skiela1
21.07.06, 00:22
Ja jestem w szoku, jestem kontuzjowana i niech mi panowie Metz z Beliną
wybaczą, ale ja z pyskiem wypłowiałym, mózgiem otępionym jedną godziną snu na
dobę, z cyckami zaropiałymi jak po jakiejś supersesji sado maso, z wielką
pieluchą między nogami, ja obecnie nie mogę inaczej i o czym innym. Muszę to
napisać, muszę to z siebie wypluć, muszę to opisać, bo jakoś wcześniej z takim
opisem się nie spotkałam i może gdybym wiedziała...
Macierzyństwo to ściema! Wiem to na pewno! Poradniki, gazetki, reklamy pieluch
nawet: wszyscy kłamią! To pułapka, w którą dałam się złapać i teraz
zdezorientowana i zaszczuta chowam się po kątach, by mnie nie zauważył ssak,
którego powiłam parę tygodni temu, by mnie nie wypatrzył, nie wyczuł, że
jestem w pobliżu. Nawet nie o mnie ssakowi chodzi, ale o dwa nabrzmiałe
balony, które przy delikatnym nawet ruchu sikają strugami mleka. Zostałam
oszukana, uległam propagandzie, poleciałam na tysiaka i teraz mam!
kobieta.interia.pl/news?inf=772463
Najgorsze jest to,ze wiecej jest takich jak ona,ktore maja dzieci a nie powinny.
I po co?....po to zeby ktoregos dnia taki maluch otworzyl sobie okno i
myslal,ze jest ptakiem?.....bo mamusia musi dokonczyc nastepna butelke whisky....