anna_sla
01.07.07, 13:53
Zaczynam popadać w jakąś furię.. Karmiąc swoje malce.. Co im podawać? Chłopcy
to to zębów nie mają (B4+K6) na samo mleko już za starzy, i tak: manna jest
be, marchewka jest suxx, napędzana świństwem, wędliny naciskam i wypływa z
nich solanka, kurczaki nafaszerowane hormonami, dzieci za szybko dojrzewają,
wołowina za twarda, wieprzowina za tłusta, Królików i cielęciny nie ma,
bułki/chleby wołają do mnie błonnikiem "nie podawaj błonnika!!",
masła/margaryny są suxx, śmietany to tylko emulsje zakwaszane, masło
czekoladowe jest be (zatwardzenie i alergeny), banany = wykwity alergiczne na
buziach, o gruszkach nie wspomnę, dorodne truskawki, parówki, pasztety,
wszystko jest suxx.. a córka skazowiec i nabiał jest beee. Zdrowa żywność?
Gdzie ta zdrowa żywność? I dlaczego 3 razy droższa i ani mnie na nią nie stać
ani dostać nie mogę? Mam całe życie karmić dzieci słoiczkowymi przecierkami
Gerbero-Bobovitowymi za 12zł na głowę za dobę (a potem za 20 albo i więcej)?
Skąd pewność, że słoiczki są cacy, skoro Gerbery wylatują Krzysiowi otworem
buziowym? Mam karmić dzieci wiedząc, że rychło wylądują w szpitalu z co
najmniej skrętem kiszek??