Dodaj do ulubionych

solariusz?

03.06.04, 19:58
Czy możecie mi po krótce wyjaśnić na czym polega solariusz i lunariusz?
Słyszłam o tych metodach, chciałam kupić książkę p. Konaszewskiej-
Rymarkiewicz, ale nie przepadam za jej suchymi definicjami (proszę o
wybaczenie)... Nakierujcie mnie więc choiaż na dobrą literaturę. Z góry mówię
dzięki i sory że topic marnuję na jakieś moje niedoróby mózgowe w kwestii
astrologii.... smile
Obserwuj wątek
    • aarvedui Re: solariusz? 03.06.04, 22:44
      amayah napisała:

      > Czy możecie mi po krótce wyjaśnić na czym polega solariusz i lunariusz?
      > Słyszłam o tych metodach, chciałam kupić książkę p. Konaszewskiej-
      > Rymarkiewicz, ale nie przepadam za jej suchymi definicjami (proszę o
      > wybaczenie)... Nakierujcie mnie więc choiaż na dobrą literaturę. Z góry mówię
      > dzięki i sory że topic marnuję na jakieś moje niedoróby mózgowe w kwestii
      > astrologii.... smile
      są to horoskopy sporządzane na pokrycie się odpowiednio słońca i księżyca z
      pozycjami natalnymi.
      mają znaczenie głównie poznawcze.aspekty,domy wyznaczają do czego człowiek
      dąży i co przyciąga odpowiednio solarną i lunarną częscią osoby,w sposób
      charakterystyczny dla sol i luny.dlatego też lunariusz jest miesięczny,ponieważ
      wpływ księzyca jest bardziej zmienny.
      • amayah Re: solariusz? 03.06.04, 23:26
        Dzięki serdeczne. Do literatury też już jakiejś dotarłam więc bede się
        kształcić dalej. Jeszcze raz dzieki.
        • neptus Re: solariusz? 04.06.04, 00:40
          Mnie to chodzi po łbie: a jakby taki horoskop zrobić na początek cyklu
          Merkurego, Wenus, Marsa itd... No, plutoniuniusz, czy neptuniusz to bylyby
          pewnie bez sensu ale nad sensem uraniusza już można by się pozastanawiać.
          • aarvedui Re: solariusz? 04.06.04, 16:10
            neptus napisała:

            > Mnie to chodzi po łbie: a jakby taki horoskop zrobić na początek cyklu
            > Merkurego, Wenus, Marsa itd... No, plutoniuniusz, czy neptuniusz to bylyby
            > pewnie bez sensu ale nad sensem uraniusza już można by się pozastanawiać.

            nie byłoby to bezsensowne.planeta,dla której bierzemy stałą pozycję i od której
            liczymy reprezentuje pewną zasadę.w zależności od zasady możnaby rozpatrywać co
            tak własciwie badamy względem czego. sens uraniusza wobec przemian społecznych
            państw nie ulega wątpliwości.tylko należałoby pomedytować nad interpretacją
            wyników.
          • pantomass Re: solariusz? 04.06.04, 16:34
            neptus napisała:
            > Mnie to chodzi po łbie: a jakby taki horoskop zrobić na początek cyklu
            > Merkurego, Wenus, Marsa itd... No, plutoniuniusz, czy neptuniusz to bylyby
            > pewnie bez sensu ale nad sensem uraniusza już można by się pozastanawiać.

            Merkuriusze, Wenusjusze i Marsjusze oraz horoskopy powrotów planet ciężkich, to
            funkcje dostępne w programie Astrolog smile
          • anahella Re: solariusz? 04.06.04, 22:40
            neptus napisała:

            > Mnie to chodzi po łbie: a jakby taki horoskop zrobić na początek cyklu
            > Merkurego, Wenus, Marsa itd... No, plutoniuniusz, czy neptuniusz to bylyby
            > pewnie bez sensu ale nad sensem uraniusza już można by się pozastanawiać.

            No a jak te nawroty Merkurego, Wenus, czy Marsa intepretowac? Np. Jak w czasie
            obrotu Merkurego bedzie mi sie odbywalo porozumiewanie z ludzmi, jaki w czasie
            obrotu Wenus bede miala stosunek do zwiazkow wszelakich i umow, jak bede
            aktywna przez najblizsze 22 miesiace?
    • pantomass Re: solariusz? 04.06.04, 16:39

      A) Powinnaś mieć świadomość, że zabierasz się za naukę jednej z
      najtrudniejszych technik prognostycznych.

      2) Mmk7 tłumaczy obecnie doskonałe reguły Morinusa, które dotyczą
      planetariuszy. Tekst po przetłumaczeniu ukaże się w Astrolabium.

      Oto fragmenty:

      1. Na podstawie planetariusza niczego nie można przewidzieć – a przynajmniej
      nic znaczącego – jeśli nie jest to sygnifikowane przez radiks albo dyrekcje w
      czasie tego powrotu. Jeśli Słońce w 10 domu radiksu utworzy dyrekcyjny trygon z
      dobrze usytuowanym Jowiszem (co samo w sobie jest szczególną i szczęśliwą
      dyrekcją), lecz w planetariuszu na rok wskazywany przez dyrekcję Słońce jest w
      domu 12 w kwadraturze z Saturnem lub Marsem bez żadnego harmonijnego aspektu z
      Jowiszem, który oprócz tego jest uszkodzony, dyrekcja nie przyniesie żadnych
      skutków. Nastąpią tylko nieskuteczne próby uzyskania zaszczytów połączone z
      przeszkodami i możliwe, że także niepowodzeniami; podobnie jest w przypadkach
      innych aspektów. Generalnie powinno się jednak sprawdzać w każdym
      planetariuszu, jakie są relacje między planetami tego dnia a ich położeniem w
      radiksie. Jeśli relacje są pozytywne, wskazuje to na pomyślność; jeśli
      natomiast są negatywne, oznacza to problemy w danej sferze życia, dotyczące
      bogactwa, sławy itp.; należy brać pod uwagę wpływy planet samych w sobie,
      zarówno w radiksie, jak i planetariuszu.

      2. Podobieństwo układu w planetariuszu do układu w radiksie wyzwala kwestie
      sygnifikowane przez radiks. Natomiast różnica ogranicza je, hamuje, utrudnia
      lub sprawia, że działają tylko w ograniczonym zakresie. Żeby planetariusz mógł
      przynieść określone skutki, muszą być one wcześniej obecne w horoskopie
      urodzeniowym. Lecz cokolwiek jest sygnifikowane w horoskopie urodzeniowym, nie
      jest wyzwalane przez horoskop powrotu, jeśli nie ma podobieństw układów
      odnoszących się do przewidywanej sprawy, co uaktywniłoby potencjał obecny w
      radiksie i dyrekcjach. W związku z tym Cardan słusznie przestrzega, że nie
      powinno się nic wyrokować na temat dyrekcji bez sprawdzenia planetariusza na
      rok wskazywany przez dyrekcję – w praktyce także rok poprzedni i następny; w
      przeciwnym razie nawet najlepszy astrolog może zostać wprowadzony w błąd.

      [Tłumaczyła Mmk7]
      • mmk7 Re: solariusz? 04.06.04, 17:46
        Czy to miała być bardzo dyskretna aluzja, żebym się pospieszyła? wink
        • pantomass Re: solariusz? 04.06.04, 17:53

          Królowo, jeszcze wiele pełni i nowiów przed Astrolabianami. Na pytanie, czy to
          aluzja, odpowiadam, że nie. Chciałem tylko zakomunikować wszem i wobec, że taki
          smakowity kąsek szykujesz w swojej kuchni. Co prawda, to już mi trochę burczy w
          brzuchu, ale niech poburczy, a co tam. Wiem, że warto czekać. I broń boże nie
          ponaglam kucharza. Siedzę cichutko i wszystkim zachwalam jak piękne zapachy
          dobiegają z kuchni...

          wink

          Serdecznie pozdrawiam
          Burczybrzuch
          • mmk7 Re: solariusz? 05.06.04, 00:32
            smile))
            Postaram się więc długo nie wystawiać na próbę cierpliwości Twojej i innych.
            Żeby tylko efekty moich działań okazały się warte czekania...
            • pantomass Re: solariusz? 05.06.04, 00:47

              Me podrażnione zmysły krzyczą, że efekt Twych działań warty jest czekania...

              Pozdro
              Panto
      • neptus Re: solariusz? 05.06.04, 00:56
        Poczytam jak będzie, chociaż ja to mam do takich rzeczy podejście bardziej
        uraniczne niz saturniczne. Solariusze i lunariusze tez traktuje, jako "zwykły"
        horoskop pewnego cyklu. Interpretuje to nie wg. specjalnych jakichs reguł ale
        jako pewien szczególny tranzyt. Solariusz to dla mnie horoskop roku życia
        człowieka, czy państwa. Sam w sobie nie wystarcza, trzeba to połączyc z
        radiksem, progresjami itd. ale daje pewien klimat dla danego okresu. Nie
        stosuje zadnych szczególnych metod innych niz dla radiksu czy tranzytu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka