Dodaj do ulubionych

znaki, planety, domy a twórczość

11.08.05, 23:33
kiedyś na forum pojawił się wątek dotyczący symboli zwierzęcych w powiązaniu
ze znakami. dziś zainspirowana tym co napisała Anahella zaczęłam się
zastanawiać nad tym jak rózne elementy horoskopu mogą się wiązać z twórczoścą,
różnymi formami ekspresji, środkami wyrazu, materiałami z którymi się pracuje.
patrząc na swoje kółka, macie jakieś przemyślenia?
Obserwuj wątek
    • sarna34 Re: znaki, planety, domy a twórczość 11.08.05, 23:38
      Rak - slońce lub wiele planet w raku - pisarze i poeci Ci z najwyższej pólki.
      Sprawdzone.
      Ryby - malarze i poeci.
      • romy_sznajder Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 00:22
        zestawienie słów: "poeta" i "półka" ?
        pierwsze kojarzy się z wrażliwością, dziecięcością, prawie naiwnością,
        drugie - z komercją, wyceną, marką. z handlem.
        jakby wrażliwość wysokiej jakości.
        dobrze sprzedana wrażliwość.
        coś jak Księżyc w ziemskim znaku. nawet nie to. ale nie wiem co. wiem, ze nie gra.
        • sarna34 Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 00:40
          romy_sznajder napisała:

          > zestawienie słów: "poeta" i "półka" ?
          > pierwsze kojarzy się z wrażliwością, dziecięcością, prawie naiwnością,
          > drugie - z komercją, wyceną, marką. z handlem.
          > jakby wrażliwość wysokiej jakości.
          > dobrze sprzedana wrażliwość.
          > coś jak Księżyc w ziemskim znaku. nawet nie to. ale nie wiem co. wiem, ze nie
          g
          > ra.

          Poeta poecie nie zawsze równy. O najwyższej pólce pisząc, mialam na myśli
          twórców najlepszych i pazurami będę bronić znaku raka (nie musi tam być slońce,
          wystarczy jakaś osobista planeta). Obracam się w tym środowisku... twórca, bez
          żywiolu wodnego nigdy nie będzie wybijal się ponad średnią. Piszę o
          literaturze. Mickiewicz i Slowacki też mieli zwiazki z rakiem, bo ich księżyce
          tam wypadaly.
          Wybitny poeta musi mieć związek z rakiem. Wielu dobrych pisarzy też ma związki
          z rakiem. Idealnie jest jak ten rak ma jeszcze jakieś związki z rybami lub
          neptunem, niesamowita wyobraźnia. Nie wypowiadam się za inne dziedziny sztuki.

          • anahella Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 01:33
            sarna34 napisała:

            > Wybitny poeta musi mieć związek z rakiem.

            Nie musi.
            • all2 Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 12:46
              Przejrzałam swoją bazę pisarzy/poetów i rzeczywiście zadziwiająco tam dużo tego Raka, nawet u takich, których bym o raczość nie podejrzewała.
              Ale z drugiej strony są i tacy, gdzie Raka nie ma kompletnie. Ani nawet wody za bardzo smile A mimo wszystko to też najwyższa półka. Ci, których ja sama cenię najwyżej, wszyscy po kolei mają mocnego Byka - następne zdziwienie, bo nigdy nie oglądałam ich hurtem i dopiero teraz to zauważyłam. To się rzecz jasna tłumaczy podłączeniami akurat do mojego horoskopu. Ale w każdym razie, nie ma jednego wyznacznika. Ani Księżyc, ani nawet woda. Powiedziałabym inaczej: są różne rodzaje wrażliwości i wrażliwość wodna wcale nie wyczerpuje repertuaru. Istnieje wrażliwość powietrza, wrażliwość ziemi i ognia, wszystkie one mogą się przejawić w jakiejś twórczości. Tak, jak może istnieć plutonowa czy saturnowa poezja, nie tylko księżycowa.
              • neptus Re: znaki, planety, domy a twórczość 13.08.05, 21:28
                Tak, tak all. Ja mam zero wody, w Raku nic całkiem, a wyróznienie mi dali wink
      • anahella Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 00:56
        sarna34 napisała:

        > Rak - slońce lub wiele planet w raku - pisarze i poeci Ci z najwyższej pólki.
        > Sprawdzone.

        Rozumiem, ze bez podkreslonego Lwa nie maja co marzyc o wysokich polkach,
        wysokich obsasach i wysokich lotachwink
        • sarna34 Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 09:32
          SAm lew to za malo. Mam kolegę "poetę", którego jest bardzo zaznaczony zywiol
          ognia. Malo wody - poeta z niego marny, ale wszelkie uwagi krytyków do niego
          nie docierają. To oni się mylą, w jego mniemaniu jest geniuszem. Potrafi wyjść
          na scenę w kombojskim kapeluszu i czytać swoje wiersze, a wszyscy wokól ryczą
          ze śmiechu. Pozer do kwadratu, bawidamek, a kiedy mu wygodnie to i cham.
          Dostalam glówną nagrodę w pewnym konkursie, on nie - to zlożyl gratulacje
          laureatom, którzy dostali np. wyróżnienie a mnie oscentacyjnie ominąl.
          W raku ani rybach nie ma nic... jest zodiakalną panną, choć z ascendentem,
          wenus, plutonem i saturnem we lwie - mars ma w skorpionie, księżyc w
          koziorożcu, merkurego ma w koniunkcji z neptunem w wadze a jowisza w kwadracie
          do slońca.
          Uczciwie powiem, że go nie lubię... choć jego wenus leży na moim ascendencie,
          mamy ścislą kwadraturę jego slońca do mojego księżyca, a moja wenus jest w
          ścislym kwadracie do jego merkurego i neptuna...
          • anahella Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 13:47
            sarna34 napisała:

            > SAm lew to za malo.

            Ja sobie zartowalam. Chodzilo mi o to ze mocny lew potrafi sie lansowac, czasem
            az za bardzo.
            • sarna34 Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 13:55
              anahella napisała:

              > sarna34 napisała:
              >
              > > SAm lew to za malo.
              >
              > Ja sobie zartowalam. Chodzilo mi o to ze mocny lew potrafi sie lansowac,
              czasem
              > az za bardzo.

