Dziś dostałem od Kuleczki wspaniały prezent. Jest to przywieziona z Egiptu
galabija i takie pirogowate nakrycie głowy (może ktoś wie jak to się nazywa?).
Jeśli tylko nauczę się chodzić boso i tańczyć w koło - mogę sobie podorabiać
na placu Zamkowym jako derwisz