Dodaj do ulubionych

Tracę siły....

30.08.05, 19:24
Pracę rozpoczynam o 5 rano.Wstaje o 4.
Jestem "sową" i pójście spać o godzinie 20stej jest u mnie awykonalne.
Moja norma to 22-odejście od kompa, dodajmy "zabawy z pilotem " i usypiam
pewnie o północy. Śpię bardzo płytkim snem,"śnię" a niby wydaję mi sie,ze
wogóle nie zasnełam.Często-gęsto Mały mnie budzi w nocy.No i 4 pobudka!
Powoli przestaję normalnie funkcjonować.Idę do pracy śpiąca,zła i taka wracam
koło 15stej.
Podbudujcie mnie.
Kto wstaje wcześniej?

p.s.Skiela jest poza konkurencjąsmile)))))
Obserwuj wątek
    • vitalia Re: Tracę siły.... 30.08.05, 19:32
      OJ rene,musisz coś z tym zrobić !! ale powiem bardzo mądrze ,,nie wiem co.
      Ale o 4 rano nie wstaję,,no chyba że na pociąg parę razy w roku.Qrde,wykończysz
      się dziewczyno..
    • eulalija Re: Tracę siły.... 30.08.05, 19:41
      Jesuuuuu, Ty jeszcze żyjesz? Ja wstaję od poniedziałku do piątku o 5.45 i
      lepiej, żeby nikt między tą upiorną godziną a ósmą rano - to już po kawie, po
      spacerze z psicą - bez kija do mnie nie podchodził. Psicę wiążę do drzewa albo
      zamykam w łazience i gardło przegryzam.
      • rene8 Druga zmiana... 30.08.05, 19:50
        Generalnie powinnam mieć drugą zmiane co tydzień.
        Wtedy jadę na 15 stą do 23.Wracam ostatnim autobusem (no Moje Kochanie czasami
        przyjeżdża po mnie).I wole tą zmianę! Moja zmienniczka woli ranną.
        A nasz kierownik ? Właśnie mi ustawił cały miesiąc na rano! Ajej na popołudnie!
        Wiecie tak zeby nam życie umilić....

        I mam ochotę zrezygnowac z tego stanowiska...
        Jedynym plusem jest to ,ze mam wekeendy w większości wolne.
        • grudniowe.slonko Re: Druga zmiana... 30.08.05, 20:10
          Rene...szczerze Ci współczuję, ja miałam do tej pory takie szczęście,że nigdy
          nie musiałam chodzić do pracy wcześniej niż 8 a normą była 9. Jeżeli chodzi o
          prace to najgorsze jest ten przymus rannego wstania, reszta to "betka".
          A wracając do Twego zmęczenia nie uda się tego odkręcić, szefowie też ludziewink
    • zettrzy Re: Tracę siły.... 30.08.05, 20:12
      zmien prace, bo siebie nie zmienisz, a zycia szkoda
    • magoo_king Re: Tracę siły.... 30.08.05, 20:28
      Swego czasu dyrektor sklepu w którym pracowałem wymyślił, że będziemy
      przychodzili do pracy na godzinę 4 !!! rano (słownie : czwartą !!! ). Wstawałem
      o godzinie 3 rano. zły (głodny nie byłem bo śniadanie jadłem na kolację),
      bezsilny. doszło do tego, że jak niemowlę zasypiałem o 18.30. po 3 tygodniach
      na wódce u znajomych, poległem o 23.00, ale ... o 3 rano wstałem już "do pracy"
      siłą przyzwyczajenia. Na szczęście po tych 3 tygodniach dyrektor zrezygnował z
      tej formy pracy i wróciło wszystko do normy czyli praca od 6 rano i system 3
      zmianowy. jeśli jesteście ciekawi co to za sklep i co za dyrektor to służe odp -
      Auchan Wola Park - michel (tu mam teraz problema bo zapomniałem nazwiska)... a
      już pamiętam smile) Abuois (czyt : obła) w skrócie Buła. po nim przyszedł jeszcze
      lepszy z nazwiska : Mathias Reder (ksywa śledź).
      • vitalia Re: Tracę siły.... 30.08.05, 20:33
        Przecież to krwiopijcy..Cholera jak pojadę kiedyś do Oszołoma i popatrzę na
        tych ludzi z obsługoi to zawsze przypomnę sobie śpiącego na stojąco w pracy
        m.kinga.
        • magoo_king Re: Tracę siły.... 30.08.05, 20:45
          najlepsze było to, że tym którzy nir mieli swojego transportu. sklep fundował
          taryfę, z zastrzeżeniem coby zabrał po drodze kogoś. taryfiarze mieli uciechę.
          voucher był na jedną korporację, a kąski były niezłe. mieliśmu ludzi z
          legionowa jeżdżących. zarabiali wszyscy w myśl zasady "oni nas rąbią mocno, a
          my chociaż deczko" smile)
    • skiela1 Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:00
      Jak Ty wstajesz o 4-tej rano i nawet dziendoberek mi nie mowisz no to dobry z
      Ciebie skowronek.
      • magoo_king Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:02
        jak wstawałem o 3 to też nie byłem w nastroju na uprzejmości smile)
        • skiela1 Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:06
          Jeden jest porzadny,dziendoberek,kawusia,papatki i do roboty.Jak sie chce to
          moznasmile)))
      • rene8 Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:07
        Jak jutro w śpiącym widzie nie zapomne to Ci udowodnię.smile))
        • magoo_king Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:09
          ja wstaje o 7 teraz, to was sprawdze smile
          • skiela1 Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:11
            magoo_king napisał:

            > ja wstaje o 7 teraz, to was sprawdze smile
            O 1-ej(7-ej) to ja ide spacsmile)
        • skiela1 Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:12
          rene8 napisała:

          > Jak jutro w śpiącym widzie nie zapomne to Ci udowodnię.smile))
          hehehe...zostaw wlaczony komp,latwiej bedzie traficsmile)
    • mosze_singer Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:11
      potworne jest to, co piszecie.....

      Rene, na krótką mete możesz ratować się tabletkami nasennymi (Stilnox, Imovane)
      tylko na recepte, internista przepisuje bez problemu. Łykasz to o 20-21 i
      zasypiasz. Rano czujesz się całkiem spoko, można tylko nie pamiętać snów.

      Zawsze tak robię kiedy muszę wstać wcześnie rano np. na pociąg i jest o.k. bez
      piguł nie poradziłbym sobie w takiej sytuacji, ale to się zdarza na szczęście
      sporadycznie.
      • skiela1 Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:13
        smile))
        Do roboty nie wstaniesmile
      • wiedz-ma Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:14

        na codzień tabletki mogą być raczej niebezpieczne....
        a nie możecie dogadać się z szefem i zamienić z tą koleżanką, w końcu jesli
        obie wolicie odwrotnie, to co dla niego za różnica?
        • mosze_singer Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:24
          nie strasz wiedźma wink

          to działa tak, że kiedy bierzesz 3-4 dni pod rząd o tej samej porze to możesz
          sobie przestawić rytm dobowy, po prostu organizm uczy się zasypiać o określonej
          godzinie. potem już nie bierzesz a zasypiasz o wcześniejszej porze, stilnox
          pomaga złapać trajektorie zasypiania o określonej godzinie.

          radziłbym skonsultować się z lekarzem lub farmaceuta. wiem co mówię bom
          zaprawiony w walce z zaburzeniami snu.
          • skiela1 Stillnox...no no no 30.08.05, 21:31
            chyba zartujesz,to jest bardzo powazne lekarstwo.Lekarze w Polsce ot tak
            przepisuja na spanie??chyba zartujesz!
            • wadera3 Re: Stillnox...no no no 30.08.05, 21:45
              niestety niektórzy zapisują ,
              gorzej ,że ludzie wlaśnie tak to traktują-ot tabletka na sen......
              macie cytat z jednego z opisów stinoxu właśnie:


              "Wydaje się, że nie wywołują oszołomienia następnego dnia....
              Nie wiadomo jeszcze jaki jest poziom tolerancji na te leki oraz jakie mogą być
              objawy ich odstawienia. Niekiedy występują przemijające zawroty głowy,
              zaburzenia koordynacji ruchów, zaburzenia pamięci."
            • mosze_singer Re: Stillnox...no no no 30.08.05, 21:48
              absolutnie NIE masz racji
              wiem z doświadczenia, ale nikogo do niczego nie namawiam.
              problemy ze snem da się rozwiązać, ale jak ktoś nie chce to nie musi ich
              rozwiązywać

              skąd u ludzi taki strach przed farmacja ?
              • wadera3 Re: Stillnox...no no no 30.08.05, 21:50
                nie strach tylko świadomość smile
                moi pacjenci biorą stilnox-oni muszą....
              • skiela1 Re: Stillnox...no no no 30.08.05, 21:56
                mosze_singer napisał:


                > skąd u ludzi taki strach przed farmacja ?

                Strach?w Polsce raczej nie .Wiekszosc lubi lykac piguly.A teraz kiedy zachodni
                rynek farmaceutyczny wszedl na teren Polski to istna kopalnia zlota. Wcisna
                wszystko,a nieswiadomy skutkow pacjent bedzie bral bo niby ma pomoc.Nie
                mowie,ze powinnismy unikac "medykamentow"ale zanim cos zaczniemy brac-sprawdzmy.
          • wadera3 Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:36
            akurat...
            jako nocny marek nigdy w życiu nie byłam wyspana o 4.30 kiedy wstaję do pracy na
            rano...
            kładę się późno i jak nie muszę wstaję też późno,a organizm nie przestawi się,
            nie ma bata....już dawno bym się "przestawiła",
            a tabletki-ja po najmniejszej ilości czegokolwiek jestem śnięta wiele wiele
            godzin.....
            to taka konstrukcja....
        • rene8 Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:29
          Jakbym wiedziała ,ze te tabletki mi pomogą...
          Dzieki Mosze.Ja wracajac do domu musze funkcjonować.Mam małe dziecko
          (czyt.dzieci),obowiązki.,kończę (o ciekawe czy skończę)studia.

          Wadera .Mam wrażenie ,ze mój kierownik nie lubi mojej zmienniczki i chce
          jej "utrudnić"życie , to,że i mi przy okazji chyba go nie obchodzi.
          I to też boli ...Bo ja bardzo poważnie traktuje miją pracę i sie w nią angażuje.

          skiela.
          Kompa to ja wyłączę bo mi rodzice każa za cały prąd płacić!
          Ażebym ja jeszcze "kokosy" zarabiała.smile))
          • skiela1 Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:33
            Nie bedzie funkcjonowac po tych tabletkach,bedziesz chodzic zahipnotyzowana jak
            zombie.
            • mosze_singer Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:51
              skiela1 napisała:

              > Nie bedzie funkcjonowac po tych tabletkach,bedziesz chodzic zahipnotyzowana
              jak
              >
              > zombie.

              zanim zaczniesz rozpowszchniać uprzedzenia skonsultuj się z lekarzem lub
              farmaceutą
              • wadera3 Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:52
                ;DDD
                • mosze_singer Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:57
                  wadera3 napisała:

                  > ;DDD

                  dla ciebie to śmieszne, dla innych rzeczywiste

                  p.s. nigdy nie mialem żadnych opisanych przez ciebie skutkow ubocznych po
                  stilnoxie, poki ktos nie sprawdzi osobiscie to sie nie dowie, czy mu pomoze czy
                  tez nie. faktem jes jednak, ze dzieki farmaceutycznemu wspomaganiu mozna pomoc
                  sobie przywrocic regularny sen. ale skoro niektorych to smieszy... coz.

                  mowi sie trudno
                  • wiedz-ma Re: Tracę siły.... 30.08.05, 22:02
                    byc może wiele można poprawić dzięki lekom i preparatom leko-podobnym, tylko po
                    co?
                    jesli organizm protestuje, to nie tędy droga
                    to, że jedna osoba nie ma objawów ubocznych, nie znaczy, że inna nie będzie
                    miała, a uzależnić się łatwo, słyszałam o takich, co po amfie też się świetnie
                    czuli... do czasu
                    • mosze_singer Re: Tracę siły.... 30.08.05, 22:10
                      porównanie stilnoxu z amfą to czysta demagogia
                      _______________________________________________

                      ja nikogo do niczego nie namawiam tak czy siak w gre wchodzi kontakt z lekarzem

                      wstawanie o 4 w nocy to jest dla mnie paranoja!!! ale jesli trzeba przez jakis
                      czas to sa sposoby zeby sie ratowac

                      chociaz slyszalem o ludziach wstajacych o takich porach przez cale zycie i sie
                      przyzwyczaili....

                      wiec jak to jest do konca - czy da sie prowadzic taki tryb zycia, czy nie nie
                      sposob powiedziec jednoznacznie, sprawa jest indywidualna


                  • groha Re: Tracę siły.... 30.08.05, 22:25
                    mosze_singer napisał:


                    > dla ciebie to śmieszne, dla innych rzeczywiste
                    >
                    > p.s. nigdy nie mialem żadnych opisanych przez ciebie skutkow ubocznych po
                    > stilnoxie, poki ktos nie sprawdzi osobiscie to sie nie dowie, czy mu pomoze
                    czy tez nie. faktem jes jednak, ze dzieki farmaceutycznemu wspomaganiu mozna
                    pomoc sobie przywrocic regularny sen. ale skoro niektorych to smieszy... coz.
                    > mowi sie trudno

                    Wiesz, dopóki samemu się człowiek nie przekona, że bezsenność to choroba, którą
                    trzeba leczyć, to faktycznie można się uśmiechać. No, bo jak można nie spać? W
                    końcu to podstawowa czynność fizjologiczna. Szczególnie, gdy zawsze było się
                    śpiochem. Do czasu. A potem, to już wcale nie jest śmieszne. I jeśli chce się
                    jeszcze trochę pożyć, to trzeba trafić do poradni zaburzeń snu. No i znowu się
                    śpi całkiem zdrowosmile
                    • wadera3 Re: Tracę siły.... 30.08.05, 22:33
                      bezsesnność, to nie to samo co niechęć do wczesnego wstawania,
                      nikt nie śmieje się z cierpiących na bezsenność ,
                      ale też leczenie bezsenności li tylko usypiaczami to nie leczeniesmile
                      bezsennośc jest raczej skutkiem czegoś, co powinno się leczyć,zaś Stilnox to
                      jednakowoż nie aspiryna....
              • rene8 Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:56
                To ja udaję się na "pseudo' spoczynek..
                Miłej dyskusji.
                Jutro opowiem co przyniosła noc i dzień.
                • skiela1 Re: Tracę siły.... 30.08.05, 21:59
                  rene8 napisała:

                  > To ja udaję się na "pseudo' spoczynek..
                  > Miłej dyskusji.
                  > Jutro opowiem co przyniosła noc i dzień.
                  No to juz mi dziendobry powiedz...bedzie z glowysmile)
              • skiela1 Re: Tracę siły.... 30.08.05, 22:03
                mosze_singer napisał:

                >> > > zanim zaczniesz rozpowszchniać uprzedzenia skonsultuj się z lekarzem lub
                > farmaceutą
                Jezeli juz mam sprawdzac to z farmaceuta(lekarze maja bardzo znikoma wiedze
                odnosnie lekarstw).Lekarstw halucygennych nie powinno sie brac
                sporadycznie,normalnie burza mozgu.
                • mosze_singer Re: Tracę siły.... 30.08.05, 22:13
                  Lekarstw halucygennych nie powinno sie brac
                  > sporadycznie,normalnie burza mozgu.

                  jakich halucygennych????
                  matko święta surprised
            • groha Re: Tracę siły.... 30.08.05, 22:04
              Och, Skielo, a teraz to jaka Rene chodzi? Nie śnięta? Brak snu jest zabójczy.
              Ale Jej faktycznie nie są potrzebne leki, tylko normalne godziny pracy. A co do
              działania "Stilnoxu", to mam podobną opinię, jak Mosze. Dla mnie jest ratunkiem
              przed śmiercią z bezsenności.
              • skiela1 Re: Tracę siły.... 30.08.05, 23:05
                Ty oaza spokoju piguly lykasz?smile)
                Ja nie jestem przeciwna braniu ale jezeli jest ku temu powod.Branie tylko po
                to,zeby mic uregulowany schemat snu mija sie z rozsadkim.
                Ps.mnie wystarczy duza lampka czerwonego wina i leze jak kawka,lekarz
                powiedzial,ze to zdrowiej i lzej na watrobe niz pigulysmile))
                • gorszycielka Re: Tracę siły.... 30.08.05, 23:32
                  Straszne! Ja chodze na osma i wydaje mi sie to ekstrema. Makabryczne godziny
                  pracy maja ludzie, musze nauczyc sie doceniac to co mam...
                  • rene8 Uff...jestem:) 31.08.05, 14:43
                    Znaczy się jeszcze zyjęsmile
                    Skiela mi dziś przed pracą zrobiła kawę w "Zacisznej"smile
                    Trochę zaspałam,ale na autobus zdążyłam.
                    Jutro i pojutrze mam na popołudnie (mały do przedszkola po wakacjach-obawiałam
                    się "cyrku" jak go ma babcia prowadzić).Szef się na "łaskawie" zgodził.
                    Ale chyba zamiast forumowania ,pójdę w końcu wyprasować ten stos ,który mi
                    rośniesmile

                    Z półprzymknietymi oczami oddam sie jeszcze chwili przyjemności ...
                    • rembert Re: Uff...jestem:) 31.08.05, 15:18
                      Nie wierzę, w ani jedno słowo napisane przez Ciebie w tym wątku!
                      Na spotkaniu na Ostródzkiej miałaś tyle energii i sił witalnych, że to nie
                      możliwe abyś wiodła podwójne życie - również jako zaspana i zmęczona Rene8.
                      Tylko nas pocieszasz.
                      • rene8 Re: Uff...jestem:) 31.08.05, 15:27
                        smile))))))

                        Ależ jestem dwulicowasmile
                        Od użalania się nad sobą i swoim zyciem (ale bez przesady nie ma tragedii) mam
                        forum. Spotkania towarzyskie są odskocznią od codzienności, więc je uwielbiam.
                        Zreszta było tu parę wątków o realnych malkontentach...

                        Ciesze się,ze nie masz o mnie takiej opiniismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka