Dodaj do ulubionych

metodyczna, modelowa bitwa

02.06.07, 13:01
pragne przedstawic Wam pewna sytuacje (konfiguracje) i bardzo zalezy mi
abyscie jakos sie do tego ustosunkowali.
Od czasu jakiegos prowadze wlasnie metodyczny i angazujacy spor - batalie z
pewnym jegomosciem. Mowiac najszczerzej jak potrafie: czlowiek ten jest
najbardziej krnabrnym, dziwacznym i budzacym wrogie reakcje czlowiekiem jakie
w zyciu spotkalem.
Metodycznie, cal po calu przegrywa on rozne etapy i warianty obrony i
potwierdzania swych racji. Jest to na tyle powtarzalne, latwe do przewidzenia,
niemalze oczywiste, ze wraz z przyjacielem ktory tez sprawe zna i jakos w tym
uczestniczy uwazamy faceta za kompletnie intelektualnie niesprawnego, wrecz
glupiego, naiwnego i bezbronnego.

Co wiecej: on po swej stronie ma czlowieka slynacego ze swej sprawnosci w
przypadkach ciezkich, zarowno dzieki swemu doswiadczeniu jak i pewnym
zdolnosciom za ktore teraz gesto zamykaja np. sedziow pilkarskich.

Niestety zakazenie wydaje sie przechodzic obydwu, poniewaz notorycznie wrecz
osmieszajac samych siebie popelnaija blad za bledem i slowo "nierozgarniety" w
zasadzie mozna odniesc do obydwu. Dlatego uwierzcie mi: podkreslam to - jesli
w zyciu mozna miec zarowno oponenta to jeszcze kogos kogo poprzez wielokrotne
dzialanie okresla sie jako głąba, nad ktorym w sposob oczywisty i dowiedziony
ma sie przewage kazdego typu - to jest to wlasnie ten przypadek.

Z regularnoscia wielka obserwuje naiwnie dobre samopoczucie przy kazdej okazji
gdy - w ich mniemaniu - jakis as z rekawa ma powodowac ostateczne zwyciestwo,
i za kazdym razem ten as byl przewidywany i obraca sie w pyl doslownie w 5
minut a miny samozadowolenia bledna. Regularnie raz po razie, to samo a
czlowiek ma wg mnie jakas "dyslekcje umyslowa" albo po prostu jest
katastrofalnie glupi.

Okolo miesiaca temu poszlo jeszcze dalej: zagrywka drugiej strony zostala
znowu przewidziana, dodatkowo poinformowano o tym organ rozsztrygajacy w
sposob szczegolny i czekalem. Zachowanie to samo: niezmacony humor, znowu "asy
w rekawie" itp. Tuz przed spieciem: mowie do przyjaciela "teraz patrz".
Z emfaza i jak pompa jak nigdy przedtem, zostalo obwieszczone swiatu na czym
"ow as" ma polegac. W ciagu nastepnych 3 minut oponenci zostali opieprzeni bez
najmniejszego skrepowania, jeden wylecial za drzwi a drugi skonczyl tak jak
mial skonczyc: pasiaczek, prycza i przepadek wszystkiego co mozliwe.
Degeneracja po prostu. Po tem uslyszalem "mial pan racje" apropos tego co bylo
w ich zachowaniu uprzedzone, udokumentowane i "nagrane"

Pozostalo tylko pekac ze smiechu, uwierzcie mi nieslychany jest mrok
intelektualny i strzelanie sobie w skron z uporem maniaka po tamtej stronie,
naprawde cos nieslychanego.

Teraz tak: z dokumentow tamtego czlowieka wyciagnalem wlasnie dzis jego pesel,
wiec i date urodzenia. Zlozylem na siebie w najprostszy, synastryczny sposob
nasze kolka i nie stwierdzajac prawie zadnych wzajemnych kwadratow, opozycji i
inkoniunkcji sa 2 bardzo ciasne, w ramach 1 stopnia aspekty wzajemne:

Uran tego pana dokladnie w koniunkcji z moim marsem
Jego neptun w koniuncji z moim uranem.

Co Wy na to???????? Zaprawde esencja i moje odczucia wobec niego i calego
sporu zostaly powyzej opisane. To najbardziej uparty, niedorozwiniety a przy
tym megalomanski, wyniosly i w swych dzialaniach i ocenach zaslugujacy na
miano Idioty czlowiek jakiego w zyciu spotkalem smile
Obserwuj wątek
    • cisco5 Re: metodyczna, modelowa bitwa - suplement 02.06.07, 13:12
      chodzi mi o to co sadzicie o calejsprawie i konfiguracji.
      Poniewaz gdybym nie znal sprawy " z wlasnego podworka" od podszewki patrzac na
      takie uklady moglbym sie wielce pomylic lub niebylyby one tak oczywiste.

      Wazenie dwoch cial wew zajemnych koniunkcjach czyli Uran/Neptun i Mars/Neptun na
      pewno pozostawia wielka swobode w odpowiedzi "po czyjej stronie racja?" kto
      kogo? itd..... dlatego dziwi mnie to tym bardziej
      • princesswhitewolf Re: metodyczna, modelowa bitwa - suplement 03.06.07, 01:06
        No doczytalam costam astrologicznego wlasnie.
        To ze macie koniunkcje to wielki sukces i wszelkie szanse na jakakolwiek inna
        reakcje niz obojetnosc. A czy to bedzie mile czy nie mile zetkniecie, zalezy od was.
    • princesswhitewolf Re: metodyczna, modelowa bitwa 03.06.07, 01:04
      przeczytalam caly ten wywod i doszlam do wniosku ze powinienes spojrzec na swoje
      zachowanie z nieco dojrzalszej perspektywy.
      Co cie ten facet w ogole obchodzi? A nawet jesli jest naiwny i glupi to czy to
      powod by sie z niego nabijac? Zastanow sie co jest powodem ze tak jadowicie
      reagujesz na niego? WIdac nie jest taki tepy bo gdyby byl nie wdawalbys sie w
      nim w jakiekolwiek dyskusje. Ot podszedlbys do tego na zasadzie: psy szczekaja,
      karawana jedzie dalej.

      Polecem ci: nie mysl o nim, bo jesli nie przeszedles 100000 mil w jego butach to
      wszelkie twoje wyobrazenia o tym sa wygodnymi fabrykacjami.Nie znasz go do konca
      i daj spokoj. Mysl o sobie.
      Nie zastanawiaj sie nad jego niedociagnieciami, ale swoimi wlasnymi.

      No dobra, ale jak sie to ma wszystko do astrologi?
    • hypokaimenon Re: metodyczna, modelowa bitwa 03.06.07, 01:49
      Znamy relację tylko jednej ze stron - przy tym niezwykle zapalczywej i pełnej
      jadu. Darowałbym sobie tego rodzaju osobliwe kaskady kalumni, zwłaszcza, że waga
      sprawy dla osób postronnych jest praktycznie żadna, a możliwość sprawdzenia
      przebiegu sytuacji - niemożliwa. Jak dla mnie (prosisz o ustosunkowanie się) sam
      wątek jest odrażający, a brak polskich znaków tylko to wrażenie pogłębia.
      Prawdopodobnie twój oponent mówi o tobie identycznie jak ty o nim.
      Co najbardziej zabawne w tym żenującym tekście - piszesz, że jest
      "intelektualnie niesprawny", "głupi, naiwny i bezbronny", a mimo wszystko -
      zdajesz się wytaczać przeciw niemu armaty (dodatkowo z jakimiś kolegami, co
      sugeruje mizerię własnych sił). Bez sensu.
      Wujek Dobra Rada proponowałby tu zapewne sformułowanie grzecznej prośby do
      adminów o wykasowanie tego wątku.
    • hekatte Re: metodyczna, modelowa bitwa 03.06.07, 09:27
      Zdumiewa mnie czemu Cię tak podnieca spór z kimś kogo uważasz za "dyslektyka
      umysłowego"??? Satysfakcja z wygranej bitwy jest tym wieksza - im silniejszego
      przeciwnika uda sie pokonać. Z Twojego zaangażowania emocjonalnego w tej sprawie
      wynika, że chyba masz z tym "katastrofalnie głupim" gościem jakiś poważny
      problem...
    • neptus Re: metodyczna, modelowa bitwa 03.06.07, 11:04
      Jeżeli ktoś cię "wkurza", prowadzisz z ludźmi wojny, to znaczy, ze to Ty masz
      problem. Szukaj więc problemu w swojej własnej psychice.
      • lwi2 Re: metodyczna, modelowa bitwa 03.06.07, 11:40
        Dokładnie to co Neptus zauważyłam, masz za dużo ognia/powietrza, w stosunku do
        innych żywiołów, i cię "nosi", lubisz, ba musisz wygrywać. Aby to się
        dokonywało trafiasz na takich którzy mają horoskop na przegrywanie, być może.
        Z żywiołami to przedziwna sprawa, nie wiadomo jak dogodzić, chyba nie ma
        złotego środka bo równowaga żywiołów też nie jest dobra, za nijaka. Ale często
        rozkład żywiołów jest podstawowym kluczem.
        Pamiętam taką sytuację jak osoba mocno ognista "wygrała" ze mną i była z tego
        dumna, a ja nic, też byłam dumna bo wcale nie chciałam z nią wygrać, mi o co
        innego chodziło.
        Jak już napisałeś ten wątek to podaj może jaki ta osoba ma rozkład żywiołów,
        zwłaszcza planety osobiste.
        Pozdrawiam
        Lwi
    • lilith0 Re: metodyczna, modelowa bitwa 03.06.07, 11:52
      Wydaje ni się, że autor wątku ma problem z nadwyrośniętym ego.
      W tekście dopatrzyłam się wyłacznie agresywnego udowodnienia swojej wyższości i
      ośmieszenia kogoś za wszelką cenę.
      • cisco5 Re: metodyczna, modelowa bitwa 03.06.07, 14:03
        dla scislosci: gra nie jest o marchewke ale o konkretne profity i prawa, gdzie
        obie strony wzajemnie cos sobie usiluja udowodnic. A obiektywne werdykty na
        podstawie ktorych obiektywnie jest wiadomo kto wygral a kto przegral sa
        oczywiste i je zreferowalem. Przedstawilem subiektywne stanowisko w ktorym
        zaznaczam, ze ponioslem kiedys okeslone straty i dlatego cala ta walka. Nie
        podpieram sie kolegami tylko robie to wespol z przyjacielem rowniez
        wspolposzkodowanym. I po prostu miedzy soba, w prywatnych rozmowach, taktykach i
        spostrzezeniach nie mozemy sie nadziwic dlaczego ktos ewidentnie slepy toczy boj
        w ktorym uparcie rosci prawo do ustalania definicji kolorow, podczas gdy za
        kazdym razem jest wrecz wysmiewany i to nie przeze mnie ale przez np. sad a ja w
        obronie swoich racji wdalem sie w ten konflikt.
        Nie rozumiem zarzutow o pejoratywne okreslenia: tak, ten czlowiek jest glabem i
        jest przegrany nie tylko w opinii mojej ale i w procedurze instytucjonalnej. Jak
        widze o wszystkich i zawsze wyrazacie sie w superlatywach a konflikty, batalie
        sa czyms nieludzkim? Bo skad to zdziwienie?
        • romy_sznajder Re: metodyczna, modelowa bitwa 03.06.07, 15:13
          ale nie bardzo wiadomo, o co chodzi. zamiast konkretow - epitety. zamiast szkicu
          horoskopow - dwa nieznaczace aspekty.
          polaczenia marsowo-uranowe nakrecaja indywidualizm (bywaja tez typowe w
          polaczeniach erotycznych), uran-neptun to juz w ogole dodatek, sam w sobie
          niewazny aspekt i wskazuje raczej na sprawy niszowe, malo wazne dla reszty
          swiata. podkreslony uran - co jest wazne raczej wtedy, kiedy jest dominujaca
          planeta. a skoro tego nie waidomo, to nie bardzo wiadomo, o co chodzi w opowiesci.
        • princesswhitewolf Re: metodyczna, modelowa bitwa 03.06.07, 16:27
          cisco5 napisała:
          >tak, ten czlowiek jest glabem i
          > jest przegrany nie tylko w opinii mojej ale i w procedurze instytucjonalnej. Jak
          > widze o wszystkich i zawsze wyrazacie sie w superlatywach a konflikty, batalie
          > sa czyms nieludzkim? Bo skad to zdziwienie?

          no zastanow sie: jakie masz prawo nazywac kogokolwiek glabem nawet jesli bylby
          to osobnik z jakas niewiedza czy po prostu nieswiadomy ze jego stanowisko jest
          bledne? Ma facet prawo mowic co chce- zrozum to!!!! Jakos malo w tobie
          wyrozumialosci, a bardzo kategorycznie osadzajace stanowisko masz.
          Zastanow sie nad soba: po co w ogole sie tak tamtym osobnikiem zajmujesz??
          Sek w tym ze zaslepieni zawsze widza ze oni wiedza najlepiej. Moze ten pan o
          jakim mowisz taki jest, ale ty w swoim osadzie jego nie wiele lepszy.

          eeee tam... jak do sciany pisac...
    • aarvedui Re: metodyczna, modelowa bitwa 03.06.07, 14:47
      czy chodzi o to ze lubisz stawaić wyzwanie poglądom innych i traktujesz to jako
      sport,bo nie rozumiem do końca "osochosii" ?
      • potrek Re: metodyczna, modelowa bitwa 04.06.07, 01:48
        Nienawidzieć niesprawiedliwości i opowiadać się za sprawiedliwością jest trudną
        sprawą. Co więcej: myśleć, że bycie sprawiedliwym jest najlepszym, co można
        zrobić i robić wszystko, aby być sprawiedliwym, wprost przeciwnie - wywoła
        wiele pomyłek.

        Droga jest na wyższym miejscu, niż sprawiedliwość.

        Bardzo trudno ją odnaleźć, ale jest to najwyższa mądrość. Spoglądając z pewnej
        perspektywy, sprawy takie jak sprawiedliwość, są płytkie. Jeśli ktoś tego nie
        zrozumie sam, to nigdy nie będzie wiedział. Istnieje sposób wkroczenia na
        Drogę, nawet, jeśli ktoś nie potrafi bezpośrednio odkryć jej osobiście. Można
        ją odnaleźć konsultując się z innymi ludźmi. Nawet osoba, która nie kroczy
        Drogą, widzi innych z boku. To tak, jak powiedzenie z gry "Go": "Ten, kto
        patrzy z boku, ma ośmioro oczu". Powiedzenie: "Myśl za myślą, widzimy nasze
        własne błędy" oznacza także, że najwyższa Droga jest poznawalna w dyskutowaniu
        z innymi. Słuchanie starych opowieści i czytanie książek jest przydatne do
        celów umartwienia się i rozróżniania. Przybliża to nas również do dawnych
        mistrzów.
        HAGAKURE
        • neptus Re: metodyczna, modelowa bitwa 04.06.07, 02:30
          Potrek, możesz wyjaśnić po ludzku, co miałeś na myśli?
          • ailza Re: metodyczna, modelowa bitwa 04.06.07, 06:19
            smile)))))
            • potrek Re: metodyczna, modelowa bitwa 04.06.07, 06:26
              Neptun napisał tongue_outotrek, możesz wyjaśnić po ludzku, co miałeś na myśli?

              Przytoczyłem fragment z książki HAGAKURE – czyli droga samuraja smile
              Temat tego postu i treść - metodyczna, modelowa bitwa, pasuje do tego co
              przytoczyłem ze strony
              www.wudang.cis.com.pl/hagakure_20.html
              Pozdrawiam potrek
              • potrek Re: metodyczna, modelowa bitwa 04.06.07, 06:38
                Mam taki film Duch Psa – Droga Samuraja. Anubis go reprezentuje w mitologii
                Asyryjskiej, jak czytałem twoje Wakacje z Duchamismile to ten orzeł z głową wilka
                jest Anubisem, w muzeum Luwru w Paryżu jest on ukazany na kamiennych stellach i
                ma on skrzydła, Egipcjanie już go skrzydeł pozbawili sad
                Pozdrawiam potrek
                • neptus Re: metodyczna, modelowa bitwa 04.06.07, 11:06
                  Dziękuję. Teraz wszystko jasne. smile)
                  • romy_sznajder Re: metodyczna, modelowa bitwa 04.06.07, 11:15
                    a dla mnie niesad
                    mam mgliste wrazenie, ze pare aktywnych osob zna sie blizej z adminami i ucina
                    sobie pogawedki pozamerytoryczne, co akurat w tym przypadku moze i mialo byc
                    prztyczkiem dla zalozyciela watku, jednak z pozycja "najpopularniejszego forum
                    astrologicznego" troche nie licuje...
                    lekko sie pogubilam, co wolno a czego nie. Kita zostala na przyklad ofuknieta za
                    tarota, mimo jasnego nawiazania do astrologii, a to cos, co pisze Potrek spotyka
                    sie z aprobata. czemu?
                    ja wymiekamwink
                    • hypokaimenon Re: metodyczna, modelowa bitwa 04.06.07, 12:10
                      Tego rodzaju fora dyskusyjne od zawsze mają w sobie immanentną tendencję do
                      stawania się kółkami wzajemnej adoracji.
                      Myślę jednak, że nie należy się tym wcale przejmować i po prostu robić swoje -
                      byle rozsądnie czyli bez nadmiernego naporu bredni. Zamiast wynurzeń samurajów
                      polecałbym raczej podręcznik logiki/semiotyki dla pierwszego roku studiów
                      filozoficznych, albo naukę gry w szachy.
                    • potrek Re: metodyczna, modelowa bitwa 04.06.07, 12:24
                      romy_sznajder napisała: Kita zostala na przyklad ofuknieta z
                      > a
                      > tarota, mimo jasnego nawiazania do astrologii, a to cos, co pisze Potrek
                      spotyk
                      > a
                      > sie z aprobata. czemu?

                      Odpowiem ci Rommy . Przepisałem fragment książki Hagakure- Droga Samuraja.
                      A jest to według minie jest poezja inspirowana przez Marsa i Plutona.
                      Przeczytaj temat
                      wątku, to może zrozumiesz że nie ma w tym faworyzowania mej obrzydliwej
                      osobowości.

                      Hagakure - www.wudang.cis.com.pl/hagakure_20.html

                      • potrek Do Romy i Hypokaimenon 04.06.07, 12:41
                        Odpowiem wam dwóm jeszcze tak. Mars jest Bogiem wojny i by go bardziej poznać
                        warto czytać poezję wojowników. Śmierć – Pluton – Anubis nieodłącznie
                        towarzyszy Marsowi – Madrukowi i jego poezje tez warto czytać by poznać go
                        bliżej.

                        Grzechem jest palić książki, ale jeszcze większym jest ich nie czytać .
                        Brodzki.
                        • hypokaimenon Re: Do Romy i Hypokaimenon 04.06.07, 12:53
                          Każdy czyta to, co lubi i co uważa za wartościowe. Ty cenisz wypowiedzi
                          samurajów, ja wolę wypowiedzi szachowych mistrzów świata. Ot i kontrowersja.
                          Żaden problem.
                          • potrek Re: Do Romy i Hypokaimenon 04.06.07, 12:58
                            Szachy to poezja Hermesa i też je bardzo lubię.
                            Pozdrawiam serdecznie potrek
                            • hypokaimenon Re: Do Romy i Hypokaimenon 04.06.07, 12:59
                              Szachy to typowa gra wojenna, a więc jeśli Hermes, to w sekstylu z Aresem.
                              • potrek Re: Do Romy i Hypokaimenon 04.06.07, 13:12
                                Przy każdej partii szachów, jakąś figurę czy piona trzeba poświęcić ( Pluton),
                                Hermes potrafi to wspaniale rozegrać, by Marsem wygrać. Mars opozycja Pluton w
                                tygronie do Hermesa będącego w sekstylu do Marsa – to jest poezja szachów.
                      • romy_sznajder Re: metodyczna, modelowa bitwa 04.06.07, 17:04


                        > nie ma w tym faworyzowania mej obrzydliwej
                        osobowości.


                        Nie chcialam sie czepiac Ciebie.
                        Juz wyjasnione, a Ciebie przepraszam.
                        • potrek Re: metodyczna, modelowa bitwa 04.06.07, 17:20
                          Ściskam cię Romi Sznajder serdecznie i za nic się nie gniewam.
                          Pozdrawiam cię serdecznie potrek
                          PS
                          Jak na tablice forum Anachelli wchodzi Ares i Hades to czemu się dziwić że tak
                          odmienne zdania oraz tak duże emocje smile To normalne zwłaszcza jak Eris-Hekate
                          biegnie przed Marsem.
                    • neptus Re: metodyczna, modelowa bitwa 04.06.07, 13:51
                      romy_sznajder napisała:

                      > a dla mnie niesad
                      > mam mgliste wrazenie, ze pare aktywnych osob zna sie blizej z adminami i ucina
                      > sobie pogawedki pozamerytoryczne, co akurat w tym przypadku moze i mialo byc
                      > prztyczkiem dla zalozyciela watku, jednak z pozycja "najpopularniejszego forum
                      > astrologicznego" troche nie licuje...
                      > lekko sie pogubilam, co wolno a czego nie. Kita zostala na przyklad ofuknieta
                      z
                      > a
                      > tarota, mimo jasnego nawiazania do astrologii, a to cos, co pisze Potrek
                      spotyk
                      > a
                      > sie z aprobata. czemu?
                      > ja wymiekamwink

                      Romy, to nie całkiem tak, choć, oczywiście, sa znajomości bliższe i dalsze - Ty
                      takich nie masz? Nie wypowiadałam sie wobec Kity jako admin tylko jako
                      dyskutant na równych prawach. Mnie sie nie podoba mieszanie dywinacji z
                      astrologią i mam prawo to wyrazic na forum.
                      Piotrek został poproszony o wyjaśnienie tego mętnego wywodu i jakby się nie
                      wytłumaczył, mozesz byc pewna, ze jako admin bym go wycięła. Juz mnie klawisz
                      swędział, chociaż, przyznaję, ze Potrka lubię. wink
                      Ale jak dla mnie wytłumaczył się sprytnie i tematu sie trzyma. Archetypy
                      mityczne są w porządku i nie mam powodu się czepiać. Kto ma jeszcze
                      watpliwości, pyta o więcej.
                      Kity za tarota bym nie wycięła, nawet mi to przez myśl nie przeszło, bo
                      trzymała sie tematu i ma prawo miec inne poglady. Po to sa fora, zeby sie
                      spierac, byle merytorycznie i bez osobistych inwektyw. Nieskończone są spory
                      magów... [U.K.Le Giuin]
                      • potrek do Romy Sznajder 04.06.07, 14:05
                        A tak zapytam z ciekawości- chociaż ponoć to pierwszy stopień do piekłasmile
                        Kto zganił Kite za Tarota i Astrologię. Pytam gdyż jak mamy w Tarocie 72-dwie
                        karty tak i mamy 72-dwie Dwadasamsy w Zodiaku. Jak mamy w astrologii 10 ważnych
                        Planet plus 12 znaków zodiaku to razem mamy 22-dwa punkty odniesienia równe 22-
                        dwóm Arkanom Większym w Tarocie. Jest też Tarot Astrologiczny w którym rozkłada
                        się karty w kierunku identycznym jak znaki Zodiaku. Jeden jak i drugi sposób
                        dywinacji jest równie dobry, choć przyznam szczerze że astrologii trzeba się
                        uczyć dłużej i według mnie jest bardzej rzetelna. Wszystko zależy od zdolności
                        tego który to czyta, bo ponoć tylko natchnieni przez Bóstwo jak to mawiał
                        Ptolemeusz mają zdolność wieszczyć ze szczegółami.
                        Pozdrawiam potrek
                        • potrek Do Neptusa 04.06.07, 14:18
                          Neptun napisał: Piotrek został poproszony o wyjaśnienie tego mętnego wywodu i
                          jakby się nie
                          wytłumaczył, mozesz byc pewna, ze jako admin bym go wycięła. Juz mnie klawisz
                          swędział, chociaż, przyznaję, ze Potrka lubię. wink

                          O za przeproszeniem to nie był mętny wywód smile że zacytuje fragment : Ten, kto
                          patrzy z boku, ma ośmioro oczu".
                          Wszystko zależy od punktu z którego się patrzy. Raz na górze (patrzymy) raz na
                          dole (widzimy) smile To są dwa różne punkty odniesienia na ta samą sprawę, ale
                          trzeci punkt ma równowagę miedzy górą a dołem i to jest to ośmioro oczu.
                          Pozdrawiam serdecznie potrek.
                          • neptus Re: Do Neptusa 04.06.07, 15:13
                            potrek napisał:

                            >
                            > O za przeproszeniem to nie był mętny wywód smile że zacytuje fragment : Ten, kto
                            > patrzy z boku, ma ośmioro oczu".

                            Był. Czytałam kilka razy i nie pojęłam. o co Ci chodzi. suspicious

                            > Wszystko zależy od punktu z którego się patrzy. Raz na górze (patrzymy) raz
                            na
                            > dole (widzimy) smile To są dwa różne punkty odniesienia na ta samą sprawę, ale
                            > trzeci punkt ma równowagę miedzy górą a dołem i to jest to ośmioro oczu.

                            To dopiero sześcioro oczu. tongue_out
                            Anubis Cię uratował. Teraz dla mnie jest już jasne, o co Ci chodziło. smile
                        • neptus Re: do Romy Sznajder 04.06.07, 15:06
                          potrek napisał:

                          > A tak zapytam z ciekawości- chociaż ponoć to pierwszy stopień do piekłasmile
                          > Kto zganił Kite za Tarota i Astrologię.

