czasu, myślę już w trochę inny sposób. Zmieniły się okliczności, dane
      statystyczne. Po raz pierwszy zaprezentowałam go na forum info.onet w maju 2002
      r. Tam rozwinęła się najego temat dyskusja składająca się z ponad 200 wątków.
      Zobaczymy co wy o nim pomyślicie. Wklejam tutaj ten artykuł, a jednocześnie
      zostawiam link do miejsca, w którym ukazała się na onecie:

      http://info.onet.pl/1,15,10,367805,1062344,80354,forum.html


      Oto ten artykuł:


      PALESTYNA: dziecko = terrorysta ?????????????


      Niedawno wstąpiłam w kolejną dekadę mojego życia, skończyłam dwadzieścia lat...
      Czyżby to był najwyższy czas by wkroczyć w dorosłość? Przestałam już oglądać
      otoczenie przez różowe okulary. Świat, który widzę nie jest taki, jaki bym
      chciała go widzieć. Patrzę w twarze ludzi mijających mnie na ulicy, są tacy
      obcy, zajęci swoimi problemami a obojętni na sprawy wielkiego świata. Ja taka
      nie potrafię być.
      Poprzez mas media docierają do nas tragiczne wiadomości z Ziemi Świętej.
      Masakra w obozie dla uchodźców w Dżeninie. Oblężenie Bazyliki Narodzenia
      Pańskiego w Betlejem. Miasta zrównane z ziemią. Ofiary. Od początku II Intifady
      28 września 2000 roku do drugiego kwietnia br. izraelscy żołnierze i osadnicy
      zabili 1279 osób.
      Izraelczycy tłumaczą działania armii i rządu tym, że ci bronią ich
      bezpieczeństwa i ich ojczyzny "Eretz Israel", jedynej enklawy na świecie, gdzie
      Żydzi mogą się schronić. Ale czy na ich wzrost poczucia bezpieczeństwa wpłynęło
      zabicie dwuletniej dziewczynki Sary Abd al-Haq? Czy lepiej się poczuli po
      zastrzeleniu dwunastoletniego Mohammada al-Durra, którego śmierć zarejestrowała
      kamera francuskiej telewizji? Cały świat mógł obejrzeć przestraszone dziecko
      próbujące schronić się przed gradem izraelskich kul w ramiona ojca, jego pełne
      przerażenia oczy, bezsilność ojca, który nie mógł wypełnić swojego
      rodzicielskiego obowiązku i ochronić syna, a na koniec dwie postacie wtulone w
      siebie z opadniętymi na piersi głowami... Lecz wiele innych szokujących scen
      pozostało anonimowych, bo fotografa, kamery nie było, gdy w okresie od 28
      września 2000 do 2 kwietnia 2002 zginęło 234 dzieci. Co może usprawiedliwić
      zabijanie niewinnych dzieci? Czy dla ukrycia prawdy wystarczy odmówić
      przedstawicielom ONZ wizytacji pacyfikowanych miast i obozów?
      Palestyńskie dzieci mają takie samo prawo by czuć się bezpiecznie, by uczyć
      się, dorosnąć, założyć rodziny, spełniać swoje marzenia i dążyć do wyznaczonych
      celów, po prostu by żyć, jak ich rówieśnicy na całym świecie, także jak dzieci
      żydowskie. Tymczasem codziennie widzą śmierć. Staje się ona dla nich zwykłym
      elementem każdego dnia, co zmienia ich psychikę.
      Wojna zmieniła dzieciństwo palestyńskich dzieci w horror. Idą spać słysząc
      strzały, budzą ich one ze snu, gdy rano wstają, widzą żołnierzy izraelskich
      zabijających ich sąsiadów, przepędzane są z domów, niszczonych czołgami i
      buldożerami. To powoduje w nich gniew, chęć działania, wpłynięcia na własne
      losy i swojej ojczyzny, zareagowania na działania okupanta. Po jednej stronie
      są żołnierze jednej z najlepiej uzbrojonych armii świata, po drugiej
      palestyńscy chłopcy z kamieniami w rękach. Jaką krzywdę mogą te kamienie
      wyrządzić czołgom? Ilu Izraelczyków zginęło od uderzenia kamienia lub zostało
      poważnie rannych? Kula może zabić, kamień tylko zranić. Zabijane są dzieci zbyt
      małe, by móc zrozumieć swoją "zbrodnię". Kilkuletni "terroryści".
      Za przestępstwo jest już nawet uważane niesienie pomocy, próba uratowania
      czyjegoś życia. Izraelczycy zabijają kierowców karetek (w okresie od 28
      września 2000 do 2 kwietnia 2002: 4), lekarzy (3), ostrzeliwują ambulanse (165)
      lub nie dopuszczają ich do rannych (350).
      Dlaczego Ariel Szaron podobnie jak Miloszević i inni zbrodniarze nie został
      postawiony przed Trybunał Haski? Człowiek, który powiedział: „w zasadzie
      żałuję, że nie zlikwidowaliśmy Arafata w Libanie w 1982 roku” jest
      premierem kraju. Od człowieka nazywanego buldożerem, bezwzględnym arabożercą,
      zbrodniarzem wojennym, rzeźnikiem z Bejrutu, słoniem w składzie porcelany
      zależy przyszłość Bliskiego Wschodu. Człowiek, który w październiku 1953 roku
      zlikwidował wioskę Qibia, wysadzając 45 domów wraz z ich mieszkańcami –
      69 ofiar śmiertelnych, w tym kobiety i dzieci. Człowiek oskarżany o egzekucję
      kilkuset egipskich jeńców wojennych pod Mitlą na Synaju podczas wojny 1956 r.
      Człowiek, który 16 września 1982 r. podczas izraelskiej interwencji w Libanie
      zezwolił chrześcijańskim oddziałom Falangi wkroczyć do obozów palestyńskich
      uchodźców Sabra i Szatila w Bejrucie. Zamordowano setki cywilów. Człowiek,
      który wywołał II Intifadę wchodząc w otoczeniu tysiąca żołnierzy na Wzgórze
      Świątynne, gdzie stoją święte meczety. Ale czy on jest jeszcze człowiekiem? Czy
      nie zasłużył na wycieczkę do Hagi?
      Palestyńczycy są obecnie jedynym narodem, który wciąż pozostaje pod okupacją, a
      ich okupant dopuszcza się najgorszych zbrodni. Świat musi na to zareagować.
      Jest to nasz moralny obowiązek.
      Obecnie w wielu częściach świata, szczególnie w krajach arabskich, ale także w
      państwach europejskich, odbywają się demonstracje poparcia dla Palestyńczyków.
      Akcja taka odbyła się także w Warszawie (19 kwietnia). Wzięłam w niej udział,
      bo uważam, że takie wydarzenia mogą pomóc uzmysłowić międzynarodowej opinii,
      mediom i wielkim tego świata, że jest wiele osób, które sprzeciwiają się
      terrorowi państwowemu i popierają utworzenie państwa Palestyny.
      Potrzebne są też działania promujące dialog międzykulturowy, jak na przykład
      Summer School of Cross-cultural Relations - Letnia Szkoła Stosunków
      Międzykulturowych zorganizowana przez Instytut Orientalistyczny Uniwersytetu
      Warszawskiego przy pomocy UNESCO w zeszłoroczne wakacje (w tym roku planowana
      jest kolejna edycja) czy konferencja "Dialog między cywilizacjami. Nowe
      wyzwania", która odbyła się w dniach 13-14 kwietnia br. w Sejmie (na maj
      przyszłego roku organizatorzy planują światową konferencję poświęconą roli
      współczesnego dialogu pomiędzy cywilizacjami w kreowaniu polityki
      międzynarodowego bezpieczeństwa) albo Warszawski Tydzień Wielokulturowy
      organizowany przez Szkołę Wyższej Psychologii Społecznej. Takie akcje rozwijają
      wrażliwość człowieka i jego tolerancję na ludzi pochodzących z innego kręgu
      kulturowego, pomagają zrozumieć, że oni interpretują rzeczywistość w inny
      sposób, inny, ale nie gorszy. Taki dialog między różnymi kulturami, religiami,
      stylami życia pomoże uniknąć wielu konfliktów.
