skiela1
16.06.10, 15:54
Niemal co trzeci z nas nie był w ubiegłym roku u publicznego lekarza. Dzięki
temu, że nie wszyscy wykorzystują swoją składkę, wystarcza pieniędzy na drogie
terapie
Opieka psychiatryczna oraz leczenie uzależnień mężczyzn kosztują nawet dwa
razy więcej niż w przypadku kobiet
Takiej analizy jeszcze nie było. Narodowy Fundusz Zdrowia zbadał, ile
kosztowali go poszczególni pacjenci w 2009 r.
Leczenie ledwo 5 proc. chorych pochłonęło aż 57 proc. budżetu Funduszu. Ci
pacjenci w zeszłym roku byli leczeni w szpitalach - przeszli operacje bądź
terapie onkologiczne. W tej grupie jest 200 chorych, którzy kosztowali NFZ
ponad 250 tys. zł każdy
Niekiedy znacznie więcej. Na terapię młodego pacjenta z chorobą Hurlera
(rzadkie schorzenie genetyczne) Fundusz wydał tylko w ciągu tego jednego roku
1 mln 380 tys. zł. Na innego - z chorobą Pompego (również rzadka choroba
genetyczna) - 1 mln 250 tys. zł. W obu tych przypadkach najwięcej kosztowały leki.
NFZ nie zdołałby płacić aż tylu pieniędzy za leczenie pojedynczych chorych,
gdyby nie to, że na trzy czwarte z 37,5 mln ubezpieczonych wydaje niewiele lub
zgoła nic. Bo niemal co trzeci ubezpieczony Polak (11 mln) w ogóle nie
korzystał z publicznej służby zdrowia w 2009 r. A wielu z tych, którzy choć
raz byli u publicznego lekarza, kosztowało tylko 40 zł.
wyborcza.pl/1,75248,8019463,Przychodzi_Polak_do_lekarza.html