Sąsiedzi

19.10.04, 17:17
Lubicie swoich sąsiadów?
A może pierwsze pytanie powinno brzmieć: czy znacie swoich sąsiadów?

Ja-szczerze się przyznam- mieszkając na parterze (sic!) jedenastopiętrowca (sic!) nie kojarze niektórych sąsiadów z twarzy, nie wiem czy poznałbym na ulicy, a tylko niektórym mówię "dzień dobry".

Jakie są Wasze układy ze współlokatorami?smile
(może takie jak w serialu na Jedynce?)
    • very_famous Re: Sąsiedzi 19.10.04, 18:08
      Część znam, innych kojarzę i lubię innych szczerze nie cierpię. W otoczeniu 2
      pięter znam wszystkich osobiście, niektórych sąsiadów z niższych pięter prawie
      nie kojarzę.
      Pzdr
      • vitalia Re: Sąsiedzi 19.10.04, 18:22
        No cóż,ja znam dokładnie wszystkich.Nie tylko z domu w którym mieszkam,ale i z
        całej dzielnicy!!!!!!!!!!!I powiem wam,to mnie już doprowadza do rozpaczy.Gdzie
        się nie obejrzysz tam wciąż te same twarze,te same głupie gadki te same pytania
        i odpowiedzi.Ale koniec już z tym .WYPROWADZAM się.Nie cięrpię najbardziej "
        klubu psiarzy" , nie dlatego że psów nie lubię broń Boże,, ale ile można
        słuchać o psich sprawach.Albo taka jedna sąsiadka,której parę lat nie mogłam
        się pozbyć z domu bo mi się zalęgła poprostu.Potrzebuję zmiany otoczenia i
        nowego mieszkania,bo oszaleję.
        • geograf Re: Sąsiedzi 19.10.04, 22:23
          zapewne mieszkasz na osiedlu domków jednorodzinnych?

          oj, jak widać, blokowisko tez ma niekiedy zalety...
          (mnie w zasadzie najbardziej odpowiada, podobnie jak miasto w ogóle)
    • zzdorka Re: Sąsiedzi 19.10.04, 19:44
      Czesc sasiadow znam i sie integrujemy, z czescia mowimy sobie tylko "dzien
      dobry" a sa tez tacy do odstrzalu. Ale owszem, znam. Glownie dzieki
      Internetowi. Necik rulez!!!
      • yigael Re: Sąsiedzi 19.10.04, 19:50
        zzdorka napisała:

        > Czesc sasiadow znam i sie integrujemy, z czescia mowimy sobie tylko "dzien
        > dobry" a sa tez tacy do odstrzalu. Ale owszem, znam. Glownie dzieki
        > Internetowi. Necik rulez!!!

        Trzeba kupić kamizelkę bulletproof'ną smile
      • lady.oracle Re: Sąsiedzi 19.10.04, 20:11
        Ja myślę, że net jest po to, żeby poznawali się ludzie, którzy mają wspólne
        zainteresowania i dobrze się z nimi rozmawia, a nei po to, by ludzie których
        łączy tylko bliskość geograficzna w necie udawali obcych a potem strzelali do
        siebie zza węgła
        • zzdorka Re: Sąsiedzi 20.10.04, 20:59
          lady.oracle napisała:

          > Ja myślę, że net jest po to, żeby poznawali się ludzie, którzy mają wspólne
          > zainteresowania i dobrze się z nimi rozmawia, a nei po to, by ludzie których
          > łączy tylko bliskość geograficzna w necie udawali obcych a potem strzelali do
          > siebie zza węgła

          Strzelam tylko w realu. W necie rozmawiam. A dzieki netowi poznalam czesc
          sasiadow nie mieszkajacych w mojej kklatce. Nie widze w tym niczego zlego.

          Yigael! No co ty? Kamizelka? Dla ciebie? No, chyba, ze za to, ze nie byles w
          sobote.....wink))
          • sloggi Re: Sąsiedzi 21.10.04, 22:40
            Za sobotę to im obojgu należą się bęcki.
    • sloggi Re: Sąsiedzi 19.10.04, 22:33
      Mam jednych sąsiadów.
      Poznaliśmy się nie tak dawno, bo i nie dawno mieszkamy w tym bloku. Mili ludzie,
      kontakty są bardzo luźne - i to jest chyba dobre, bo nie zaglądamy sobie w garnki.
      • f.l.y Re: Sąsiedzi 19.10.04, 23:29
        jeszcze przez chwilę mieszkam na warszawskim Grochowie - znam kilku sąsiadów z
        widzenia, kilku z podwórkowych rozmów i pomocy w dokarmianiu kotów, jest i
        dzień dobry i cchwila rozmowy o sprawach prywatnych etc...
        sąsiadki przychodzą, dzwonią domofonem i mówią, że np. mam wybitą szybę w
        samochodzie sad
        kiedy natomiast chciałam taką informację przekazać sąsiadowi z góry, który miał
        przebitą oponę /bardzo zła okolica dla posiadaczy 4ch kółek/ to z przykrością
        stwierdziłam, że nie znam numeru jego mieszkania ani piętra, na którym może
        mieszkać /są 4p po 3 mieszkania/ - przerażające!

        za chwilę też zamieszkam na nowym osiedlu, kilkoro sąsiadów poznałam za czasów,
        kiedy nasze osiedle było jeszcze trawnikiem - przez portal gazety właśnie smile
        'stara paczka' sąsiadów, ktora spotykała się wcześniej - utrzymuje umiarkowany
        kontakt..ci sąsiedzi, ktorzy dołączyli później, trzymają się trochę na uboczu..
        kontakt jest główwnie mailowy /poczta osiedlowa/, natomiast ci z mojej klatki
        są mili - nie znam jeszcze wszystkich, bo część mieszkań jeszcze się remontuje..
        w klatce jest 12 mieszkan po 4 na pietrze, bloki sa kameralne, jednoklatkowe..
        nie zauwazyłam 'pieniaczy' ani 'olewaczy', niektórzy są bierni... ja należę do
        tych 'ciekawskich' spraw osiedlowych...nie prywatnych, żebyście mnie źle nie
        zrozumieli smile lubię wiedzieć, co się dzieje na osiedlu i w okolicach...

        wydaje mi się, że nie jestem najgorszą sąsiadką i takich bym sobie życzyła
        sąsiadów, co to potrafią uszanować i czyjąś własność i ciszę...uff...
        wystarczy...
        • sloggi Re: Sąsiedzi - do f.l.y 19.10.04, 23:36
          To Ty jeszcze tam nie mieszkasz?
          • f.l.y Re: Sąsiedzi - do f.l.y 19.10.04, 23:46
            co drugi dzień jestem tam po 2 godzinki smile narazie podlewam kwiatki i czekam na
            zamówione meble...grzecznie płacę czynsz od kwietnia...(zeszło się z remontem,
            a i kura przestała znosić złote jajka i był przestój finansowy)
            jutro zakładam drugi zamek..powoli przewożę drobiazgi...jak będą już wszystkie
            meble, to wtedy rozgoszczę się na 'amen'...myślę, że to będzie połowa
            listopada...nie od razu Kraków...smile
            ps'myślałam, że na wiosnę góra lato zamieszkam, ale manna jak to manna, z nieba
            leciec przestała...i to był powód główny...to chyba bolączka wszystkich
            urządzających się na nowo...a wychodzących z poprzednich domów tak, jak stali z
            bagażem tylko doświadczeń życiowych...
            nie ma tego złego, co by wiadomo...na dobre nie wyszło... smile
            i tym optymistycznym akcentem........
            • sloggi Re: Sąsiedzi - do f.l.y 19.10.04, 23:52
              Zaproś mnie przed meblami, to będę miał skalę porównawczą.
              Co Ty na moje wpraszanie się?
              • f.l.y Re: Sąsiedzi - do f.l.y 20.10.04, 00:02
                smile sympatycznie się wpraszasz...nie kręcisz, nie lawirujesz....a wprost i to
                lubię...

                przywiozę tylko jakieś filiżanki do kawy i samą kawę /niestety nie mam jeszcze
                ekspresu/ jeżeli zniesiesz smak kawy rozpuszczalnej, ewentualnie mielonej
                zalanej wrzątkiem - to jak najbardziej...
                termin zatem do ustaalenia...będziemy w kontakcie smile
                • sloggi Re: Sąsiedzi - do f.l.y 20.10.04, 00:05
                  Kawę i kubeczki to ja wezmę - tylko czy Ty masz tam czajnik?
                  • mika_1 Sasiedzi 20.10.04, 07:05
                    Mieszkam w domu 6-rodzinnym, po 2 mieszkania na pietro. Znam wszystkich. Znam
                    tez wszysytkich z domu obok i jeszcze ze dwie rodziny z nastepnego domu - takie
                    kameralne osiedle. Bardzo milosmile
                    • martuha Re: Sasiedzi 20.10.04, 08:41
                      mieszkam od ok 22 lat w 3pietrowcu, po 2 mieszkania na pietrze. rotacja
                      saseidzka jest mala. kiedys znalam wszystkich, wraz z ich wadami i zaletami.
                      poniewaz wszyscy sasiedzi mieli dzieci mniej wiecej w moim wieku, bawilismy sie
                      wspolnie. potem czesc dzieciarni, jako juz dorosli ludzie powynosila sie. w tej
                      chwili nie znam 2 rodzin.
                      mam wspaniala sasiadke, ktora dzieli z moja rodzina pietro. pomagamy sobie
                      wzajemnie, radzimy, jest super. pietro nizej jakies 3 lata temu wprowadzili sie
                      "nowi". malzenstwo z dzieckiem. facet buc, nikomu z nas sie nie klania, nawet
                      mojej mamie. ja przestalam na to zwracac uwage, pewni ludzie sa niereformowalni.
                  • f.l.y Re: Sąsiedzi - do f.l.y 20.10.04, 10:29
                    czajnik mam - nabyłam już smile


                    ps' nie odpowiedziałam wczoraj, bo mi się laptop zsunął z kolan i zerwałam
                    przewód telefoniczny smile
                    • f.l.y Re: Sąsiedzi - do f.l.y - suplement 20.10.04, 10:31
                      miało być wyżej, pod tamtym postem - nie wiem czemu 'wywala' mnie czasem na
                      koniec kolejki... smile
                      • sloggi Re: Sąsiedzi - do f.l.y - suplement 20.10.04, 23:07
                        No to czekam na umówiony sygnał-znak i biorę kawę, mleko i cukier i wsiadamy
                        w 132.
    • eulalija Re: Sąsiedzi 20.10.04, 09:09
      Blok 10-cio piętrowy, nawet nie wszystkich znam z widzenia. Na piętrze jest
      pięć mieszkań, znam cztery rodziny z mojego piętra, kłaniamy się sobie, czasem
      coś drobnego sobie wyświadczymy, Mój Lepsza Połowa pomoże w komputerze,
      sąsiadka robiła mi zastrzyki na korzonki, sąsiedzi zerkali na nasze mieszkanie
      podczas wrześniowego wyjazdu (koleżanka z innego pietra opiekowała się
      mieszkaniem ale przecież nie całą dobę). Chyba nie odczuwam głębokiej potrzeby
      poznania wszystkich mieszkańców bloku.
    • zamek Re: Sąsiedzi 20.10.04, 10:05
      W mojej klatce jest 112 mieszkań, aczkolwiek przez 24 lata mieszkania chyba
      zdążyłem już wszystkich chociaż raz zobaczyć...
      • muraszka1 Re: Sąsiedzi 20.10.04, 11:36
        Znam z widzenia duzo osob w sasiedztwie.
        Ale to tylko luźna znajomosc.
        Przyjaciele z przeciwka dawno sie wyprowadzili.
        Mieszkam w tym domu juz ponad 20 lat.
        Wiecej osob w sasiedztwie i moim miescie ,zna mnie.
        Mowie dzien dobry wszystkim znajomym z widzenia,
        moim zdaniem, starszym.
        Nie ma problemow z najblizszymi sasiadmi,sa normalni.
        Bywa,ze ktos zostawia mi klucz od swojego mieszkania,
        lub mowi u kogo ten klucz zostawil.
        Tez mam taka znajoma sasiedke,ktorej moge wszystko powierzyc.
        Lecz wizyty skladamy sobie raczej rzadko.


    • candy_candy Re: Sąsiedzi 21.10.04, 15:43
      ciezko znac wszystkich w 11 pietrowym molochu. ale tych z pietra znam.z
      niektorymi sasiadujemy wieczorkami. pilnujemy mieszkan podczas nieobecnosci i
      sznujemy się. ale z niektorymi nie da sie zyc. są chamscy i aroganccy, a ponoc
      jako starsi powinni dawac dobry przykład "mlodziezy". Kilka starszych
      kobiecinek kojarze ze wspólnych spacerów z pieskami. ale niektórzy.... nie
      kojarze nawet twarzy.

      cc
Pełna wersja