Dodaj do ulubionych

Progresje, z domu do domu

12.02.08, 10:51
Planety w progresjach wędrują (1 dzień = 1 rok życia), co
najbardziej widać po planetach osobistych, idących szybciej, Słońce,
Merkury (i ewent. Wenus) poruszają się zwykle "w kupie".
Rozrzut urodzeniowy z czasem się przesunie, z domu do domu, i co
wtedy? Jakie są odczucia?
Mój Merkury i Słońce, z 8 i 9 przewędrowały do 10, strachu nie ma,
lepiej im niż w domu 8 i 9 raczej.
Ale co jak rozrzut urodzeniowy był na dom 10 i 11, i w progresjach
znalazły się w 12 domu? 12 dom jest szczególny, 10 i 11 to całkiem
inna bajka, co można poradzić osobie której planety osobiste
uwięzione zostały w domu 12-tym? I jakie ewentualnie można czerpać z
takiego położenia profity? Może wypowie się jakiś 12 -to domowiec,
co z takim fantem zrobić.
Lwi
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: Progresje, z domu do domu 12.02.08, 15:14
      No wlasnie w progresjach bardzo istotne sa stella i koniunkcje jako ze pokazuja
      one pewne wydarzenia i transformacje jakie niechybnie nas dotkna. Nacisk na
      aspekty jakie sie tworza jest silny. Wiesz ja bym sie tak nie przejmowala akurat
      domami i traktowala je w progresjach jako naturalna ewolucje zodiaku i tak
      Baranka idealem jest dorosnac do wartosci Byka a pierwszy dom naturalnie
      ewoluuje w kierunku dylematow 2 domowych. Wiec jest to raczej nasza ewolucja
      swiadomosci a nie jakas dramatyczna przemiana jaka nastepuje na przelomie
      jednego domu i drugiego. Progresje odzwierciedlaja pewna powolna przemiane
      swiadomosci jak i pokazuja zatem w jakim kierunku zmierzamy ale traktowalabym to
      nie jak skazanie i uwiezienie ale wlasnie "oswiecenie". Choc aspekty sygnifikuja
      jakies wydarzenia wazne w zyciu to jednak dzialaja one w progresjach wlasnie
      jako kamienie milowe, odznaczniki jakiejs tam transformacji jaka sie w nas
      dokonuje wolniutko.
    • hypokaimenon Re: Progresje, z domu do domu 12.02.08, 16:42
      Jeśli chodzi o dom XII - trudno coś radzić, bo to dosyć specyficzny obszar, który przynosi zwykle nieuchronne sytuacje i wpływy, więc jedyne co można serio zasugerować, to umiejętne zdanie się na los i resztę horoskopu smile
      Wiele zależy od tego jaki jest w radiksie XII sektor. Może być przecież bardzo ładny, mocny, harmonijny - wtedy można docierać do najgłębszych tajemnic tego świata(dziedzinę określą Zodiak i planety) - całkowicie zakrytych przed oczami przeciętnego człowieka bez harmonijnego dopału w XII sektorze.
      W przypadku trudnego XII, sytuacje, które są tam inicjowane znajdują się całkowicie poza kontrolą danego człowieka i formują dla niego układ losowych konieczności, ofiar, przeszkód, trudności, sytuacji koniecznego odosobnienia, osamotnienia, zanurzenia w mrocznych głebinach swej psyche. Dla każdego poszczególnego człowieka będzie to oczywiście miało indywidualny kształt i wymiar.
      A propos progresji...
      Oprócz sekundarnych są i prymarne. Tu planety "idą" w przeciwnym kierunku, bo przesuwają się także osie, odzwierciedlając obraz nieba w ciągu kilku godzin po urodzeniu. To też należy brać pod uwagę, patrząc na przesuwanie się planet w progresjach sekundarnych. Pracuje to równolegle, a przez to diagnozy i opisy sytuacyjne czy psychologiczne muszą brać pod uwagę wszystko. Do tego dwadasamsy solarne, tranzyty Saturna i reszty towarzystwa. Trochę tego jest...smile
    • neptus Re: Progresje, z domu do domu 13.02.08, 00:00
      U człowieka liczą sie w progresjach jedynie szybkie planety. Na
      pokonanie dystansu 2 stopni Plutonowi może zabraknąć czasu w ciągu
      jednego życia.
      Nie piszesz o jakie domy Ci chodzi. Natalne czy progresywne?
      Szczerze powiedziwszy, nie zauwazam u siebie wielkiego oddziaływania
      tej wędrówki. Widzę duże zmiany przy przechodzeniu progresywnego
      Słońca ze znaku do znaku ale to przeciez równoczesnie Słońce
      dyrekcyjne. W domach jednak tego nie zauważam i choc bardzo się
      wysilam, różnicy w życiu nie dostrzegam żadnej.
      Jesli chodzi o domy progresywne, to nie jest to takie proste.
      Potrzebne tu jest znacznie dokładniejsza znajomość czasu urodzenia
      niz w przypadku horoskopu urodzeniowego. Ja wyliczenie osi
      progresywnych, a więc i domów traktuje zawsze z duzą rezerwą.
      • lwi2 Re: Progresje, z domu do domu 13.02.08, 10:45
        Miałam na myśli rzut progresywnego na domy w natalnym, że w
        urodzeniowym planety osobiste skupione w domach 10 i 11, czyli praca
        i przyjaciele (i tak osoba funkcjonuje), a w progresjach przesunęły
        się one do domu natalnego 12, wszystkie osobiste (za wyjątkiem
        Księżyca który oczywiście wędruje szybciej). Jest wrażenie
        poszukiwania samotności, przebywania w odosobnieniu, że pozostawanie
        na świeczniku męczy i życie towarzyskie nadal bujne także męczy.
        A dom 12 jest o tyle silny, że zaczyna się w Raku. Porównawczo cały
        ten dom 12 ląduje w moim domu 10, a planety progresywne osobiste na
        moim Uranie, pewnie dlatego analizuję ten horoskop w pracy, no tak
        wyszło wreszcie.
        Lwi
        • neptus Re: Progresje, z domu do domu 13.02.08, 14:14
          Obserwuję, ze jak czegos nie ma w tranzytach, to i w progresjach nie
          działa. Za to, jesli tranzyt jest wyraźny, to ma zawsze wsparcie w
          progresjach też. Np. teraz - Merkury tranzytowy na moim MC i nie
          nadażam z pisaniem maili, odbieraniem telefonów i kontaktami
          bezpośrednimi, a na moje własne sprawy to już całkiem nie mam czasu
          i z przerażeniem patrzę, jak rosną zaległości. Teraz spojrzałam w
          progresje - progresywny Merkury jest dokładnie na moim urodzeniowem
          bliźniaczym asc. smile))
        • princesswhitewolf Re: Progresje, z domu do domu 14.02.08, 12:08
          sekundarne dzialaja i wyraznie progresje wolniejszych (ale nie mowie o plutonie
          czy neptunie az, ale dzialaja w inny sposob niz tranzyty. Mowia one raczej o
          pewnych waznych uczuciowo wydarzeniach jakie sa najstotniejsze.