              Jak już poeta lub pisarz ma dużo wody, to potrzebuje czegoś co wydzwignie jego
              twórczość do świata. Lew jest bardzo wskazany, bo chyba nikt lepiej nie umie
              się sprzedać. Świat literacki i wogóle artystyczny to jedna wielka scena. Znam
              pewnego poetę, który w swoim ekscentryźmie np. ubiera się jakby żyl w XIX wieku
              i to mlody facet chyba ma ze 26 lat, nosi cylinder, laseczkę i rozdaje ręcznie
              pisane wizytówki. Natomiast inna poetka na imprezach literackich występuje w
              wieczorowych sukniach z dlugimi rękawiczkami, mimo że może być 12.00 w
              poludnie wink
              • anahella Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 14:19
                sarna34 napisała:

                > Jak już poeta lub pisarz ma dużo wody, to potrzebuje czegoś co wydzwignie jego
                > twórczość do świata. Lew jest bardzo wskazany, bo chyba nikt lepiej nie umie
                > się sprzedać.

                Artysci sa od procesu tworzenia, od sprzedawania ich tworczosci sa menedzerowie,
                wydawcy i marszandzi.
                Wybacz, ale handel i sztuka nie ida dobrze w parze, gdy zajmuje sie tym jeden
                czlowiek.
                Ordynarne lansowanie sie nie jest w dobrym guscie.
                • sarna34 Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 14:33
                  > Artysci sa od procesu tworzenia, od sprzedawania ich tworczosci sa
                  menedzerowie
                  > ,
                  > wydawcy i marszandzi.
                  > Wybacz, ale handel i sztuka nie ida dobrze w parze, gdy zajmuje sie tym jeden
                  > czlowiek.
                  > Ordynarne lansowanie sie nie jest w dobrym guscie.
                  >

                  Może na świecie tak jest, ale w Polsce trzeba sobie samemu robić reklamę. To są
                  legendy, ze twórca jest od pisania a inni go wylansują. Żyję w tym środowisku.
                  Ludzie sobie nawzajem podkladają nogi, kopią dolki. Wydawcy są, ale trzeba im z
                  wlasnych pieniędzy zaplacić, żeby wydali książkę, chyba że ma się sponsora.
                  Przykladem lansowania poetów są slamy. Trochę chamskie są te imprezy, ale halas
                  jest też formą reklamy. Poeta musi się bardzo natrudzić, żeby zaistnieć. Są
                  pewne środowiska, które lansują swoich... tylko dostać się tam, czasem po
                  trupach... i niewiele znaczy talent, czasem pod uwagę brane są inne walory wink
                  • anahella Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 14:45
                    sarna34 napisała:

                    > Ludzie sobie nawzajem podkladają nogi, kopią dolki. Wydawcy są, ale trzeba
                    > im z
                    > wlasnych pieniędzy zaplacić, żeby wydali książkę, chyba że ma się sponsora.
                    > Przykladem lansowania poetów są slamy. Trochę chamskie są te imprezy,
                    > ale halas
                    > jest też formą reklamy. Poeta musi się bardzo natrudzić, żeby zaistnieć. Są
                    > pewne środowiska, które lansują swoich... tylko dostać się tam, czasem po
                    > trupach... i niewiele znaczy talent, czasem pod uwagę brane są inne walory wink

                    I dlatego w tym kraju trudno jest sprzedac nieduzy naklad "Fraszek"
                    Kochanowskiego, nie mowiac juz wspolczesnych poetach, ktorych jest bardzo duzo.
                    Idac do ksiegarni na pewno nie kupie tomiku poezji "pana, ktory na spotkaniu
                    literackim nosi majtki na glowie", tylko wybiore poete, ktory swoja tworczoscia
                    mnie zachwycil. Nie cierpie kultu artysty. Uwielbiam kult sztuki.
                    • czupakabra27 Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 14:52
                      bo często to nie artysta, tylko "tak zwany artysta"smile))
                    • romy_sznajder Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 15:10
                      Mam wrażenie, ze po prostu juz nie ma sensu kupowania poezji.
                      Anahella, kupiłaś tomik kogoś, kto cie zachwycił?
                      Czy jedynie kupiłabyś?

                      Zgadzam sie, że czym innym jest sztuka, czym innym sprzedaż.
                      Dlatego śmieszne mi sie wydało określenie 'poeta z górnej półki'.
                      • anahella Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 15:40
                        romy_sznajder napisała:

                        > Mam wrażenie, ze po prostu juz nie ma sensu kupowania poezji.
                        > Anahella, kupiłaś tomik kogoś, kto cie zachwycił?
                        > Czy jedynie kupiłabyś?

                        W czasach gdy czytalam poezje (okolo 20-25 lat) kupowalam duzo tomikow.
                        Wtedy Grochowiak juz nie zyl, a ja kupowalam wszystko co jego sie uklazalo. O
                        tym jak wygladal dowiedzialam sie z jednej fotki, ktora zdobila czwarta okladke
                        tomiku. I nie wiem czy sie lansowal czy nie. Wygladal tam jak mnostwo innych,
                        przecietnych mezczyzn. Wiem natomiast ze:

                        "Tak, to jest to
                        Biedna konstrukcja czlowieczego lęku
                        Zyrafa palaca sie tak pomalenku"

                        do mnie trafilo.

                        Teraz kupuje raczej beletrystyke i opracowania o Sredniowieczusmile od niedawna moj
                        konik to okres zakutych łbowwink.

                        Mam za soba okres czytania poezji, fantastyki, thrillerow, kryminalow...
                        Mysle, ze warto kupic sobie raz na jakis czas tomik poezji, chocby po to, by
                        miec poczucie, ze jest jakas bezpieczna przystan, gdzie mozna odetchnac od
                        "Ubika" czy "Dlaczego androidy marza o elektrycznych owcach". (obie wymienione
                        lektury bardzo mi sie podobaly i jestem wielka fanka tworczosci Dicka)

                        > Zgadzam sie, że czym innym jest sztuka, czym innym sprzedaż.
                        > Dlatego śmieszne mi sie wydało określenie 'poeta z górnej półki'.

                        Pracuje w prasie i mysle, ze okreslenie "gorna polka" chyba pochodzi z mojej
                        branzy. "Gorna polka" oznacza gazety drogie, klejone, z lakierowanymi okladkami,
                        niekoniecznie zas dobre i na wysokim poziomie. Najczesciej dotyczy to
                        miesiecznikow, rzadko dwutygodnikow. A wiec chodzi w tym wyrazeniu bardziej o
                        snobizm a nie o wysoka jakosc. No bo np. Cosmopolitan, ktory sprowadza kobiete
                        do maszynki generujacej orgazmy jest zaliczany do "gornej polki". Jaki jest jego
                        poziom - kazdy ocenia indywidualnie.

