sloggi
21.06.05, 14:53
Poznała Mamęcja w autobusie pana Jasia, miłego starszego pana.
Pan Jasio jest rozbrajająco szczery, czym mnie powalił. Otóż bardzo mu się
Mamęcja podoba i do tego wspaniale gotuje. Bardzo przydałaby się mu taka żona.
Mieszkanie też ma Mamęcja bardzo ładne, ciche i wśród zieleni. W takim
mieszkaniu chętnie zamieszkałby i to z taką kobietą.
Ma oczywiście mieszkanie, ale wnuczka wkrótce wychodzi za mąż i przeciez nie
pójdzie mieszkać pod most. Dostałaby mieszkanie od Dziadzia w prezencie ślubnym.
Rozczarowalismy z Mamęcją pana Jasia, otóż Mamęcja chętnie zamieszkałaby
gdzieś indziej, mieszkanie wynajęła, połowę zysku brałaby Ona, połowę syn
(czyli ja). I pana Jasia tąpnęło, jak to wynając takie piękne (sic!) mieszkanie.