"Uwaga na niedźwiedzie w Tatrach. Misie skuszone piękną słoneczną pogodą i
dojrzewającymi borówkami pokazały się w rejonie popularnych tatrzańskich
szlaków.
Dyżurny ratownik TOPR Andrzej Blacha powiedział, że od samego rana ludzie
dzwonią, by poinformować o przechadzających się niedźwiedziach.
Ratownicy TOPR apelują aby pod żadnym pozorem nie podchodzić do niedźwiedzi.
Tatrzański niedźwiedź ma niewiele wspólnego z Misiem Uszatkiem.
O tym jak niebezpieczne mogą to być zwierzęta niech świadczy fakt, że wczoraj
w Bieszczadach niedźwiedź zabił 3-letnią żubrzycę.
Poinformował o tym rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w
Krośnie, Edward Marszałek.
"Jest to pierwszy udokumentowany przypadek, który pokazuje, że żubry mogą być
ofiarami drapieżnictwa niedźwiedzi. Do tej pory nie mieliśmy nawet takich
podejrzeń. Bieszczady są jedynym miejscem w Polsce, gdzie wspólnie żyją oba
gatunki" -powiedział Marszałek.
Rzecznik dodał, że notowano ataki watah wilczych na młode żubry. "Były to
jednak watahy, a nie pojedyncze drapieżniki" -podkreśla.
Na Podkarpaciu, głównie w Bieszczadach i Beskidzie Niskim, żyje ponad 100
niedźwiedzi. Żubrów w Bieszczadach jest ponad 200."
A ode mnie: widzieliście kiedyś w Tatrach niedziwedzia. Ja dwa razy
Pozdro
Krzysztof