                        Promocja literatury odbywa sie dzis na plakatach w ksiegarniach, czasem w
                        katalogach "Klubu Ksiazki". Szkoda. W czasach peerelu (bron boze nie teskie za
                        komuna!) bylo w kioskach troche zeszytow o profilu literackim. Drapiezny
                        kapitalizm zniszczyl ten rodzaj wydawnictw, ale jeszcze pare lat i sadze ze duze
                        wydawnictwa wroca do tego typu tytulow, nie dla kasy ale dla slawy. I tu
                        najchetniej umiescilabym Lwa, z ktorego tak sie nasmiewam (jest to tez
                        autoironia, bo mam w Lwie Wenus i Jowisza)
                        Na razie jest swiatelko w tunelu: wielka wojna o rynek czytelniczy juz sie
                        skonczyla. Wielcy (glownie Niemcy) podzielili zasadnicze targety miedzy siebie i
                        powoli wchodza w rynki niszowe. Literatura jest pewnie na ostatnim miejcu, ale
                        stoi w kolejce. Poczekajmy jeszcze 10 lat a pozycje takie jak "Zeszyty
                        literacke" czy "Odra" albo "Radar" wroca do kioskow i salonikow prasowych.
                        • romy_sznajder Re: znaki, planety, domy a twórczość 15.08.05, 00:00
                          anahella napisała:

                          > Teraz kupuje raczej beletrystyke i opracowania o Sredniowieczusmile

                          A ja sobie własnie dodałam do Zakładek Twoją powieść, tzn. Historię Kryminalną.
                          Za darmo!!
                  • romy_sznajder Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 15:06
                    > Przykladem lansowania poetów są slamy. Trochę chamskie są te imprezy, ale halas
                    > jest też formą reklamy.

                    Chamskie??????
                    Slam to zreszta bardziej rap, niż poezja. Z poezji ma to, ze uczestnicza w tym
                    poeci. Ale chamstwa w tym nie ma.
                    • szuwary4 Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 15:57
                      A czy ktoś z Was zna horoskop Kiepury? Był nie tylko genialnym śpiewakiem ale i
                      sam dla siebie - genialnym menedzerem.
            • neptus Re: znaki, planety, domy a twórczość 13.08.05, 21:33
              anahella napisała:

              > Ja sobie zartowalam. Chodzilo mi o to ze mocny lew potrafi sie lansowac,
              czasem
              > az za bardzo.
              >

              Okazuje się, ze nie każdy. Pewien poczwórny Rak z Plutonem na asc w Lwie
              napisał dwie powieści i pare opowiadań - SF. Treść ciekawa ale suche, jak wiór,
              postacie papierowe, jak u Vernego. big_grin Próbował wydać to w sposób najgłupszy z
              możliwych, z pewną taką nieśmiałością... i mu odrzucili, "bo nie napisał nic o
              kobietach".
      • queenmaya Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 02:03
        sarna34 napisała:

        > Rak - slońce lub wiele planet w raku - pisarze i poeci Ci z najwyższej pólki.
        > Sprawdzone.
        > Ryby - malarze i poeci.

        Gauquelin odkrył, że Księżyc w okolicach osi często daje talent pisarski. Tak
        więc nie tylko Rak, ale i Księżyc.
        • anahella Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 02:55
          queenmaya napisała:

          > Gauquelin odkrył, że Księżyc w okolicach osi często daje talent pisarski. Tak
          > więc nie tylko Rak, ale i Księżyc.

          Moim zdaniem to jest tak: Ksiezyc chlonie, Merkury przetwarza, Mars z Uranem
          daja rozped, by wziac do reki narzedzie tworzenia, a Saturn nadaje mysli cialo.
          Wenus i Neptun stroją to cialo. Pluton pozwala na oczyszczenie umyslu.
          • neptus Re: znaki, planety, domy a twórczość 13.08.05, 21:39
            anahella napisała:

            > Moim zdaniem to jest tak: Ksiezyc chlonie, Merkury przetwarza, Mars z Uranem
            > daja rozped, by wziac do reki narzedzie tworzenia, a Saturn nadaje mysli
            cialo.
            > Wenus i Neptun stroją to cialo. Pluton pozwala na oczyszczenie umyslu.

            z jedną poprawką. Wenus to także potrzeba tworzenia (ogólnie).
      • eevvaa Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 11:51

        Mam słońce w raku, ale ani pisarką, ani poetką nie jestem - chociaż napisałam
        kilka wierszy i myślę, że z prozą też może by poszło - za mało wiary w swoje
        możliwości?
        Księżyc mam w rybach i słońce w XII domu, ale malarką nie jestem ( widziałąm
        utalentowanych prace) - zawsze lubiłam malować i rysować, wykonywać dekoracje
        - myślę, że byłabym może dobrym dekoratorem wnętrz, stylistą mam wyczucie do
        barw, ale nic więcej. Mam po kapce tych talentów, a żadnego dużego, dlatego
        chyba pracuję w początkowym nauczaniu z dziecmi 6- letnimi i w przedszkolu z
        młodszymi tez pracowałam .
        ewa
        Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
        • eevvaa Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 12:20

          znam pana, który ma słońce w ostatnim stopniu raka i księżyc w rybach ( nie znam
          h urodzenia), ale ma lekką rękę do prozy i pisze ładne wiersze szkoda, że do
          szuflady.

          ewa
          Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
        • anahella Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 13:50
          eevvaa napisała:

          > Mam po kapce tych talentów, a żadnego dużego, dlatego
          > chyba pracuję w początkowym nauczaniu z dziecmi 6- letnimi i w przedszkolu z
          > młodszymi tez pracowałam .

