Gość: Miko
IP: *.dip.t-dialin.net
06.10.01, 15:04
Ballada o Legnicy
Dawnemi czasy we grodzie Legnicy
Zyl rycerz Dreptak, okaz pijanicy;
Zbroi nie naszal, pohanców nie bijal,
Jeno popijal.
Wlasnie w tym czasie na Polske byl natarl
Nader ohydny i krwiozerczy Tatar
I dotarl aze pod legnickie pole;
Ja cie... przepraszam.
Przeciw najezdzcom ruszyl rycerz mozny
I wódz roztropny, knez Henryk Pobozny,
A przy nim Dreptak zalany na trupa,
Aze w nim chlupa.
Wtem sie wzdrygneli on i jego walach,
Bo wokól okrzyk zabrzmial - Allach, Allach!!!
I zewszad natarl byl Tatarzyn sprosny
Zólty a skosny!
Zatrzasl sie Dreptak, wybil z butli korek,
Zasadzil flaszke w przylbiczny otworek
I, aby nerwy troche ustatkowac,
Zaczal tankowac.
Nagle sie zdalo nieszczesnej ofierze,
Ze jakies straszne spoglada nan zwierze,
Zawrzasnal przeto w sredniowiecznej mowie:
- Chodu panowie!
Pierzcha rycerstwo, peka szyk stalowy,
Henryk Pobozny juz lezy bez glowy,
Z wszystkich rycerzy nie wiem czy i stówka
Uszla do Lwówka.
Wioda Dreptaka w kajdanach do grodu:
- To ten skubaniec pierwszy krzyknal "chodu!"
Pewno dywersant, szpion albo i zdrajca
Obciac mu... glowe!
Nieszczesny Dreptak ze strachu sie wije:
- Niech mnie szlag trafi, widzialem bestyje!
- Jaka Tygrysa, smoka, bazyliszke?
- Nie, biala myszke!!!
Zagrzmiala smiechem kresowa stanica
- Jakze go karac, gdy to pijanica
Ot, kopnac w tylek, wytargac za pirze
I won za dzwize
Moral tu widac jasno jak na dloni:
Bohater zginie, swinia sie uchroni!
Czemze byc lepiej: zyjacym prosieciem
Czy martwym ksieciem?
Ja zadnej rady dawac tu nie moge;
Musisz sluchaczu, sam wybrac swa droge,
Najgorzej wszakoz, licz sie z ta opinia,
Byc martwa swinia!