          podam przyklad mojego "pacjenta":
          Facet z koniunkcja wenus saturn. gdy wenus progresywna wczolgala sie na saturna
          mial 3 lata, zmarla mu matka i zostal oddany pod adopcje.
          byl typem mizogyna 1 polowa swojego zycia.
          Saturn progresywny wczolgal sie na natalna wenus w wieku okolo 45 lat i facet
          dopiero wtedy zalozyl rodzine.

          Zreszta to zalezy od osoby, u wiekszosci koniunkcje, opozycje scisle mars
          progprog merkury wenus prog z natalnymi pokazuja wazne wydarzenia uczuciowe:
          nowe milosci( zwiazki partnerskie lub dzieci). U innych nie.
          Analizowalam dosc dokladnie Wenus progresywnej wlazacej na natalne slonce i
          zauwazylam pewna diametralnosc tutaj. Albo WIELKA SZALONA MILOSC na pare lat
          albo .......nic nyny zzeeeeero. I nic posredniego. Z tranzytami to czasem
          wychodzi cos posrodku co szybko mija. Tu wszystko albo nic.
          • princesswhitewolf Re: moja walka 14.02.08, 12:11
            dodam tylko jeszcze ze astrologii nie lyknelam ale walczylam z tranzytami,
            walczylam z progresjami sek potem dyrekcjami uwazajac ze nie dzialaja. Poddalam
            sie i oswiadczam ze dzialaja i musze to przyznac po latach analizy.
            Obecnie jestem na etapie uwazania ze dyrekcje nie dzialaja i astrokatografia tez
            nie ( tu leca na mnie z reki j.gronerta pomidory hehe), ale nie oznacza to ze
            sie nie poddam i uznam ze dzialaja... jak potestuje dluzej. Zawsze ze mna tak jest
    • arcoiris1 Re: Progresje, z domu do domu 16.02.08, 22:25
      a uzywacie dyrekcji? Solarnych albo tych liczonych 1/1? w
      progresjach patrze na Księzyc, tylko. Reszta sie prawie nie rusza.
      Co moge wywnioskowac po mojej wenus, natalnie w retro która tkwi jka
      zakleta na jednym stopniu i nie ruszy sie jeszcze długo? Dyrekcje sa
      lepsze. smile Działają lepiej, w kązdym razie u mnie smile
      • neptus Re: Progresje, z domu do domu 18.02.08, 00:51
        Działaja i jedne i drugie, tylko inaczej. Progresje działają
        bardziej na poziomie wewnętrznym, dyrekcje wydarzeniowo.
        Idea dyrekcji jest taka, ze człowiek się nie rozwija, tylko rośnie i
        starzeje się. Kółko dyrekcji obraca się w całości ze stałymi
        aspektami i napięcia wewnętrzne są wciąż te same.
        Progresje zakładają, że jednak się zmieniamy, w progresjach
        zmieniają się aspekty pomiędzy osiami i planetami. A tranzyty
        określają doświadczenia, które te zmiany w nas i dojrzewanie
        wymuszają.
        Kiedy coś się w zyciu dzieje ważnego, wtedy widać to rónocześnie w
        tranzytach, progresjach i dyrekcjach. Energia tranzytu przynosi
        doświadczenia poprzez wydarzenia (dyrekcje), które powodują
        określone reakcje psychiczne (progresje)
        • astrofru Re: Progresje, z domu do domu 24.02.08, 13:18
          Ech, nikt w tym wątku nie wspomina o dwadasamsach, które przy interpretacji
          progresji są dla mnie podstawą. I na poziomie wewnętrznym działa to u mnie od
          lat, jeśli wsparte tranzytem, to na poziomie zewnętrznym też; jak w mordę.

