Dodaj do ulubionych

Buty na przed drzwiami mieszkania.

31.01.04, 18:21
Posiadam sasiadow, ktorym chyba szkoda jest podlogi we wlasnym mieszkaniu i
dlatego tez buty pozostawiane sa na korytarzu. No wybaczcie, ale wedlug mnie
to wypadalo by przynajmniej udawac troche kultury . Dnia pieknego zaproszono
chyba gosci, bo przed drzwiami walalo sie z 10 par butow.

Na szczescie nie sa to moi bliscy sasiedzi (z innego pietra). Ale gdyby moj
sasiad czesci swego przyodzienia pozostawial przed moim nosem (a z racji
wielkosci czuly jest niemilosiernie), to biada mu.

Klatka jest wspolna wlasnoscia i wystawianie prywatnych rzeczy chyba nie jest
taktowne.

Czy u was na osiedlach zdarzaja sie takie przypadki?
Obserwuj wątek
    • czarna_jagodka Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 31.01.04, 18:36
      U mnie jest jeszcze gorzej. Nie widziałam co prawda ani razu pozostawionych na
      korytarzu butów, ale za to część sąsiadów wystawia na klatkę smieci. Jak się
      zapełni worek to zamiast wynieść od razu do pojemnika koło bloku wystawiaja
      smieci na klatkę. Czasem takie śmieci stoją cały dzień, albo i dwa.
      Strasznie mnie to wkurza, ale niestety nic na to nie mogę poradzic. Bo co mozna
      zrobić? Powiedzieć komuś wprost żeby sobie swoje śmieci trzymał w swoim domu?
      • agas71 Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 02.02.04, 08:55

        --Ja powiedziałam swoim sąsiadom, uprzejmie ale zdecydowanie, że nieładnie to
        wygląda i nieładnie pachnie. Może wyszłam na czepialską, ale od tego czasu nie
        wystawiają.
        ----------------------------------
        Co mi zrobisz jak mnie złapiesz?
    • very_famous Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 31.01.04, 22:49
      Widziałam takie zwyczaje na wsi. I to nie na każdej.
      A ja Ci tyle razy mówiłam Ci że to Zielone Zadupie jest tongue_out
      • vika411 Moje drogie! 31.01.04, 22:59
        Buty na zielonym zadupiu to najlepiej naprawde zostawiac przed drzwiami! wiem
        z doswiadczenia ile mnie sprzatanie kosztowalo jak kopytami mi tratowano
        parkiet!sad
        Tragiczne wspomnienia!
        Mimo to buciory za drzwiami to koszmar dla sasiadow, ktorzy maja TEZ zmysl
        powonienia...
        boszeee! ile to sie czlowiek nacierpiec musi zanim umrze i sasiad go pozaluje,
        nogi raz w tygodniu umyje, gosciom skarpety zmieni a obuwia nie kaze zdejmowac
        pod nosem blizniego swego.....-)
        • malidar Re: Moje drogie! 01.02.04, 10:57
          Niestety, u mnie to samo. Sąsiedzi wystawili na korytarz część regału, jakieś
          40 cm szerokości, wysoki do sufitu, szafkę typu kuchennego, 80 cm szerokości i
          szafkę na buty z surowej sosny. Ja rozumiem, że im trochę ciasno, trzy dorosłe
          osoby, dorastająca pannica i małe dziecko w dwóch pokojach ale ja mam na
          korytarzu tylko wycieraczkę ... A buty przed drzwiami to kojarzą mi się ze
          wsią, gdzie przed wejściem do sieni zostawia się utytłane, ubłocone albo
          wymazane w gnoju gumiaki.
          • sloggi Re: Moje drogie! 01.02.04, 12:37
            U Mamęcji wprowadzili się nowi sąsiedzi, od razu się obrazili, że ludziom
            przeszkadza stary fotel i szafki kuchenne wystawione na korytarz. Nie żeby
            tymczasowo, kobitka trzymała w tych szafkach rzeczy - na zwróconą uwagę -
            oburzyła się "bo w domu to ona już nie ma miejsca" - to chyba jej problem.
          • zz_beatka o sąsiadach 04.02.04, 12:58
            ja przez 8 lat mieszkania na parterze przeżyłam wycieranie butów przez sąsiadów
            i ich gości na mojej wycieraczce pod moimi drzwiami!!!; a każda przeprowadzka
            czy większy zakup np mebla kończył się zastawianiem mi moich drzwi bo przecież
            na chwilę może dwie ... a z reguły ok godziny nie mogłam wyjść z domu bo szafa
            zagradzała mi wyjście
            innym razem nowo zamieszkały lokator zabrał moją wycieraczkę i położył ją na
            środku dla wszystkich (trwało to jakiś czas, bo co zabrałam ją pod swoje drzwi
            to znajdowałam przed wejściem do klatki)
            wreszcie wpadłam na pomysł uwiązania wycieraczki żyłką do drzwi i problem się
            skończył.
    • geograf Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 01.02.04, 15:34
      u mnie na wsi (bo jak powiedział szanowny OZ swego czasu: wszystko poza Wawa to
      prowincja) tez niekiedy coś takiego spotykam jednakże właściwie tylko przed
      drzwiami mieszkań na 4 piętrze (w socjalistycznym budownictwie).
      Z jakiego powodu?nie wiem,sam mieszkam na parterze 11-piętrowca i tutaj byłoby
      to głupotą...tam-jest miejsce i pewność, że najpewniej nic im się nie stanie...

      Czy to nawyk rodem ze wsi? Zapewne tak! I co z tego? Nie bądźmy bardziej
      miastowi od rodowitych Rzymian. Pewne nawyki-czy to takiej,czy innej natury-są
      głęboko zakorzenione,a jeżeli są zmieniane-to z czasem, najczęściej pod wpływem
      innych ludzi. To tyle.
      Nakazami,zakazami,a tym bardziej obgadywaniem i narzekaniem w swoim gronie (czy
      też na Forum) nie zostanie to zmienione. Próbowałaś rozmowy z
      sąsiadami?wytłumaczenie?albo po rpostu "podkjradnij" takie buty i zwróć za 2, 3
      dni. Może wtedy coś się zmieni (na pewno zaczną narzekaż na brak bezpieczeńśtwa
      i grasujących złodzieiwink )

      Tolerancja. To modne ale i dosyć praktyczne słowo.
      • zzdorka Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 01.02.04, 17:30
        Wpadlam wczoraj na pomysl, zeby takie buty wsadzic do windy i tak zostawic.
        Niech sobie pojezdza. Sasiedzi tam na pewno szukac nie beda bo mieszkaja na
        parterze.

        A rozmawiac z nimi nie bede. Mi pod nosem ich nie stawiaja. Co innego, gdyby to
        bylo na moim pietrze.

        A ciekawa bylam, czy to ja mam psychoze i sie czepaim, czy takie stawianie
        niewygodnych rzczy na klatce jest regula. Widze, ze tak.
        • geograf Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 01.02.04, 17:35
          zzdorka napisał:

          > A rozmawiac z nimi nie bede. Mi pod nosem ich nie stawiaja. Co innego, gdyby to
          >
          > bylo na moim pietrze.

          a widzisz. tu jest całe "klu" programu. mianowicie: nie są one w Twoim
          bezpośrednim otoczeniu,więc tylko je zauważyłaś. i dobrze,że zauważyłaś.
          Jednakże skoro sąsiadom owego mieszkania to nie rpzeszkadza, ani zarządca
          budynku nic z tym nie robi..cóż...wytęp,gdy znajdzie się tow Twoim najbliższym
          otoczeniu. nie ma co kruszyć kopii,gdy Ciebie bezpośrednio nie
          dotyczy,aczkowleik temat interesujący


          > A ciekawa bylam, czy to ja mam psychoze i sie czepaim, czy takie stawianie
          > niewygodnych rzczy na klatce jest regula. Widze, ze tak.

          heh...czego to ludzie nie wystawiają...u mnie w bloku też widziałem szafki,
          gazety czasowo rpzetrzymywane rpzed drzwiami, kwiatki (chociaż to akurat było
          naprawdę łądnie ozdobione piętro)-jednakże jak to mieszkanie w takim
          wieżowcu-takie rzeczy widuje się tylko rpzez okienko w windziewink
          • zzdorka Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 01.02.04, 17:39
            Ale przeciez ja mieszkam na "amerikanckim" osiedlu. A tu prosze - buractwo sie
            szerzy.
            • geograf Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 01.02.04, 21:38
              wiesz..to,że hamerykańskie, nic nie opznacza, bo mieszkańcy są Polakami.
              Czy buractwo?
              zapewne w lecie tych butów tam nie będzie,ktoś woli buty rpzed drzwiami,niż buty
              na gazecie Za drzwiami.
              powtórzę:
              nie bądźmy bardziej miastowi od rdzennych Rzymian.
              • ashek Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 01.02.04, 23:43
                troszke mnie sszokowalo co tu piszecie - wysilam muzg, zeby sobie przypomniec
                czy spotkalem kiedykolkwiek buty przed drzwiami mieszkania no i chyba mi sie
                nie zdarzylo
                juz samo pozbawianie gosci obuwia budzi we mnie niesmak, a co dopoiero
                wystawianie powyzszego na klatke schodowa. to zwykly brak kultury, ot co.

                pzdr.
                tom(ashek)
                • geograf Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 01.02.04, 23:46
                  to ja niezły cham i prostak jestem (chociaż w prowincji jestem,więc to
                  autousprawiedliwia mniesmile, bo u mnie rzecza naturalną jest,że buty się
                  ściąga..goście sami to widzą i dostają łapcie.
                  Prosty powód: w domu mam wykłądziny i dywany. O ile w przypadku posiadania
                  posadzki,czy paneli przetarcie mopem trudnym zajęciem nie jest o tyle nie
                  wyobrazam sobie,aby ktoś ze śniegiem na butach,czy z błotem śniegowym (jakie
                  teraz jest na zewnątrz) wchodził do mojego mieszkania...
                  Chyba,że ma ochotę prać mi dywan.nie ma sprawy.
                  • sasha_m Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 02.02.04, 00:07
                    No to ze mnie burak na całego, bo nie dość, że u mnie buty się zdejmuje (w
                    lecie, gdy wszyscy biegają w klapkach lub sandałach, oczywiście nie), to
                    jeszcze ja idąc do kogoś zaprzyjaźnionego z wizytą, zabieram swoje domowe
                    obuwie, nie lubię chodzenia w skarpetkach smile
                    Ale zostawiania butów przed drzwiami sobie nie wyobrażam. Wystarczy przecież
                    położyć obok drzwi w mieszkaniu kawałek wykładziny. Tak samo śmieci, to mnie
                    maksymalnie wkurza. Nie zawsze chce mi się lecieć specjalnie z workiem i
                    wystawiam go na balkon. Dla niektórych to zbyt duży wysiłek sad
                    • geograf Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 02.02.04, 13:56
                      również nie rozumiem jak można wystawiać śmieci rpzed drzwi.to jest dopiero
                      buractwosmile

                      u mnie problem żmieci nie istnieje,bo na szczeście u mnie jest zsyp.
                      Co innego,że nierób-dozorca nie odpycha go szybko,gdy zdarzy mu się zapchać ale
                      od czego jest winda...smile
                • ashek Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 03.02.04, 01:53
                  ashek napisał:

                  > troszke mnie sszokowalo co tu piszecie - wysilam muzg

                  a mozg sie pisze przez o z kreska kretyniesmile

                  oki, wytlumacze sie troszke.
                  zle sie czuje gdy ktos kaze mi sciagac buty, gdy przychodze z wizyta, ale
                  rowniez zle sie czuje gdy ktos nie pozwala mi sciagnac butow w sytuacji gdy
                  wiem ze zbeszczeszcze dywany. a na to wszystko sa sposoby. no coz kultura
                  wymaga myslenia i wysilku.
                  poza tym pisalem raczej o bardziej oficjalnych wizytach, a nie przyjacielskich
                  odwiedzinach. to dwie rozne sytuacje. jesli znasz dom i jego obyczaje to sie
                  poprostu dostosowujesz.
                  jedno tylko jest dla mnie nie do zaakceptowania. dyzurne pantofle.

                  pzdr.
                  tom(ashek)
    • gwiazda20 Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 02.02.04, 10:41
      Nie lubię wystawy butów przed drzwiami mieszkania. Kurcze od tego jest
      przedpokój.
      • zzdorka Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 02.02.04, 12:58
        To, czy ktos obuwie w domu sciaga czy nie zalezy od wielu czynnikow. Pory roku
        czy samego obuwia no i oczywiscie tego, czy mamy linoleum czy dywany w
        chalupce. Ale uwierzcie mi. Ja nie rozumiem po co ludzie zostawiaja buty na
        klatce. Po primo - to przeciez ktos zakosic moze, a po drugie primo - no to
        generalnie kurtke i parasol tez by wypadalo. Prawda?
        • very_famous Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 02.02.04, 16:25
          Stringi i inne części garderoby też?
          • geograf Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 02.02.04, 20:41
            a czemu nie?
            podobno aktualnie życie w komunie jest "trendy"
            (choć samo trendy już nie jest trendy...podobno na warszawskich salonach na
            czasie jest "dżezi"...wink)
            • zzdorka Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 03.02.04, 00:50
              He he, byc moze wystawianie stringow jest dżezi.
              • geograf Re: Buty na przed drzwiami mieszkania. 03.02.04, 01:05
                to pewnie też zależy jakie to stringi..
                na topie są te z Koniakowatongue_out
              • marta.zet drażliwa sprawa ;) 03.02.04, 01:09
                Są takie kraje, gdzie zdejmowanie obuwia przed wejściem do pomieszczenia
                domowego jest normą. Myślę o Japonii dla naprzykładu, ale tam zdejmuje się butki
                nie tylko w domu, ale i w świątyniach. Nie wyobrażam sobie jednak, żeby
                zostawiać buty przed biurem albo w korytarzach blokowisk, bo nie dość, że nikt
                by się w tym nie połapał to wyglądałoby to jak wielki tłok na basenie smile
                • thomasch Re: drażliwa sprawa ;) 04.02.04, 14:07
                  Korytarz, czy klatka schodowa nie są ani szatnią, ani magazynem rupieci, ani
                  przechowalnią. Zostawianie butów przed wejściem do mieszkania raczej jest
                  wiejskim nawykiem, gdyż tam nie chodzi się po trotuarach i ulicach, tylko po
                  budynkach gospodarczych (stajnie, chlewy, obory i inne przybytki). W mieście
                  grozi co najwyżej wdepnięcie w psie odchody (fe!), gdyż psiarze nie mają nawyku
                  sprzątania po swoich pupilkach. Jednak i to nie usprawiedliwia zastawiania
                  korytarzy butami swoimi i swoich gości. Szczerze mówiąc, facet w garniturze lub
                  w kobieta w eleganckiej sukni i bamboszach na nogach wyglądają komicznie.
                  • sloggi Re: drażliwa sprawa ;) 09.02.04, 01:40
                    Jako ciekawośtę napiszę Wam, że buty w ostatnich dniach z klatki zniknęły.
                    • zzdorka Re: drażliwa sprawa ;) 11.02.04, 23:18
                      Nie wiem ile w tym prawdy, ale podobno ktos je po prostu wywalil.

                      Ale pewnie albo czytaja forum, albo ktos ich uswiadomil. Fakt jednak jest
                      faktem - butow nie ma.
                      • sloggi Re: drażliwa sprawa ;) 11.02.04, 23:24
                        Może ktos uzna mnie za bezwzględnego miejskiego buca, ale im drastyczniejsze
                        postepowanie - tym pewniejsza reakcja na + (czyli mam nadzieję, że wersja z
                        wyrzuceniem jest prawdziwa).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka