Dodaj do ulubionych

Zamieszkajmy razem

10.04.13, 10:07
Źle pokrojony chleb, rozrzucone po podłodze ubrania, brudne naczynia w zlewie. Mała stabilizacja. Nie ma większego sprawdzianu dla uczuć niż wspólna codzienność w czterech ścianach.

Czytaj więcej na www.styl.pl/magazyn/reportaz/news-zamieszkajmy-razem,nId,950864
Obserwuj wątek
    • loczek62 Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 13:14
      Dodałbym jako sprawdzian wspólny wyjazd pod namiot...
      • sibeliuss Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 13:15
        Najlepiej do lasu i bez bieżącej wody smile
        • loczek62 Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 13:22
          Z bardzo nieciekawą pogodą..
          • sibeliuss Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 13:25
            A wracając do tematu, nie wyobrażam sobie związku na dwa domy.
            • loczek62 Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 13:30
              Ja próbuję i już 7 lat trwasmile
              • sibeliuss Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 14:44
                Zatem musisz mieć bardzo poważne przeszkody, naturalnie o szczegóły nie pytam.
                • loczek62 Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 16:03
                  Dziękuję za wyrozumiałośćsmile
            • chlodne_dlonie Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 17:40
              sibeliuss napisał:

              > A wracając do tematu, nie wyobrażam sobie związku na dwa domy.

              Są pary/osoby, którym tylko takie związki wychodzą.
              Niektórym nawet znakomicie się to udaje smile
              • sibeliuss Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 18:33
                Przyjaźń z seksem? Znam takie przypadki.
                • loczek62 Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 19:31
                  sibeliuss napisał:

                  > Przyjaźń z seksem? Znam takie przypadki.

                  Chyba raczej miłość ( w moim przypadku) i w przeciwieństwie do podanego przez Ciebie przypadku bardzo się wspieramy w różnych życiowych sytuacjach (choć jak na razie bez tak skrajnych sytuacji jak opisałeś).
                • chlodne_dlonie Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 20:16
                  sibeliuss napisał:

                  > Przyjaźń z seksem? Znam takie przypadki.

                  Są i takie z pewnością. Też znam wink
                  A ten, o którym pisałam poniżej to, na ile osoba postronna ma prawo się wypowiadać, z pewnością znaaacznie więcej.
                  Powiem Ci w tajemnicy, że mnie to na miłość wygląda..smile
      • skiela1 Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 14:52
        loczek62 napisał:

        > Dodałbym jako sprawdzian wspólny wyjazd pod namiot...

        To zaden sprawdzian.
        • matt.j Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 16:07
          skiela1 napisała:
          > loczek62 napisał:
          >
          > > Dodałbym jako sprawdzian wspólny wyjazd pod namiot...
          >
          > To zaden sprawdzian.

          Dokładnie. Potrwa kilka dni czy tydzień i na tym się kończy.
          To hasło w stylu: "Nie, nigdy nie mieszkaliśmy razem ale wiele czasu wspólnie spędzaliśmy, wyjeżdżaliśmy razem na wakacje i wtedy mieszkaliśmy razem." Takie spędzanie czasu wspólnego, nawet wakacyjnie, to jednak nie to samo co codzienne, zwykłe mieszkanie ze sobą ze wszystkimi codziennymi problemami, ale i też codziennym życiem obejmującym chociażby kładzeniem się i wstawaniem bez makijażu smile
          • skiela1 Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 21:19
            Poza tym urlop czesto rzadzi innymi prawami, pod warunkiem,ze nie jest to jakis oboz przezycia smile
    • skiela1 Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 14:49
      Popieram kiedy mlodzi ludzie zamiast decydowac sie na slub najpierw zamieszkaja razem.
      No bo o co w zwiazku chodzi?
      zeby sie pokazywac tylko z najlepszej strony ? a reszte ukrywac ?.....
      Czesto bywa tak ,ze po czasie zamiast zbilzac to sie oddalaja, bo jednak nie potrafia na codzien akceptowac swoich niedoskonalosci czy /powiem malo romantycznie/prac partnerskie skarpety.
      Jezeli czlowiek sie decyduje na zwiazek to razem z calym bagazem.Inaczej sobie nie wyobrazam.

      Umawiac sie na seks albo na przytulenie...bez sensu.A w ogole to mi bardziej przypomina jakis uklad, a nie zwiazek.
      • sibeliuss Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 14:54
        Gdybyśmy razem nie zamieszkali to nie bylibyśmy razem.
        • skiela1 Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 15:00
          "Gdybyśmy razem nie zamieszkali to nie bylibyśmy razem"
          /Sibeliuss/

          to takie zlote mysli ..smile
          • sibeliuss Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 15:04
            Nie, to mój charakter smile
            • skiela1 Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 15:33
              sibeliuss napisał:

              > Nie, to mój charakter smile

              toz wiem ... smile
              Przeciwienstwem do Ciebie sa ludzie *zyjacy osobno razem* (jak dla mnie farmazon), nazywaja ten uklad LAT /Living Apart Together/.
              • sibeliuss Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 15:46
                Mój dziadek był w takim związku 21 lat, spotykali się praktycznie co dzień. Ciocia P. widziała dziadka zawsze ogolonego, pachnącego, ubranego etc. Naturalnie sypiali u siebie i z sobą, ale to nie był codzienny znój. Gdy zachorował powiedziała dziadka synom, że ona nie jest w stanie zająć się dziadkiem - był sprawny, ale trzeba było mu ugotować, nakarmić, umyć i pomóc się przebrać. Nie była jego zoną, dzieci nie mieli i każde miało swoje mieszkanie. spotykali się dla przyjemności, gdy to się w naturalny sposób skończyło Ciocia P. się zmyła.
                Dziadkiem zajęła się ex-zona, która prawnie zabezpieczyła się, że opiekuje się ex-mężem, ale dziedziczy po nim.
                • chlodne_dlonie Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 17:48
                  Masz kiepskie wspomnienie (bo doświadczenie j e d n a k nie) - rozumiem.
                  Ale po co generalizować..?
                  Mogłabym podać Ci przykład inny - gdzie para żyjąca na odległość (z uwagi na pracę w dwóch różnych miastach - układ nie do ruszenia, lub inaczej - nie wart ruszania) od pn-pt intensywnie żyje (jako rodzina, dzieci też były) w weekendy, wakacje itd. Są ze sobą w tak bliskim codziennym (tak, tak - tiochnika pt net/skype/mob - pomaga smile) kontakcie, że pary widujące się dzień w dzień po pracy mogą im pozazdrościć.



                  • sibeliuss Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 19:11
                    Piszesz o parze mającej swoje rodziny?
                    • chlodne_dlonie Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 20:10
                      Nie - ta akurat para to dwoje ludzi wolnych (jedno rozwiedzione, drugie owdowiałe).
                      Oboje dzieciaci, wspólnego potomstwa z uwagi na wiek - brak.
                      Rozjaśniłam..? smile
                      • sibeliuss Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 22:07
                        Z uwagi na wiek? big_grin
                        • chlodne_dlonie Re: Zamieszkajmy razem 11.04.13, 08:25
                          sibeliuss napisał:

                          > Z uwagi na wiek? big_grin

                          Owszem. O tzw. 'wieku rozrodczym', myślę, słyszałeś?
                          • sibeliuss Re: Zamieszkajmy razem 11.04.13, 08:30
                            Co miałem słyszeć? Że mają dorosłe dzieci i przez to nie mogą żyć obok siebie?
                            • chlodne_dlonie Re: Zamieszkajmy razem 11.04.13, 09:23
                              Nie czytałeś, widzę, uważnie j e d n a k.
                              Bo wszystko już napisałam.
                              OK.
                              Raz jeszcze zatem: są razem od ładnych paru lat, oboje wolnego stanu, dzieci z poprzednich związków już 'duże', dwoje studentów mieszka poza domem, najmłodsze (nastolatek) z matką. Ślubu brak, mieszkanie wspólne, zamieszkiwanie w systemie weekendowym praktykowane z uwagi na pracę w dwóch innych, dużych polskich miastach. Rezygnacja z tychże prac byłaby w ich przypadku bezsensowna - tak z uwagi na prestiż, jak i inne, niepotrzebne zawirowania. Nie są 'pionkami' w korporacji, które w sprzyjających okolicznościach można byłoby dowolnie porozstawiać (wg ich życzenia).
                              Doskonale się w tym układzie odnajdują, wiele par żyjących ze sobą 'jak P.B. nakazał' mogłoby tylko im pozazdrościć. Kropka.

                              P.S. ..do 'pionków' nic nie mam - dodaję 'w razie co' wink
                              • sibeliuss Re: Zamieszkajmy razem 11.04.13, 09:31
                                chlodne_dlonie napisała:

                                > Nie czytałeś, widzę, uważnie j e d n a k.
                                > Bo wszystko już napisałam.

                                Protekcjonalność masz we krwi, czy jest zamierzony?
                                ps. widocznie nie wszystko napisałaś, skoro prosiłem o uściślenie.
                                --
                                W życiu wszystko jest pożyczone
                                • chlodne_dlonie Re: Zamieszkajmy razem 11.04.13, 09:34
                                  Dostosowałam swój styl odpowiedzi do Twojego stylu zadawania pytań.

                                  Wszystkie dane, które streściłam w poprzednim poście padły wcześniej.
                                  Do wglądu dla wszystkich czytających smile
                                  • sibeliuss Re: Zamieszkajmy razem 11.04.13, 09:35
                                    chlodne_dlonie napisała:

                                    > Dostosowałam swój styl odpowiedzi do Twojego stylu zadawania pytań.
                                    >
                                    Jak widać nieudolnie big_grin
                                    • chlodne_dlonie Re: Zamieszkajmy razem 11.04.13, 09:37
                                      Bo..? Tako rzecze OZ..?
                                      • sibeliuss Re: Zamieszkajmy razem 11.04.13, 09:47
                                        Oczywiście niczego nie insynuujesz smile
                • skiela1 Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 19:48
                  Jak sie dwoje ludzi kocha to sa ze soba na dobre i na zle.
                  Starzec sie razem to cudowna sprawa,oby tylko jak najdluzej razem.
      • matt.j Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 16:19
        skiela1 napisała:
        > Popieram kiedy mlodzi ludzie zamiast decydowac sie na slub najpierw zamieszka
        > ja razem.

        Proboszcz moich rodziców kiedyś opowiadał jak przyszła do niego pewna świeża parze. Młodzi, oboje wolni, wyjechali za granicę, spotkali się i stworzyli związek. Chcieli ze sobą zamieszkać ale żeby nie grzeszyć bez ślubu i aby nikt im złego słowa nie mówił, że oni tak bez ślubu mieszkają, przyszli do proboszcza prosić o ślub. Poradził im żeby najpierw pomieszkali ze sobą rok czy dwa, sprawdzili czy są pewni tego ślubu i wtedy przyszli do niego.
        Młodzi pomieszkali ze sobą, pojawił się brzuch po jakimś czasie. Chcieli pobożnie wsiąść ślub przed chrzcinami. Pod naciskiem rodzin chcieli załatwić ślub w PL niestety proboszcze w parafii rodzinnej dziewczyny odmówił udzielenia im ślubu ze względu na to że żyją w grzechu co widać po jej brzuchu... Ostatecznie wzięli ślub w rodzinnej parafii chłopaka. Jednak przyszli pożalić się do swojego proboszcza a ten z niedowierzaniem słuchał co młodym ksiądz w Polsce naopowiadał i nie mógł się nadziwić braku zrozumienia dla ludzi, ich życia, potrzeb, w tym tez tych związanych z wiarą jak ślub kościelny.

        To taki przykład jak polski kościół w Polsce różni się od tego polskiego misyjnego na Zachodzie Europy.
        • jedzoslaw Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 18:40
          Nie rozumiem kompletnie sprzeciwu polskiego KK wobec mieszkania razem. Można mieszkać razem i trzymać celibat do ślubu, a można i mieszkać osobno zabawiając się na sto różnych sposobów. KK twierdzi, że to zgorszenie- OK, rozumiem, że zgorszeniem może być, gdy mamy do czynienia z wioską, gdzie wszyscy się znają i każdy wie, że ktoś tam z kimś mieszka i utrzymuje stosunki na poziomie intymnym (vide: "Chłopi" Reymonta i casus Jagny). Ale za Chiny Ludowe nie potrafię zrozumieć, jakie niby mamy zgorszenie w sytuacji, gdy w wielkim bloku, gdzie sąsiedzi prawie się nie znają zamieszka bez ślubu jakaś para, do tego być może, w odczuciach otoczenia niewierząca.
          • matt.j Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 19:13
            jedzoslaw napisał:
            > Nie rozumiem kompletnie sprzeciwu polskiego KK wobec mieszkania razem. Można mi
            > eszkać razem i trzymać celibat do ślubu, a można i mieszkać osobno zabawiając s
            > ię na sto różnych sposobów. KK twierdzi, że to zgorszenie- OK, rozumiem, że zgo
            > rszeniem może być, gdy mamy do czynienia z wioską, gdzie wszyscy się znają i ka
            > żdy wie, że ktoś tam z kimś mieszka i utrzymuje stosunki na poziomie intymnym (
            > vide: "Chłopi" Reymonta i casus Jagny). Ale za Chiny Ludowe nie potrafię zrozum
            > ieć, jakie niby mamy zgorszenie w sytuacji, gdy w wielkim bloku, gdzie sąsiedzi
            > prawie się nie znają zamieszka bez ślubu jakaś para, do tego być może, w odczu
            > ciach otoczenia niewierząca.

            Kurcze, Jedzosław, ale jakie zgorszenie... chłopie, w dzisiejszych czasach to zgorszeniem może być to że ksiądz sypia z gosposią (chociaż to akurat bardziej w mieście niż na wsi, na wsi ludzie są do tego przyzwyczajeni) czy molestuje dzieci. Ale mieszkanie dwojga dorosłych ludzi razem, niezależnie czy na wsi czy w mieście, nie jest żadnym zgorszeniem, nie przesadzajmy. To jest coś zupełnie naturalnego. Będzie stanowiło temat plotek tylko jeśli ci ludzie będą z tego robili tabu, jak będą mieszkali ze sobą normalnie i oficjalnie to nawet na wsi nikt z tego halo robić nie będzie. A już gdzie tam zgorszenie jakiekolwiek, nie takie rzeczy wieś polska zna smile
            Polski kler uwielbia się wpierniczać w życie seksualne swoich owieczek i to jest główny problem. Sprawując nadzór nad intymną częścią życia danego człowieka kierujesz tak naprawdę nim. O to w tym wszystkim chodzi.
            • jedzoslaw Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 19:30
              Ja się z Tobą zgadzam, Matt, ale oni tak to uzasadniają- jak mieszkasz z kimś to gorszysz. Nawet, jeśli tylko wynajmujesz mieszkanie ze studentami smile
              • matt.j Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 19:44
                jedzoslaw napisał:
                > Ja się z Tobą zgadzam, Matt, ale oni tak to uzasadniają- jak mieszkasz z kimś t
                > o gorszysz.

                Właśnie, ich uzasadnienia są nieprawdziwe. Takie mieszkanie ze sobą już nikogo nie gorszy.

                > Nawet, jeśli tylko wynajmujesz mieszkanie ze studentami smile

                Co ty smile Na pierwszym roku studiów wynajmowałem mieszkanie z moim bratem i naszymi przyjaciółkami. Podzieliliśmy się ładnie dwoma pokojami, które były w mieszkaniu. Blok generalnie samych emerytek. Myślisz, że którąś to gorszyło. Nie wydaje mi się, wszystkie nas bardzo lubiły, były naprawdę miłe i życzliwe. Chociaż fakt, że część z nich myślała, że my jesteśmy dwoma młodymi małżeństwami - kiedyś na klatce schodowej przez przypadek usłyszeliśmy spór pomiędzy naszymi sąsiadkami na ten temat smile Najlepsze było i tak jak z naszego mieszkania "coś" było słychać to panie od razu wystawały podekscytowane na klatce schodowej z rumieńcami na twarzach pytając jedna drugą: "- U kogo to? - U młodych, u młodych!" smile
                • jedzoslaw Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 19:54
                  Czyli tak, jak w filmach smile
                  • matt.j Re: Zamieszkajmy razem 10.04.13, 20:38
                    jedzoslaw napisał:
                    > Czyli tak, jak w filmach smile

                    Dla mnie przeprowadzenie się do mieszkania w bloku, i to jeszcze prawie tylko z samymi sąsiadkami wdowami-emerytkami, było trochę komedią. Kiedyś właścicielka przyszła po czynsz, wzięła ścierkę do podłogi i zaczęła nam myć okna... My wielkie oczy, o co jej chodzi a ona zaczęła tłumaczy, że właśnie była na herbatce u swojej koleżanki, niejakiej pani Grażyny mieszkającej w bloku na przeciw nas, która powiedziała jej, że mamy strasznie brudne okna...
                    Starsze panie w blokach wszystko o wszystkich wiedzą, a jaki maja sokoli wzrok... są w stanie dostrzec ze swoich okien, że w bloku naprzeciwko, na 3 pietrze, ludzie mają brudne okna... wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka