skiela1
28.02.06, 04:45
Jesienią trafi do sprzedaży szczepionka przeciwko rotawirusom
Ma niemal w 100 procentach chronić dzieci przed najcięższymi przypadkami
biegunek wywołanych przez rotawirusy - tak zapowiada firma farmaceutyczna,
która jesienią chce wprowadzić szczepionkę pod nazwą Rotarix do polskich aptek.
Swój najnowszy produkt firmy GlaxoSmitchKline właśnie zarejestrowała do użytku
w krajach Unii Europejskiej. Producent zapowiada, że jesienią szczepionka
trafi do naszych aptek (jeszcze nie wiadomo, w jakiej cenie). Informację tę z
pewnością docenią rodzice dzieci, które choć raz chorowały z powodu zakażenia
rotawirusami - wystarczy przypomnieć sobie gorączkę, biegunkę, torsje, godziny
i dni spędzone przy łóżku cierpiącego malucha. W najcięższych przypadkach
zakażeń konieczne jest leczenie szpitalne, bo zakażone dzieci szybko się
odwodniają, co jest niebezpieczne dla życia. W dodatku wirusem łatwo się
zakazić, wystarczy więc, że zachoruje dziecko, a zaraz problem ma cała rodzina.
Najgorzej chorobę znoszą dzieci najmłodsze, a szczególnie narażone na
zakażenie są te od szóstego miesiąca do drugiego roku życia. Stąd też
producent zaleca szczepić w pierwszych miesiącach po urodzeniu. Pierwsza dawka
- pomiędzy szóstym a 16 tygodniem życia, kolejna w cztery do ośmiu tygodni
później. Czy starsze dzieci też można uodpornić? Jak twierdzi przedstawiciel
firmy - tak, ale rekomendacja dotyczy pierwszych tygodni życia.
- Im szczepionka zostanie wcześniej podana, tym skuteczniej zabezpiecza przed
zachorowaniem. Sądzę, że tak wczesny wiek szczepień wynika z tego, że po
przeprowadzeniu badań klinicznych producent uznał, że wtedy ona najlepiej
działa - mówi dr Hanna Czajka, kierownik Centrum Szczepień w Szpitalu im. Jana
Pawła II. Jak podkreśla, szczepionkę podaje się doustnie, czyli zaoszczędzimy
dziecku ukłucia, nie będzie też kolizji z kalendarzem innych szczepień.
Rotarix od ubiegłego roku sprzedawany jest w Meksyku, a jedna dawka kosztuje
tam ok. 100 dolarów.