Macie tak,ze rozum każe się kłaść wcześnie bo rano trzeba wstać do pracy ale
ten sam rozum mówi,że im póxniej się położę to bardziej odwlekę w czasie
moment wstania??Niedzielna noc jest koszmarem..wybudzanie się co dwie godziny
i pobudka totalna przed budzikiem np o 4 rano i zero spania

I teraz
właściwie powinnam sie połozyć..ale jesli się położę i zaraz usnę to bedzie
to równoczesne z tym,że za chwilę się obudzę...za chwilę wstanę ..normalnie
błedne koło.Jutro o tej porze będzie już normalnie bo się wbiję w rytm ale
tych nocy niedzielnoponiedziałkowych nienawidzę.