          Obecnie progresywne Słońce wlazło mi na MC (W Lwie) - ma jeszcze dokładnie 15
          sekund wink Niedawno wróciłam do Polski po dwóch latach. W ubiegłym tygodniu
          dostałam dotację unijną na otwarcie pierwszej firmy w życiu. Firma będzie
          medialna, artystyczna, sceniczna, mocno oparta na internecie. W końcu progresja
          na MC dotyczy Lwa (scena) w opozycji do Wodnika (internet) na IC (siedziba firmy
          jest w domu).

          Ostatnie dwa lata z hakiem, kiedy ta progresja Słoneczna weszła w dwadasamsę
          Ryb, wyglądały u mnie tak, że NIC NIE BYŁO WIADOMO. Wszystkie szalone decyzje -
          o wyjeździe z Polski, rzuceniu wieloletniej pracy, domu i związku podjęłam
          wcześniej, dwadzie Wodnika. A potem nie wiedziałam dokąd płynę smileZgodnie z
          kolorytem progresji w dwadzie Ryb, włóczyłam się za morzami i oceanami,
          realizując natalnie obsadzony IX dom zagranicy, co potwierdzało się tranzytem
          Urana przez natalny dom IV. Uran kazał mi coś zmieniać w kwestii ojczyzny a ja
          czułam się jak dziecko we mgle, albo ktoś na końcówie. Jednocześnie w tym czasie
          progresja Księżyca weszła mi znak Ryb, idąc przez dom IV. Z taką czwartodomową
          progresją Księżyca nie da się nie TĘSKNIĆ za ojczyzną będąc za morzami. Wróciłam
          więc, proszę Państwa, z tej emigracji. Ci, którzy znają mój natal ze ścisłą
          opozycją Słońca w Raku w IX domu do Księżyca w Koziorożcu w III - wiedzą, że
          rozdarcie między ojczyzną i zagranicą to u mnie istna paranoja.

          W lipcu progresywne Słońce wejdzie w mi dwadę Barana. W dom X wchodzi, jak już
          wspomniałam, teraz. Progresywny Księżyc wejdzie w V dom, który zaczyna się
          jeszcze w Rybach, ale potem przejdzie w Barana. Również wtedy, w lipcu,
          tranzytujący Uran wejdzie mi w dom V, strzelając trygon do urodzeniowego Słońca
          i sekstyl do Księżyca. Naprawdę liczę na nowe, kreatywne początki smile

          Polecam interpretować progresje poprzez dwady w połączeniu z tranzytami i
          znajomością zasadniczych problemów natalnego. Zresztą - Ameryki nie odkrywam
          smilesmile Ściskam wszystkich.
          • hypokaimenon Re: Progresje, z domu do domu 24.02.08, 22:58
            Dla ścisłości - wspomniałem o dwadasamsach w swoim komentarzu smile
            Też uważam je za ważne i dosyć łatwo wyczuwalne - jak dla mnie przynajmniej.
            Szczególnie solarne, ale nie tylko...
            Zawsze na nie patrzę - są ważne nie tylko w prognostyce tranzytowo-progresywnej,
            ale także w interpretacji radiksu - sporo np. mówi o człowieku dwadasamsa, w
            której jest urodzeniowe Słońce, Asc, Księżyc itd.
            • astrofru fru--> hypokaimenon 25.02.08, 00:07
              smile Przebacz Waść, wspomniałeś, zaiste. Urana na asc mam i Księżyc w III. Roztargnionam.
              • hypokaimenon Re: fru--> hypokaimenon 25.02.08, 00:26
                smile
    • am98 Gdy planeta w progresjach wychodzi z retrogradacji 23.06.08, 23:28
      to wtedy, co? Witam serdecznie! Za niedługo, po wielu, wielu latach władająca
      moim horoskopem Wenus wyjdzie w progresjach z retrogradacji. Czy już mogę
      odpalać fajerwerki i cieszyć ruchem prostym, nie wstecznym? Czy moja świadomość
      się odmieni?
      • neptus Re: Gdy planeta w progresjach wychodzi z retrogra 24.06.08, 01:46
        Ja bardzo wyraźnie odczułam zmiane ruchu Jowisza na retrogresywny.
        Zwłaszcza, ze ulokowany był na granicy, więc dodatkowo zmienił znak.
        Nie powiedziałabym, zeby to spowodowało jakies zmiany w swiadomości.
        Zwyczajnie popsuł mi się fart, do którego przywykłam i nastała epoka
        niepomyslności. sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka