Dodaj do ulubionych

Warszawa nieznana

29.10.11, 10:39
Latem 1947 r. grupa amerykańskich projektantów odwiedziła Anglię, Czechosłowację i Polskę, żeby ocenić progres rekonstrukcji powojennej. Zdjęcia są z kilkudniowego pobytu w sierpniu w Warszawie. Grupa przedłużyła swoją wizytę w Warszawie o kilka dni, żeby się spotkać z architektami Biura Odbudowy Stolicy i opisali, że ich praca budzi respekt.

www.facebook.com/media/set/?set=a.10150325663587093.334866.315289652092&type=3
Warto pamiętać i nie pluć na to miasto. Sporo przeszło.
Obserwuj wątek
    • czarek_777 Re: Warszawa nieznana 29.10.11, 16:02
      Od urodzenia czyli od !951 r mieszkałem na warszawskiej Woli. Pamiętam ruiny i zgliszcza jakie Niemcy pozostawili 'po sobie' po PW. Bawiłem się z rówieśnikami w tych ruinach znajdując w nich różne ciekawy rzeczy. Np bardzo dużo papierowych ale już bezwartościowych pieniędzy ale również srebrne przedwojenne monety. Znajdowało się łuski od amunicji, całą amunicję którą wrzucaliśmy w ognisko na pobliskim Placu Opolskim smile i ubrania wojskowe takie jak kurtki, czapki, furażerki, plecaki, chlebaki itd Takie były wtedy zabawy, grzebanie w ruinach by znaleźć coś ciekawego i wartościowego.
      • beata_z_rudy Re: Warszawa nieznana 29.10.11, 18:45
        Ja z kolei mieszkałam od urodzenia na Muranowie. Pamiętam spacery na Stare Miasto i zburzony jeszcze Zamek Królewski.
        Sąsiadka stale powtarzała, że nikt z naszego bloku nie będzie szczęśliwy, bo mieszkamy na ruinach getta.
        • czarek_777 Re: Warszawa nieznana 29.10.11, 19:19
          Może z tą nie szczęśliwością przesadziła ale że Getto czyli Muranów było jednym wielkim gruzowiskiem to fakt. Za to tam gdzie mieszkałem sporo przedwojennych kamienic pozostało , stoją do dziś i cieszą oko. To natomiast co zbudowano w pierwszych latach powojennych i nieco później to koszmar. Zresztą dziś to wymarłe domy które niegdyś tętniły życiem bo po wojnie rodziło się sporo dzieciaków, dziś mieszkają tam głównie emeryci. Klatka budynku w którym mieszkałem to cztery piętra i dwanaście lokali. Dziś łącznie mieszka tam piętnaście osób smile dwanaścioro emerytów i 'Ich Troje' smile

          https://emotikona.pl/emotikony/pic/rybak.gif
      • piotr_57 Re: Warszawa nieznana 29.10.11, 19:32
        A ja urodziłem się na Powiślu, na Solcu. Tuz koło okien przejeżdżały pociągi linii średnicowej.
        Ale już w grudniu 56 przeprowadziliśmy się na Sadybę, a ściślej na jej część zwaną Czarnymi Drogami. W sumie była to wówczas wieś, pola, łąki, pasące się krowysmile Bieda wszędzie aż piszczała, było jeszcze sporo ziemianek i kurnych chat.
        • czarek_777 Re: Warszawa nieznana 29.10.11, 19:56
          Na Woli było podobnie /że o Jelonkach czy Bemowie nie wspomnę bo tam to dopiero była wiocha smile/tam gdzie dziś bloki wtedy pasły się krowy ,były kury Chodziłem na Plac Opolski z bańką po mleko prosto od krowy i po świeże jajka smile później ,na tym samym Placu, już jako powoli dorastająca młodzież puszczaliśmy latawce, graliśmy w zośkę, w nogę a nieco później były wieczorne 'nasiadówki' z alpagami dziewczynami oraz gitarą bądź gitarami bo grać umiał nie jeden smile a bida była fakt, chleb nieraz ze smalcem albo polany śmietaną smile na obiad zupa zacierkowa a na drugie....nie zawsze było drugie smile ubranka nosiło się jedno po drugim i to nie nowe ze sklepu ale szyte przez Mamę z jakichś starych łachów. Powiedzieć to dzisiaj młodym to śmiech na sali dla Nich smile
          • piotr_57 Re: Warszawa nieznana 29.10.11, 20:23
            czarek_777 napisał:

            > Na Woli było podobnie /że o Jelonkach czy Bemowie nie wspomnę bo tam to dopiero
            > była wiocha smile

            Na Czarnych Drogach była bieda, ale na Stegnach to dopiero była nędza. Cały teren zalewany był przez Potok Służewiecki, woda stała cały rok nieraz. Chałupki były na palikach, chodziło się po takich kładkach bez poręczy. W chałupkach nie było ani wody, ani prądu. Potrzeby biologiczne załatwiało się do takiej klapy w podłodze wprost do wody, lub na lud. wiosną fetor był nie do wytrzymania. Trochę lepiej powodziło się ludziom na Augustówce i Siekierkach, szczególnie jak pobudowali drugi wał i Wisła przestała ich zalewać dwa razy do roku. Jednak i tam nie mieszkali krezusi.


            a bida
            > była fakt, chleb nieraz ze smalcem albo polany śmietaną smile na obiad zupa zacie
            > rkowa a na drugie....nie zawsze było drugie smile

            To jeszcze nie była bieda smile Ja widziałem ludzi(dzieci) popuchnięte z głodu, takie jak dzisiaj widzimy w Sudanie. Całe rodziny miesiącami jadły tylko gotowaną brukiew, w śmietnikach nie znalazłeś nawet obierek.

            ubranka nosiło się jedno po dru
            > gim i to nie nowe ze sklepu ale szyte przez Mamę z jakichś starych łachów.

            A kto się przejmował tym w czym chodził?? Liczyło się tylko to aby nie zamarznąć, reszta nie miała żadnego znaczenia.

            Powi
            > edzieć to dzisiaj młodym to śmiech na sali dla Nich smile

            Mnie też się chce śmiać jak oni płacą po 500zł za gówniane trampki, zwane adidasami, tylko dlatego, ze maja jakiś tam znaczek. Za nic bym się z nimi nie zamienił na doświadczenia, że o rozumie już nie wspomnę big_grin
            Jesteś z tego samego rocznika co moja siostra.


            • czarek_777 Re: Warszawa nieznana 29.10.11, 21:23
              Nasze powojenne pokolenie przeszło porządną szkołę życia. A co dopiero nasi Rodzice ,którzy przeżyli okupację a i przedwojennej bidy też zaznali. Jednak ja podobnie jak Ty Piotr ,nie zamieniłbym się na doświadczenia z pokoleniem moich dzieci smile my szybko dorastaliśmy, szybko stawaliśmy się zaradni, bo musieliśmy i chcieliśmy. Chcieliśmy szybko pracować i zarabiać, szpanować tym co jeszcze nie mogli smile nie było też takiej postawy roszczeniowej jaka jest obecnie wśród młodych . Ja nie będę pracował/a za 1500 zł !!! smile gdy jako uczeń prosiłem Ojca o pieniądze na modny droższy ciuch z Bazaru Różyckiego to mówił, jak będziesz synu pracował i zarabiał to kupisz sobie co będziesz chciał a teraz będziesz nosił to co ja ci kupię smile i zarabiało się, latem na wakacjach u chłopa przy zbiorach owoców a także zbieraniem makulatury, złomu i butelek. Powiedz to teraz młodym, by tak zarabiali smile może jakiś promil tak ,ale nie więcej smile ale mnie to nie dziwi. Bo następne pokolenie będzie jeszcze bardziej roszczeniowe i wymagające smile tylko od kogo, skoro nie od siebie a pracujących ubywa ? ale pracy też ubywa ,fakt.
              • skiela1 Re: Warszawa nieznana 29.10.11, 22:13
                ",nie zamieniłbym się na doświadczenia z pokoleniem moich dzieci "

                Nie zamienilabym sie na doswiadczenia z moimi rodzicami.W trudnych czasach im przyszylo przezyc mlodosc.
    • beata_z_rudy Re: Warszawa nieznana 29.10.11, 22:24
      gdyby to wszystko było takie proste.. wg mnie nie da się powiedzieć jednoznacznie, że wtedy było lepiej, a teraz jest tylko źle.
      Dzieciństwo i młodość miałam na tyle ciężkie, że jako mama mogę śmiało powiedzieć: dobrze, że nasze dzieci przez to nie przechodzą. A z drugiej strony uważam, że dzięki pamięci o tym, że większość rzeczy nabytych przychodziło naszej rodzinie z dużym trudem - nie wychowuję dzieci na roszczeniowców, dających się "pokroić" za markowe buty czy inne ciuchy. Uważam, że na razie mi się to udaje.
      Oczywiście, że trudne doświadczenia hartują o wiele szybciej, ale wolę hartowanie mniej "inwazyjne" niż to, jakiego doświadczyłam.
      Co do jednego nie ma wątpliwości (wg mnie): w sprawie "osadzenia" społecznego było o wiele łatwiej - byli oni i my. Wiadomo było od razu, przeciwko komu się buntować.
      • czarek_777 Re: Warszawa nieznana 30.10.11, 08:48
        Czy uważasz że teraz nie ma przeciwko komu i przeciwko czemu się buntować ? co do pokoleń to każde kolejne jest inne, żyje jakby w innym świecie bo za każdym następnym pokoleniem świat już jest inny niż był za poprzedniego, nie mówiąc o tych o jeszcze starszych. Rzecz w tym aby każde kolejne pokolenie przejmowało i kierowało się systemem wartości swoich poprzedników a z tym dzisiaj jest różnie. Ja rozumiem tzw bunt przeciw dorosłym podczas okresu dorastania, dojrzewania ale żeby wszystko co dobre i sprawdzone negować a nawet zwalczać ? tacy ludzie prędzej czy później przewrócą się o własne nogi i z pokorą wrócą do tego w/g jakich wartości żyli Ich przodkowie. Do poszanowania własnej historii, drugiego człowieka, tolerancji i do siebie też. Bo kto nie uznaje i nie szanuje tamtego wszystkiego, siebie nie szanuje.
        • beata_z_rudy Re: Warszawa nieznana 30.10.11, 08:55
          'Ja rozumiem tzw bunt przeciw dorosłym podczas okresu dorastania, dojrzewani
          > a ale żeby wszystko co dobre i sprawdzone negować a nawet zwalczać ? tacy ludzi
          > e prędzej czy później przewrócą się o własne nogi'

          Wydaje mi się, że nie znam ludzi, o jakich wyżej piszesz i pewnie dlatego trudno mi się odnieść do teorii.

          A jeśli chodzi o ostatnie zdanie w mojej wypowiedzi, chodziło mi o to, że w tamtych czasach (mojej młodości) władza była czerwona i nie było żadnych odnóg.
          • czarek_777 Re: Warszawa nieznana 30.10.11, 09:21
            'Wydaje mi się, że nie znam ludzi, o jakich wyżej piszesz i pewnie dlatego trudno mi się odnieść do teorii.'
            Wystarczy poczytać fora ,co piszą młodzi. Wiem że nie wszyscy ale jednak. Nienawiść jak tam jest wyrażana do kościoła katolickiego, Chrześcijan, duchownych mówi za siebie. Także do naszej historii, opluwanie i wyszydzanie nawet tych którzy oddawali kiedyś życie za wolną Polskę. Czytam o tym codziennie.

            > A jeśli chodzi o ostatnie zdanie w mojej wypowiedzi, chodziło mi o to, że w tam
            > tych czasach (mojej młodości) władza była czerwona i nie było żadnych odnóg.

            Śmiem twierdzić że dzisiejsza władza też nie ma żadnych odnóg smile jest jednolita a sposób i metody rządzenia powiela po poprzedniej.
            Miłego dnia.
            • beata_z_rudy Re: Warszawa nieznana 30.10.11, 11:17
              czarek_777 napisał:

              > Wystarczy poczytać fora ,co piszą młodzi. Wiem że nie wszyscy ale jednak. Niena
              > wiść jak tam jest wyrażana do kościoła katolickiego, Chrześcijan, duchownych mó
              > wi za siebie. Także do naszej historii, opluwanie i wyszydzanie nawet tych któr
              > zy oddawali kiedyś życie za wolną Polskę. Czytam o tym codziennie.

              Może to jakiś rodzaj naiwności z mojej strony, ale upieram się przy tym, że fora internetowe to nie stuprocentowy wyznacznik myślenia młodych.
              Od lat miałam na gazeta.pl kilka ulubionych forów. W tej chwili nie mogę ich czytać, stały się miejscami jakiejś nagonki wszystkich na wszystkich. Ludzie (w większości) nie potrafią wg mnie rozmawiać bez opluwania się. Z żalem, ale będę z tych miejsc uciekać i wydaje mi się, że sporo znajomych albo nigdy tam nie zaglądało, albo poznając również zmyka do realu. W realnym życiu, gdy słyszę, że ktoś obraża drugą osobę, mogę wyjść ze spotkania, mogę zwrócić uwagę, mogę zerwać znajomość z wybranym człowiekiem. A tutaj od razu robi się jak w tyglu. Fora to teraz jakieś zastępcze magle i miejsca "dokopania", dużo rzadziej: miejsca spotkań różnych ludzi, którzy mogą po prostu porozmawiać.
              • czarek_777 Re: Warszawa nieznana 30.10.11, 11:53
                Masz rację Beato, 'przerysowałem' trochę smile fora to żaden wyznacznik opinii w tym temacie. Nie mniej szczanie przez pijanych młodych do zniczy palącym się ku pamięci tragicznie zmarłych, publiczne szydzenie z krzyża o czymś świadczy. Dla mnie oczywiście i tych co podobnie myślą. Takie rzeczy, taki brak szacunku w tych sprawach, tego za komuny nie było.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka