Dodaj do ulubionych

vistulowy zwierzyniec

    • slo-onko Re: vistulowy zwierzyniec 24.03.15, 13:08
      fajnie popatrzeć jak na swiat przychodzą młode zwierzaczki,smutniej jednak keidy się widzi starzejące się swoje domowe. moja sunia ma niedowład tylnich łapek. niestety objawy postepujace z tygodnia na tydzień gorzej. nastapi dzień keidy przestanie nimi przebierać,eh....
      • lusia_janusia Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.15, 10:15
        Szczeniaki od Scarlot maja juz 19 dni, otwarte oczy i proboja chodzic na nozkach.
        https://i57.tinypic.com/2ag20si.jpg https://i58.tinypic.com/4ieh7a.jpg
        Szczeniaki dostaly imiona slawnych ludzi z USA, to male dostalo imie od tej aktorki
        Mae West.. Spojrzenia maja jednakowe?.
        • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.15, 11:11
          Lusia,
          super szczeniaczek,
          ciekawe,czy zmieni sie kolr oczek ,kiedy dorosnie,bo teraz niebieskie
          • lusia_janusia Re: vistulowy zwierzyniec 30.03.15, 12:34
            *Kendo, chyba sie nie zmieni bo Ethel ma nadal niebieskie.
            • kendo Re: vistulowy zwierzyniec 14.05.15, 14:22
              http://i59.tinypic.com/19th0i.jpg
            • kendo Re: vistulowy zwierzyniec-Bobby 14.05.15, 14:27
              https://i59.tinypic.com/19th0i.jpg
              kliklo mi sie za wczesnie,
              a takiego Bobby mialam w cyfrowce kiedy na urlop jechalam,
              zaczynalo ciemniec na dworze i fota jest jaka jest
              https://i61.tinypic.com/im2op2.jpg nawet slepia mu sie swieca....
              • kendo Re: -Bobby - weterynarz 15.05.15, 09:42
                jedziemy dzis ,by lekarz dal diagnoze co sie przyczepilo do Bobby,
                oby nie byla to pokleszczowa choroba...
                • slo-miana Re: -Bobby - weterynarz 15.05.15, 10:00
                  a jakie BObby ma objawy?
                  • slo-miana Re: -Bobby - weterynarz 15.05.15, 10:01
                    mowilam mojej suni,ze jej forumowy kolega BObby cierpiący, bardzo się zmartwilawink
                    • kendo Re: -Bobby - weterynarz 15.05.15, 10:59
                      *Slomianko,
                      Bobby ma jaks "opryszcze na przyrodzeniu"
                      takie objawy mial Rex od Mamy i okazalo sie ze to pokleszczowe,
                      pierwsza kuracja zastrzykow 10st,pomogla latem a kiedy Lusia przyjechala to nawrot choroby i juz nie bylo sensu,
                      bo posteowala na rdzen kregowy;chwial sie na nozkach i prawie oslepl...trzeba bylo uspic.

                      pancio zadzwonil i mowil,ze jakas masc dostal,
                      dowiem sie wiecej,jak przyjada..
                      • kendo Re: -Bobby - weterynarz 15.05.15, 11:00
                        kendo napisała:

                        > *Slomianko,
                        > Bobby ma jaks "opryszcze na przyrodzeniu"
                        > takie objawy mial Rex od Mamy i okazalo sie ze to pokleszczowe,
                        > pierwsza kuracja zastrzykow 10st,pomogla latem a kiedy Lusia przyjechala to naw
                        > rot choroby i juz nie bylo sensu,
                        > bo posteowala na rdzen kregowy;chwial sie na nozkach i prawie oslepl...trzeba b
                        > ylo uspic.
                        >
                        > pancio zadzwonil i mowil,ze jakas masc dostal,
                        > dowiem sie wiecej,jak przyjada..

                        o zapomnialam glaski dla Twojej Suni przeslac-dziekuje..
                        • kendo Re: -Bobby - weterynarz-ponoc 15.05.15, 11:38
                          jak wet twierdzi,ze pieski same zaleczaja pokleszczowa chorobe,
                          to co u Bobby to ponoc jakies "badziewie" go pogryzlo,gdy na trawie samej lezal,bo nie chcial na materacyku..
                          zobaczymy,mazidlo dal do smarowania,a Bobby wczoraj nawet nie dal sobie,by popatrzec co to go tam nawiedzilo..
                          • kendo Re: -Bobby - z nowa zabawka 30.05.15, 18:49
                            podchodzi do "cuda" bo takiego dziwnego zabawka jeszcze nie mial.
                            https://i57.tinypic.com/2d7947c.jpg zawszw wita mnie z jakas zabawka w buzi ,kiedy wracam ze sklepu,
                            postawilam dziwolaga w kuchni i obchodzi go dookola..
    • slo-miana cudowne maleństwo 01.06.15, 14:36
      deser.pl/deser/10,88223,17951799,Maly_jelonek_wcina_smakolyki__Zajada_tak_szybko__ze.html#BoxDesCz
      • kendo Re: cudowne maleństwo 01.06.15, 16:56
        slodka sarenusia,

        to juz na nich czas by sie rodzily tu w szwecji,
        co roku o tej porze...
        jak zyl Rex,zawsze znalazl jaks lezaca w trawie,
        nigdy jednak nie ploszyl,byl tylko ciekawy z noskiem by powachac...odchodzilismy szybko ,by nie zostawiac swego zapachu,
        w tamtym roku Bobby zauwazyl dalej na lace dwie malutkie,
        musialam go jednak mozno trzymac,bo chcial biec w tamtym kierunku..
        • kendo Re: z Bobby na porannym spacerze 06.06.15, 16:42
          https://i57.tinypic.com/j93f9u.jpg wszystko zauwazy wokol siebie,akurat pustulki przybyly na sniadanie
          • lusia_janusia Re: z Bobby na porannym spacerze 05.07.15, 20:13
            *Kendo, Boby ladnie wyglada na tle chmurzastego bialego nieba
            i dziko rosnacych lak.
            • maria88 Re: z Bobby na porannym spacerze 05.07.15, 20:17
              Bobby to Lord.
              • jaga_22 Re: z Bobby na porannym spacerze 05.07.15, 21:01
                Głaski dla Bobbiego.Biedaczysko już tak jest wygłaskany,
                że świeci się jak lustro big_grin
    • slo-miana moja sunia i śmierc kliniczna 09.06.15, 10:06
      wydazrylo się to w sobote ok godziny 22,00. spala sobie zawinieta w kocyk i w jednej chwili wspiela się na przednie nozki iw bardzo nienaturalny sposób wygiela szyje i glowe w druga strone. momentalnie sflaczala, wiec polozylam ja na ziemi z przerażeniem co się stało??? a ona przestala oddychać, zrobila się sztywna. od razu pomyśleliśmy,ze serducho jej stanelo i zdechla. zaczelam ja czule gladzic..... trwalo to kilkanaście sekund. maz zaczal pobudzac jej serduszko masując klatke piersiowa. po dluzszej chwili zaczela dawac oznaki, otworzyla oczka, poruszala pyszczkiem. za jakiś zcas sprobowala wstać na nozki,bardzo chwiejnym krokiem wstala,za chwile znowu się polozyla na ziemi. do tej pory ziemskie poslanie było jej wrogiem wiec już wydawalo mi się to zachowanie bardzo podejrzane. lezac ciężko oddychala,wiec myslalam,ze kona. po jakims czasie podniosla się i poczlapala do miski z woda. wypijala hektolitry !! wody jak nie ona . pila pila i końca nie było. nie szczekala na odgłosy drugiego pieska jej kuzyna Dżekusia. po godzince poszliśmy spac, spala na cieplym poslanku obok. chrapala jak zwykle. rano obudzila się wyspana i zaczela brykac jak codzien. coz to było, udar, zawal serduszka ???
      • kendo Re: moja sunia i śmierc kliniczna 09.06.15, 10:21
        o jejku Slomko,
        ale strasznie traumatyczne przezycie,
        *moglo to byc problem z serduszkiem-zator
        albo_wylew,ktory pokonala,,
        niech zyje sobie jeszcze u Was,bo otaczacie ja wielka miloscia..
        glaski dla SUNI i aniolka do pilnowania posylamoraz fluidy zdrowia
        • jaga_22 Re: moja sunia i śmierc kliniczna 09.06.15, 11:00
          O..o ..okropne przeżycie miałaś Slomko. Przy okazji spytaj weta co to mogło być.
          Może serduszko już słabe i masaż jej pomógł. Zastanawia mnie tylko dlaczego tak dużo piła.Może jadła coś czego nie powinna,na przykład
          wędlina która zawiera dużo soli,a jest bardzo szkodliwa dla zwierząt.
          • slo-miana Re: moja sunia i śmierc kliniczna 09.06.15, 12:10
            Jagus, moja psina nie dostaje do jedzenia nic procz swojego drobiku niesolonego. nie doskwierał jej tez upal,bo była wciąż w cieniu. jedyne co moglo jej zaszkodzić to leżakowanie w kocu aczkowleik wieczorem było już bardzo chłodno,wiec nie wiem czy to był powod czy może bardziej jej slabe serce, leciwe, 14 letnie . w tej chwili gdyby jejw yliczyc ludzki wiek,mialaby ok 75 lat ta moja staruszeczka.
            • slo-miana Re: moja sunia i śmierc kliniczna 09.06.15, 12:11
              dziekuje Kendus za fluidy, glaski przekaze jej dzisiaj po powrocie z pracy.
              • kendo Re: moja sunia i śmierc kliniczna 09.06.15, 14:28
                cos podobnego mial nasz Rex,
                mial wade serca,nie domykla sie jedna zastawka(stwierdzone na badaniach u weta) i dostawal tabletki...
                odszedl ,jak mial 8 lat w bardzo upalne lato..

                trzymam kciuki,oby wiecej nie dostala takiego "ataku"

                acha,a tak duze ilosci wypitej wody moze swiadczyc o cukrzycy u pieska
                • kendo Re:Bobby w wianku na swieto lata 19.06.15, 15:16
                  musze tu go wkleic bo w roznych eatkach bedzie zle szukac,jaz zajdzie potrzeba.
                  https://i59.tinypic.com/1ze9jjk.jpg
                  coroczne swieto obchodzone w szwecji,
                  witanie lata,gdzie do tradycji nalezy miec wianek
                  https://i62.tinypic.com/116qqeo.jpg
                  upleciony z siedmiu kwiatow,nawet dla swoich zwierzaczkow ludzie wyplataja,Bobby zawsze skeptycznie do tego swita podchodzi https://i59.tinypic.com/2lc71o5.jpg
                  pewnie mysle,sobie,ze mamcia znowu cuduje i bedzie chciala by mi go nalozyc
                  https://i57.tinypic.com/a87z8.jpg prawie sie udalo,ale zawsze jest uparta i pomeczy mnie troche poleceniami,az dam sobie go nalozyc
                  https://i60.tinypic.com/2zf25i9.jpg no dobrze,juz stoje spokojnie,szybko rob to zdjecie i sciagaj wianuszek..od razu do pancia pobiegl..
                  • lusia_janusia Re:Bobby w wianku na swieto lata 19.06.15, 15:19
                    *Kendo, widze ze Boby sie zastanawia jak to ubrac na glowe?.
                    Zgrabny wianuszek Ci sie uplotlo.
                    • jaga_22 Re:Bobby w wianku na swieto lata 19.06.15, 17:09
                      To nie wianuszek a porządny wianek.smile i tak dobrze,że Boby go nie poszarpał.
                      • kendo Re:Bobby w wianku na swieto lata 19.06.15, 17:15
                        *Lusia,
                        dziekuje,
                        jakos z tych kwiatkow dobrze mi sie wiazalo,
                        baze z brzozy zrobilam i dowiazywalam nitka kwiatkowe ozdoby

                        *Jaus
                        dziekuje
                        no nie,gdyby to pluszk byl to zaraz by sie nim zajla,ale ze to kwiatki to z zaciekawienia,bo na trawie polozylam ,podszedl i dyplomatycznie probowalam nalozyc..
                        • pia.ed Ciekawy artykul o bociankach w Szwecji 20.06.15, 15:51
                          Niestety nie mam czasu teraz tlumaczyc - zrobie to pozniej.

