Dodaj do ulubionych

Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodziców

20.04.07, 15:29
Nie umiem, nie potrafiłbym, nie chciałbym i nie chcę.
Ja tak mam, ale setki moich ludzi sięgają do kieszeni rodziców po łatwą kasę.
Dlaczego?
Obserwuj wątek
    • kriss67 Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 15:41
      U nas pieniądze ida w drugą stronę - od dzieci do rodziców. Chociaz jak bywa
      ciezko, korzystam z pomocy Mamy.

      Pozdro
      Krzysztof
    • katja_24 Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 16:57
      Mi po prostu przestali dawac pieniadze. Tzn. daja mi jesc i dach nad glowa, bo
      jeszcze sie ucze i nie pracuje na stale, ale na przyjemnosci typu ciuszki,
      wyjazdy, kosmetyki zarabiam sama i tak chyba powinno byc.
      Na poczatku nie moglam sie przyzwyczaic, a teraz z kolei nie mam juz sumienia
      wyciagac reki po kase
      • mk968 Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 17:23
        a mi dają i jestem z\ tego dumny że mogę mieć u nich wsparcie
        • sibeliuss Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 21:15
          Chyba jesteś w takim wieku, że to Oni powinni mieć wsparcie w Tobie.
          • mk968 Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 22:13
            sibeliuss napisał:

            > Chyba jesteś w takim wieku, że to Oni powinni mieć wsparcie w Tobie.
            mająć lat 29 nie sądze że moji rodzice potrzebują wsparcia bo mają 53 i 52 lata
            • sibeliuss Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 22:27
              A jak długo zamierzasz się nimi wspierać.
              • kriss67 Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 23.04.07, 15:13
                Znając Emke to pewnie do emeryturysmile
    • skiela1 Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 18:19
      Moj syncio tylko domowe kotlety dostajetongue_out
    • skiela1 Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 20:59
      sibeliuss napisał:

      > Dlaczego?

      Dlatego,ze zostali tak wychowani.
      Zawsze im dawano wiec brali...
      czemu mieliby nie brac w dalszym ciagu?
      Tak sie nauczyli.
      raczej nie pochwalam.
    • aankaa Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 21:17
      łapiesz się, jeszcze, na pokolenie dzieci ludzi, którzy mieli "pod górkę" w
      młodości a już stać ich na normalne życie i odkładanie + dokładanie
      do "wiecznych dzieci"

      wielu z tego korzysta (bo mamusia przygotuje obiadki na tydzień, przeleje
      trochę na konto, zapłaci kredyt/bieżące rachunki)
    • nostress.ka21 Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 22:33
      a co gdy rodzice kasy nie chcą dawać, bo mają 3 dzieci, i ladują wszystko w
      pierworodną, a pracować jednocześnie nie pozwalają, bo studia są ważniejsze?!
      co wtedy?
      Ani wóz, ani przewóz....;/
      • nikita1001 Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 22:46
        Nigdy sama nie brałam, chyba że chcieli mi zrobić prezent związany z jakąś
        okazją...
      • aankaa Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 22:59
        nostress.ka21 napisała:

        > a co gdy rodzice kasy nie chcą dawać, bo mają 3 dzieci, i ladują wszystko w
        > pierworodną, a pracować jednocześnie nie pozwalają, bo studia są ważniejsze?!

        studiując na 1 uczelni, na 1 kierunku jesteś w stanie pracować ok. 4 godzin
        dziennie
        to tylko kwestia zorganizowania czasu a nie podpierania się tłumaczeniem
        rodziców, że "nie pozwalają, bo studia są ważniejsze"
        • nostress.ka21 Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 23:24
          Ha ja studiuję i pracuję, czasem więcej niż 4godziny dziennie, dwa weekendy w
          miesiący. Nie podpieram się aluzjami rodziców, tylko raczej nie rozumiem, tego
          co oni robią.
          Wychodzą po prostu z założenia, że studiuję i nie pracuję bo poświęcam się
          nauce, a jśli pracuję to oni złotówki mi nie dają.
          No a wybacz, ale policz sobie ile można zarobić pracując dorywczo i ile się
          wydaje na utrzymanie!
          • nostress.ka21 Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 23:28
            Mialo być --> plus dwa weekendy w miesiącu
    • parachute Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 22:47
      uncertain według jakiej definicji dorosłości... dorabiam..pracuję latem ale bez
      pieniędzy z domu niewiele bym zdziałał...studiując...2 tyg temu skończyłem 24
      lata... trochę to frustrujące że nie jestem w stanie sam...nie robię tego z
      premedytacją...
      • parachute Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 22:54
        mam wrażenie że dyskusja jest trochę jednostronna... w luksusach sie nigdy nie
        pławiłem...była nas szóstka w domu... nie widzę problemu, być może dlatego że
        swoje wymagania dostosowywałem do sytuacji rodzinnej...a po śmierci mamy łatwo
        nie było
        • skiela1 Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 22:58
          Ja mam na mysli "dorosle dzieci"po ukonczeniu edukacji.
          • buka007 cześć Sibellius :)) 20.04.07, 23:08
            Wpadłam na chwilę do Twojego salonu.
            Dzięki za zaproszeniesmile
            Czy ten wątek zainspirowany jest nową książką pani Ewy Wojdyłło??
            Ona twierdzi, że jesli rodzice dają forsę (w sensie "utrzymują") dorosłym
            dzieciom, to robią to dla siebie, nie dla dzieci, gdyż mają poczucie winy wobec
            nich. Trochę to zakręcona teoria, ale na pewno dużo w niej prawdy.

            Pozdrawiam
            buka
            • skiela1 Re: cześć Sibellius :)) 20.04.07, 23:19
              czemu poczucie winy?
              • aankaa Re: cześć Sibellius :)) 20.04.07, 23:27
                pewnie to nowe teorie socjologów smile
      • aankaa Parachute 20.04.07, 23:07
        jest coś takiego jak
        www.pkobp.pl/index.php/id=oferta/grupa=3/id_product=000000000000043/zone=-1/section=stud

        poza tym
        można studiować na 2 uczelniach (niekiepskich: UW i PW) jednocześnie i pracować
        na 1/2 etatu
        to kwestia zorganizowania i ... chęci ...
        • nostress.ka21 Re: Parachute 20.04.07, 23:28
          rozśmieszasz mnie!!!!
          haha
          tu już nie chodzi o mnie czy o kasę, ale studiowanie dwóch kierunków i
          pracowanie na pól etatu, i kredyt studencki no na pewno...jestem ciekawa jak z
          tym było czy jest u Ciebie...
          A zresztą przeciez kredyt i tak w większośc spłacają rodzice...

          Boshhhh jak ja lubie jak ktoś coś pisze, ale się nad tym nie zastanowi big_grin
          • aankaa Re: Parachute 20.04.07, 23:44
            nostress.ka21 napisała:

            > rozśmieszasz mnie!!!!
            > haha
            > tu już nie chodzi o mnie czy o kasę, ale studiowanie dwóch kierunków i
            > pracowanie na pól etatu,

            studia na 2 kierunkach/uczelniach = możliwość zaliczenia niektórych przedmiotów

            > kredyt studencki

            wg przepisów w roku 2005 dochód na członka rodziny wynosił ok. 1300 zł. Poniżej
            kwalifikował się do otrzymania kredytu. Ale trzeba było obudzić się w
            listopadzie ...

            > no na pewno...jestem ciekawa jak z
            > tym było czy jest u Ciebie...
            > A zresztą przeciez kredyt i tak w większośc spłacają rodzice...

            poczytaj sobie
            www.pkobp.pl/index.php/id=oferta/grupa=3/id_product=000000000000043/zone=-1/section=stud

            ze zrozumieniem
            ... spłata po 2 latach od zakończenia studiów przez 10 lat
            >
            > Boshhhh jak ja lubie jak ktoś coś pisze, ale się nad tym nie zastanowi big_grin

            ja też
            • parachute Re: Parachute 21.04.07, 00:23
              aankaa...zastanów się czasem co mówisz... spierac się nie bedę bo moze jestes na
              tyle zdolna aby miec indywidualny tok studiowania i studia międzywydziałowe czy
              uczelniane...
              ja jestem tylko przeciętnym studentem medycyny...przecietnej uczelni, gdzie
              chorować nie można bo każda nieobecność jest wielkim problemem, a odrobić zajeć
              nie ma kiedy...gdzie nawet wypadek samochodowy nie jest usprawiedliwieniem
              nieobecności bo "obowiązkiem każdego studenta jest być na egzaminie"...
              broń Boże nie narzekam na moje studia, mają jednak swoją specyfikę, na tyle
              złożoną że w dorabianiu pole manewrowe mam dosyć zawężone...
              kredyt studencki brałem przez rok..dłużej sie balem...spłaca sie go 2 lata po
              ukończeniu studiów przez okres dwukrotnie dłuższy niż ten przez który sie
              pieniądze dostawało( nie wiem skąd wzięłaś te 10 lat:/)
              gratuluje przykładnej postawy wzorowej wychowanej(przyklasnąć) i dobrze
              ułożonej(przełożonej) Polki!
              pozdrawiam serdecznie
              dobranoc
    • magdajeden Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 20.04.07, 23:09
      a w czym problem? w rodzinie powinno byc tak, ze tn kto ma wiecej i ma ochote
      daje/pozycza temu co ma mniej. czy to rodzice dzieciom czy odwrotnie, nie ma to
      znaczenia. jesli to darczyncy sprawia przyjemnosc - nie rozumiem oburzenia
    • aankaa Czy ten wątek zainspirowany jest nową książką 20.04.07, 23:30
      pani Ewy Wojdyłło??


      pewnie tak smile
      nasz OZ zaczytuje się w tego typu ... publikacjach ...
      • sibeliuss Re: Czy ten wątek zainspirowany jest nową książką 21.04.07, 00:26
        Pudło zgryźliwa istoto.
        Wątek jest zainspirowany jest życiem codziennym.
    • leo76 Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 23.04.07, 11:16
      nie dają bo sami nie mają z czego, ale jak potrzebuję to pożyczą, ale gdyby
      mieli i chcieli to bym sie nie obraził gdyby w wyjątkowych sytuacjach
      poratowali mój budżet.
      • rene8 Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 23.04.07, 11:32
        U mnie róznie.
        Był czas ,ze zarabiałam tyle,zpłaciłam rachunki,choć nie mieszkałam. Dawałam
        pieniądze rodzicom,bo chciałam.
        Skończył się czas "mlekiem i miodempłynący". Rodzice mi pomagali.
        Teraz to jest róznie.
        Wszystko jest oparte,na wsparciu.

        Jeżeli chodzi o Jego rodziców to tak.Pomagają Nam.
        Nigdy ich nie prosiliśmy.
        Stać ich. Cieszą się z Nami jak sobie coś kupimy.
        • moleslaw Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 24.04.07, 20:25
          A co powiecie na to,znam przypadek że ktoś 8 lat temu skończył szkołę i od tego
          czasu przepracował dokładnie 2 miesiące.W tym czasie podejmował kilka
          szkół,żadnej nie ukończył nie licząc kupionej szkoły średniej.Na dodatek kilka
          lat pobierał rentę rodzinną.Był nawet w Anglii praca za 6 tysięcy złotych
          ,niestety tylko kilka dni bo było nie tak jak sobie wyobrażał.Oczywiście żyje na
          koszt jednego z rodziców.
    • dimanche Re: Branie przez dorosłe dzieci pieniędzy od rodz 24.04.07, 22:43
      Nawet jak z mamą mieszkałam, jeszcze jako studentka, dorabiałam, gdzie się dałó:
      praca interwencyjna z urzędu dla bezrobotnych, jakies sprzątanie w cukierni za 5
      zł za godzinę, potem tuz po studiach staż w bibliotece. Odkąd mieszkamy w
      Warszawie utrzymujemy się sami, raz na jakiś czs teściu daje pieniądze, ostatnio
      coraz częściej maz odmawia, że mamy i nie ma potrzeby...ale wałówki z domu nie
      odmówięsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka