Dodaj do ulubionych

PRACODAWCA ZAPYTAŁ MNIE......

18.12.05, 22:39
jakiego jestem stanu, znaczy się panna czy mężatka, odpowiedziałam, że
podobno teraz już nie zamieszcza się takiej info w cv, uroczy Pan
odpowiedział mi: że to że się nie pisze to jedno a to że się pyta to drugie.
Następnie oznajmił mi: że on nie chce w swojej firmie (duża w swej branży,
prywatna czyli jego właśnie) ludzi którzy powycierali się w branży, czyli o
klientów, inne firmy owszem chcą takich ..... ale on nieeee...... przy czym
rozmawiał ze mną jako ostatni, wcześniej rozmawiałam z 4-ema dyrektorami
którzy mnie chcieli właśnie dlatego (między innymi) że jestem z branży, i
jeszcze dodał: że właśnie tylko dlatego ze mną rozmawia, bo oni mnie
rekomendowali (jedynie po rozmowach ze mną).

Cv wysłałam do tej firmy, bo znalazłam ich ogłoszenie w GW.

I tym oto sposobem pracuję w tej firmie 1,5 m-ca,a ze wszystkich stron
(prawie wszystkich) jestem zalewana informacjami, że to miejsce w którym
ludzie są bardzo źle traktowani, głównie słyszę to od pracowników właśnie. A
rotacja.... po prostu na mega skalę, a szczególnie w ciągu ostatniego roku,
dwóch poodchodzili z niej ludzie pracujący tam od 10-ciu, 12-stu lat (firma
jest na rynku od 1991 roku, i jest prawie wszędzie, i jest na etapie
kolejnych wielkich i rozwojowych inwestycji)

Może troche zawile to tłumaczę, ale własnie jestem na rozdrożu, zostać w tej
firmie czy pójść do mniejszej, właściwie malutkiej, gdzie znacznnie bardziej
będę mogła wykazać się niż w tej, w której aktualnie jestem jedną z wielu
śrubek do podkręcania - ważne info w tym miejscu, jestem handlowcem - przy
czym mała firma to też ryzyko, bo nie wiadomo co będzie..... .

Jeszcze jeden ważny, bardzo wazny argumant - kasa -, w tej małej firmie na
starciu jest większa, a w tej Wam opisanej, to co wpłynęło na konto po 1
miesiącu było prawie o połowę mniejsze niż uzgodnilam (co spotkało nie tylko
mnie).

Ot... i takimi to rozważaniami chciałam podzielić się z Wami, piszę tu wątek
dwa razy w roku, i teraz jest ten drugismile))))
Ale..... wciąż pamiętam to co kiedys od Was poczytałam... więc pozwalam sobie
napisać i dziś.

Zawsze starałam się unikać dużych firm, nawet takich mini korporacji, o oto
chyba doświadczam takiej, i tego, jak jest się w niej traktowanym.

Jutru muszę podjąć decyzję, czy tu czy tam, tak na 95,5 %....
Obserwuj wątek
    • lizavieta1 Re: PRACODAWCA ZAPYTAŁ MNIE...... 18.12.05, 22:52
      Hmm ja tez pracuję w korporacji. Jestem zdecydowaną przeciwniczką automatyznego
      utożsamiania pojęcia korporacji z uprzedmiotowieniem pracowników itp ale jestem
      młoda, mam małe doświadczenie zawodowe i może jestem nadmierną optymistką.
      wymieniasz same plusy tej mniejszej firmy, najmocniejsze argumenty jakie są -
      rozwój i pieniądze. więc nei rozumiem w czym
      Twój problem. Co cię trzyma przy tym gorszym traktowaniu? mam wrażenie, że
      czegoś nie mówisz.
      • bronkabezogonka Re: PRACODAWCA ZAPYTAŁ MNIE...... 18.12.05, 23:08
        .... to gorsze traktowanie jeszcze nie dotknęło mnie osobiście, prócz kasy
        oczywiście. Ale myślę sobie, że jeśli tak wiele ludzi mówi o zlym traktowaniu i
        ja też to widzę, to myślę sobie, że i ja mogę tego doświadczyć pewnego dnia, i
        nie ma w tym punkcie miejsca na argumenty typu, że za złąpracę złe traktowanie
        a za dobrą dobre, bo jeśli zniknęli z tej firmy ludzie którzy przez lata
        budoiwali ją to...... .
        I oczywiście wiem, ze są dobre korporacje, wiem o takicj i znam zadowolonych
        ludzi pracujących w takich. Ja wybieram między dużym, przyszłościowym
        rozwojowym,
        ale....... z niewiadomą pt, zawsze mogą obciąć ci kasę za co bądą chcieli,
        czyli prawie zero poczucia bezpieczeństwa, a jako handlowiec zarabiam glównie z
        prowizji a nie penscji, pozostaje glównie prestiż nazwy firmy, bo jakby co
        lepiej wygląda w cv i może zmieni się na lepsze, bo zmiany, bo firma będąc dużą
        wciąż się rozwija....
        a małym, w którym znaczyć będę znacznie więcej, i prawie wszystko buduję od
        podstaw..... i w ogóle na tle takiej firemki to ja normalnie gwiazda będę, no
        ale malutka firma.... i też nie wiadomo co będzie, TYLKO łatwiej przeżyć z
        miesiąca na miesiąc....

        ot

        choć przyznaję, że jak już otrząsnąłam się po tej rozmowie kwalifikacujnej i
        pytaniu czy pani panna i z kim pani mieszka, to normalnie chciałam wrócić i
        powiedzieć miłemu Panu: a GUZICZEK Ci do tego Gościu.... refleks zawiódł.

        Bo w tej firmie człowiek z rodziną to trochę lepsza jakość pracownika, bo
        bardziej stabilny a singiel jest beeeeeeeeee.........
        może właśnie tu mam kompleks .... też.....
        i nie zgadzam się z taką TEORIĄ
    • sloggi Re: PRACODAWCA ZAPYTAŁ MNIE...... 19.12.05, 06:33
      Zastanów się, bo jednak mała forma to może być miejsce gdzie rozwiniesz skrzydła
      i izostaniesz zauważona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka