Dodaj do ulubionych

Agnieszka Ch.... mamusia..

21.07.06, 00:22

Ja jestem w szoku, jestem kontuzjowana i niech mi panowie Metz z Beliną
wybaczą, ale ja z pyskiem wypłowiałym, mózgiem otępionym jedną godziną snu na
dobę, z cyckami zaropiałymi jak po jakiejś supersesji sado maso, z wielką
pieluchą między nogami, ja obecnie nie mogę inaczej i o czym innym. Muszę to
napisać, muszę to z siebie wypluć, muszę to opisać, bo jakoś wcześniej z takim
opisem się nie spotkałam i może gdybym wiedziała...

Macierzyństwo to ściema! Wiem to na pewno! Poradniki, gazetki, reklamy pieluch
nawet: wszyscy kłamią! To pułapka, w którą dałam się złapać i teraz
zdezorientowana i zaszczuta chowam się po kątach, by mnie nie zauważył ssak,
którego powiłam parę tygodni temu, by mnie nie wypatrzył, nie wyczuł, że
jestem w pobliżu. Nawet nie o mnie ssakowi chodzi, ale o dwa nabrzmiałe
balony, które przy delikatnym nawet ruchu sikają strugami mleka. Zostałam
oszukana, uległam propagandzie, poleciałam na tysiaka i teraz mam!


kobieta.interia.pl/news?inf=772463
Najgorsze jest to,ze wiecej jest takich jak ona,ktore maja dzieci a nie powinny.
I po co?....po to zeby ktoregos dnia taki maluch otworzyl sobie okno i
myslal,ze jest ptakiem?.....bo mamusia musi dokonczyc nastepna butelke whisky....
Obserwuj wątek
    • poprioniony Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 01:19
      skiela1 napisała:

      > I po co?....po to zeby ktoregos dnia taki maluch otworzyl sobie okno i
      > myslal,ze jest ptakiem?.....bo mamusia musi dokonczyc nastepna butelke whisky

      Nie dramatyzuj.
      • skiela1 Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 03:44
        poprioniony napisał:


        > Nie dramatyzuj.
        >
        Wolno mi.
        • poprioniony Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 09:14
          Gdzies napisalem ze nie?
    • very_famous Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 07:54
      No cóż, znana z dosadności Chylińska opisała pierwsze tygodnie po porodzie.
      A przypadkiem to tak nie wygląda?
      • to.ja.kas Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 08:31
        A ja padłam ze smiechu.
        Mialam dokladnie to samo!!!!!
        Tylko ubieralam w inna forme!!!
        Pamietam jak plakalam bo piersi bolaly, krew sie lala, corka sie darla, ja
        wpadalam w histerie i mialam dosc, a wieczorem zastanawialam sie czy
        KIEDYKOLWIEK pokocham moja corke.
        Moja madra mama patrzyla na to z politowaniem i mowila "pokochasz, pokochasz
        sama nie zauwazysz kiedy"
        I miala swieta racje smile)))


        A swoja droga jakby ostrzegali ze tak to wyglada (moze potencjalnym rodzicom
        dawac do prrzecztytania) to moze kilku przypadkowych rodzicow co mysla ze
        dziecko to sam miodek z benzynka by zrezygnowalo ????
        I tragedii byloby mniej
        • c.kapturek Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 09:31
          otóż to, mniej wypadajacych dzieci przez oknasad

          też się uśmiałam z chylińskiej, ale coś w tym jest lol2
    • drumla21 Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 09:42
      Ja też tak miałam... Do tej pory uważam, że macierzyństwo to więcej wyrzeczeń niż korzyści. Mój syn ma już prawie 3 lata i coraz bardziej utwierdzam się, że w układzie matka-dziecko nie ma równych... Dziecko zawsze zwycięży wink
      Ale kocham! Nie wyobrżam sobie życia bez niego. Jednocześnie uważam, że to bardzo w porządku jak ktos przyznaje się przed samym sobą do swoich uczuć. Nie ma świętych ludzi na Świecie... A dzieci na pewno są najmniej święte...
      • c.kapturek Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 09:44
        smile
        • dimanche Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 10:58
          Opisała to w sposób dosłowny i fizjologiczny wręcz...a nie tak to przypadkiem
          wygląda na co dzień?
          • antidotumm Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 11:34
            Moje macierzynstwo jakos wyglada zupelnie inaczej.
            Primo: mialam cesarke (wskazania)
            Secundo: mloda byla grzeczna od urodzenia, 4 godziny spania, godzina jedzenia i
            tak dookola.
            Tertio: staram sie wychowywac konsekwentnie, dazac do pewnych celow. Pierwszym
            z osiagnietych celow bylo nauczenie przesypiac cala noc bez budzenia od 3 mies
            zycia.
            Coreczka ma 3 latka, a rozsadek dziesieciolatki.
            Ma tez wielkie serce i wrodzona dobroć.
            • to.ja.kas Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 12:50
              łał a jak uczylas ja spac cala noc w wieku 3 m-cy???

              Moja spała od 19 do 1 w nocy, zarełko, sen do 5 rano, zarelko i sen do poludnia.
              Tez niezle ale miala tak od 3 m-ca sama z siebie.
              Kolezanka miala potwora ktory DARL SIE do 3 roku zycia cale noce a ona spala w
              dresach bo nie warto bylo przebierac sie w pizame. Nic nie moglo go uciszyc.
              Ani zajmowanie sie nim, ani brak reakcji, zlatali wszystkich lekarzy w okolicy,
              psychologow, przeszlo samo jak ona wazyla 15 kg mniej.
              Ja bym go zabila smile

              czy jestem konsekwentna.
              Chyba tak.
              W rozpieszczaniu tez. Nosilam, bo kiedy bede miala okazje ponosic własna corke
              jak nie wtedy kiedy wazyla pare kg, bujalam i moja 14 latka ma sie swietnie.
              Nie wiem czy ma rozum jak 20-kilku letnia kobieta. Mam nadzieje, ze mimo
              wszystko nie smile
              • antidotumm Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 13:02
                Ja wogole dlugi czas w zyciu cierpialam na bezsennosc, mam trudnosci z
                zasypianiem... spanie to moj slaby punkt, totez duzo czytalam na ten temat i
                opracowalam sobie taki plan, ktory sie powiodl- najwazniejsze, aby w wieku 12
                tydodni oduczyc jedzenia i picia w nocy i zachowac w tej sprawie stuprocentowa
                konsekwencje. Acha- i wogole nie nosilam (nie wolno mi nosic ze wzg.
                zdrowotnych), co tez chyba przyczynila sie do sukcesu- placz jest czesto
                sposobem na wymuszenie noszenia.

                to.ja.kas napisała:

                > łał a jak uczylas ja spac cala noc w wieku 3 m-cy???
                >
                > Moja spała od 19 do 1 w nocy, zarełko, sen do 5 rano, zarelko i sen do p
                • to.ja.kas Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 13:05
                  Moja jak byla glodna to tak sie darla, ze nie ryzykowałam.
                  Wolałam wstac, dac butle i spac slodko razem z nia.

                  A ja czasem tesknie do tego by ja wziac na rece smile
                  Smieszny byl to okres.
                  Z jednej strony meczarnia.
                  Z drugiej taka smieszna byla.

                  Teraz tez jest ale w zupełnie inny, nastoletni sposob i to tez ma swoj urok smile
    • magdajeden Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 12:47
      czepiasz sie. tak naprawdę to każda matka miała przynajmniej raz w życiu takie
      przemyślenia, ale róznica polega na tym, że ona nie ma problemu z publicznym
      ich wyrażeniem. wiadomo, że wszystko to, co opisała w tym felietonie bardzo
      szybko odejdzie w zapomnienie a w pamięci pozostaną setki milych i
      rozczulających wspomnień okresu niemowlęcego - ale to co, zostalo opisane jest
      faktem, oczywistością dla 99% matek, tylko większość znich uważa, że nie należy
      tego werbalizować a już na pewno publicznie.
      po co szukać sensacji i dziury w całym?
      zapomniał wół jak cielęciem był?
      • poprioniony Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 13:22
        magdajeden napisała:

        > po co szukać sensacji i dziury w całym?
        > zapomniał wół jak cielęciem był?

        To takie klapy na oczach, ze jak tak mowi to pewnie bedzie potworem
        i dziecko wyskoczy balkonem.

        Wole babke ktora trzezwo patrzy na swoje macierzynstwo,
        niz szczbioczace "ti, ti, ti, jaki pulchniutki, cudowny bobasek"...
        A pozniej po ulicach chodza egocentryczne skurwysyny w dresach
        ktorych tylko zatluc saperka bo mamusia i tatus... Ti, ti, ti.

        ps. Chylinskiej nie lubie.
    • jaworszczanka Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 19:00
      dzizza, Skiela, gdzie sie podzialas, jak rozdawali poczucie humoru?
      • lynnl Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 21:10
        Przynajmniej jest szczera. Ale niektórym się to w głowie nie mieści, że kobieta
        może mieć prawo do szczerości.
        Znam kobietę, która równeiż uwazą, ze dzieci to ssawki/pasożyty. Ma 4 dzieci,
        pomaga im kiedy sa dorosłe, ale nie podchodziła z wielkim entuzjazmem do
        macierzyństwa.
        Bo to rzeczywiście ściema, że to sam miód - radość może jest, ale jest też
        mnóstwo problemów, od których nie mozna się uwolnić - dziecka nie wystawisz za
        próg, są troski o jego przyszłość. To prawda, że zawsze dziecko zwycięży w tym
        układzie, jest on niesprawiedliwy.
        Jesli większosc kobiet marzy, żeby się w nim znaleźć to ich sprawa, ale wcale
        tak nie musi być dla wszystkich.
        • sonrie Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 21:12
          No cóż: życie to nie bajka. Mnie się podoba.
    • umfana Agnieszka Ch.... prymityw 21.07.06, 21:11
      zawsze nie trawiłam tego kloca damskiego.
    • reniatoja Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 21.07.06, 22:18
      zastanawiam sie, czy zostalo jeszcze jakies forum na Gazecie, które nie omawia
      tego felietonu smile
      • antidotumm Re: Agnieszka Ch.... mamusia.. 22.07.06, 22:13
        I to prawdopodobnie zainspirowalo ja do napisania tegoz felietonu- chec
        rozglosu. Udalo sie jak cholera.
        I tak, uwazam ze to nieetyczne- moze odstreczyc setki mlodych dziewczyn do
        posiadania dziecka...

        reniatoja napisała:

        > zastanawiam sie, czy zostalo jeszcze jakies forum na Gazecie, które nie omawia
        > tego felietonu smile
    • ania.silenter Pierwsze miesiące są ciężkie (najłagodniej mówiąc) 21.07.06, 23:09
      ja tak nie miałam bo: 2 x miałam cc, nie karmiłam piersią, ale cała reszta się
      zgadza, choć nie do końca bo Chylińska NIC nie pisze o kolkach (widocznie jej
      dziecko nie ma) - moja córka wyła non stop przez 4 miesiącesad((, o ulewaniach,
      o zaparciachsmile)). Większość kobiet rodzących naturalnie (przynajmniej tak
      wynika z postów na eDziecku) martwi się, że "narobi" dziecku na głowę, boi się
      bólu porodowego, duża część karmiących naturalnie ma tego serdecznie dość.
      A ja w drugiej ciąży jadąc na salę operacyjną (wiedząc jakie to uczucie być
      krojoną) dziękowałam Bogu, że rodzę zdrowe, donoszone dziecko. I kiedy leżałam
      na stole zespół nie mógł się nadziwić, że się nie boję. A czego do licha? Bać
      to się można, kiedy rodzi się dziecko o niewykształconych płucach, mózgu, sercu
      bo rodzi się w 31 tc. Kiedy lekarz mówi, że dziecko nie ma żadnych szans i
      żebym "robiła" sobie następne (bardzo się pomylił, moja Ola jest mądrą,
      wrażliwą i zdrową 2,5 latką). Kiedy wyje monitor ruchu, kiedy spada saturacja,
      kiedy dziecko zapada na sepsę. A tak normalnie?? Pierwsze miesiące SĄ męczące,
      noworodek upierdliwy, brak snu dołujący. A DZIECKO, NOWY CZŁOWIEK to magia, bez
      dwóch zdańsmile)))).
      pozdrawiam
      P.S. Współczuję Chylińskiej bo wpadła w tą samą pułapkę różowej (z pisemek o
      dzieciach) wizji macierzyństwa co ja. Ja zupelnie nie byłam przygotowana na
      trudy macierzyństwa. Co nie przeszkadza mi kochać moich córek nad życiesmile))).
      --
      Ania, Oleńka (22.01.2004) i Adunia (28.04.2005)
      ~~~~WODNY~~~~
      ~~~~ŚWIAT~~~~~
      • lynnl Re: Pierwsze miesiące są ciężkie (najłagodniej mó 22.07.06, 00:49
        Myślę, że Ci z was, którzy ją obrażają nazywając prymitywem, w jakiś sposób jej
        zazdroszczą odwagi. Szanuję ją za to. Różowa wizja może rzeczyiście dobrze się
        sprzedawać, tak jak inne iluzje nakręcane przez media.
        chylińska zawsze była myślącą istotą, a takich w Polsce się nie lubi. Szczuka,
        Sroda czy Lipińska też myślką i zakompleksieni Polacy wieszają na nich wszystkie
        psy.
        Równie dobrze mogliyśmy potępić tych co narzekają na pracę-jak śmią? Przecież to
        cenne dobro, wartość życiowa.
        Zgadzam się z tymi co mówią o 99% matek, które mają takie myśli. Problem w tym,
        że nasze społeczeństwo nie dorosło jeszcze do szczerości z samym sobą i odwagi
        wyrażania własnych myśli. Większosć z nas nie śmie nawet pomyśleć, że
        maicerzyństwo może się nie podobać. Tak jak wszystko inne. Potrafimy negować
        wartość stałych związków, małżeństw czy religii bądź okreslonego stylu życia.
        Tak samo możemy negować poszczególne aspekty bycia rodzicem.
        • sonrie Re: Pierwsze miesiące są ciężkie (najłagodniej mó 22.07.06, 12:32
          Lynnl, dokładnie. No ale w tym kraju białe nie jest białe...
        • umfana Porównanie Szczuki do Chylińskiej ? ! <rofl> 22.07.06, 23:02
          Moje panie chyba Słońce Wam zaszkodziło :o)
          To tak jak porównać niewykwalifikowanego robotnika do dr nauk humanistycznych!
          Ostro pojechałyście :o)
          • poprioniony Re: Porównanie Szczuki do Chylińskiej ? ! <ro 23.07.06, 00:20
            No to teraz juz wiem, dlaczego Szczuka ma rece jak drwal z Bieszczad.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka