skiela1
06.03.06, 03:15
Centrum Kardiologii jeszcze nie ruszyło, a już budzi kontrowersje
Dwa kilometry od Instytutu Kardiologii w Aninie powstaje Centrum Kardiologii.
Będą w nim leczyć lekarze z instytutu. Jednak za leczenie w centrum trzeba
będzie płacić.Na pacjentów czekają pokoje z łazienką, klimatyzacją,
telewizorem, telefonem i dostępem do internetu. Najważniejsi są jednak czołowi
kardiolodzy, którzy będą wykonywać badania, konsultacje oraz specjalistyczne
zabiegi z wyjątkiem tych na otwartym sercu. Centrum Kardiologii Anin przy ul.
Płowieckiej ruszy za kilka tygodni. Jest to inwestycja prywatna,
współfinansowana z kredytu bankowego.
Kredyt na operację
Centrum nie ma na razie kontraktu z NFZ, za leczenie będą płacić pacjenci, np.
koronarografia (badanie tętnic wieńcowych) ma kosztować ok. 1,7 tys. zł, ale
wiele bardziej skomplikowanych zabiegów od kilku do kilkunastu tysięcy. –
Chcemy, żeby specjalistyczne leczenie było dostępne nawet dla mniej zamożnych
pacjentów – mówią założyciele centrum dr Grzegorz Goryszewski i dr Marek
Szufladowicz, do niedawna lekarze Instytutu Kardiologii z Anina. – Prowadzimy
rozmowy z bankami, które będą udzielać potrzebującym kredytów na leczenie –
dodaje dr Goryszewski.
Spór o Anin
W Centrum Kardiologii będą pracować specjaliści – wśród nich 30 lekarzy z
sąsiedniego Instytutu Kardiologii. W państwowym szpitalu pacjenci długo
czekają na wykonanie zabiegów. Lekarze zapewniają, że nie będą proponować
chorym wykonania operacji w prywatnej placówce – bez kolejki, ale za pieniądze.
Dyrekcja instytutu nie może zabronić lekarzom podejmowania drugiej pracy.
Niemniej już pojawił się zgrzyt pomiędzy sąsiadami. Chodzi o użycie przez
centrum słowa Anin w nazwie placówki. – Ta nazwa nie jest zastrzeżona. Poza
tym w oficjalnej nazwie Instytutu Kardiologii słowo Anin nie występuje
–tłumaczy dr Szufladowicz.
Kardiolodzy z centrum szacują, że dziennie są w stanie zbadać ok. stu
pacjentów i wykonać do dziesięciu wysokospecjalistycznych zabiegów.
Czy to, że lekarze z publicznego szpitala będą pracować w prywatnym centrum,
nie wydłuży czasu oczekiwania na zabieg w instytucie? Teraz na koronarografię
czeka się w nim 450 dni. Dr Goryszewski twierdzi, że nie. Jego zdaniem,
kolejki w instytucie nie są spowodowane brakiem lekarzy, tylko tym, że NFZ
zawiera zbyt małe kontrakty na leczenie.
A kogo bedzie na to stac?