Zwolnili mi żonę z pracy :(

27.06.05, 18:42
Właśnie się dowiedziałem, że moja żona już nie pracuje. Może ktoś słyszał, że
potrzebują do pracy w zespole w księgowości?
    • aankaa przykre 27.06.05, 18:49
      ale tak z dnia na dzień ?
      dziwna firma ...
      • dario05 Re: przykre 27.06.05, 21:23
        > ale tak z dnia na dzień ?
        > dziwna firma ...

        Dzisiaj po południu się dowiedziała. Zobaczymy co szefowa jutro powie i jak to
        będzie chciała załatwić.
        • aankaa chyba jest (jeszcze) coś takiego jak kodeks pracy 27.06.05, 21:39
          i prawa/obowiązki pracownika/pracodawcy ?
          a może się mylę ?
          • f.l.y Re: chyba jest (jeszcze) coś takiego jak kodeks p 27.06.05, 22:17
            smile

            w korporacjach jest tak, ze wzywaja Cię do dyrektora, prezesa lub działu kadr i
            dziękuja Ci za pracę - masz do wyboru zwolnienie za porozumieniem stron plus
            pare miesięcy pensji bez przychodzenia do pracy, albo coś znajdą smile
            z życia znam, że ludzie wybierają tę bardziej opłacalną opcję...
            wracaja do swojego pokoju, zbierają prywatne rzeczy w karton /jak na
            amerykańskich filmach/ i wychodzą z nieszczerym uśmiechem na ustach...bo jest
            im cholernie przykro....

            za mojej kandencji tak poleciało kilka osób...

            jaki kodeks moja droga? jaki kodeks.......

            kodeksem to sie można w państwowej firmie podeprzeć...
            prywatnie to układ - Ty i pracodawca....
            • aankaa Re: chyba jest (jeszcze) coś takiego jak kodeks p 27.06.05, 22:42
              te, (hmmm), korporacje też na jakichś prawach działają ?

              a jeśli oferują "porozumienie" to nie widzę problemu - masz czas (opłacony,
              pewnie taniej niż by ich wyniosło odszkodowanie) na znalezienie nowej pracy ...
            • rubeus Re: chyba jest (jeszcze) coś takiego jak kodeks p 27.06.05, 23:10
              byłem świadkiem takiego zwalniania ludzi...
              Rano 'meeting' załogi z szefem i bla, bla o koniecznościach zmian, reorganizacji, a 2-3 godziny później ludzie dostawali karteczki wzywające do gabinetu przełożonego i wychodzili z informacją, że sa już niepotrzebni...
              Blokada komputerów, czas na spakowanie rzeczy i bay, bay...
            • zettrzy Re: chyba jest (jeszcze) coś takiego jak kodeks p 28.06.05, 03:26
              f.l.y napisała:

              > dziękuja Ci za pracę - masz do wyboru zwolnienie za porozumieniem stron plus
              > pare miesięcy pensji bez przychodzenia do pracy,

              znam pare osob ktore zdecydowanie wyszly na swoje przyjmujac te opcje
              • agnie_szka9 Re: chyba jest (jeszcze) coś takiego jak kodeks p 28.06.05, 08:41
                a już na pewno ze zwolnieniem z pracy powinna się liczyć kobieta, która zaszła
                w ciążę (jak mogła??!!)

                kilka moich koleżanek tak skończyło..."no cóż, sama pani rozumie, że na czas
                pani urlopu macierzyńskiego będziemy musieli zatrudnić kogoś innego..."
                "zdaje sobie pani sprawę z tego, że po urodzeniu dziecka nie pani po co tu
                wracać?"

                itp, itd..
                • towita Re: chyba jest (jeszcze) coś takiego jak kodeks p 28.06.05, 10:01
                  Straszne jest to, że chyba wszyscy się tego boimy
    • nauma Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 28.06.05, 10:10
      Wg schematu opisanego przez FLY tak parę miesięcy temu poleciała moja
      narzeczona. Właśnie kończy się jej "czas bez przychodzenia do pracy". Nowej
      szuka intensywnie, bez efektów. Na asystentkę jest ZA DOBRA, na coś więcej nie
      ma doświadczenia.
      • altu Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 28.06.05, 11:39
        ja tez jestem na wylocie.
        niby wiem, ze nie pracuje, do pracy przychodze, ale oficjalnie jeszcze kwitu
        nie dostalam..
        ech. prywaciarze
        ale dzisiaj dostalam odpowiedz na swoje 2 aplikacje. po co ludziom moje
        zdjecia? skoro nie musze z klientem pracowac.. ech.. ale wysle.. co mi tam..

        a kodeks pracy jest dobry, jak sie zna swoje prawa, firma to nie korporacja, i
        mozna szefowi, ktory nic nie wie, troche nagadac..
        a tak - to jest to ksiazka, ktora kurz na polce zbiera..
        • sloggi Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 28.06.05, 11:48
          Ja w poniedziałek idę po papier.
          • agnie_szka9 Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 28.06.05, 12:56
            sloggi napisał:

            > Ja w poniedziałek idę po papier.

            toaletowy??
            • altu Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 28.06.05, 13:31
              hehe
              tu nie ma nic do smiania..jak moj chlop wrocil ostatnio z "paskiem" (czyli
              potwierdzeniem wyplaty) i przytaszczyl 5 kg proszku do prania, iles tam
              srajtaśmy, mydeł i 4 ręczniki to się zdziwilam. i czasy prl-u mi się
              przypomniały.
              cóż.. jedni mają tak, drugich wywalają z roboty..
              kapitalizm..
    • skiela1 Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 07.08.05, 19:47
      Znalazla juz cos nowego?
      • dario05 Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 08.08.05, 01:06
        > Znalazla juz cos nowego?

        Niestety sad
        Wyslalismy juz killkadziasiat CV ale do tej pory byly tylko 3 telefony.
        • skiela1 Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 08.08.05, 01:21
          dario05 napisał:

          > Wyslalismy juz killkadziasiat CV ale do tej pory byly tylko 3 telefony.
          Caly czas sezon urlopowy,moze we wrzesniu cos sie ruszy.
          • dario05 Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 08.08.05, 01:24
            > Caly czas sezon urlopowy,moze we wrzesniu cos sie ruszy.

            Niby tak, ale po wakacjach szukaja pracy absolwenci - i tak zle i tak
            niedobrze sad
            • skiela1 Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 08.08.05, 01:28
              dario05 napisał:

              > > Caly czas sezon urlopowy,moze we wrzesniu cos sie ruszy.
              >
              > Niby tak, ale po wakacjach szukaja pracy absolwenci - i tak zle i tak
              > niedobrze sad
              No ale ma wieksze szanse niz absolwent.Trzeba sie jakos pocieszacsmile)
              • dario05 Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 08.08.05, 01:37
                > Trzeba sie jakos pocieszacsmile)

                Nie, no nie zalamujemy sie smile
    • dario05 Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 18.09.05, 00:46
      A moja zona idzie w poniedzialek do pracy smile 2,5 miesiaca w domu to duuuuuuzo
      za duzo. Ja tak tylko. Chcialem sie pochwalic.
      • ashek Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 18.09.05, 01:29
        dario05 napisał:

        > A moja zona idzie w poniedzialek do pracy smile 2,5 miesiaca w domu to duuuuuuzo
        > za duzo.

        a zabrzmiało jakbyś nie lubił własnej żony we własnym domu
        • dario05 Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 18.09.05, 18:48
          > a zabrzmiało jakbyś nie lubił własnej żony we własnym domu

          No co ty, kto by nie lubil jak rano robimy sniadanko i razem jemy smile
          Najbardzie zmartwiona bedzie nasza suczka.
      • wadera3 Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 18.09.05, 12:12
        gratuluję, pewnie się cieszycie...
      • rafi.raf Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 18.09.05, 13:20
        Suuuper stary! mam nadzieje, ze bedzie sie jej dobrze pracowalo smile powodzenia!
        • grudniowe.slonko Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 18.09.05, 18:45
          Gratulacje i powodzenia smile))
          • iksmd Re: Zwolnili mi żonę z pracy :( 18.09.05, 19:56
            U nas tez tak zwalniali, czlowiek wracal po lunchu do pracy i juz mu karta
            wejsciowa nie dzialala, ehh korporacje...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja