jedzoslaw
15.12.12, 11:18
Słuchałem przed chwilą programu "Sterniczki" na radiowej Jedynce. Skład uczestników tego programu jest zmienny, jeśli chodzi o rozmówczynie z kręgu lewicowo-liberalnego, ale prawicową gwiazdą tego programu (i gwiazdą w ogóle) jest niewątpliwie prof. Krystyna Pawłowicz. Nie byłem w stanie słuchać tego do końca, moja relacja może nie być idealnym oddaniem sytuacji, ale się postaram.
Jestem przerażony postacią tej kobiety. Już pomijam fakt, że nigdy nie widziałem kogoś tak kłótliwego, demagogicznego, dominującego nad innymi dyskutantami i zwyczajnie prymitywnego. W dzisiejszym programie słyszałem Wandę Nowicką (to chyba była ona, redaktor prowadzący nie zaprezentował jej), która wyraziła się następująco: "Jarosław Kaczyński coraz bardziej staje się więźniem własnych obsesji". Na co wybuchła- dosłownie!- Pawłowicz i zaczęła trajkotać. Tak, to właściwe słowo, bo tylko ono tutaj pasuje. Wydawało mi się, że słyszę prostą sprzedawczynię na targu lub ekspedientkę z czasów słusznie minionych. Potok słów, wrzask, babsztyl nie dał się uspokoić nawet prowadzącemu program dziennikarzowi. Krzyczała, że tak nie można mówić o Kaczyńskim, że "proszę o nim wyrażać się kulturalnie", że taki język jest niedopuszczalny. Na nic tłumaczenia Nowickiej, że sama też miewa swoje "obsesje", na nic uspokajanie redaktora, że przecież to nie jest język niekulturalny, przekupa nie dała się ugłaskać i zakończyła swój wrzaskliwy wywód zdaniem: "Mówić kulturalnie, a nie bulwersować ludzi, no."
Nie mogę zrozumieć, jakim cudem PiS zgadza się wysyłać do radia kogoś takiego. Czy naprawdę na prawicy nie ma mądrych kobiet?