skiela1
21.06.05, 21:43
76 proc.badanych uznalo lato za najbardziej stresujaca pore roku.
Jak doczekac do jesieni i nie zwariowac?
Lista rzeczy mogacych nas w najblizszych tygodniach doprowadzic do szewskiej
pasji nie jest wcale krotka.
Okazuje sie,ze piekielne goraco lipcowo-sierpniowych dni nie jest wcale
najwazniejsza przyczyna dolegliwosci psychicznych.
Cieplo to cieplo.Na jednych wplywa mobilizujaco,innych rozleniwia-o gustach
sie nie dyskutuje.Dla wszystkich oznacza jednak mniejsza ilosc ubrania,a co
za tym idzie-bolesna utrate dobrze skrywanej zima prywatnosci.
Latem na jaw wychodza nasze najbardziej skryte cielesne kompleksy,narazamy
sie tez na zbyt bliski kontakt z takimi,ktorzy tych kompleksow nie maja.
Na wdychanie cudzych woni,scisnieci w lepiacym sie od potu tloku w
autobusach,przejsciach,osrodkach wypoczynkowych.
W zetknieci z nimi tlumimy emocje,bo przeciez jest lato,a latem wszyscy
powinni byc szeroko usmiechnieci.
Do tego dochodzi halas,bo ze wzgledu na pogode to czas na remonty,szczegolnie
umilowane przez sasiadow oraz drogowcow.Jesli dodac do tego ruj much i
komarow,obraz lata jako zdecydowanie najbardziej koszmarnej pory roku sie
dopelnia.
Ps.Czyzby ktos chcial obrzydzic nam lato????