                          www.skd.se/2015/06/20/storkarna-har-klarat-den-kalla-varen/?utm_source=sprinkle&utm_medium=widget&utm_content=www.skd.se
                          • kendo Re: Bobby odsypia nocke 27.06.15, 10:02
                            "markowal "cala noc,chcac na dwor i wachac "milosne zapachy"
                            https://i58.tinypic.com/intzep.jpg
                            • kendo Re: Bobby na porannym spacerku 05.07.15, 19:56
                              tz.po dziesiatej pare minut,
                              a i tak goraco mu bylo https://i57.tinypic.com/nn012w.jpg ekstra dluga runde mial
                              https://i58.tinypic.com/359jotc.jpg uziapal sie,az jezora wywieszal,mwie wtedy ,ze krawat na wierzchu,nawet na cieniu widac "krawacik"https://i57.tinypic.com/rrt7cl.jpg w ostanie dni,kiedy nawet o tej godz,juz goraco,to bardzo kruciutka rundke robimy na okolo dwoch kwarter,zadawala sie bo nozke czesto podnosi..
                              • lusia_janusia Re: Bobby na porannym spacerku 05.07.15, 21:14
                                *Kendo, w takie upaly to nie tylko my sie zle czujemy ale i pieski.
                                Boby widac ze zmeczony goracem, krawacik mu wisi(jezorek) fajne zdjecia Ci wyszly.
                                • kendo Re: Bobby na porannym spacerku 05.07.15, 21:28
                                  dzieki Lusia,
                                  polegiwal caly czas w domu,teraz z panciem na altanie siedza i upajaja sie "niby chlodem",
                                  • kendo Re: Bobby na porannym spacerku 07.08.15, 14:41
                                    https://i57.tinypic.com/11kz6sl.jpg alez goraco..

                                    hm, wiecznie mnie zatrzymuje by zrobic fotke,http://i57.tinypic.com/2vbtn5w.jpg jak bym zywy nie wystarczyl

                                    https://i59.tinypic.com/2lt1ulx.jpg z cieniem
                                    • kendo Re: psiunk na tle wiejskiego domku 11.08.15, 09:14
                                      https://i62.tinypic.com/mjv4wl.jpg ostanio wybral sobie inna trase na spacery,lubi tez ta drocha maszerowac,nie ma tyle trawy i kleszcze sie nie imaja..
                                      • kendo Re: zabawa w domu 14.09.15, 12:39
                                        bawimy sie w domu,w sciaganie panciowi laczkow,
                                        bo zimno na dworze https://i61.tinypic.com/1zbca6u.jpg sciag
                                        https://i60.tinypic.com/2l7vib.jpg a teraz pancio mi go zabiera,
                                        najlepiej pilka sie pobawic na swoim materacyku https://i62.tinypic.com/vrvib6.jpg
                                        • kendo Re:po obiedzie 17.10.15, 20:11
                                          https://i58.tinypic.com/jpvvc4.jpg popijamy obiadek
                                          nowa dieta daje rezultat,przybylem na wadze troszke..
                                          • lusia_janusia Re:po obiedzie 18.10.15, 00:52
                                            *Kendo, ale sesja zdjeciowa, No juz widac ze mu troche przybylo.
                                            Mleczko te smakuje, jak sie talerz trzyma.
                                            • kendo Re:po obiedzie 18.10.15, 11:36
                                              lusia_janusia napisała:

                                              > *Kendo, ale sesja zdjeciowa, No juz widac ze mu troche przybylo.
                                              > Mleczko te smakuje, jak sie talerz trzyma.
                                              >

                                              otoz to Lusia,cyrki nam odstawia przy karmieniu,
                                              to bez laktozy mleko i 3% tluszczu,
                                              ma tez i smietane ta 35% wypijac...pancio mu dunska diete zastosowalo i jak u Kwasniewskiego chydnal psiunek,choc stwierdzili ,ze ma dobra mase ciala w muskuly same.
                                              • kendo Re:psiunek w jesiennej scenerii 23.10.15, 15:50
                                                https://i57.tinypic.com/2u9sj1d.jpg po prostu za rogiem chatki,w pelnym sloncu,
                                                obwachuje "milosne zapachy"
                                                a na sciezce rowerowej jeszcze ich wiecej,trzeba przyspieszyc by dotrzec do niej
                                                https://i62.tinypic.com/wryh5l.jpg
                                                https://i58.tinypic.com/ja8lth.jpg trzeba sie oblizac po wachaniu,by nowe zapachy w nos zlapac,mamcia nie goni,wiec mam duzo czasu na siebie,
                                                https://i61.tinypic.com/2v166bo.jpg spacer nader udany w szeleszcych lisciach, z zapachem z dziecinstwa...
                                                • kendo Re:psiunek w jesiennej scenerii 15.11.15, 09:22
                                                  na sciezynie do konikow,jakies smutne te moje psie...
                                                  https://i65.tinypic.com/f05klk.jpg
                                                  **
                                                  https://i63.tinypic.com/2qd8pqt.jpg
                                                  wiatr juz liscie przegonil,pustka szara sie zrobila,wybieramy inne sciezki spacerowe,te zostawiamy z boku..
                                                  • slo-miana Re:psiunek w jesiennej scenerii 15.11.15, 10:33
                                                    a ja mysle,ze on jakas sunie wypatruje smile szczegolnie,ze moglby jej podarowac te czerwone serduszko,ktore nosi ze sobasmile))
                                                  • kendo Re:psiunek w jesiennej scenerii 15.11.15, 10:37
                                                    slo-miana napisał(a):

                                                    > a ja mysle,ze on jakas sunie wypatruje smile szczegolnie,ze moglby jej podarowac t
                                                    > e czerwone serduszko,ktore nosi ze sobasmile))

                                                    jak bys zgadla,
                                                    szuka "milosnych slanow na ziemi" bo teraz sunie je wydzielaja...
                                                    to serduszko jest odblaskowe,kiedys na terminalu autobusowym mozna bylo sobie z kosza wziac by przyczepic do ubrania i byc widocznym wieczorem/noca...
                                                  • kendo Re:kaprysy przy sniadaniu 22.11.15, 09:36

                                                    https://i66.tinypic.com/34spcu0.jpg codzienne snaidanie "bokami mi juz wychodzi",nie rozumieja ci moi,
                                                    mamcia pewnie duzo smaczniejsze ma w talerzuhttps://i64.tinypic.com/wld8vr.jpg
                                                  • lusia_janusia Re:kaprysy przy sniadaniu 26.11.15, 18:03
                                                    *Kendo, no takim wybrednym byc?.
                                                    pewnie ja bym tez takich ze sklepu nie chciala jesc, najlepsze te wlasnej roboty usmazone w domku.
                                                    Boby umnie demonstrowac, co mu smakujke a co musi jesc z musu,
                                                  • kendo Re:kaprysy przy sniadaniu 26.11.15, 18:29
                                                    *Lusia
                                                    uffffffffffff,
                                                    po przybyciu do domu nakarmilam,
                                                    ale paciorkami bo ryzu z kurczakiem nie ruszyl...ot "gadzina jedna"
                                                  • pia.ed Kaprysy przy sniadaniu ... 27.11.15, 02:11
                                                    Z psem to jak z dzieckiem ... nie chce jesc, to niech nie je. Jak bedzie glodny to zje wszystko.
                                                    Takiej zasady trzymalam sie wychowujac Patrika, i teraz nie ma jedzenia ktorego by nie lubil ...
                                                  • kendo Re: Kaprysy przy sniadaniu ... 27.11.15, 08:32
                                                    hi,hiiiiiiiiiii Pia
                                                    nie te numery z naszym psiunem,
                                                    zaglodzi sie i nie bedzie jadl i nawet przestanie pic..mielismy taki juz incydent..
                                                    wiec wymysla sie menu ,a teraz to wina ryzu..
                                                    nie lubi tej mark kupionej w Coop
                                                  • pia.ed Re: Kaprysy przy sniadaniu ... 27.11.15, 12:02
                                                    kendo napisała:

                                                    a teraz to wina ryzu ... nie lubi tej marki kupionej w Coop ...


                                                    Pewnie psiunio jest madrzejszy od Was,
                                                    i w ten sposob bojkotuje niesamowicie drogie produkty z Coop ... wink
                                                  • slo-miana Re: Kaprysy przy sniadaniu ... 27.11.15, 12:36
                                                    no prosze jaki Paniuś z tego pieska, zachowanie księciawink
                                                    moja suńka mimo,ze wazy nie wiecej niz 7 kg to zjadlaby konia z kopytami, nie ma oporow big_grin
                                                  • pia.ed Re: Kaprysy przy sniadaniu ... 27.11.15, 23:00
                                                    O takim psie moja mama powiedzialaby: "Rozpuszczony jak dziadowski bicz ..."
    • slo-miana moja pieska powędrowała do aniołków...... 02.12.15, 13:53
      wczoraj po raz kolejny pojechałam z nia do weta. nie pomagalo leczenie drogimi srodkami, serce oslablo, raczki i nozki odmowily posluszenstwa, układ neuronow mózgowych wysiadal...........niestety była w takim stanie,ze trzeba było podjąć decyzje ........
      przynajmniej nie cierpi i nic już ja nie boli. biega po niebiańskich łąkach ze swoja ulubiona sasiadka sunią Daszą......
      • jaga_22 Re: moja pieska powędrowała do aniołków...... 02.12.15, 19:38
        Bolesny miałaś dzień Sloo.Jak ja ryczałam jak musiałam się pożegnać ze swoim psem.Jeszcze mi gardło ściska jak wspominam choć tyle lat minęło.
        Po niebiańskich łąkach biega już moje 2 psy i 3 koty.
        • lusia_janusia Re: moja pieska powędrowała do aniołków...... 03.12.15, 08:51
          *Kendo, pieski sa najlepszymi testerami pozywienia, przynajmniej wieci co jest zjadliwe.

          *Pia, to prawda, ja tez juz dawno powiedzialam, ze to Pancio co rozpiescil Boby Booya.
          Nasz "Maluszek" je co mu sie da, ostatnio corka mowila, ze nawet ogorka swiezego pol plasterka sciamkal,

          *SLO-mianka wspolczuje, ale mialas odwazna decyzje, ze podjelas takie rowiazanie, bo piesek choc nie umie mowic, to po jego zachowaniu widzimy ze cierpni, Teraz sobie jest po drugiej stronie teczy i ma dobrze, a Wy nie musicie patrzec jak cierpi i nie jestescie w styanie mu pomoc.

          *Jaga, takie przezycia na dlugo mamy w pamieci niezaleznie jakie zwierzatko musimy uspic.
        • kendo Re: moja pieska powędrowała do aniołków...... 03.12.15, 10:31
          ooo,bardzo smutna wiadomosc Slomko..
          ale niestety kazdy wlasciciel zwierzaczka musi sie z ta myla juz godzic,,
          przytulam...a psiunka juz po teczowym moscie dolaczyla do innych pupilkow
          https://i65.tinypic.com/20z8lqx.jpg
          nasze dwa dobrmany juz tam sa i pewnie niedlugo bedzie czas na obecna psine,
          cala noc niemal nie spalam,koczowal w kazdym pokoju i sam nie wiedzial co chcial...
          • slo-miana Re: moja pieska powędrowała do aniołków...... 03.12.15, 14:39
            wczoraj lapalam się na tym,ze musze szybko wrocic do domku,wysiklac pieska,a potem,ze musze podac miske z jedzeniem,ktore ostatecznie wyladowalo w koszu....
            caly czas ja widze.....i ryczeć mi się chce......
            • pia.ed Re: moja pieska powędrowała do aniołków...... 05.12.15, 13:28
              Moze to kogos zainteresuje ... o raku jader u psa ...

              www.expressen.se/kvallsposten/cancern-sprider-sig-i-saga--efter-missen/
              • kendo Re:zla operacja.. 05.12.15, 14:55

                weterynarz nie ukarany..dostal tylko nagane..

                biedna psina,cierpi teraz,
                www.expressen.se/kvallsposten/cancern-sprider-sig-i-saga--efter-missen/
                • slo-miana Re:zla operacja.. 06.12.15, 16:26
                  u nas tez zdarzyla sie taka historia, sasiadka miala sunie jamniczke dlugowlosa. sunia byla ciezarna, po usg lekarz zle ocenil wiek ciazy,sunia przenosila ciaze , a szczeniaczki obumarly.
                  ludzie ucza sie na weterynarzy,ale odpowiedzialnosc zerowa za zla diagnoze. dobrze,ze sunia przezyla, bo sasiadka chyba by sie zaplakala.
                  • kendo Re:zla operacja.. 06.12.15, 16:32
                    okropnosci jednym slowem...
                    uwielbiam jamniory,
                    sa takie zabawne,
                    ale w domu wole miec duzy "kaliber psiuna"..hi.hi..
                    • jaga_22 Re:zla operacja.. 06.12.15, 18:42
                      Mój jeden pies też był jamnikiem i nazywał się Toffi.
                      On miał problem z jądrem.Nikt się nie zastanawiał,dlaczego ma takie małe,
                      a to było tylko jedno.U dzieci
                      to się nazywa wnętrostwo.Przeżył 14 lat i zrobił mu się rak.
    • xystos Re: vistulowy zwierzyniec 10.12.15, 09:27
      www.pap.pl/aktualnosci/news,443280,psy-maja-swiadomosc.html

      dobrze jest miec to naukowo potwierdoe
      co sie zawsze wiedzialo


      ZEN
      • lusia_janusia Re: >> swiadomos pieskow << 10.12.15, 09:57
        *Xystos, nie potrzebuje stwierdzen naukowych co do tego.
        Juz dawno stwierdzilam to na wlasnych obserwacjach i w rzeczywistosci, ze szczegolnie pieski
        umia oceniac sytuacje psychiczna wokol siebie, wiedza doskonale, kiedy jestes w dobrym chumorze, a kiedy jestes naladowany.
      • kendo Re: pierwszy miot pieskow z probowki, 10.12.15, 10:02
        zabawne szczeniaczki,dzikusowaly jak szalone z zabawkami i gonily sie na wzajem,

        pierwszy eksperyment udal sie amerykanskim naukowcom,
        uzyli 19 embrionow a urodzilo sie 7 st.zdrowych szczeniaczkow

        nie zanalazlam jeszcze w prasie o tym,ale na dziennku podawali,ze cel w tym doswiadczeniu jest taki,
        by ratowac rasy psie juz niemal na wyginieciu..
        • lusia_janusia Re: pierwszy miot pieskow z probowki, 10.12.15, 10:05
          *Kendo, a jakiej razy pieski sa?.
          • pia.ed Re: pierwszy miot pieskow z probowki, 11.12.15, 03:04
            Tez nie widzialam nic na ten temat w prasie, ale w telegazecie podali
            dwie rozne rasy czyli mieszance ... inaczej kundle(?)


            lusia_janusia napisała:

            > *Kendo, a jakiej razy pieski sa?.
            • kendo Re: pierwszy miot pieskow z probowki, 11.12.15, 09:42
              pia.ed napisała:

              > Tez nie widzialam nic na ten temat w prasie, ale w telegazecie podali
              > dwie rozne rasy czyli mieszance ... inaczej kundle(?)
              >
              >
              > lusia_janusia napisała:
              >
              > > *Kendo, a jakiej razy pieski sa?.

              nie wiem,jak sie raza nazywa,
              ale patrzac na nie to nie byly kundle moim zdaniem
              mala rasa pieska,podobnych do tych co mysliwi czasami uzywaja...
              • lusia_janusia Re: pierwszy miot pieskow z probowki, 11.12.15, 09:56
                *Pia, *Kendo, to co ja wiem, to mysliwi uzywaja "Bengal, jamkiki do polowania z malych pieskow?.
                • kendo Re: pierwszy miot pieskow z probowki,-znalazlam 11.12.15, 15:21
                  znalazlam je,
                  dognews.se/2015/12/10/stort-genombrott-varldens-forsta-provrorsvalpar-fodda/
                  cudowne szczeniaczki,
                  pomieszali rase - beagle, labrador i cocker spaniel,cudowne sa
                  • pia.ed Re: pierwszy miot pieskow z probowki,-znalazlam 11.12.15, 19:22
                    Pierwsze urodzziny dziecka "z probowki" nastapily 37 lat temu.
                    Na pieski musielismy czekac duzo dluzej z tego powodu,
                    ze biologia psa jest zupelnie inna niz czlowieka.



                    W Panu Tadeuszu mozemy przeczytac "Ogary poszly w las" ... nie wiem, co to za rasa.
              • pia.ed Re: pierwszy miot pieskow z probowki, 11.12.15, 21:16
                kendo napisała:

                > ale patrzac na nie to nie byly kundle moim zdaniem
                ...


                Moze sie myle, ale kundlami nazywa sie mieszance kilku ras ...
                • lusia_janusia Re: pierwszy miot pieskow z probowki, 11.12.15, 23:02
                  *Kendo, *Pia, dla mnie glowy i uszy maja podobne do Bebgal -rasa, nogi trosze wysze ale
                  nie dlugie, tak ze nie beda wysokie jak Labrlador, czy Doberman, chyba takiej sredniej wielkosci,
                  wyzsze od Bengala. Ale zywe i slodziaki sa.
                  • xystos Bobby 18.12.15, 16:52
                    od 10:15 do 12:30 trwaly badania morfologiczne i RTG serca i pluc

                    stwierdzono Coroner Insuficens,przepisano try rodzaje lekow
                    i nastepna wizyta juz w poniedzialek o 10:00 znowu RTG serca

                    Moj pierwszy Dobermann Rex mial ta sama chorobe,leki przedluzyly
                    mu zycie o dziesiec miesiecy-bolalo go serduszko,plakal
                    Bobby na szczescie niema boli,kaszle i sie bawi,oby tak bylo do konca

                    powiekszonego serca niemozna operowac,pozostaja leki lagodzace objawy
                    i przedluzajace zycie,bedziemy walczyc o kazdy nowy dzien,za kazda cene.

                    leki zadki typ-trzy leki w trzech roznych aptekach,jestem wykonczony ta
                    jazda w godzinach szczytu ..,chyba nadszedl czas by oddac prawo jazdy
                    niejestem juz tym dobrym kierowca jakim dotychczas bylem ..zanim kogos
                    rozjade.

                    teraz obaj w lozku,piesuch przytulony do swego papcia ..chyba bedziemy
                    mieli wczesna dobranocke.

                    Pozdrawiaja

                    Bobby i jego papcio
                    • lusia_janusia Re: Bobby 18.12.15, 20:35
                      *Xystos, to przynajmniej teraz wiesz i masz nadzieje, ze bedzie
                      Bobemu lzej, i moze tez przestanie kaszlec.

                      A w miescie bylo dzisiaj b.duzo ludzi, ja bylam na innym osiedlu
                      i 2 autobusy wcale sie nie zatrzymaly, byly przepelnione i "rulator" by sie nie
                      zmiescil i na pieszo przyczlapalam 4 przystanki.
                      • jaga_22 Re: Bobby 18.12.15, 21:13
                        Oj szkoda mi Ciebie Xystos i Twojego psa,to bardzo trudne.
                        Kiedy mój pies odchodził zawołałam wizytę do domu
                        aby pies odszedł w moich objęciach.
                        Oby Bobiemu ulżyło.
                    • pia.ed Re: Bobby 18.12.15, 23:15
                      xystos napisał:

                      ... jestem wykonczony ta jazda w godzinach szczytu ... chyba nadszedl czas by oddac prawo jazdy, nie jestem juz tym dobrym kierowca jakim dotychczas bylem ...




                      Ani nawet nie mysl o oddaniu prawa jazdy! Jesli Cie meczy jezdzenie w centrum podczas szczytu, to wykosztuj sie na taksowke, albo zaparkuj na obrzezach miasta i dalej autobusem ...
                      Samochod przyda Ci sie do jezdzenia w spokojniejszych warunkach i na szosie.

                      Moje prawo jazdy oddam dopiero wtedy, kiedy bede do tego zmuszona ...
                      Nie po to kupilam cztery lata temu nowe auto aby nim nie jezdzic!

                      Wydaje mi sie, ze moje wieloletnie doswiadczenie z jazda na rowerze w centrum,
                      pomaga mi w prowadzeniu samochodu, ktory zreszta ma automatyczna przekladnie biegow,
                      wiec nie potrzebuja myslec o niczym wiecej niz o gazie i hamulcu smile

                      • lusia_janusia Re: Bobby 19.12.15, 10:06
                        *Pia, slysze wlasnie, ze wiele ludzi juz ostatni swoj bil
                        chca miec z automatyczna przekladnia biegow, moze to jest praktyczne,
                        bo tylko sie skupiasz na jezdzie -obserwacji ruchu na jezdni przed soba?.
                        • pia.ed Re: Bobby 19.12.15, 10:57
                          Nie slyszalam nigdy, aby ktos kto przez 50 lat mial samochod z manualna przekladnia biegow, kupowal automat, bo uwierz mi: wtedy jest bardzo latwo o pomylke, chocby z tego powodu, ze w automacie sa dwa pedaly, a w manualnym trzy. ... Z przyzwyczajenia mozna nacisnac na niewlasciwy i np. zahamowac na autostradzie az samochod "stanie deba".

                          Co nie znaczy, ze nie mozna nauczyc sie sie sie prowadzenia automatu,
                          ale potrzeba na to troche czasu ... szczegolnie kiedy ma sie 80 lat!

                          Moje prawo jazdy zrobilam jeszcze na studiach w Polsce i kiedy po slubie przyjechalam do Szwecji, tylko je wymienilam. Maz mial wtedy samochod automat i nim jezdzilam.

                          Kiedy po otrzymaniu pracy w Malmö z dnia na dzien potrzebowalam wlasnego samochodu okazalo sie, ze zapomnialam jak sie zmienia biegi sad Po kilku nieudanych probach nauczenia sie kupilam "automat", bo jazda nim nie jest ciezsza niz jazda rowerem czy motocyklem, na ktory takze mam prawo jazdy ...

                          Oczywiscie automatyczna przekladnia biegow jest bardzo wygodna i dlatego w Stanach Zjednoczonych
                          maja ja niemal wszytkie samochody, a prawo jazdy robi sie w kilka dni.
                          • lusia_janusia Re: samochody?... 19.12.15, 11:26
                            *Pia, wiem, ze w USA jest latwo zrobic prawojazdy i nie kosztuje tyle
                            co w Szwecji, kolezanka mi opowiada za kazdym razem jak jestem u mamy, a ona jezdzi
                            tam co pare miesiecy, i sama zrobila tam prawo jazdy mieszkajac 28 lat nie nauczyla sie
                            poprawnie mowic po angielsku i zapisala sie w Polsce na kurs jezykowy.
                            • pia.ed Re: samochody?... 19.12.15, 11:51
                              W Szwecji mozna zrobic prawo jazdy nie znajac ani slowa po szwedzku!

                              Dziwilam sie na poczatku jak stare, zakutane w chusty Arabki prowadza samochody po ulicach Malmö, ale okazalo sie, ze egzamin pisemny, ktory wedlug mnie jest bardzo trudny, mozna zdac przy pomocy tlumacza ... co daje mozliwosc oszustwa. Juz nie mowiac o tym, ze czasem zdaje podstawiona osoba!!!

                              W Stanach kazdy nastolatek w wieku 16 lat ma samochod, bo musi dojechac do szkoly. Pewnie dlatego prawa jazdy sa tak tanie i latwe. Nie ma tam egzaminu pisemnego, a jazde zalicza sie sie bez problemu po przejechanu kilku uliczek na ktorych sie wielokrotnie trenowalo ...

                      • xystos Re: Bobby 19.12.15, 12:22
                        Pia,mieszkamy w takiej "sypialni" ze auto jest
                        koniecznoscia,Kendo wyremontowala swoja
                        Corolle CC na nowke i trzyma to w garazu
                        czasami ja moge pozyczyc na zakupy lub
                        lekarza,moja Mazda bylem zmuszony zlomowa mimo ze auta zadbane bez rdzy a silnik byl bez zarzutu ale wysiadla aut.skrzynia biegow a koszt
                        naprawy przekraczal wartosc auta.
                        Kendo cztery lata temu kupila nowe auto Rnt.kombi z wszystkimi bayerami i ..przez cztery lata auto przejechalo tylko 16 000 km co daje srednia 4 000 km/rok to smiesznie malo,to tylko
                        miejskie auto na zakupy,ale przed kwietniem
                        przyszlego roku-przed emerytura zamierza kupic
                        swoje ostatnie auto Mercedes C klasse,wedlug mnie to niemadre gdyz ten prawie nowy Rnt.
                        wytrzyma conajmniej 20 lat jezeli ja bede go serwicowal,to taki kolejny kaprys kendo ale
                        w butach i sukienkach jest bardziej nierozsadna
                        ona tak ma-ja nic niemowie dla swietago spokoju

                        Ongis jadac w Karkonosze bylo koniecznoscia
                        jechac autem gdyz niebylo alternatyw,stawialem
                        moje auto u Tescia w ogrodku a przemieszczalem sie taksowkami,tak bylo wygodniej noo i wypic mozna bylo.

                        Napisz co w Malmö,w Kristianstad przybylo
                        zebrzacych Cyganow sa jak golebie na Krakowskim rynku,sa wszedzie.

                        Pzdr.

                        ZEN
                    • xystos Re: Bobby 21.12.15, 12:18

                      dzis o 10:00 badania kontrolne,potwierdzajace
                      poprzednia diagnoze lecz stwierdzajaca ze
                      stan serduszka sie stabilizuje,Bobby juz tak
                      inte sywnie niekaszle ale stracil apetyt-wczoraj
                      nic niezjadl,wrony byly przeszczesliwe,
                      nastepne badania kontrolne 11 stycznia.

                      ZEN
                      • lusia_janusia Re: Bobby 21.12.15, 16:03
                        *xYSTOS, TO ZADAWALAJACA DIAGNOZA,
                        moze trzeba zmienic cos w menu, zeby jadl?.
                        https://i65.tinypic.com/2nbezkp.jpg
                      • pia.ed Re: Bobby 21.12.15, 16:16
                        xystos napisał:

                        ... diagnoze stwierdzajaca, ze stan serduszka sie stabilizuje,
                        Bobby juz tak intensywnie nie kaszle ...



                        Niedlugo uwierze, ze psy maja ludzkie cechy skoro maja ludzkie choroby ...
                        • xystos Re: Bobby 22.12.15, 08:19

                          Wiara czyni Cuda

                          wiele ludzi wierzy ze Czlowiek
                          to inteligentne i w swym gruncie
                          Dobre Zyjatko

                          raczej zaufam rozzloszczonemu i warczacemu
                          Rottweilerowi niz usmiechnietemu sasiadowi.
                          ZEN
                          • jaga_22 Re: Bobby 22.12.15, 11:47
                            Jest dużo chorób ludzkich które występują u zwierząt
                            chyba wszystkie wewnętrzne ,a leki są zapisywane często
                            na receptę z naszej apteki.Nawet psychiczne podobnie się leczy.
                          • pia.ed Re: Bobby 22.12.15, 22:05
                            xystos napisał:

                            > raczej zaufam rozzloszczonemu i warczacemu Rottweilerowi niz usmiechnietemu sasiadowi.



                            Szczegolnie jesli sasiad jest ARABEM wink

                            • xystos Re: Bobby 23.12.15, 05:50

                              .. tyz !

                              ZEN
                              • xystos Re: Bobby 20.01.16, 12:51
                                Dzis 20 stycznia 2016 roku
                                o godzinie 12:35 Bobby
                                powrocil do swojego/naszego
                                domu.
                                • lusia_janusia Re: Bobby 20.01.16, 13:08
                                  https://i63.tinypic.com/707ref.jpg

                                  *Xystos, to juz mozesz spac spokojnie, bo cie przypilnuje porzadnie.
                                  mimo ze bedzie w pienej urnie.
                                  • xystos Re: Bobby 09.10.18, 06:09
                                    i63.tinypic.com/707ref.jpg
                                    • kendo Re: Bobby 09.10.18, 09:50
                                      xystos napisał:

                                      > i63.tinypic.com/707ref.jpg


                                      nie wiem,jak to klikasz,
                                      musialam szukac zdjecia Bobby
                                      i63.tinypic.com/707ref.jpg
            • xystos Re: pierwszy miot pieskow z probowki, 20.01.16, 19:13
              wiele rasowych psow to mieszance
              taks rasa jest m/in Dobermann,poczatkowo trzy niemieckie rasy plus dwie ktore domieszali anglicy
    • xystos Re: vistulowy zwierzyniec 20.01.16, 12:52
      Dzis 20 stycznia 2016 roku
      o godzinie 12:35 Bobby
      powrocil do swojego/naszego
      domu.
      • kendo Re: na zime cieple buciki 30.12.16, 10:02
        dawno tu nie zagladalam,
        ale zalanczam filmik,
        gdzie pieskowi nalozono buciki zimowe,
        takie same,jak kupowalismy dla Rex,i tez pierwsze kroki robil podobne,
        ale wylanczaac te ggdzie na dwoch przednich lapach szedl,
        • kendo Re: na zime cieple buciki 30.12.16, 10:03
          kendo napisała:

          > dawno tu nie zagladalam,
          > ale zalanczam filmik,
          > gdzie pieskowi nalozono buciki zimowe,
          > takie same,jak kupowalismy dla Rex,i tez pierwsze kroki robil podobne,
          > ale wylanczaac te ggdzie na dwoch przednich lapach szedl,


          zapomnialam wkleic uprzednio linka
          www.expressen.se/tv/omtalat/hunden-daisy-ska-testa-sina-vinterskor/
          • maria88 Zwierzęta w noc sylwestrową. 31.12.16, 15:41
            Prawie od rana słychac w blokowisku wybuchy petard.
            Moje psie zmieniło juz miejsce kilkanascie razy i
            cały trzęsie się i nie chce jeść. Okropnie boi się tych wystrzałów.
            Jak wiem, to inne zwierzątka też tak reagują.
            Odmówiłam spotkania z uroczystą kolacją
            bo szkoda mi psiny, że zostanie sam.
            Czytałam,że są przypadki ataku serducha u tej rasy małych psów.
            Myslę że JAGI koteczki tez sie boją
            i Maluszek Kendo.
            • xystos Re: Zwierzęta w noc sylwestrową. 31.12.16, 20:39
              ja zaciagalem zaluzje,bralem psiaka
              pod koldre i caly czas do niego mowilem glaszczac jednoczesnie
              czol sie spokojniejszy
              • maria88 Re: Zwierzęta w noc sylwestrową. 01.01.17, 09:50
                Juz od zmierzchu bylo bombardowanie za oknami.
                Ale psina był cały czas w poblizu więc było okey.
                Teraz odsypia zaległości.
                • kendo Re: Zwierzęta w noc sylwestrową. 01.01.17, 10:02
                  maria88 napisała:

                  > Juz od zmierzchu bylo bombardowanie za oknami.
                  > Ale psina był cały czas w poblizu więc było okey.
                  > Teraz odsypia zaległości.

                  czyli Hakus nie ucierpial za duzo od "strzelaniny",mieliscie spokojnego sylwestra,'
                  nasze dwa dobermany sie baly,
                  ale nie ten drugi, odwazny byl do wszystkiego...

                  milego Nowego Roku zycze

                  moim zdaniem powinni tylko na rynku takie atrakcje robic a nie by kazdy mogl sobie kupic i strzelac lamiac przepisy..
                  • maria88 Ptaszęta... 03.01.17, 20:59
                    Wprawdzie nie zaliczane są do zwierząt ale chciałam napisac słówko
                    o nich.Zauwazyłam ze na osiedlu nie ma wróbelków.Chyba sie gdzieś
                    przeniosły bo powycinali wiekszośc krzewów, zostawiając co wieksze drzewa.
                    Są tylko gołębie i wrony. Szkoda, bo to bardzo mądre ptaszęta.
                    • maria88 Kłopot z psiunkiem. 04.06.17, 11:16
                      Nie odzywałam sie kilka dni bo moje psie choruje.
                      Kilka dni temu zauwazyłam,że potrząsą główką.
                      Poczatkowo nie często, myslałam,że może cos mu w uszku
                      przeszkadza, ale nic nie stwiedziłam. Nastepnego dnia
                      już częsciej potrząsął, prawie raz za razem. Pomyslałam,że nie ma
                      co, trzeba iśc do weta bo to na pewno zapalenie ucha.
                      Przed wyjsciem gdy zaczelam go czesac to zauwazyłam,że
                      wlosy pod brodą sa zlepione i jakby brudne i
                      psina nie daje sie tam dotknąć. Rozchylam wlosy
                      a tam rana wielkości 2 cm, krwawiąca i ropiejąca.
                      Szybko zebrałam sie i pojechalismy z psiną
                      do kliniki weterynaryjnej. Lekarz obejrzał i
                      stwierdził,że to uraz 2-3 dniowy od czegoś ostrego
                      Może być od wikliny bo ma z niej legowisko.
                      Zalozono my kaganiec i na zywca pielegniarka trzymała
                      i ja miał czyszczoną tą ranę. Nastepnie
                      dostał 2 zastrzyki p.bolowy i antybiotyk.
                      Teraz juz kilka dni jezdże na zmianę opatrunków
                      i kolejne zastrzyki. Na niedziele dostał
                      leki doustne i ja mu zmieniam opatrunki.
                      Po niedzieli c.d. w kontakcie z lekarzem.
                      Poza stresem i nerwami to tez wypływ gotówki
                      i to nie mały. Ale co się nie robi dla mojego psiunka.
                      Jest znacznie lepiej bo jest spokojny
                      i widac że rana sie goi.
                      Wczesniej widziałam, że ma mokrą brodę
                      ale myślałam,że pił wode i zamoczył o to był już
                      wyciek z rany. Codziennie go obmacywałam szukając
                      kleszczy ale on nigdy nie lubił zaglądania pod brodę.

                      • kendo Re: z psiunkiem rozbrajajace... 22.05.24, 09:42
                        www.youtube.com/shorts/aN4ww9ZE-EY
                        choc nie mamy juz wlasnych psiunkow,
                        ta zawsze chetnie ogladam inne,
                        ten filmik z tym psiunkem az za serce sciska,taka milos,
                        Lusi corka miala takieg psiunka
                        • kallisto Re: z psiunkiem rozbrajajace... 22.05.24, 12:10
                          Przeurocza żywa maskotka smile))
                          • jaga_22 Re: z psiunkiem rozbrajajace... 22.05.24, 12:39
                            Fajny piesio,a co się stało z pieskiem córki Lusi?
                          • kendo Re: z psiunkiem rozbrajajace... 22.05.24, 12:40
                            dokladnie Kallisto,
                            ta rasa ma w sobie cos urokliwego
                            nawet potrafia pokazac,ze sie obrazili na ciebie,
                            mialam wlasnie taki incydent z psiunkiem od siostrzenicy,tej samej rasy,
                            jak go pilnowalam,
                            przechodzilysmy przez pasy dla pieszych i chcialam skercic w prawo,on w lewo,
                            stoimy na pasach,samochody sie zatrzymaly i usmiechaja sie kierowcy co zrobie,
                            wiec wzielam psiunke pod pache i skrecilam w prawo,
                            jak postawilam na chodniku to strasznie na mnie popatrzal przez "ramie" i szedl nie ogladajac sie na mnie wcale,
                            w domu od razu polozyl sie na swoim miejscu i do wieczora nie patrzal na mnie...mial bardzo silna wole...
                            • kendo Re: z psiunkiem rozbrajajace... 22.05.24, 12:42
                              wlasinie o nim Charlli opisywalam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka