skiela1
10.03.06, 01:19
Znowu zasnąć dziś nie mogę ani rusz
Do poduszki ktoś kamieni mi nasypał
I pod okno znów podjechał Wielki Wóz
Czy pojadę nim a skądże tam do licha
Tak by chciało się pogadać ale z kim
Z samą sobą też dogadać się tak trudno
A człowieka który obok mnie tu śpi
Nie obudzę musi w pracy być na siódmą
Nocy dyżur mój o siódmej się zaczyna
Znów zostanie tylko krótkie popołudnie
By być razem by się kochać napić wina
To za mało to za trudne
Chyba zbiera się na pełnię w taką noc
Gdy twój oddech wciąż miarowy jest i cichy
Może dzisiaj rano wreszcie powiem dość
Ale przytul się bo znowu śpisz odkryty
A tym czasem w okno znów zagląda świt
I zdążyłam już wygładzić kształt kamieni
W tej poduszce którą dzielisz ze mną ty
W noc bezsenną tu na ziemi
Znam te drogi przez układy planetarne
W chmury bzdury i marzenia w nieskończoność
Trzeba znaleźć tu na ziemi swoją prawdę
Nawet gorzką nawet słoną
A tym czasem w okno znów zagląda świt
I zdążyłam już wygładzić kształt kamieni
W tej poduszce którą dzielisz ze mną ty
W noc bezsenną tu na ziemi