skiela1
09.08.06, 04:54
Według "Metra" specjalne patrole pilnują, aby pracujący na Wyspach Polacy nie
łowili ryb w angielskich rzekach i stawach. Anglicy w obronie szczupaków
gotowi są nawet strzelać.
Normalnie zjedzą nam wszystkie ryby - takie tytuły pojawiły się w brytyjskiej
prasie. A dotyczą naszych rodaków, którzy w liczbie kilkuset tysięcy
nawiedzili Wyspy w poszukiwaniu pracy, a po niej oddają się popularnemu nad
Wisłą hobby - wędkarstwu. Tyle że w Zjednoczonym Królestwie trzeba mieć na to
specjalne pozwolenie - populacje ryb słodkowodnych są bardzo mizerne - a
Polacy się o nie nie starają, tylko łowią "na dziko".
Wielu Polaków nie rozumie, że ryba nie musi skończyć na patelni, i łowi ją na
niedzielny obiad - mówi Patryk Witkowski, który wędkuje w Londynie od wielu
lat. Potwierdził też informacje brytyjskich gazet, że pracujący na Wyspach
Polacy nie przejmują się lokalnymi przepisami: Mają pochowane w krzakach torby
i łowią więcej ryb, niż na to pozwala prawo.
media.wp.pl/wiadomosc.html?kat=41794&wid=8452016