                          Ja. tongue_out Nie zganiłam ale miałam zdanie odmienne i nadal je mam. Wolno mi?
                          • potrek Re: do Neptuna 04.06.07, 16:14
                            Naptusie pewnie że ci wolno. Czyim jest patronem Uran? O to cię Neptusie pytać
                            nie będę bo sama możesz mi dawać wskazówki , mimo że forum Anachelli ma Saturna
                            na Asc.
                            Pozdrawiam sredecznie potrek
                            • neptus Re: do Neptuna 04.06.07, 17:24
                              Dziękuję. smile))
          • princesswhitewolf Re: metodyczna, modelowa bitwa 04.06.07, 21:39
            smile)))))))))
    • anahella Re: metodyczna, modelowa bitwa 05.06.07, 08:42
      Posluchajcie, a moze skonczcie ten watek?
      Bo widze ze astrologicznie nie sluzy niczemu - autor nie dosc ze kogos ocenil,
      to zrobil to w sposob niegrzeczny.

      Astrolog (nawet bardzo poczatkujacy) wie ze nie ocenia sie klienta, nawet jesli
      robi horoskop osoby nielubianej. Tego typu dyskusje oparte na tylko jednej
      planecie osobistej, w polaczeniu z pokoleniowymi raczej sa malo astrologiczne.
      Lepiej poczytac horoskop w tygodniku dla pan - do lepszych wnioskow dochodza
      autorki piszace dla redakcji.

      Nie wiem gdzie Kita byla "ofuknieta" za dyskusje o Tarocie, wiec nie mam pojecia
      jak sie do tego ustosunkowac. Jesli dyskutujemy o kartach w kontekscie porownan
      z astologia, to oczywiscie nie ma o co sie obrazac - astrologia ma polaczenia
      filozoficzne z roznymi systemami, w tym dywinacyjnymi.
      Jesli ktos chce podyskutowac o Tarocie bez odniesien do astrologii, jest lepsze
      miejsce w portalu, forum, ktore zalozyla Dori:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46080
      Macie do niego tez link w preambule naszego forum.

      Mozecie sobie likowac tam watki z "Jak na gorze..." w ramach przenoszenia
      dyskusji - nie sadze aby Dori miala cos przeciwko temu.

      A w ogole to zapraszam do klikania w adresy forow zaprzyjaznionych - to sa fora
      ktorych admini wyrazili chec wzajemnego zalinkowania.
      Jesli ktos z Was prowadzi jakies forum o tematyce ezoterycznej, i chcialby sie
      wymienic linkami - zapraszam na priv. Lub mozecie poslac te informacje do
      adminow forow, na ktorych bywacie, powinnismy ze soba wspolpracowac.
      Linkuje tylko fora, na ktorych nie wylewa sie kubla pomyj na moje forum i ich
      uzytkownikow.
      • neptus Re: metodyczna, modelowa bitwa 05.06.07, 12:15
        > Nie wiem gdzie Kita byla "ofuknieta" za dyskusje o Tarocie, wiec nie mam
        pojeci
        > a
        > jak sie do tego ustosunkowac. Jesli dyskutujemy o kartach w kontekscie
        porownan
        > z astologia, to oczywiscie nie ma o co sie obrazac - astrologia ma polaczenia
        > filozoficzne z roznymi systemami, w tym dywinacyjnymi.

        To juz prehistoria:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=62354576&a=62919734
        Popieram pomysł zakończenia tego wątku. On faktycznie niczemu nie służy.
        • potrek Poezja Marsa i Plutona 17.06.07, 12:10


          Poezja Marsa i Plutona

          Droga Marsa i Plutona jest drogą śmierci.
          Mars każdego dnia powinien medytować
          o nieuchronności śmierci
          gdy jego ciało i umysł ogarnia spokój
          On musi pamiętać
          że w każdej chwili może
          go rozedrzeć strzała , kula, oszczep lub miecz
          że może go porwać powódź
          pochłonąć pożar
          razić piorun, zgnieść trzęsienie ziemi
          może umrzeć od choroby na dnie przepaści
          lub popełniając seppuku po śmierci swego Pana
          Każdego dnia musi traktować siebie jako umarłego.
          O to sens drogi Marsa i Plutona

          Pozdrawiam potrek







Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka