siedzialam dzis dluzszy czas zgarbiona(2h), zaczął mnie boleć kręgosłup w
okolicy lędźwi, takie sztywnienie i ból potem podniosłam sama łóżko i terz
wieczorem nie moge sie ruszac!! naprawde nie moge. jak przewracam sie z boku
na bok, czuje bol tak silny, ze ryczę...

o dojściu do wc mogę pomarzyć... z
tego co czytam w necie to chyba mi dysk wypadł, chociaż, jak siedzę/leżę
spokojnie, to mnie nie boli, jeno jak się wiercę!
co ja mam teraz zrobić? czy to mi przejdzie do jutra?? mam w tym tygodniu w
koncu rozmowy kwalifikacyje o prace, na ktorej mi baaaardzo zalezy! co ze mną
bedzie? moze ktos z Was juz tak mial???