sloggi
07.06.05, 01:11
Coraz więcej śmiertelnych ofiar nowej mody na odurzanie się
Wśród polskich nastolatków rozprzestrzenia się moda na odurzanie się gazem do
zapalniczek. Niestety, prowadzi ona do tragedii.Tylko w ostatnich miesiącach
policjanci i strażnicy miejscy w całym kraju odnotowali kilkanaście przypadków
ćpania gazu. Kilka z nich skończyło się śmiercią młodych ludzi.
W maju zmarli w ten sposób 19-latek z Mysłowic i 14-latek z Wrocławia, a w
kwietniu 15-latek z Częstochowy. Rodzice tego ostatniego wywiesili na budynku
jego szkoły alarmujący list do nastolatków z błaganiem o opamiętanie.
Wycofać z rynku
Na początku czerwca zareagował również wojewoda śląski Lechosław Jarzębski,
który zaapelował do handlowców, by nie sprzedawali gazu do zapalniczek
dzieciom. Z apelem o wycofanie gazu z rynku zamierza w tym tygodniu wystąpić
prezydent Warszawy Lech Kaczyński. Płynny gaz do zapalniczek jest w prawie
każdym kiosku, kosztuje raptem kilka złotych. Coraz rzadziej uzupełnia się nim
zapalniczki, gdyż jednorazowe można kupić nawet za złotówkę. Tymczasem wciąż
jest popyt na pojemniki z gazem. Większość kioskarzy nie orientuje się, że gaz
służy dzieciom do tego samego celu co niegdyś butapren.
Krótkotrwały odjazd
Gaz propan-butan – podobnie jak kleje, rozpuszczalniki, farby i lakiery –
należy do grupy tzw. inhalantów. Do tej pory stosowanie gazu do zapalniczek
nie było w naszym kraju rozpowszechnione. Nawet teraz często jego użycie nie
jest po prostu zauważane. W przypadku zgonu nie można go u denata wykryć
podczas sekcji, ponieważ gaz szybko się ulatnia.
– Sam propan-butan nie jest toksyczny. Jego wdychanie powoduje jednak odcięcie
dostępu tlenu do organizmu. Taki krótki niedobór tlenu wyzwala reakcję
obronną, w wyniku której mózg zaczyna produkować w dużych ilościach endorfiny,
czyli wytwarzany naturalnie narkotyk przypominający w działaniu opiaty takie
jak morfina. Stąd wynika uczucie błogości i krótkotrwały odjazd – tłumaczy
Ryszard Feldman, szef stołecznego ośrodka zatruć w Szpitalu Praskim w
Warszawie. Podkreśla jednak, że taka zabawa może łatwo skończyć się śmiercią.
Potwierdza to prof. Małgorzata Kłys, toksykolog z Uniwersytetu
Jagiellońskiego, która porównuje efekt wdychania gazu do nałożenia na głowę
worka foliowego. Przestają wtedy pracować oskrzela, płuca, zostaje zatrzymana
akcja serca i następuje zapaść. Do śmierci może również dojść na skutek urazów
będących następstwem niebezpiecznych zachowań. Znane są przypadki spalenia w
związku z równoczesnym paleniem papierosów czy wypadków w ruchu ulicznym w
wyniku nie dających się przewidzieć zmian w zachowaniu.
Gazem do uzależnienia
– Jest wprawdzie niewiele dowodów, że wielokrotne nawet użycie gazu do
zapalniczek powoduje trwałe uszkodzenie organizmu wśród tych, którym uda się
takie próby przeżyć, ale znaczący odsetek osób eksperymentujących z tym
środkiem ginie podczas odurzania się. Ze specjalistycznych badań wynika też,
że młodzi ludzie używający gazu są bardziej podatni na uzależnienie od innych
narkotyków w późniejszym życiu – informują Życie Warszawy specjaliści z
DrugScope, wiodącej brytyjskiej organizacji zajmującej się zwalczaniem
narkomanii.
/zw.com.pl/