Dodaj do ulubionych

rozżalenie

01.07.07, 13:53
Zaczynam popadać w jakąś furię.. Karmiąc swoje malce.. Co im podawać? Chłopcy
to to zębów nie mają (B4+K6) na samo mleko już za starzy, i tak: manna jest
be, marchewka jest suxx, napędzana świństwem, wędliny naciskam i wypływa z
nich solanka, kurczaki nafaszerowane hormonami, dzieci za szybko dojrzewają,
wołowina za twarda, wieprzowina za tłusta, Królików i cielęciny nie ma,
bułki/chleby wołają do mnie błonnikiem "nie podawaj błonnika!!",
masła/margaryny są suxx, śmietany to tylko emulsje zakwaszane, masło
czekoladowe jest be (zatwardzenie i alergeny), banany = wykwity alergiczne na
buziach, o gruszkach nie wspomnę, dorodne truskawki, parówki, pasztety,
wszystko jest suxx.. a córka skazowiec i nabiał jest beee. Zdrowa żywność?
Gdzie ta zdrowa żywność? I dlaczego 3 razy droższa i ani mnie na nią nie stać
ani dostać nie mogę? Mam całe życie karmić dzieci słoiczkowymi przecierkami
Gerbero-Bobovitowymi za 12zł na głowę za dobę (a potem za 20 albo i więcej)?
Skąd pewność, że słoiczki są cacy, skoro Gerbery wylatują Krzysiowi otworem
buziowym? Mam karmić dzieci wiedząc, że rychło wylądują w szpitalu z co
najmniej skrętem kiszek??
Obserwuj wątek
    • weekenda Re: rozżalenie 01.07.07, 14:03
      Nie panikuj. I nie przesadzaj.

      Zanim się obejrzysz będą rąbali świństwa z makdonalda, zaczną palić papierosy i
      pić piwo. Poza tym powietrze jest zatrute, woda też a większość homo homini
      utopiłaby Cię w łyżce wody.

      Miliardy chińczyków wychowały się na łyżce ryżu dziennie. Inni zajadają się
      szarańczą i karaluchami i trwają.

      Wiem, że chcesz jak najlepiej. Ale nie myśl o tym za dużo bo to prosta droga do
      obłędu smile
      Dasz radę! Nie oni pierwsi i nie ostatni będą rośli na chemii.
      • anna_sla Re: rozżalenie 01.07.07, 14:06
        wiesz kiedy widzę te piękne alergiczne wykwity na ich ciele, bóle brzuszków i
        wymioty to dlaczego mam nie panikować??
        • weekenda Re: rozżalenie 01.07.07, 14:16
          To odstaw tę obrzydliwą chemię gerbera i inne gotowe wynalazki! Wymyslili... i
          wciskają kit: że zdrowe, że bez konserwantów, że to że tamto. No kto się jeszce
          na takie bzdury nabiera!? Robiłaś kiedyś przetwory na zimę? takie do słoiczków?
          Ja robiłam i robię. Najwięcej kłopotu jest właśnie z zabezpieczeniem przed
          psuciem się przetworu. Z zakonserwowaniem. Najlepszy domowy sposób to gotowanie
          słoików po zamknięciu i/lub zamykaniem ich na spirytus. A i tak nie zawsze
          skutkuje i jasne jest, że z każdej partii przetworów ileś tam spleśnieje juz po
          kilku/kilkunastu dniach. Pokaż mi jeden słoiczek gerbera z pleśnią. Pokaż mi
          chociaż jedną fabrykę żarcia, która będzie się w to bawiła. Walą konserwanty aż
          miło! I nie ważne kto jest odbiorcą tego jedzenia. Jaki jest termin ważności na
          gerberach? dzień/dwa? bzdura. I pokaż mi taki mix warzywno/mięsno/owocowy,
          który wytrzyma w słoiczku bez konserwantów dłużej niż dwa dni.

          Zacznij gotować normalne przecierane zupy warzywne. Miliony ludzi na tym się
          wychowało i dobrze. Dodawaj stopniowo cielęcinę (najlepiej golonkę
          cielęcinową), miksuj to wsio i niech jedzą. Zobaczysz, że będzie dobrze.
          • anna_sla Re: rozżalenie 01.07.07, 15:42
            hihi weekenda, ja właśnie takie robię.. Gerbery dość szybko odpadły głównie
            przez swoją cenę, sporadycznie (czyt. od święta) gdy kupowałam im takie cuś
            kończyło się właśnie wymiotami i już nie ma świąt.. Robię przetwory mam całą
            piwnicę soków, dżemów, ogórków, sałatek, cukini w chilli i innych cudeńków
            (nawet koncentratów buraczanych na czerwony barszcz), ale przecież pisałam jakie
            to wszystko jest.. Nie chcę obudzić się za 7 lat i biegać za lekami na
            wstrzymanie okresu u córki (ponoć kurczaki tak działają, coraz częściej się to
            słyszy), a cielęciny u nas nie ma. Mówią indyk, ale ciekawe czy ten indyk też
            taki zdrowy, czy nie będzie tego samego za jakiś czas, a może już jest? Wczoraj
            kupiłam biały serek i zrobiłam im ze śmietanką (świeżo otwartą) Krzyś płakał
            półtorej godziny z bólu brzuszka a na sam koniec wszystko zwymiotował. Po
            kiepskiej partii banana Bartek dostał biegunki i jego pupa po 3-ch dniach
            zrobiła się jak jedna wielka rana (na dodatek krwawiąca). A marchewka ze sklepu
            rzekomo ze zdrową żywnością piekła mnie w język (surowa), nie sprawdzałam już
            jak oni na nią zareagowaliby. To jest tylko kilka przykładów..

            Miliony ludzi na tym się wychowało, sama wychowałam się na kurczakach, boczku i
            smalcu ale to wszystko to był nasz boczek, nasz smalec, nasza świnka i nasze
            kurczaki, a do nich nasza pasza i nasze zboże uprawiane naszymi rękoma.. Przy
            córce też miałam własne warzywa, bo zasiałam sobie na własnej działce nie
            uchroniło jej to jednak zbyt wiele, bo i tak nabiał i mięso było kupne.

            Idę se, nie będę zrzędzić, haha.. Tak a propo chciałam tylko wyrazić swoje
            rozczarowanie nowymi czasami, czasami nie tylko walniętego rządu ale również
            ucywilizowanej chemii, która jest wszędzie tak jak piszesz..
        • skiela1 Re: rozżalenie 01.07.07, 16:52
          anna_sla napisała:

          > wiesz kiedy widzę te piękne alergiczne wykwity na ich ciele, bóle brzuszków i
          > wymioty to dlaczego mam nie panikować??
          >

          Nie masz innego wyjscia jak przygotowywac jedzenie domowe od podstawsmile

          Wspolczuje.
          Ja to robilam dla jednego dziecka a Ty...dla trojki..?

          Bedzie dobrzesmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka