22.03.08, 04:29
Faux pas można zrobić już w pisowni. Należy się pilnować, by nie wyjść na
dyletanta! Sami sobie wymyślamy konwenanse, aby - gdy przyjdzie co do czego -
mieć się czym stresować. Popełnić gafę nieświadomie, przez przypadek lub
nierozwagę – komu nie zdarzyło się coś takiego? Lub zabrnąć w trudną sytuację
i nie wiedzieć, jak wyjść z tego z godnością. Tak czy siak, nasze egzystowanie
skazane jest na „fo pa”.

Dotknąłeś w Indiach lewą ręką jedzenia? W Japonii ukłoniłeś się starszej
osobie mniej nisko niż ona? Francuzi zaprosili cię do domu na kolację, a ty
przytaszczyłeś ze sobą butelkę wina?


Nie zapomnę osoby, która zamiast chwycić się poręczy – szarpnęła mnie za
łokieć i zakłopotana powiedziała: „o przepraszam, ja to już łapię się byle
czego!” (ha, ha - bardzo śmieszne...).






www.nawidelcu.pl/felietony/zjezone-mysli/to-fo-pa,1,1,866
Obserwuj wątek
    • agulaszek Re: To fo pa 22.03.08, 08:46
      no właśnie, najgorzej z tym spaghetii i owocami morza big_grin
      i ile za tym drugim nie przepadam o tyle jedząc publicznie spaghetti
      zawsze mam stresa big_grin

      grunt to się nie przejmować i robić wszystko z taką miną jakby
      wlaśnie tak wypadało ;D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka