Prawo Murphiego.

08.01.04, 15:41
Chciałam przed chwilą umyć kubek. Wzięłam więc gąbkę, nalałam płynu do mycia
naczyń i w tym momencie gąbka wypsnęła mi się z dłoni. Jak spadła??
Oczywiście stroną z płynem na wykładzinę. Która nota bene jest jasnoszara i
cholera wszystko na niej widać sad
    • jeremy27 Re: Prawo Murphiego. 08.01.04, 16:09
      Bułka z dżemem też zawsze upadnie dżemem do ziemi, wiadomo, że jak cos się
      wyleje na stole to na ta strone co sa jakies dokumenty...typowe przykłady. W
      moim przypadku to jednak duża niezdarność równieżwink
      >
      • sloggi Re: Prawo Murphiego. 08.01.04, 16:28
        Jeśli jakąs ulicą jeździ 5 linii autobusowych, to bus oczekiwanej przez nas
        linii (jeśli się spieszymy) przyjedzie ostatni.
        • frunze Re: Prawo Murphiego. 08.01.04, 16:33
          Jeżeli jadąc samochodem zechcesz wyprzedzić rowerzystę - bądź pewien, że
          choćby przeciwnym pasem od 10 km nie jechał żaden samochód - właśnie w tej
          chwili się pojawi.
          • candycandy Re: Prawo Murphiego. 08.01.04, 17:08
            Nieszczęścia chodzą stadami a szczęście tylko i wyłącznie pojedynczo.
            • sloggi Re: Prawo Murphiego. 08.01.04, 17:33
              candycandy napisała:

              > Nieszczęścia chodzą stadami a szczęście tylko i wyłącznie pojedynczo.
              >

              Nie filozuj.
              • candycandy Re: Prawo Murphiego. 08.01.04, 17:50
                Do kogo ta mowa, Fruktofilu?tongue_out Do mnie czy do F.?
                • sloggi Re: Prawo Murphiego. 08.01.04, 17:54
                  Do Ciebie moja Ty pralkopralko kiss
                  • candycandy Re: Prawo Murphiego. 08.01.04, 22:06
                    Nie zdążyłam napisać, że później zastanowię się, czy się obrazićtongue_out
    • geograf Re: Prawo Murphiego. 08.01.04, 22:07
      ostatnio,przez to,że wiecznie za długo rano śpię, spóźniam się na pierwszy
      tramwaj, później ucieka mi rpzesiadka...
      ale kiedy wracam do domu,albo gdzies podróżuję i nie spieszy mi się
      zupełnie-kolejne pojazdy przyjeżdżają jak na zamówienie...
      tak bywa...
      • candycandy Re: Prawo Murphiego. 08.01.04, 22:12
        Nic nie bywa - to się fachowo nazywa logiczny ciąg następujących po sobie
        zdarzeń losowychsmile
        • geograf Re: Prawo Murphiego. 08.01.04, 22:36
          logiczny ciąg??
          to czemu czasami jest mniej logiczny,czasami bardziej, a niekiedy wręcz bez sensu??
          ja tam swoją teorię mam i jej bede się trzymał aż do emerytury-zawsze gdy mi się
          spieszy...
          • candycandy Re: Prawo Murphiego. 08.01.04, 22:49
            Dostrzeż piękno w jego niesymetriismile Czy ty myślisz, że na emeryturze nie
            będziesz się śpieszył? Że będziesz spacerował wolniutko i z namysłem pochylał
            się nad kwiatkami, robaczkami itp.?
            • geograf Re: Prawo Murphiego. 09.01.04, 22:47
              to ja dożyję emerytury?
              jam człowiek z miasta...lubię miejski,szybki żywotsmile
              na wieś..owszem..ale góra na miesiąc, dwa...
              wiem,że z wiekiem może mi się toz mienić,ale wychodze również z założenia,że w
              mieście po rpostu wygodniej...
      • sloggi Re: Prawo Murphiego. 09.01.04, 17:53
        Wczoraj wieczorem Murphy dał mi tak w kość, że stałem na Wyszogrodzkiej
        i kląłem na czym świay stoi. Z trzech autobusów, które mi pasowały uciekły
        mi...............trzy.
      • wgfc Re: Prawo Murphiego. 09.01.04, 18:33
        geograf napisał:

        > ostatnio,przez to,że wiecznie za długo rano śpię, spóźniam się na pierwszy
        > tramwaj, później ucieka mi rpzesiadka...

        To ostatnio trwa już ponad miesiąc tongue_out
    • sasha_m Re: Prawo Murphiego. 09.01.04, 23:04
      Ech, wczoraj musiałam stworzyć i wysłać ważny dokument.
      Naturalnie komp siadł i to na cały dzień sad((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja