Pozytywne myślenie lansowane przez setki poradników bardzo się przydaje. Ale tylko w niektórych sytuacjach. Gdy jest nam źle, warto się pocieszyć, że będzie lepiej, ale nadmierny optymizm często prowadzi na manowce. I to nie tylko wtedy, gdy zamiast wziąć się do roboty, zachęceni przez superporadniki po prostu wizualizujemy swój sukces. Również wtedy, gdy dokonując życiowych wyborów, nie zważamy na sygnały ostrzegawcze, wierząc, że jakoś to będzie. A potem jesteśmy zaskoczeni, że co prawda jakoś jest, ale wcale nie tak, jakbyśmy chcieli.
"Wiara w to, że on się zmieni, to chyba najbardziej destrukcyjny przejaw pozytywnego myślenia, które jest równie powszechne, jak brak świadomości, że zmianę warto zacząć od siebie. A myślenie pozytywne to nie tylko kobieca specyfika."
zwierciadlo.pl/2011/psychologia/zrozumiec-siebie/to-mozna-bylo-przewidziec-2
Czasami sie zastanawiam czy to pozytywne myslenie to cos naturalnego u ludzi, czy tylko taki pozytywny lans,bo przeciez wiadomo,ze wsrod pozytywnie myslacych jest milej