      Równolegle potrzebna jest presja polityczna, gospodarcza i chyba jednak także
      militarna na Izrael. Czy jest taki drugi kraj na świecie, który od pół wieku,
      po dziś, łamie wszystkie rezolucje ONZ, stawia się ponad międzynarodowym
      prawem? A każdego, kto protestuje przeciw przestępstwom nazywa faszystą?
      Podobno skończyła się zimna wojna, czasy, gdy politycy oceniani byli nie wedle
      ich stosunku do demokracji, lecz według lojalności wobec Waszyngtonu lub
      Moskwy. Gdy cyniczny amerykański polityk mógł mówić: "Może to krwawy dyktator,
      lecz nasz dyktator". A jednak każdego roku płynie do Izraela broń i pieniądze
      bez których ten kraj nie stać byłoby na najdłuższą wojnę współczesnego świata.
      Nie mogę zrozumieć, dlaczego społeczność międzynarodowa może interweniować w
      Kosowie czy Afganistanie, nie zaś w konflikcie między Izraelczykami a
      Palestyńczykami. Patrzę na książkę o Jerozolimie, świętym miejscu trzech
      religii, przeglądam moje zdjęcia z tego miasta i z Betlejem. Czemu nie można
      przerwać mordów w tych miejscach? Czyim sukcesem będzie zburzenie świątyni,
      stojącej w miejscu narodzenia Jezusa Chrystusa, zalanie krwią dzieciaków
      miejsca, gdzie był jego żłobek? Arabów? Nie! Żydów? Nie! Chrześcijan? Też nie.
      Rachunki za to będziemy wszyscy płacić. Na wszystkich spadnie wina. Czy dopiero
      • beduinka c.d. PALESTYNA: dziecko = terrorysta ????????????? 22.11.03, 18:14
        Na wszystkich spadnie wina. Czy dopiero takie świętokradztwo otrzeźwi
        polityków, oficerów, zwykłych ludzi całego świata?
        A może nie? Co tak naprawdę świat robi w sprawie Tybetu? Widziałam Dalaj Lamę,
        słuchałam go w Warszawie. I co z tego, że nazywa się go moralnym autorytetem,
        chwali, że wzorem Gandhiego jest wrogiem przemocy? Tybet pacyfikowany jest
        równie długo jak Palestyna, tak samo przepędza się ludzi, żyjących tu od
        wieków, niszczone są świątynie....Jakie są różnice? Gandhi doczekał wprawdzie
        niepodległych Indii (po części "czekając" w więzieniu), lecz potem został
        zamordowany. Dalaj Lama pewnie do końca życia będzie tułał się po obczyźnie,
        nie mogąc nawet zobaczyć zdjęcia młodzieńca, uważanego za drugą po nim postaci
        jego kościoła. Dzieciak jest po prostu całe życie gdzieś przetrzymywany. Arafat
        nie wierzy w skuteczność non-violence, więc na zmianę próbuje się go zamordować
        jak Gandhiego lub zmusić do emigracji jak Dalaj Lamę. Chińczycy dziś w Tybecie
        a Brytyjczycy niegdyś w Indiach nie byli przynajmniej tak bezczelni, aby
        publicznie zastanawiać się, czy zabić, czy wygnać niemiłego im przywódcę.
        Krytykuje się Palestyńczyków za terroryzm. Bo buntują się, gdy naruszane są
        nawet symboliczne prawa Autonomii Palestyńskiej, namiastki własnego państwa. Bo
        do ich miast wchodzą ciągle ekspedycje karne. Miast? Często są to obozowiska,
        gdzie wypędzeni z własnych domów żyją już któreś z kolei pokolenie.
        Może lada dzień zacznie się pacyfikacja strefy Gazy. "Bo trzeba chronić
        obywateli Izraela przed terrorystami". Żyje tam "tylko" milion Palestyńczyków
        i "aż" kilkuset osadników żydowskich. Za to mających dziś jedną trzecią ziemi
        uprawnej. Więc trzeba spacyfikować milion Palestyńczyków. Może przy okazji
        zwolni się nowa ziemia... Przecież groby mało miejsca zajmują.
        Ktoś mnie przekonywał, iż od czasu Holocaustu Żydzi powiedzieli sobie, że już
        nigdy nie nadstawią drugiego policzka. Ale Holocaust nie był dziełem Arabów.
