aniouek1
02.04.05, 16:32
Pielgrzym...szukał drogi do serc naszych.
Cierpi, a jednak nie ma w Nim smutku i rozpaczy...jest pogodny i mówi nam:
NIE LĘKAJCIE SIĘ.
Niosąc swój cierpienia krzyż zwycięża... jesteśmy przy Nim... jednoczeni
serdeczną modlitwą w Jego intencji.
Wędrując przez ziemię, służył sobą WSZYSTKIM i teraz... wszyscy... bez
względu na to czy w kościołach, synagogach czy meczetach - RAZEM jesteśmy
przy Nim i z Nim blisko.
Powiedział: szukałem was, a wy teraz przyszliście do mnie i za to wam
dziękuję.
Padają w mediach pytania o sens Jego cierpienia...
Czy gdyby nie Jego krzyż, gdyby nie Jego cierpienie, bylibyśmy WSZYSCY -
wierzący i niewierzący - w tym samym czasie zjednoczeni wokół Niego?
Czy TEN CZAS nie zdaje Wam się wypełnianiem proroctwa o JEDNYM PASTERZU
i JEDNEJ OWCZARNI?