goska.8
02.09.11, 20:51
Witam wszystkich! Chcialabym zapytac o wasze zdanie na temat , ktory za chwile rozwine . Otoz, moj partner ma dwoje dzieci : corke 19 lat i syna 17. W tej chwili corka wyprowadzila sie na studia , syn nadal mieszka z mama. Problem jest taki , że moj partner placi na dzieci po 750 zl alimentow + kazdemu z nich daje kieszonkowe w wysokosci ok200zl m-cznie , laduje im karty do telefonow , placi za mieszkanie 1000 zł, oraz teraz rozwniez pomaga finansowo w utrzymaniu sie corki w wawie, dajac jej 1000zl , ale juz teraz nie placi alimentow na nia matce tylko do rak wlasnych corki. reasumujac , bo chyba zagmatwałam troszke : zamiast alimentow na corke w wys.750 zl placi jej 1000 zl. Dzieci sa w kazde wakacje i wolne od szkoly u nas , czyli mniej wiecej dwa razy w roku na okolo miesiac.Mieszkamy za granica wiec nie ma mozliwosci aby spotykac sie z nimi czesciej , ale partner moj rowniez odwiedza je w ich miejscu zamieszkania dwa razy w roku.Maja bardzo dobry kontakt ze soba (nawet czasami zazdroszcze bo ja ze swoja starsza corka nie mam tak fajnie). Cala sprawa dotyczy tego , że jego byla zona wciaz domaga sie zeby placil jej wiecej i wiecej , bo "ona nie ma z czego zyc".
Jej sytuacja jest taka , że ma roczne dziecko , nie pracuje (w swoim zyciu pracowala chyba tylko dwa lata), nie wiem z czego zyje . Ma partnera , ale nie mieszkaja razem i nie wiem nic wlasciwie o tym zwiazku. Pisze , bo juz nie dajemy troche rady ciagle i ciagle jej pomagajac. Ngdy nie zostawilismy dzieci bez pomocy , a to na rachunek prosily zeby wyslac , a to na oboz , na jedzenie itd. Zawsze jak wracaja od nas to z torbami pelnymi ubran i nie tylko, wiec naprawde dajemy ile mozemy. Ale wiecej nie mozemy i po prostu nie mamy z czego. Ja mam swoja dwojke dzieci i musimy zyc , oplacac mieszkanie , jedzenie , rachunki. Oboje pracujemy. MOje pytanie jest nastepujace : co Wy o tym wszystkim sadzicie??