sloggi
10.12.05, 13:14
Przez ponad dwie godziny owczarek niemiecki "okupował" samochód, który
wcześniej go potrącił. Kierowca bezskutecznie usiłował wygonić zwierzę. Gdy
tylko się zbliżał, pies warczał i głośno szczekał.
Do zdarzenia doszło w miejscowości Sobieszyn na Lubelszczyźnie. Spory owczarek
niemiecki wybiegł z rowu na drogę wprost pod koła jadącego audi. Kierowca nie
zdążył wyhamować i lekko uderzył w psa. Wysiadł, aby ocenić straty. W tym
momencie pies poderwał się na cztery łapy, wślizgnął do środka i usadowił się
na przednich siedzeniach.
Kierowca bezskutecznie usiłował wypędzić zwierzę. Kiedy wszelkie próby
zawiodły, poinformował policjantów. Na miejsce pojechała ekipa, w której
składzie był przewodnik z psem. Dopiero im udało się wyciągnąć intruza.
Po wyjściu z samochodu owczarek nie zachowywał się agresywnie, a ponieważ nikt
się nie przyznał do tego, że jest jego własnością, noc spędził w mieszkaniu
jednego z funkcjonariuszy. Właściciela psa - jeżeli się znajdzie - będzie
odpowiadał za brak nadzoru nad zwierzęciem. Grozi za to nagana lub grzywna do
250 złotych.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3055322.html