          Bo mocny Rak to archetypowo opieka.
        • anahella Eevvoo: przeczytalam jeszcze raz Twoj post 12.08.05, 19:48
          i tak sobie mysle:

          skoro Bog obdarzyl Cie talentami, a Ty nie jestes gotowa by ktorys z nich
          rozwinac, to mozesz je spozytkowac inaczej: zaszczepiajac milosc do sztuki
          maluchom, ktorymi zajmujesz sie z racji pracy. To rownie wielkie i wazne co sam
          proces tworczy. Jezeli to robisz, to znaczy, ze Twoje talenty nie ida na marne.
          • eevvaa Re: Eevvoo: przeczytalam jeszcze raz Twoj post 12.08.05, 20:35
            anahella napisała:

            > i tak sobie mysle:
            >
            > skoro Bog obdarzyl Cie talentami, a Ty nie jestes gotowa by ktorys z nich
            > rozwinac, to mozesz je spozytkowac inaczej: zaszczepiajac milosc do sztuki
            > maluchom, ktorymi zajmujesz sie z racji pracy. To rownie wielkie i wazne co sam
            > proces tworczy. Jezeli to robisz, to znaczy, ze Twoje talenty nie ida na marne.
            >
            >
            Dziękuję Anahello smile - chyba zgadłaś, że bardzo lubię swoją pracę i przekazuję
            moim dzieciakom co tylko mogę smile
    • nataszencja Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 01:48
      Znak Ryb-->definitywnie wyobraźnia i ciągoty w tym kierunku.Ale o ile w Wadze
      zainteresowanie sztuką często jest powierzchowne w sensie wrodzonej potrzeby
      otaczania się ładnymi rzeczami, to Ryby płodzą artystów.
      Zajżałam w kółka i wychodzi co następuje:
      Np.:

      Mars w Rybach w trygonie do Saturna + Wenus w Wodniku w trygonie do ASC(Waga)
      daje panią architekt smile
      Mars w Rybach w trygonie do Neptuna--->pani fotograf

      Wenus w Rybach w trygonie do Saturna= też architektura,grafika ;

      Neptum w 8 domu w sekstylu do księżyca w Rybach--> krytyk muzyczny

      Merkury w 8 domu w sekstylu do wenus w Raku na MC-->pisze opowiadania,ASC w
      Wadze zresztą, studiuje też Architekturę

      Generalnie Wodnika bym dodała jeszcze jako znak artystyczny , a jak tak
      przeglądam to większość ma aspektowanego neptuna przez Wenus.
      • potrek Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 08:19
        Napewno żywioły wodne podkreślonie - dla pisarzy,fotografików- Neptun
        Przy pisarzach dodał bym czy jest też powietrze bo oni to puszcząją w dalszy
        obieg,ci z żywołem ognia się pochwalą i zaimponują a z ziemskim na tym zarobią.
        Uran da przebłyski geniuszu,Neptun natchnienie,Pluton -katarsis-kastraccja-
        samego siebie.Czy któryś ze znaków jest lepszy do twórczości to bym
        polemizował .Bo nawet twórczość Picassa mimo że Marsowa moim skromnym zdaniem i
        o cechach Barana niewylucza tego że ktoś jest wrażliwy i umie to innym
        przekazać.Podsumowując niepatrzył bym na znaki ale na Planety i ich powiązania
        w aspektach ,potem w domach a na końcu w znakach zodiaku.
        Pozdrawiam potrek
      • maribonek Re: znaki, planety, domy a twórczość 16.08.05, 20:42
        ale przepraszam bardzo jakim tworca i artysta jest krytyk muzyczny jakikolwiek
        krytyk. to pasozyt sfrustrowana miernota ktora nic nie tworzy tylko swoimi
        kompleksami przeszkadza. i tu teoria rybotworcow padasmile

        wydaje mi sie ze caly watek opiera sie na zludnym wyobrazeniu artysty-
        cierpiacego wertera wylewajacego tony lez wskutek przytlaczajacyh emocji jakie
        napewno wiaza sie z rakiem i rybami .bardziej bym powiazal pisarstwo
        jakiekolwiek z umiejetnsocia wewnatrz skupienia emocji ; ciszy i spokoju.

        muzyka fotografia film ? artysci to nie tylko poeci a tworczosc to nie tylko
        produkowanie makulatury. zwlaszcza ze coraz wiecej ludzi pisze a coraz mniej
        czyta te szufladowe eposy po ktorych mozna wyrzezbic glowa mury i sciany

        mysle ze tworczosc zwiazana ze znakami wody ryby rak to tak metaforycznie jak
        morze. duzo jego majestayczne a jak sie wezmie w rece i wycisnie to nic nie
        zostaje hihi patrz slowacki. taki tandeciarski model wierszoklety gotujacego
        herbate ze starego dziurawego garka po tygodniowym chlaniu hihi
    • aand Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 08:36
      A tfurczość przez duże Tfu - to spod jakiej może być planety? wink
      • potrek Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 08:50
        aand napisał:

        > A tfurczość przez duże Tfu - to spod jakiej może być planety? wink

        Taka tfu przez duże S jest z Plutona w aspektach z Wenus. Da kompzytora co
        napisze symfonie w 3 tygodnie a potem umrze na syfilis.Wszyscy będą się nią
        (symfonią) zachwycać a w podręcznikach napiszą ze zmarł na gruzlice bo syfilis
        do guru narodu niepasuje i nie przystoi.smilePrzy następnej konincji Pluton/Pluton
        wyjdzie szydło z worka że jednak syfilis a nie gruzlica.
        Pozdrawiam potrek.
        • szuwary4 Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 10:20
          Dziewczynka ta chodzi do szkoły baletowej od piatego roku zycia(teraz ma 12 lat)
          i jest uwazana za prawdziwy talent. Tak samo oceniają jej prace plastyczne,
          jest laureatką kilku konkursów, (w tym bardzo prestiżowej nagrody którą
          otrzymała jako 8 letnie dziecko biorac udział w konkursie, który rozpisano
          wsród dzieci i młodzieży przy okazji prezentowania w Krakowie w 2002r wielkiej
          wystawy oryginałów francuskich impresjonistów. Uczestnicy konkursu mieli
          narysować dwa obrazy w stylu impresjonistycznym. Spośród setek nadesłanych
          prac, jej obie prace zostały nagrodzone i dołączone do wystawy). Astrologicznie
          wygląda to tak: Słoneczna ryba, Jowisz w retrogradacji w wadze w 5 domu,
          Pluton w retrogradacji w skorpionie w 5 domu, Słońce i merkury w 10 domu w
          rybach. Wenus w baranie w 11 domu w opozycji (5 stopni) do Jowisza. Na pytanie
          co wezmie górę w jej dalszym życiu plastyka czy taniec , to moim zdaniem
          jednak taniec, bo na ascendencie w raku ma marsa.
        • margosia.kr Re: Czy mogę zadać pytanie ? ? 12.08.05, 10:29
          Jak już pisałam w innym wątku moja teściowa zajmuje się numerologią i
          astrologią. Ponieważ zupełnie jest mi obca ta nauka, więc nie mogę z nią
          polemizować na ten temat. Muszę uznawać za słuszne lub prawdziwe, to co mówi
          lub się na to zamknąć. Niestety, jak człowiek raz coś usłyszy trudno przestać
          mu o tym myśleć. Leży mi na sercu pewna sprawa.
          Teściowa od dość długiego czasu powtarzała mi, że mój syn, to urodzony pisarz
          i powinnam robić wszystko by podążał w tym kierunku. Ja tam za specjalnie nie
          widzę w nim wielkiego talentu. Owszem jest mądry, dobrze się uczy, wyobraźnia
          wielka ale wcale nie ma zapędów do pisania. Natomiast zaczął bardzo ładnie
          rysować i tu pojawia się problem. Teściowa stwierdziła, że będzie z niego
          wielki artysta, że muszę mu umożliwić edukację w tym kierunku itp. Na moje
          nieśmiałe choć stanowcze stwierdzenie, że nie poślę Go do gimnazjum
          plastycznego posypały się gromy. Usłyszałam, że zamknę dziecku drzwi do
          samorealizacji, do kariery, do tego do czego został stworzony.
          W pierwszej chwili byłam zła za ten atak, ale potem pomyślałam, że może ma
          rację ? Może faktycznie mój syn został do tego stworzony ? Skąd mam wiedzieć
          teraz, gdy ma 12 lat ?
          Podobno ma jakieś planety w domu kariery, które świadczą o jego wielkim
          talencie. Teściowa uważa, że nawet międzynarodowym. Czasami się zastanawiam,
          czy Ona nie za bardzo w tą całą wiedzę wsiąkła. Nie wiem , czy te wszystkie
          informacje brać za dobrą monetę, czy złą. Za bardzo nie mam z kim o tym
          porozmawiać. Mój mąż do tej wiedzy podchodzi z bardzo ograniczonym zaufaniem.
          Ciężko się żyje jak się coś wie, a nie można tego sprawdzić.
          Czy w tym co mówi teściowa może być dużo prawdy i powinnam w to zaufać ?

          Mój syn urodził się 14.03.1993 r. w Krakowie o godzinie 20.05.

          Wiem,że nie powinnam Was pytać, ale strach, że mogę popełnić błąd i wyrządzić
          tym dziecku krzywdę jest silniejszy.
          Pozdrawiam - Małgosia
          • sarna34 Re: Czy mogę zadać pytanie ? ? 12.08.05, 10:59
            Ascendent w wadze i merkury w 5 domu: raczej nie pisarz, moze krytyk literacki,
            kulturoznawca. Pluton w 2 domu, może bogacenie się na sztuce. Zdobywanie
            teoretycznej wiedzy o sztuce... moze prowadzenie galerii. Zajmowanie się cudzą
            sztuką - slońce w 6 domu. Saturn na wierzcholku 5 domu, może przeszkody i
            pokonywanie trudności na drodze twórczej. Chociaż kwadratura neptuna i urabna
            do wenus - może wskazywać na talent (tylko jaki - może grafika, bo uran). Ma
            księżyc w 3 domu, więc warto, żeby się ksztalcil. Myślę, że warto, zeby
            zainwestować w jego rozwój artystyczny. Jowisz w 12 domu - moze trudności z
            wyplynięciem? Zaciekawil mnie także mars w 9 domu w raku...
            • all2 Re: Czy mogę zadać pytanie Sarnie? ? 12.08.05, 12:10
              sarna34 napisała:

              > Ascendent w wadze i merkury w 5 domu: raczej nie pisarz, moze krytyk literacki,
              >
              > kulturoznawca.

              o, a to dlaczego?
              obejrzyj horoskop takiego np T.S.Eliota - chyba się mocno zdziwisz
              • sarna34 Re: Czy mogę zadać pytanie Sarnie? ? 12.08.05, 13:08
                all2 napisała:

                > sarna34 napisała:
                >
                > > Ascendent w wadze i merkury w 5 domu: raczej nie pisarz, moze krytyk lite
                > racki,
                > >
                > > kulturoznawca.
                >
                > o, a to dlaczego?
                > obejrzyj horoskop takiego np T.S.Eliota - chyba się mocno zdziwisz

                Zwracam honor. Merkury w rybach w trygonie z marsem w raku. Coś może z tego
                być. Chociaż te ryby kierują bardziej na obraz. Może będzie pisać o wielkich
                malarzach. Mars w raku nie goni do pracy. Lepszy jest w znakach ziemskich. Mnie
                się wydaje, ze ten chlopiec sam wpadnie na to co chce robić i co tworzyć, a
                babcia i mama namieszają mu w glowie. Tylko czy merkuremu w rybach będzie się
                chcialo tworzyć?
                Wielu mi znanych malarzy ma mocno obsadzone ryby, a poeci raka.
          • all2 Re: Czy mogę zadać pytanie ? ? 12.08.05, 12:32
            Margosiu, a co Twój syn na to? Chce do tego plastycznego gimnazjum? Tym się przede wszystkim kieruj. Po tym świecie chodzą miliony ludzi z horoskopami, które pokazują ogromny potencjał w jakiejś tam dziedzinie i niestety, ten potencjał w żaden sposób nie zostaje zrealizowany. Zeby coś istotnego osiągnąć, czy to w sztuce, czy gdzie indziej, trzeba przede wszystkim motywacji i determinacji wewnętrznej. To zależy od Twojego syna i od nikogo innego. Teściowa mimo największych chęci posiadania genialnego wnuka nie stworzy za niego żadnej pracy, która mogłaby mu przynieść międzynarodową sławę. Jeśli Twój syn zechce zostać artystą, to nim zostanie i bez tego gimnazjum. Nie da się wymyślić życia własnym dzieciom ani wnukom. Twoja teściowa chyba za bardzo przywiązuje się do własnych interpretacji tego co zobaczy w horoskopie. Pierwsza zasada astrologii, nie mów temu kto nie pyta. Pomyśl sobie, że Twój syn może potraktować to wpychanie go w ramki wielkiego artysty podobnie, jak Ty potraktowałaś wizję swojego romansu za siedem lat, i daj mu wolną rękę, niech się rozwija tak jak sam chce. Myślę, że to, kim będzie, naprawdę nie zależy od tego, czy pójdzie teraz do tego gimnazjum, czy nie. Najlepiej by było, gdybyś potrafiła słuchać teściowej z uśmiechem i robić swoje. Ale jeśli za bardzo nasiąkasz jej słowami, to spróbuj jej po prostu powiedzieć, że nie chcesz żadnych analiz dla siebie ani dla swoich dziecim bo one Cię wpędzają w lęki i już. Może to ją powstrzyma.
            • margosia.kr Re: Czy mogę zadać pytanie ? ? 12.08.05, 13:50
              Bardzo dziękuję. Z waszych postów bije takie zdrowe podejście do sprawy.
              Nie chcę wymuszać na dziecku drogi, którą ma kroczyć w swoim życiu. Zawsze
              szanowałam prawa drugiego człowieka i staram się szanować prawo dzieci do
              własnego rozwoju, postrzegania świata i do pewnych decyzji.
              Mój syn zapałał chęcią nauki w szkole plastycznej. Nie wiem jednak na ile jest
              to jego własna potrzeba, a na ile sugestia teściowej. Jest on chłopcem bardzo
              spokojnym, wrażliwym i zamkniętym w takim swoim świecie. Świecie pełnym
              fantazji, magii, zjawisk nadprzyrodzonych. Chłonie jak gąbeczka wszelkie
              historie opowiadane przez teściową. Był okres, że nawet nie zostawialiśmy Go u
              babci ponieważ się o niego baliśmy. Wracając od teściowej był
              totalnie "zakręcony ". Babcia mu opowiadała o tym jak zatrzymuje deszcz, jak w
              snach Bóg jej mówi co ma robić. Prosiliśmy nawet syna, by nie dzielił się tymi
              opowieściami z kolegami.Czasami kilkanaście godzin trwało zanim wracał do
              rzeczywistości. Był tak rozkojażony.
              To właśnie po ostatnim pobycie u babci stwierdził, że idzie do gimnazjum
              plastycznego. Z jednej strony bym żałowała, bo jest z niego piątkowy uczeń, a
              niestety w szkołach artystycznych jest niższy poziom edukacji ogólnokształcącej
              i dojazdy. Szkoła jest w zupełnie innej, odległej części miasta, a pięć minut
              od domu jest zwykłe osiedlowe gimnazjum. Ale patrząc z drugiej strony jeżeli
              właśnie to da mu szczęście i radość, to może warto ?
              Mój syn nie ma w sobie takiego zacięcia, że powiedziałem A to powiem i B.
              Trzeba Go mocno napędzać do działania, a przecież ja nie chwycę za sztalugi.
              Boje się, że babcia roztoczyła przed nim różne wizje, a On się do tego zapalił.
              Jednak po dwóch miesiącach mogę usłyszeć, że On już nie chce.
              Muszę się chyba schronić w swojej skorupce ( jestem rakiem ) przed tymi
              informacjami teściowej.
              Jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystkie Wasze słowa, które są dla mnie bardzo
              ważne i pomocne. Zobaczyłam, że można troszkę inaczej postrzegać tą naukę i
              wykorzystywać zawarte w niej informacje.
              Pozdrawiam - Małgosia
              • queenmaya Re: Czy mogę zadać pytanie ? ? 12.08.05, 16:47
                Chyba twoja teściowa ma bzika na punkcie władzy i manipulacji oraz na punkcie
                własnej genialności. To jakaś wyjątkowo upierdliwa osoba, więc się odizoluj,
                przynajmniej mentalnie i duchowo.
                Gdyby dziecko miało talent, to prawdopodobnie sama byś to zauważyła, ponieważ
                rysowałoby na wszystkim i wszędzie, a wszyscy by się zachwycali. A skoro tak nie
                jest, to nie ma co zawracać głowy sobie i jemu.
                Jeśli talentu nie ma, to tylko będzie się w tej szkole męczyć, bo koledzy będą
                odnosić sukcesy, a on będzie w tyle za nimi.
                Zresztą możesz skorzystać z konsultacji jakiegoś plastyka, np. w jakimś domu
                kultury czy innej instytucji. Niech fachowiec oceni, jak to widzi.
                • lwi2 Re: Czy mogę zadać pytanie ? ? 12.08.05, 17:00
                  Dziecko ma faktycznie ładny horoskop na twórcę.
                  Aspekty 5-tkowe są w konfiguracji, tworzą ją Wenus, Pluton i Merkury.
                  Wenus i Merkury są w retrogradacji.
                  Merkury jest w koniunkcji z Lilith.
                  Wielki trygon Plutona, Słońca i MC w znakach wodnych i w ogóle dużo wody w tym
                  horoskopie. Jestem za, będę go czytać czy oglądać.
                  Lwi

            • dafne04 Re: Czy mogę zadać pytanie ? ? 15.08.05, 11:09
              Uważam podobnie - mam syna gimnazjalistę. 12 latek to już myślący faceciksmile
              Należy zapytać syna, a jeśli nie może się zdecydować (mars w kwadracie do wenus)
              to posłać do "zwykłego" gimnazjum, dać mu czas, podglądać, czuwać - wcześniej,
              czy później znajdzie drogę. Blisko szczytu IV domu ma koniunkcję urana z
              neptunem....w kwadracie do wenus..Może być tak, że dom rodzinny wpłynie na jego
              niewłaściwe decyzje.
              Pozdrawiam
          • anahella Re: Czy mogę zadać pytanie ? ? 12.08.05, 14:09
            Margosiu: do czasu gimnazjum chlopiec ma jeszcze chyba 2-3 lata (nie znam sie na
            dzisiejszej organizacji szkolnictwa). Masz wiec czas na podjecie decyzji. Do
            tego czasu mozesz zapisac go na dodatkowe zajecia plastyczne. Nie wiem w jakim
            miescie mieszkasz, ale na pewno u siebie znajdziesz cos takiego lub
            nauczycielke rysunkow. Jezeli sama nie wiesz to niech specjalisci sie wypowiedza.

            Z drugiej strony: jezeli nie pojdzie do gimnazjum plastycznego to moze isc do
            ogolnoksztalcacego i chodzic na rozne zajecia. Jesli ma do tego naprawde talent
            i samozaparcie to wybierze sobie liceum plastyczne. A jesli ta ochota go nie
            dopadnie w wieku 15 lat to ma chyba jeszcze szanse na ASP.

            Na razie Ty decydujesz o jego zyciu. Wiec rozumiem, ze sie martwisz, ale:
            fakutltatywne zajecia pokaza czy ma zaciecie czy to tylko wplyw babci.

            Tesciowej powiedz po prostu "nie, nie mow gdy ja nie chce sluchac".

            Nie masz obowiazku sluchania namolnego astrologa. Masz prawo nie sluchac.
            • potrek Re: Czy mogę zadać pytanie ? ? 12.08.05, 20:57
              Ja tam nic genijalnego w tym kółku nie widze. Po za starymimi (Saturn) w 5 i na
              wieszczołku 6 d. Stare dziady wtrącajace co masz robić gdzie pracować i z nie
              zaspokiojnymi amibicjami które im artystycznie nie wyszły. Ani tam niema
              Jowisz ,Saturna w 10 domu by ten delkiwent miał pcchać całe społeczeństwo do
              przodu. Chyba że jest mowa o Marsie blisko MC ale to jest bardziej bliskie
              LEPEROWI niż twórcy przez duże S.
              Pozdrawiam potrek
            • neptus Re: Czy mogę zadać pytanie ? ? 13.08.05, 21:53
              anahella napisała:

              > Nie masz obowiazku sluchania namolnego astrologa. Masz prawo nie sluchac.

              Nawet nie powinnaś słuchać. Astrolog zagląda w horoskop i o nim opowiada tylko
              temu, kto o to prosi. Jeżeli wpycha sie nieproszony ze swoją interpretacją, to
              znaczy, ze nie jest astrologiem, a jedynie liznął wiedzy, z która nie umie sie
              obchodzić. Niech sobie gada, co chce ale do sciany
          • makaryna Re: Czy mogę zadać pytanie ? ? 15.08.05, 09:50
            Nie wiem czy Twoja tesciowa zwrocila uwage na to, ze wnuczek jest posiadaczem Wielkiego Krzyza.
            Jest to juz wyzwanie same w sobie na cale zycie i zmaganie sie z nim. Poniewaz jest on
            umiejscowiony w znakach kardynalnych, to bedzie sie to laczylo z odnalezieniem wlasnej
            identyfikacji...
            Moim zdaniem powinnas wiecej poswiecic uwagi na wzmocnienie go duchowo i radzeniem sobie z
            wlasnymi ulomnosciami, nad wzmocnieniem jego osobowosci. Jezeli objawi jakies talenty i bedzie
            je chcial rozwijac to i tak to zrobi.... Jednak najwazniejsze u niego bedzie odnalezienie wlasnej
            osobowosci.
            • lwi2 Re: Czy mogę zadać pytanie ? ? 15.08.05, 10:18
              Nie ma wielkiego krzyża, za szeroko. Oprócz tej kwintylowej konfiguracji ma np.
              trójkąt dynamiczny Mars-Jowisz-Merkury. W domach kątowych faktycznie tylko
              Saturn, ale może przed podróżami go to nie powstrzyma, wystarczy zrelokować. Ma
              oś węzłów w 17 stopniu Strzelca i Bliźniąt, magicznych punktach podróżników.
              Lwi
            • ggossia Re: Czy mogę zadać pytanie ? ? 15.08.05, 21:46
              sorry, ze nie w temacie tongue_out ale czy nie orientujesz sie moze - makaryno gdzie
              moge znalesc informacje na temat tego ukladu (tzn. wielkiego krzyza) w necie,
              szczegolnie chodzi mi o niego w znakach stalych

              Malgosia
        • anahella Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 14:20
          Potreksmile))))) Szacuneczeksmile))))))
          • potrek Re: znaki, planety, domy a twórczość 13.08.05, 15:12
            Odpowiadasz na :
            anahella napisała:

            > Potreksmile))))) Szacuneczeksmile))))))
            Kochana Anahelo to jest normalna odpowiedz osoby z Saturnem na Osi.Czy ty
            chcesz kadzić ")Bo ja do kadzenia się nie nadaje.
            • anahella Re: znaki, planety, domy a twórczość 15.08.05, 21:28
              potrek napisał:


              > Kochana Anahelo to jest normalna odpowiedz osoby z Saturnem na Osi.

              Wiesz, ze ja tez saturnica z Wladca Czasu na osismile

              > Czy ty
              > chcesz kadzić ")Bo ja do kadzenia się nie nadaje.

              Saturnik saturnikowi czasem mozesmile
        • aand Re: To mi wygląda... 12.08.05, 21:17
          potrek napisał:

          > Taka tfu przez duże S jest z Plutona w aspektach z Wenus. Da kompzytora co
          > napisze symfonie w 3 tygodnie a potem umrze na syfilis.Wszyscy będą się nią
          > (symfonią) zachwycać a w podręcznikach napiszą ze zmarł na gruzlice bo syfilis
          > do guru narodu niepasuje i nie przystoi.smilePrzy następnej konincji
          Pluton/Pluton wyjdzie szydło z worka że jednak syfilis a nie gruzlica.
          > Pozdrawiam potrek.

          ...wypisz wymaluj Wyspiański. Ciekawe czy ma to potwierdzienie w faktach? smile
          • potrek Re: To mi wygląda...na Saturna 12.08.05, 21:51
            Mam w rodzinie 2 osoby 12 domowym Jowiszem . Obieje mają super start-taki
            niewiadomo skąd.A to jest tak- dużą kasą - od stpotrekarych.
            pozdrawiam potrek
    • arcoiris1 Re: znaki, planety, domy a twórczość 12.08.05, 12:31
      Nie bardzo mam w swoich archiwach artystów, ale po sobie wiem co NIE daje
      absolutnie zadnych inklinacji/zdolności w omawianym kierunku. Mowicie o
      kwadracie Wenus-Neptun i ogolnie aspektach między nimi- no wiec, pod warunkiem
      chyba, ze sa faktycznie w Wodzie. U mnie to jest Panna-Strzelec, wiec odpadam w
      przedbiegach. Ryby nie obsadzone kompletnie, Rak poza Saturnem równiez nie. W
      skorpionie mam jedynie MC i wezeł pln, jego władca w Wadze, ale to nie pomaga ;-
      )

      Prypominam sobie jednak ze za dalekiego młodu, przy okazji tranzytu Neptuna
      przez Asc (tworzył wtedy trygon z Wenus na jkims etapie) pisałam wiersze,
      gównie religijne, i nawet wygrałam jakis wojewodzki konkurs dla Zielonych Piór.
      ALe to był powiedzmy epizod, wywołany chwilowym układem wink

      Stawiam na to, ze osoby ognisto-powietrzne nie bardzo tworza sztuke, natomiast
      uwielbiaja ja kontemplowac i podziwac dokonania innych.
      • dafne04 Re: znaki, planety, domy a twórczość 15.08.05, 11:41
        > Prypominam sobie jednak ze za dalekiego młodu, przy okazji tranzytu Neptuna
        > przez Asc (tworzył wtedy trygon z Wenus na jkims etapie) pisałam wiersze,
        > gównie religijne, i nawet wygrałam jakis wojewodzki konkurs dla Zielonych
        Piór.
        >
        > Stawiam na to, ze osoby ognisto-powietrzne nie bardzo tworza sztuke,
        natomiast
        > uwielbiaja ja kontemplowac i podziwac dokonania innych.

        "Strzelcowi" tworzą często pisma filozoficzne, albo powieści fantasy, czy
        powiastki moralistyczne. Co do innych artystów powietrznych -wielu złotników ma
        silnie obsadzonego lwa, a artyści ceramicy zawsze prawie coś mają w
        wadze.Piszesz o neptunie - tu się zgadzam, Neptun (obserwuję przede wszystkim
        plastyków i fotografików)prawie zawsze jest ważny - zaobserwowałam blisko osi,
        i w trygonach. Ale neptun daje też największe "odjazdy". Artyści ekscentryczni
        mają zawsze jakieś aspekty do urana i zaakcentowanego lwa - to Ci, którzy
        szokują. Ci najwięksi "harownicy", którzy mozolnie, powoli, pracują i są
        niepozorni w wygladzie i zachowaniu i w końcu wypracowują sobie markę - mają
        coś w pannie i znaczącego saturna, czasami źle aspektowanego - często, gdy
        jowisz pojawia się na MC lub ASc - odcinają kupony. A jeśli za życia ich obrazy
        kupi np. bank - to znajdą się ze 2,3 planetki w byku.
        Pozdrawiam
        • anahella Re: znaki, planety, domy a twórczość 15.08.05, 22:02
          dafne04 napisała:

          > Ci najwięksi "harownicy", którzy mozolnie, powoli, pracują i są
          > niepozorni w wygladzie i zachowaniu i w końcu wypracowują sobie markę - mają
          > coś w pannie i znaczącego saturna

          Ascendent w Pannie i zerowa kwadratura Merkury/Saturn - czyli Tolkien. Nie wiem
          czy "Wladce" pisal mozolnie czy z lekkoscia, ale zbudowal Srodziemie z
          saturnowo-panniasta dokladnoscia. Nawet jezyki swoim rasom wymyslil.

          Sa jeszcze odjechani Uranicy np. - Phillip Dick ze swoim Uranem na Ascendencie w
          kazdej powiesci czy noweli zadziwia przy kazdym odwroceniu kartki.
          Nie odbieram jego tworczowsci bezposrednio jako moralizowanie, ale Ci, ktorzy ja
          ekranizowali (R. Scott - Lowca androidow i S. Spielberg - Raport mniejszosci)
          rewelacyjnie wyciagneli z niego IX dom, w ktorym pisarz mial Slonce, Saturna i
          Merkurego.
          • irysek1 Re: znaki, planety, domy a twórczość 16.08.05, 10:12
            anahella napisała:

            > Ascendent w Pannie i zerowa kwadratura Merkury/Saturn - czyli Tolkien. Nie
            wiem
            > czy "Wladce" pisal mozolnie czy z lekkoscia, ale zbudowal Srodziemie z
            > saturnowo-panniasta dokladnoscia. Nawet jezyki swoim rasom wymyslil.
            >


            Irys: tolkien pisal "wladce pierscieni" okolo 13 lat, prawie nieprzerwanie i
            do konca nie byl zadowolony z efektów, tzn. "wdragal się" z wydaniem, na
            szczescie go przekonalismile
            Jako jezykoznawca i poliglota wywodzacy sie z germanistow i filologow
            klasycznych- wymyslanie jezykow w oparciu o starowalijski itp. to prawie normasmile

            pzdr

            Irys
    • czupakabra27 a co powiecie na to: 13.08.05, 13:01
      moja dobra koleżanka, jedna z niewielu osób o artystycznych zainteresowaniach w
      moim otoczeniu - solarna panna, ascendent w wodniku. Pluton i Merkury w wadze
      dom VII, Wenus (kwadrat z Marsem i sekstyl z Merkurym) w lwie blisko decendentu,
      panna mocno obsadzona, bo ma w tym znaku koniunkcję Saturna i Jowisza ze Słońcem
      (dom VIII).jak widać w VIII domu tłok nieasmowity bo siedzą w nim Pluton,
      Merkury, Saturn, Słońce i Jowisz, a na dokładkę Lilith i Chiron.dziewczyna jest
      niesamowicie zdeterminowana i zdyscyplinowana (bardzo jej tego
      zadroszczęsmile.narazie mocno siedzi w projektowaniu stron internetowych, grafice
      użytkowej, ale ciekawi mnie w jakim kierunku może w przyszłości pójść jej twórczosć.

      koźlonoginadipodgłównodowodzącygenerałsierżant
      • ggossia Re: a co powiecie na to: 15.08.05, 22:25
        sorry, ze nie w temacie tongue_out, ale czy nie orientujecie sie moze,gdzie
        moge znalesc informacje na temat wielkiego krzyza w necie,
        szczegolnie chodzi mi o niego w znakach stalych...

        Malgosia

        • xolotl Re: a co powiecie na to: 15.08.05, 22:57
          Nie jest to co prawda net, ale Studio Astropsychologii wydało w 2000 książkę
          pt."Dynamika aspektów - interpretacja horoskopu", autor: Bil Tierney. Jest tam
          także dość wyczerpujący fragment o stałym półkrzyżu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka