Pewien amerykanin pokladal tak duze zaufanie w systemie nawigacji
satelitarnej, ze GPS wyprowadzil go na tory niemal wprost pod kola
nadjezdzajacego pociagu.
Kierowca skrecil zgodnie z podpowiedzia systemu i w dziwaczny sposob
samochod utknal na szynach na skrzyzowaniu z torami. Kierowca
wyskoczyl w ostatniej chwili a pociag ktory nadjechal z predkoscia
100km/h z wielkin hukiem przypierniczyl w autko niszczac go
dokladnie wraz z tym 'klamliwym' systemem. Prawaie jak z dobrego
horroru Kinga
Czy kierowcy forumowi uzywaja GPS?