Najslynniejsza, jak dotychczas, kaczka dzienniarska zelektryzowala całą polską
scenę polityczną. Mam na myśli przedwczorajsza plotkę jakoby prezydent
zamierzal rozwiązać parlament.
Mamy dane: 13 lutego 2006, godzina 14:30, Warszawa
zrodlo GW:
"Oficjalnie pogłoska o tym, że "prezydent jest bliski podjęcia decyzji o
rozwiązaniu Sejmu", zaczęła żyć w poniedziałek 13 lutego o godz. 15.15.
[...]
Ale ta polityczna kaczka narodziła się ok. 45 minut wcześniej, gdy polityk PiS
skontaktował się z reporterką PAP, która zajmuje się tą właśnie partią."
Więcej tu:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3164067.html
Krece sobie tym kolkiem i mam na razie takie przemyslenia: dwie recepcje, obie
polaczone aspektami ze pełnią.
Uran/Neptun i Jowisz/Pluton.
Slonce ma nastepujace aspekty zwiazane z owymi recepcjami:
koniunkcja z Neptunem, sekstyl z Plutonem i kwadratura z Jowiszem.
A wiec mamy tu mydlenie oczu (Neptun), pusczenie w obieg elektryzujacej
wiadomosci (Uran i Merkury), dzialania podstepem (Pluton) i nadanie sprawie
wielkiego rozmachu (Jowisz).
Na Ascendencie plotki siedzi Saturn. Smierdzi mi to troche dyktatorskimi
zapedami. Od razu widac ze ambitna osoba chce pokazac kto tu ma faktyczna wladze.
Merkury/Uran w Rybach, a Neptun w koniunkcji ze Sloncem w Wodniku. Koleczko
sie zamyka: Prezyden (Slonce) tworzy iluzje (Neptun) i wysyla je do mediow
(Mekury). Media daja sie sie zaskoczyc (Uran) i oglupic (Ryby).
Zabawny jest tez horoskop prezydenckiego oredzia, tego samego dnia o godzinie
21:13. Wenus na IC, czyli sygnifitator partnerstwa, w tym znaczenie -
koalicjantow wyladowal na najnizszym punkcie horoskopu (Lepper i Giertych, do
budy!), za to Saturn jest juz w X. Czyli cala Polska przekonala sie kto tu
rzadzi