Dodaj do ulubionych

Boimy się "psychicznych"?

19.09.05, 01:28
Czasami wstydzimy się swojej postawy, czasami jawnie ich odrzucamy i
dyskryminujemy. Czy znamy kogoś chorego psychicznie?
miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,2922443.html
Obserwuj wątek
    • sloggi Żyć normalnie mimo schizofrenii 19.09.05, 01:42
      miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,2922494.html
    • wadera3 Re: Boimy się "psychicznych"? 19.09.05, 09:05
      znamy, całkiem sporo, to ciężka choroba, niestety wegdług mnie bagatelizowana
      przez lekarzy-jest zdecydowanie nieprzewidywalna i wiele nieszczęść się wydarza
      z powodu złego prowadzenia pacjenta-znam to z autopsji crying
    • wadera3 Re: Boimy się "psychicznych"? 19.09.05, 09:06
      aha-nie boję się oczywiście, bo wiem czego mogę się spodziewać po takiej osobie
      • lady.oracle Re: Boimy się "psychicznych"? 19.09.05, 09:08
        "Znasz z autopsji" jakiś ciężki przypadek,
        a lżejszych nie znasz, bo ci chorzy się po prostu nie przyznają
        do swojej choroby.
        • wadera3 Re: Boimy się "psychicznych"? 19.09.05, 09:45
          Nie znam z autopsji jednego, lecz dziesiątki przypadków, w różnym stadium
          zaawansowania, każdy nawrót choroby powoduje coraz głębsze uszkodzenia.
          A, że jest mnóstwo osób nie przyznających się , lub niezdiagnozowanych, to
          oczywiste.
    • undyna Re: Boimy się "psychicznych"? 19.09.05, 09:23
      przesadasmile, często nie wiesz nawet, że masz do czynienia z chorym
      • wadera3 Re: Boimy się "psychicznych"? 19.09.05, 09:47
        smile jeśli o mnie chodzi-długo nie pozostaję w nieświadomości, ale to inna para
        kaloszysmile
        • rene8 Re: Boimy się "psychicznych"? 19.09.05, 10:04
          Ja się przyznam.Boję się.
          Mimo "jako-takiej"wiedzy boję sie ludzi nieprzewidywalnych.
          Ale nie mam jakiś fobii czy lęków.
          Staram się być delikatna i ostożna podczas spotkań z ludzmi z zaburzoną
          psychiką.
          • angelofdarknesss Re: Boimy się "psychicznych"? 19.09.05, 10:10
            Ja sie boje...boje sie ludzi, którzy nie są odpowiedzialni za swoje
            czyny...chyba już wolałabym nie wiedzieć ze dana osoba jest chora...

            A z drugiej strony czasem boje sie sama siebie...moich myśli...tego co robie...
    • skiela1 Re: Boimy się "psychicznych"? 19.09.05, 19:14
      Rozejrzyj sie wokol,kazdemu dzis mozna przypic ta metke.
      Zboczeniec,morderca to tez "psychiczny" i takich sie boje a reszta?mysle,ze to
      jest pod kontrola.

      Mialam ciekawy przypadek dawno temu,znalam kobiete(Polka),ktora wyjatkowo sobie
      mnie upodobala-dzwonila,albo zaczepiala na ulicy.Zawsze chciala ze mna
      rozmawiac,ja nie za bardzo bo zawsze wydawala mi sie jaks dziwna,trzymalam
      dystans,czasami ta jej mowa-potok nie miala sensu.Pozniej urodzila dziecko(moja
      mala miala chyba 2 mies.)i znow zaczela dzwonic,nie mogla sobie poradzic z tym
      niemowlakiem ale wystarczyloby zapytac sie lekarza czy przeczytac ksiazke-ona
      robila jakies histerie z niczego.Ktoregos wieczoru zadzwonila do mnie i
      mowi"wiesz ja musze cos z tym zrobic",z czym?pytam,"z tym dzieckiem,ide nad
      jezioro i cos zrobie".Oblal mnie zimny pot.Sama z niemowlakiem w domu nie
      wiedzialam jak sobie z tym poradzic.Po wykonaniu kilku telefonow wyslalam tam
      ludzi,ktorzy sie nia zajeli.Lekarz stwierdzil depresje poporodowa.Kto wie,moze
      wtedy uratowalam jej dziecko.Ona od tamtej pory odezwala sie do mnie(15 lat)
      jeden raz ....z awantura,ze po mojej akcji teraz wszyscy wiedza,ze jest
      nienormalna(akurat o tym incydencie z dzieckiem nikt nie wie).Jakies 5 lat temu
      ktos mi powiedzial,ze u niej wykryto i potwierdzono
      schizofremie.Przypuszczam,ze miala ta chorobe juz przed narodzinami dziecka,a
      ciaza i porod spotegowaly objawy choroby.Zajelo tyle lat,zeby postawic diagnoze.
      A jej corke widzialam jakis czas temu,bardzo ladna 15latkasmile
      • antidotumm Re: Boimy się "psychicznych"? 20.09.05, 13:59
        Niestety, mam kilka znajomych osob, jedna jest super (schizofrenia), utrzymujemy
        kontakty, ale dwie strasznie niszcza otoczenie: intryguja, zmyslaja. Zniszczyly
        zycie paru osobom ze swojego otoczenia.
        Tak wiec nie uogolniajmy, ze wszystko jest zawsze takie cacy.
        • skiela1 Re: Boimy się "psychicznych"? 20.09.05, 18:49
          antidotumm napisała:

          > Tak wiec nie uogolniajmy, ze wszystko jest zawsze takie cacy.
          Nikt nie uogolnia.Zycie z chorym psychicznie czlowiekiem musi byc bardzo trudne.
          Ale zeby ich sie bac?...to raczej nie.
          • antidotumm Re: Boimy się "psychicznych"? 21.09.05, 12:09
            Kazdy przypadek trzeba rozpatrywac indywidualnie.
            "Ich" sie bac? Jakich 'ich": przeciez to ludzie, kazdy inny.
            A akurat te dwie wspomniane osoby rozwalaja zycie ludziom w swoim otoczeniu (w
            tym jedna powaznie):wysuwaja pomowienia i to powazne (lamiace kariere zawodowa)
            • skiela1 Re: Boimy się "psychicznych"? 21.09.05, 14:39
              antidotumm napisała:


              > "Ich" sie bac? Jakich 'ich": przeciez to ludzie, kazdy inny.
              > A akurat te dwie wspomniane osoby rozwalaja zycie ludziom w swoim otoczeniu (w
              > tym jedna powaznie):wysuwaja pomowienia i to powazne (lamiace kariere
              zawodowa)

              "Ich",ludzi psychicznie chorych.
              Uwazasz,ze tych chorych ludzi powinno sie zamykac w zakladach?wtedy nie
              rozwalali by zycia swoim najblizszym i ludziom w swoim otoczeniu.
              • antidotumm Re: Boimy się "psychicznych"? 21.09.05, 14:52
                Nie uwazam, leczenie zamkniete tylko w specjalnych wypadkach.
                Nota bene: matka chorego mowila mi, ze bardzo sie boi, ze syn ja zabije (wyjmuje
                noze, chodzi z nimi po domu): niestety, nie mozna go leczyc wbrew jego woli, a
                trudno na wizycie lekarskiej stwierdzic obiektywne zagrozenie (on jest chory,
                ale sprytny i inteligentny).
                Owa matka boi sie, ze zagrozenie zostanie wykryte 'post factum'.
            • wadera3 Re: Boimy się "psychicznych"? 21.09.05, 17:41
              i tu absurd ustawy o zdrowiu psychicznym się kłania, tajemnica lekarska, brak
              przymusu leczenia, gdyby nie to nikomu by nie przyszło do głowy, żeby "bełkot"
              przepraszam chorego wziąć na poważnie, w Polsce, póki ktoś komuś nie zaagrozi
              realnie, czyli po fakcie, zaczyna się leczenie i tż nie zawsze, nie tak dawno
              matka zamordowała córkę, bo lekarz w myśl ustawy wypisał ją ze szpitala, jak to
              on powiedział"wyglądała na podleczoną"......wolę ospałych schizofreników, niż
              pełnych zycia i pomysłów....
    • zo_h Re: Boimy się "psychicznych"? 21.09.05, 14:55

      Tak czasem boje się chorych psychicznie. I chyba nie ma dziwne, bo jeśli ktoś do
      Ciebie krzyczy z balkonu, że zaraz zejdzie na dół i za przeproszeniem
      "wpie...doli Ci". Nigdy nie wiem czy mówi serio czy to tylko wynik choroby.


      Pozdrawiam.
      • warszawianka_jedna Re: Boimy się "psychicznych"? 21.09.05, 15:52
        zo_h napisał:

        >
        > Tak czasem boje się chorych psychicznie. I chyba nie ma dziwne, bo jeśli ktoś
        d
        > o
        > Ciebie krzyczy z balkonu, że zaraz zejdzie na dół i za przeproszeniem
        > "wpie...doli Ci". Nigdy nie wiem czy mówi serio czy to tylko wynik choroby.
        >

        miałam kiedyś taką sąsiadkę, która z balkonu wykrzykiwała różne ciekawe wieści
        o sąsiadach, wyzywała itp.

        Teraz na osiedlu mam Klub pod fontanną, gdzie spotykają się schizofrenicy. Są
        spokojni a nawet ospali (pewnie po lekach) ale ich się nie obawiam.
        • lady.oracle Re: Boimy się "psychicznych"? 21.09.05, 16:07
          Ruszają się ospale, rybciu,
          bo państwo nie refunduje nowoczesnych leków.
    • lady.oracle kaganiec oświaty 21.09.05, 16:13
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2922075.html
      www.schizophrenia.com
      www.schizofrenia.info
    • pam_pa_ram_pam Re: Boimy się "psychicznych"? 21.09.05, 17:48
      Z przykrością stwierdzam, że osoba chora psychicznie powoduje, że jej otoczenie
      tez jest chore - po prostu przewrażliwione, by nie powiedzieć niczego, co
      mogłoby być w jakikolwiek sposób zinterpretowane jako aluzja do "tej" choroby,
      by nie urazić osoby psychicznie chorej albo jej najbliższych. Coś jak zakaz
      mówienia o sznurze w domu wisielca.

      Prowadzi to do rozpaczliwej atmosfwery zmowy milczenia i niedomówień. Jak tylko
      mogę, unikam.
    • czarnaandzia Re: Boimy się "psychicznych"? 21.09.05, 19:49
      Mam na osiedlu kobitkę,której się nie tyle boję co mnie wkurza.Nie jest do
      końca niebezpieczna ale upierdliwa.Zaczęło się dawno temu,kiedy stojąc za nią w
      kolejce ona sie odwróciłą i wrzeszczy "Ty tu nie stałaś!!!" Ja na nią jak na
      wariata!!Skończyło się na tym,że zaczęła mnie tłuc więc jej oddałam raz a
      porządnie i stwierdziłam ,że jak mnie do tej lady nie przepuści to zadzwonię po
      Policję.I przyszło kobicie otrzeźwienie.Dopiero potem dowiedziałam się od
      ekspedientek,ze to egzemplarz"szynynyny"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka