dimanche Re: Duchy 27.10.06, 22:23 sibeliuss napisał: > No to wierzycie, czy nie? Nie, no coś Ty... Odpowiedz Link
wadera3 Re: Duchy 27.10.06, 22:40 oczywiście, nieraz je słyszałam , więc nie ma sie co dziwić... Odpowiedz Link
szarex Ja wierzę 27.10.06, 22:48 musi być coś po drugiej stronie... Myślę jednak że nie powinno się na siłę szukać kontaktu z duchami... Zostawmy je, a one zostawią nas Odpowiedz Link
mroofka2 Re: Duchy 28.10.06, 00:23 eeee...chyba nie... no chyba, że sama doświadcze ich obecności-> szkiełko i oko;P Odpowiedz Link
c.kapturek Re: Duchy 28.10.06, 00:24 wierze. moja mama widziala jako ok 7 letnie dziecko duchy 2 żołnierzy niemieckich. przypominam, cobyśta czasem nie wywolywali duchów w wigilię Wszystkich Świętych! "powiada się, że na codzień po świecie demony tego dnia siedzą cicho w swoich legowiskach, by nie narazić się głodnym duchom, które własnie teraz mogą przedostac się z astralu do naszego świata. Same nie wejdą, ale przy pomocy nieostrożnych ludzi - tak! A ponieważ zasłona oddzielająca dwa światy tej nocy jest niezwykle cienka, nie trzeba być medium, by móc nawiazać kontakt z zaświatami. Głodne duchy są silniejsze od energii zwykłych zmarłych, wiec to one pierwsze dopchają się do 'wirującego stolika'. jest wiele opowieści o niefrasobliwych spirytystach, którzy seanse w Halloween przypłacili zdrowiem psychicznym, opętaniem, a nawet smiercią. Nie sprawdzajmy, czy akurat się nam uda..." Odpowiedz Link
towita Re: Duchy 30.10.06, 10:06 Wierzę. Kapturku, wystraszyłaś mnie. Nie żebym zamierzała zostać spirytyską, ale jakoś tak... Odpowiedz Link
kriss67 Re: Duchy 30.10.06, 12:49 Tez się wystraszyłem wpisem Kapturka. Głodne duchy, matko kochana.... Najbardziej to wierze jak obejrze film Duch albo Szósty Zmysł Pozdro Krzysztof Odpowiedz Link
jana2706 Re: Duchy 01.11.06, 13:18 to bylo spotkanie osob mieszkajacych w domkach zakladowego osrodka nad jeziorem,organizatorami nocnego spotkania byly mlode sliczne dziewczyny,do wywolania duchow sluzyl porcelanowy talerzyk z zaznaczonym na nim jednym punktem,na stole wypisano caly alfabet i cyfry od 0 do 10,nie pamietam juz dokladnie wszystkich wykonywanych czynnosci,tylko to,ze talerzyk sie poruszal wskazujac litery lub cyfry,to wszystko ukladalo sie w slowa daty,bawilo mnie to,najsympatyczniejszym duchem byl A.Mickiewicz,pogadal,pozartowal i odszedl,duch H.Sienkiewicza mowil,ze bardzo mu sie podoba jedna z uczestniczek i nie chcial odejsc,pytalismy ducha zabitego przez milicje chlopca,kto go zabil,on podal nazwisko i imiona jednego z zabojcow(dopiero duzo pozniej okazalo sie ze jeden z milicjantow mial dwa imiona),nadal nie wierzylam w te bajki,zapytalam ktoregos ducha o date i okolicznosci smierci bliskiej mi osoby,nikt z obecnych nie mogl o tym wiedziec,bylismy sobie obcy,talerzyk wskazal dokladna date,miejsce,rozplakalam sie i wybieglam,wszyscy inni tez wyszli,nastepne wieczory spedzalismy przy ogniskach,rozmowach,nikt juz nie mial ochoty na seanse spirytystyczne Odpowiedz Link
drzazga1 Re: Duchy 02.11.06, 02:57 Byly tu wczoraj, a wlasciwie przedwczoraj. "Help the Pookie..." Dostaly cukierkow i sobie poszly. Odpowiedz Link