sibeliuss
29.06.12, 11:46
- Tak, zdaję sobie sprawę, jak potwornie to wszystko brzmi. Jak bardzo cierpi moje dziecko - mówi Iwona. - Ale ona potrafi też przez wiele godzin uśmiechać się i spokojnie bujać w łóżeczku. Ściska wtedy w rączkach rąbek chusteczki albo różaniec, słucha ulubionej Barki czy Czarnej Madonny i... jest szczęśliwa! Nad łóżeczkiem powiesiliśmy jej portret Jana Pawła II. To jedyny obraz, na którym potrafi zawiesić wzrok na chwilę. Nawet na naszych twarzach tak się nie skupia.
www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1662563,1,nasz-milczacy-aniolek,index.html