        Ale nie można z roli ofiary wchodzić w rolę oprawcy. Czy nie ma innego wyboru,
        niż być prześladowanym, albo prześladowcą?
        Chciałabym znowu pojechać do Ziemi Świętej, odwiedzić Żydów w Izraelu i Arabów
        w Palestynie. Zobaczyć, jak potrafią dzielić się Jerozolimą miedzy sobą i z
        chrześcijanami. I turystami z całego świata. Chciałabym mieć pewność, iż moja
        rówieśnica, spotkana na przystanku lub w sklepie, nie wysadzi siebie i mnie w
        powietrze, wraz z tłumem przechodniów. Że gdy będę rozmawiać z arabskim
        chłopakiem inna moja rówieśnica, w izraelskim mundurze, nie puści po nas serii
        z karabinu maszynowego.
        Dzieci obu nacji, chłopcy i dziewczęta, uczą się patrzeć na zabijanie,
        zabijają, są zabijane. Jeśli przeżyją, ich dzieci będą musiały tak samo żyć.
        Czy naprawdę będą musiały? Skoro tu nie może powstać jedno społeczeństwo
        wielonarodowe, niech będzie to wprawdzie jedna ziemia, lecz dwa narody i dwa
        państwa.
        • gajasirocco Re: c.d. PALESTYNA: dziecko = terrorysta ???????? 22.11.03, 20:03
          Beduinko- wzruszają mnie Twoje artykuły! Walcz słowem, bo robisz to skutecznie!
          Gorąco popieram!!!
        • rudebear Re: c.d. PALESTYNA: dziecko = terrorysta ???????? 23.11.03, 13:26
          Tragedia dzieci palestyńskich również i mnie przenika do głębi. Działania wojsk
          izraelskich nie są jednakże wymierzone bezpośrednio w dzieci, wszelkie takie
          tragedie są produktem ubocznym słusznej, według mnie, polityki Erec.

          Jak bardzo cynicznie by to nie zabrzmiało, jestem zdania, że z punktu widzenia
          polityki izraelskiej takie straty są konieczne, co jednak nie przeszkadza mi
          współczuć wszelkim ofiarom bliskowschodniego konfliktu.
    • jajcio Re: DZIECI TO TEZ 'TERRORYSCI' 24.11.03, 09:19
      Dzień dobry wszystkim, i tym proarabskim i prożydowskim uczestnikom tego forum.
      Czytam Wasze różne wypowiedzi i stwierdzam, iż mnóstwo w nich demagogii.
      Obecnie jest kilka wątków, które dotyczą relacji palestyńsko-żydowkskich.
      Przyznam, iż biorąc pod uwagę takie walory, jak logika formułowania wypowiedzi,
      próba (mniej lub bardziej udana) opierania się na faktach, pozbycie się
      skłonności do demagogicznego myślenia i wyrażania swych poglądów oraz
      umiejętność skonkretyzowania swoich myśli, nadania im początku i końca - to
      cechy, które odznaczają rudebeara. Reszta z Was drodzy, uprawia nic nie wartą
      demagogię. Nic nie wartą w tym sensie przede wszytskim, iż bezużyteczną dla
      celu, jakim być winno określenie swych stanowisk, wyciągnięcie racjonalnych
      wniosków i próba wypracowania konsensusu.
      Cenię Cię Beduinko. Nie znamy się osobiście, może kiedyś będzie ku temu okazja.
      Na podstawie tego, co piszesz i jak piszesz, odnoszę wrażenie, że starasz się
      pięknie i uczciwie żyć, myślisz o innych, o tych, którzy cierpią i o których
      świat zapomina. Jestem pełen uznania za to. Współczuję narodowi palestyńskiemu.
      Myślę, że nie muszę tu opisywać, dlaczego. Nie muszę przywoływać jakichś
      relacji lub obrazów filmowych, aby siebie i innych przekonać, że dzieci
      palestyńskie cierpią. Twój list, który na ła,ach tego wątku przytoczyłaś, pełen
      dramatycznego wyrazu, odnoszącego się rzeczywistego cierpieniai bólu, jest
      jednak czystą demagogią. Zdjęcia dzieci, które zamieściła joanna, są równie
      demagogiczne. Każdemu bowiem z tych zdjęć możnaby przyporządkować zdjęcie
      dzieci żydowskich, zabitych w zamachu bombowym lub skulonych i przerażonych po
      tym, jak gdzieś obok wybuchł człowiek i zabrał ze sobą ich rodziców. Czy to, co
      piszę, nie trąca już demagogią. Dokładnie Wy to robicie. To już nie odnosi się
      do Beduinki, lecz do pozostałych uczestników forum. Nikt z Was nie zapytał, "w
      jaki sposób możemy się dogadać", a tylko w kółko powtarzacie głupie (nie
      obrażam Was) argumenty o tym, że dnia takiego, a takiego zabito żydowskie
      dziecko albo palestyńską rodzinę albo też że Palestyńczycy to terroryści a
      Szaron to zbrodniarz. Non i co tego wynika. Myślę, że zarówno Szaron, jak i
      Arafat zasługują na wycieczkę do Hagi - obaj bowiem godzili się i przyczynili
      do eksplozji zła. No i co ? Czujecie się lepiej ? Gorzej ? Prawdą jest, że
      palestyńskie dzieci wykorzystywane są do zabijania Żydów, w ich plecaczkach
      mogą być ładunki, więc kontrola takiego dzieciaka, jak na zdjęciu jest do
      diaska uzasadniona. To jest wojna. Obie strony czynią zło. Granice zdrowego
      rozsądku w takich warunkach się zacierają. Nie mamy racji, siedząc tu w Polsce,
      oceniać, że "to" było złe, a to "tamto" nie. To absurd. W ludziach, którzy
      muszą ze sobą walczyć, chociażby byli normalnymi i fajnymi, po pewnym czasie
      wytwarza się zdolność zadawnia bólu. I chęć. To już jest gotowy materiał na
      zbrodniarza, palestyńskiego lub żydowskiego. Oglądałem ostatnio film
      pt: "Szeregowiec Ryan". Film ten ukazał, do czego "zdolni" są w warunkach
      wielkiego stresu. Lądowanie aliantów w Normandii. Pierwszy kwadrans filmu.
      Bezbronni ludzie wyrzuceni na plażę. Nie mają gdzie schronić i Niemcy po prostu
      strzelają do nich jak do kaczek. Straszna rzeź. Pokazane ucięte ręcę, ludzkie
      wnętrzności na piachu, leżące obok żyjącego jeszcze "właściciela". Ucięte
      korpusy, nogi, płacz, modlitwa, przywoływania matek. Gdy w końcu aliancji
      zdobywają niemieckie umocnienia, wpadają i bez opamiętania strzelają do
      poddających się Niemców. Jest scena, gdy do uciekający z bunkra Niemcy zostają
      podpaleni miotaczem ognia. Jakiś Amerykanin chce ich dobić, a inny krzyczy,
      żeby tego nie robił: "Niech się palą". Taka jest wojna. Strach sprawia, że jej
      uczestnicy zadają sobie straszne cierpienia. Wiem, że również, po przeżyciu
      takiego lądowania w Normandii, zabijałbym z niekłamaną oszalałą przyjemnością,
      bez opamiętania. Też może bym krzyczał: "Niech płoną". Wojna zmienia ludzi. Ci
      którzy ją prowadzą, mają straszną i zbrodniczą psychę. To dotyczy zarówno
      Amerykanów, Niemców, Polaków, Ukraińców, jak i Palestyńczyków i Żydów. Więc
      współczujmy dzieciom, nieśmy im pomoc i zabiegajmy głośno o pokój, o rozmowy,
      ale nie popierajmy tych, którzy prowadzą wojnę, nie mówmy, że rozumiemy
      terrorystów, bo absurdalnie przyzwalamy tym samym na kolejne ofiary. Nie musimy
      też solidaryzować się z armią izraelską, bo rzecywiście wiele zła czyni. Ja
      rozumiem, że Żydzi boją się i próbują bronić. Obrali być może najskuteczniejszą
      politykę, którą przedstawił rudebear. Lecz przy okazji zło czynią. I taka jest
      prawda. Jak podkreślam zresztą - i jedni i drudzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka