sloggi
13.04.06, 00:51
Wróciłem do domu, na biurku kubek zimnej herbaty na mnie czekał.
Wiosna to pora huśtawki nastrojów, mówią że i hormonów - może. Nie mam żadnych
melancholii, ani spleenów. Jakoś taki czuję się zawieszony w przestrzeni,
jakbym przemykał bokiem, ale nie chyłkiem, raczej dostojnie w tle czegoś co
dzieje się tuż obok mnie, a w czym z własnego wyboru od jakiegoś czasu nie
uczestniczę. Nawet się nie przyglądam.
Każą wszystkim zakwitać, no to muszę i ja.