Dodaj do ulubionych

Co za dzień ...........

14.01.05, 19:41
Wstaję rano, telefon wyładowany a ładowarkę zeżarł w nocy pies. Szybko do
kolegi, naładować telefon. Ale kolega stwierdził, ze może naprawi pożartą
ładowarkę. Biegiem do domu, wchodze do pokoju a tu stoi przy oknie balkonowym
facet w ubraniu roboczym /drugi na balkonie/. Coś tam mi tłumaczył, ze oparł
się o balkon i drzwi same się otworzyły, hhmmmmmmm dziwne. Ale co tu robić ?
Facet z wypycham z powrotem na balkon, drzwi zamknęłam, złapałam ładowarkę i
z powrotem do kolegi. Szalony dzień.........przeszukał mieszkanie, czy nie?
Obserwuj wątek
    • frida2 Re: Co za dzień ........... 14.01.05, 19:45
      oparł się o drzwi? to gdzie on stał, na balkonie? nie rozumiem rzeczywiście
      dziwne to.
    • yoanna Re: Co za dzień ........... 14.01.05, 20:12
      Carrrambo,co z tym balkononem...jest przechodni? wink

      nooooo ladne klocki... obcy na salonach ...brr
      • muraszka1 Re: Co za dzień ........... 14.01.05, 20:46
        CARRRAMBA,ODEZWIJ SIE ,BO NIE ZASNE.
        • muraszka1 Re: Co za dzień ........... 14.01.05, 20:48
          Kto ma do Niej telefon?
        • carrramba Re: Co za dzień ........... 14.01.05, 20:55
          Facet jeden stał na balkonie a drugi był w połowie w pokoju. W całym budynku
          wymieniali wsporniki na balkonach, więc obecność gości na balkonie była w pełni
          uzasadniona, ale juz w pokju chyba niekoniecznie?
          • frida2 Re: Co za dzień ........... 14.01.05, 20:59
            carrramba napisał:

            > obecność gości na balkonie była w pełni uzasadniona, ale juz w pokju chyba
            niekoniecznie?

            Absolutnie nie! Zapytałaś jakim prawem wszedł do środka?
            • carrramba Re: Co za dzień ........... 14.01.05, 21:12
              frida2 napisała:

              > carrramba napisał:
              >
              > > obecność gości na balkonie była w pełni uzasadniona, ale juz w pokju chyb
              > a
              > niekoniecznie?
              No pewnie, ze spytałam. Odpowiedział, ze oparł się o drzwi balkonowe, a że były
              otwarte to jakoś wpadł do środka. Tylko widzisz, ja dość długo otwierałam
              drzwi, bo mi sie klucze pomyliły.......a cholera z nim. Nie widze, zeby cos
              zginęło, chyba że jakieś płytki, to i tak w tej masie nie zobaczę braku.
              > Absolutnie nie! Zapytałaś jakim prawem wszedł do środka?
              >
              >
    • goonia Re: Co za dzień ........... 14.01.05, 22:59
      sprawdz drzwi balkonowe czy sie dobrze zamykaja, nawet jesli nic nie zginelo
      tym razem, lepiej sie na przyszlosc zabezpieczyc, no i dla osobistego
      bezpieczenstwa. a moze facet musial pilnie do toalety skoczyc i dlatego wszedl?
      pozdrawiam
      Goonia
      Ps. ja swoja ladowarke wywalilam przez pomylke do smieci (byla od kamery, wiec
      nie tak czesto potrzebna, ale jednak)
      • szalonymedyk Re: Co za dzień ........... 14.01.05, 23:41
        Może panowie byli tak uprzejmi i chcieli zrobic kompleksowy remont całego
        mieszkania? wink
        Była kiedyś taka piosenka: "nie zamykajmy drzwi, zostawmy uchylone okna..."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka