jeremy27 10.09.03, 16:18 jam jest koziorożec...ponoc uczciwy i pracowity i spokojny))...tak mówi horoskop Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sloggi Re: znaki zodiaku 10.09.03, 16:21 Waga, ascendent bliżnięta, cyfry 5 i 6, kolor niebieski, kamień turmalin, szczęśliwy dzień piątek, planeta Venus. Odpowiedz Link
kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:10 he...czy wierzyć w horoskopy.....to pytanie ważne w przypadku gdy jest się panną płci meskiej....sosną świnią i czyms tam jeszcze (a wszystko rodzaju żenśkiego) Odpowiedz Link
koszysta Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:14 Ja w to nie wierzę, ale jestem rozważną Wagą. Odpowiedz Link
anahella Re: znaki zodiaku 11.09.03, 02:55 kreskator napisał: > he...czy wierzyć w horoskopy... Jeden z najbardziej znanych polskich astrologow - Leszek Szuman udzielil w latach 70. wywiadu dla Przekroju. Na pytanie" "zy wierzyc w astrologie" odpowiedzial mniej wiecej tak (pisze z pamieci, nie mam dostepu do oryginalu): Wierzyc to mozna w zycie pozagrobowe, na astrologii trzeba sie znac. I ja wyznaje taka zasade raczkujac w astrologii profesjonalnej. Jest to rozlegla wiedza (ale nie nauka), ktora wykracza daleko poza schematy "Baran jest taki, Byk siaki". Ja bym na Twoje pytanie odpowiedziala: wierzyc ale tylko wtedy gdy jednoczesnie wierzysz, ze sam jestes kowalem swojego losu. W innym pzypadku astrologia szkodzi. Gazeciane horoskopy nalezy traktowac tylko i wylacznie jako dobra zabawe. To napisalam ja, pani astrologini Odpowiedz Link
anahella Re: znaki zodiaku 11.09.03, 02:32 sloggi napisał: > ascendent bliżnięta Niech zgadne - placisz wysokie rachunki telefoniczne? Odpowiedz Link
anahella Re: znaki zodiaku 15.09.03, 01:04 sloggi napisał: > Wprost przeciwnie No prosze, jaki mily wyjatek Wsrod moich ascendnetalnych blizniat wiekszosci buzia sie nie zamyka i najchetniej trakocza przez telefon. Ale jezeli jakis dobry astrolog Ci powiedzial ze masz wschodzace Bliznieta widac tak jest. Ciekawa jestem wiec jakie masz cechy blizniacze? Odpowiedz Link
sloggi Re: znaki zodiaku 15.09.03, 08:19 Buzia mi się nie zamyka, ale wolę kontakt bezpośredni. Odpowiedz Link
anahella Re: znaki zodiaku 15.09.03, 14:19 sloggi napisał: > Buzia mi się nie zamyka, ale wolę kontakt bezpośredni. No to wierze juz ze masz asc w Bliznietach))))))))))) Odpowiedz Link
kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:29 a ja wiedziałem że Ty to powiesz))))) a teraz co poweim...??????a ja milcze milczę jak zaklęty Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:34 Nie milcz, pogadaj Chociaż podobno z niektórymi ludźmi nawet milczy się przyjemnie Ale to chyba nie przez net.. Odpowiedz Link
kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:39 a wiesz ze ten tekst o milczeniu co go można z niektórymi podnosić w ich towarzystwie parę razy ostatnio powtarzałem i przez net można czasem pomilczeć ja się wie że można sobie zaraz coś do kogoś miłego skrobnąć...jak tu Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:43 Nie wiem jak Ty, ja się tu czuję bezpiecznie. Może to głupie, może naiwne, ale ja się bardzo szybko przywiązuję do ludzi, a z Wami dobrze mi się i rozmawia i milczy A rozmawiać trzeba, bo jak tu się poznać milcząc? Niedzisiejsza F. Odpowiedz Link
kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:44 no to jestesmy pod tym względem podobni do siebie..ja tez się do ludzi szybko przywiązuję...i może to czasem źle....bo szybko odchodzą....więc trzeba sie cieszyć tym co jest.s@lonem. Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 17:47 Ja już jestem ostrożniejsza w przyjaźniach netowych. Przejechałam się i wystarczy. Do Salonu nie chcę się przywiązywać, ale mi to nie wychodzi. Ciekawe, może się nie zawiodę. Odpowiedz Link
kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:11 ja już się przywiązalem i zastanawiam się kiedy sobie [przystopować....z czasem przyjdzie jakieś aurea mediocritas Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:13 Niech przyjdzie...chociaż jak człowiek miarkuje swoje działania to moze dużo stracić. Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:38 Teraz będzie poważnie. Jestem piekielnie rozsądna. I często się wycofuję, jak czuję się zagrożona. Odpowiedz Link
kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:40 a kiedy ja się czuję zagrożony to tracę rozsadek i spontanicznie tańczę na linie...jeszcze się na niej przez przypradek nie powiesiłem ale nie opiewm tiumfów w pieśnisch Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:43 Nie umiałabym tak..jak sie czuję zagrożona to znikam, nie ma mnie. Jakaś taka mało lwia chyba jestem Odpowiedz Link
kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:45 hmmmm...mnie tez wówczas nie ma...albo sobie tak wmawaim......i jak to jest w stopce Sloggiego......a mnie tu nie ma i moge robić co chcę....czy jakoś tak Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:46 Rzadko idę na żywioł, a czasami przydałoby się. Można wtedy zyskać albo stracić...ale był kiedyś taki kawał..daj mi szansę, kup los Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:53 Opowiedzieć? Chociaż oczywiście lepiej brzmi na żywo Odpowiedz Link
kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:54 no tak to jużteż dziś komuś pisałem netem(kawały lepiej brzmią mówione) ale czy Ty do czegoś nie pijesz????? Odpowiedz Link
kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:56 no teraz wyglądasz jak przez okno---dialogowe Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:03 W totolotku skumulowała się pula. Facet postanowil więc wygrac te potworne pieniadze. Prosi więc Boga o pomoc, mówi, Boże, tak bym chciał wyhgrać, zrób coś. Ogląda facet środowe losowanie, ale nic. Myśli sobie, spróbuję jeszcze raz. Znowu modli się do Boga, żarliwie. Ogląda sobotnie, nic. Wkurzył się. Mijają kolejne środy, soboty, znowu środy, znowu soboty. W końcu klnie na Boga straszliwie, jest na niego wściekly i obrażony, że ten mu nie pomógł. Na co Bóg: daj mi szanse głupku, kup los ) A mówiłam, że lepiej byłoby na żywca Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:06 Cieszę się, że Ci się podobało To jeden z moich bardziej ulubionych cytatów Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:11 Z ojca. Zawsze jak się migam przed pójściem na egzamin mówi: daj Bogu szanasę kup los..no i idę, jak na ścięcie, ale idę Odpowiedz Link
kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:16 dobrze mikeć takiego staruszka z tekstem na każdą okazję Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:20 Mój jest wyjątkowo płodny, jeśli chodzi o cytaty na każdą okazję I nikt nie potrafi mnie rozbawić tak jak on. Cóż, córeczka tatusia Odpowiedz Link
kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:24 więc Ty też sypiesz jak z rękawa???? ludzie muszą Cię lubić Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:27 Lubią albo nienawidzą. Czasami bywam aż za miła, tak miła np, że mi w pracy wciskają swoją robotę Odpowiedz Link
kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:31 czyli więcej asertywności chciałoby sie powiedziec.... ja zbyt mało umiem odmawiać ludziom ...no chya ze przeginają Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:35 Ja się dopiero uczę odmawiać. Ciężko mi idzie. No i ludzie tego nie rozumieją, przyzwyczaili się do czegoś zgoła innego. Odpowiedz Link
kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:37 tym szybciej się odzwyczają.....nauczyć wychować towarzycho!!!! Odpowiedz Link
geograf Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:07 Wodnik-szuwarek. ale rzadko czytam interpretacje osobistości mej biorąc pod względem zodiak..ktoś ma? a horoskopy..no cóż..czytam z ciekawością. Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:09 Na stronie szacownej gw jest osobny dział, magia i horoskopy Jest horoskop na każy dzień, biorytmy, charakterystyki znaków. Przyjemnie się czyta Odpowiedz Link
anahella Wodnik 11.09.03, 02:41 geograf napisał: > Wodnik-szuwarek. > > ale rzadko czytam interpretacje osobistości mej biorąc pod względem zodiak..kto > ś ma? Znak Wodnika jest przedstawiany jako czlowiek wylewajacy wode do jeziora. Po co to robi? Tego nie wie nikt i tak jet z Wodnikiem: trudno za nim trafic, jednak ma w sobie dosc ekscytujacy urok, ktory moze pociagnac za soba tlumy. Znak Wodnika sam w sobie mowi o ekscentrycznosci, wolnosci za wszelka cene. Jego wladca jest Uran - symbol nowoczesnosci, wszystkiego co niespodziewane. Kto w horoskopie ma ten znak mocno obstawiony (np. Slonce, Ksiezyc albo Ascendent) to wlasnie moze miec takie cechy. Ze znanych ludzi ze Sloncem w Wodniku (czyli popularnie nazywanych spod znaku Wodnika) przypominam sobie teraz tylko W.A. Mozarta i Nicolae Caucescu. Oczywiscie nie kazdy Wodnik jest geniuszem muzycznym lub okrutnym dyktatorem ale bardziej niz ludzie ze Sloncem w innych znakach, Wodnikowy czlowiek bedzie mial tendencje do ekscentrycznosci. Odpowiedz Link
beatka33 Re: znaki zodiaku 11.09.03, 15:25 bliźniaczek jestem, a z wodnikami łączę tylko przyjemne wspomnienia ......... Odpowiedz Link
jasmintea Re: znaki zodiaku 10.09.03, 18:12 Bliźnieta "Zodiakalne Bliźnięta to osoby bardzo ruchliwe i ciekawe świata. Nikt nie dorówna im w szybkości wypowiedzi. Są wszechstronnie wykształcone, często znają kilka języków obcych. Uwielbiają podróże i przeprowadzki. Zawsze mają wiele pytań, na które dzielnie poszukują wszystkich możliwych odpowiedzi.." I kto to mowil o "Lustereczko powiedz przecie.."?)))))) Pozdrawiam Odpowiedz Link
hard_headed_woman Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:35 Koziołek... początek samiuśki, zatem coś ze Strzelca też się znajdzie. A tak w ogóle to jestem niepowtarzalna hhw, żaden tam kozioł... Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:37 Czy dajesz sobie wejść na głowę? Mój narzeczony daje, ale on jest na pograniczu wodnika, to może dlatego. A koziorożce cenie za cierpliwość. I podziwiam. Odpowiedz Link
hard_headed_woman Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:42 Z cieprliwością bywa różnie, a na głowe wchodzić sobie nie daję. Sama czasem włażę... ale podobno nawet z wdziękiem Odpowiedz Link
anahella Znaki nie dzialaja wstecz 11.09.03, 02:44 hard_headed_woman napisała: > Koziołek... początek samiuśki, zatem coś ze Strzelca też się znajdzie. A tak w > ogóle to jestem niepowtarzalna hhw, żaden tam kozioł... Zatem Strzelec nie dziala na Ciebie. Jezeli nie widzisz w sobie cech Koziolka to znaczy ze bardziej sie mozesz identyfikowac ze znakiem Ascendentu albo masz w horoskopie konfiguracje mocno wplywajaca na oslabienie koziolkowych cech. Odpowiedz Link
kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:48 jedne z szblami na głowie inne w paszczy......kurcze jak ja z tąd cały wyjdę Odpowiedz Link
hard_headed_woman Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:54 Utulę do piersi i osłonię przed ostrzałem Odpowiedz Link
kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:56 to zabrzmiało jak ogłoszenie matki polki)))) Odpowiedz Link
hard_headed_woman Re: znaki zodiaku 10.09.03, 19:57 Kobieta zmienną jest... wszysraj na dziko, dziś matczynie. Ciekawe co jutro wymyślimy? Odpowiedz Link
kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 20:13 kobietę która żadnej pracy się nie boi hard_headed_woman napisała: > Kobieta zmienną jest... wszysraj na dziko, dziś matczynie. Ciekawe co jutro > wymyślimy? Odpowiedz Link
hard_headed_woman Re: znaki zodiaku 10.09.03, 20:15 Ten "wszysraj" to nie moja wina.) Nie... boję się czasami... prawie jak Danuśka w Krzyżakach Odpowiedz Link
kreskator Re: znaki zodiaku 10.09.03, 20:17 hard_headed_woman napisała: > Ten "wszysraj" to nie moja wina.) > zastanawiałem się co to może znaczyć Odpowiedz Link
ulalka Re: znaki zodiaku 10.09.03, 22:26 jam baranek uparty i konsekwentny )) jak bylam dzieckiem bylo, ze jestem upraciuch, teraz chwala mnie za konsekwencje dzialania ) Odpowiedz Link
anahella Rak, ascendent Waga 11.09.03, 02:48 Ale mocny Saturn czesto robi ze mnie Koziorozca Odpowiedz Link
zerka Panna 11.09.03, 02:57 I to dzisiejsza,o przepraszam wczorajsza-zaręczam,że jeszcze się nie"psuję" Odpowiedz Link
balkan Re: znaki zodiaku 11.09.03, 07:56 To widać, że jestem jedynym rakiem w towarzystwie.... horoskopów raczej nie czytuję, ale wiem, że raki to straszne domatory, co poniekąd akurat się sprawdza..... Odpowiedz Link
sharlotka Re: znaki zodiaku 11.09.03, 09:38 Lew, ale jakis taki dziwny, bo niesmialy, bez tupetu, bez sily przebicia... i jakos nie walcze do ostatniej kropli krwi.... lubie samotnosc no to trzecia kocica na forum..... pzdr szarlotka...... Odpowiedz Link
sharlotka Re: znaki zodiaku 11.09.03, 09:47 frunze napisa?a: > Witaj siostro lwico Dobrze Cie˛ widziec´ F. Hallo Frunze.... )) stad ta sklonnosc do 'swintuszenia"... jej, czasem nie moge przestac kojarzyc.... hihihi Mam dzis kaca, hmmm Ledwo zyje. F., jestes sierpniowa? Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 11.09.03, 09:51 Sierpniowa, z 2 I też nie jestem typowym lwem, więc witaj w klubie Odpowiedz Link
sharlotka Re: znaki zodiaku 11.09.03, 09:53 frunze napisa?a: > Sierpniowa, z 2 I tez˙ nie jestem typowym lwem, wie˛c witaj w klubie no a ja z 12 sierpnia witaj! dobrze, bo juz myslalam, ze jakims cudakiem jestem... brrr, jak ja nie lubie byc w centrum zainteresowania...... Odpowiedz Link
frunze Re: znaki zodiaku 11.09.03, 09:56 Ja różnie, czasem lubię, czasem nie. Nie mam za to kompletnie siły przebicia, i jak coś idzie nie tak, natychmiast rezygnuję. Strasznie dużo już przez to straciłam. Odpowiedz Link
jeremy27 do frunze;-)))) 11.09.03, 09:58 z tego co widać z Twojej aktywności na forum to zgłebiłaś wczoraj wszystkie arcydzieła francuskim malarzy))...oj niedobra Ty... Odpowiedz Link
frunze Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:01 Strasznie mi wstyd..Ale dzisiaj, dzisiaj na pewno się pouczę Patrz, a gdybym wczoraj pojechała do biblioteki poznałabym Kreskatora.. Odpowiedz Link
jeremy27 Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:06 a on tam był?....chyba czegoś nie doczytałem) Odpowiedz Link
frunze Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:17 Oj był, był Tak się zastanawiam, ile razy siedzieliśmy przy kompach w buwie obok siebie Odpowiedz Link
jeremy27 Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:20 tak to moze byc ciekawe...gorzej by było np. gdyby okazało się, ze do tej pory patrzyliscie na siebie wrogo)) Odpowiedz Link
frunze Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:23 Hmmm, mogło się zdarzyć, że na niego nawrzeszczałam, że może by się wreszcie odessał od komputera.. Nie, nie, mam nadzieję, że nie A co u Ciebie? Jak nastroje? Odpowiedz Link
jeremy27 Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:28 a dziekuje dobrze...szkoda tylko, ze pogoda się zepsuła...myslalem wczoraj troche o takich konfrontacjach i dzisiaj - jak przeczytałem Twoje wywody z krekatorem - ja tez niestety łatrwo sie przywiazuje do ludzi))...i mam nadzieje, ze te forum nie skonczy sie dla mnie źle))...może jak kreskator w pewnyum momencie sie odetnę)) Odpowiedz Link
frunze Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:32 Uprzedź zanim się odetniesz Rany, jacy my uczuciowi jesteśmy... F. Odpowiedz Link
jeremy27 do frunze;-)))) 11.09.03, 10:35 no własnie)///ale wracając do znaków zodiaku...to koziorożce takie są...jak miłośc to aż po grób...wiernośc tez nie jest im obca...w tej kwestii taki jestem))... Odpowiedz Link
frunze Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:46 Mój mężczyzna jest koziorożcem. Cichy, spokojny, nikomu nie wadzi Dlatego pytałam hhw czy można jej wejść na głowę, bo mój czasami sobie daje Introwertyk, milczący, cierpliwy, nie podnosi głosu, nie unosi się. Oprócz tego jest bałaganiarz, spóźnialski i wszystko zrobi "zaraz", czyli niewiadomokiedy, ale to chyba nie kwestia znaku Odpowiedz Link
jeremy27 Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:53 ogólnie się zgadza...fakt jestem spokojny..małomówny bywam w nieznanym mi towarzystwie - to wynika z nieśmiałości (w którą nikt mi nie chce wierzyć - ale naprawdę tak jest))...staram sie byc grzeczny...czasami mozna mi wejść na głowę - ale w kwestii sie wyrabiam z wiekiem... co do bałaganu musze Cię zmartwić - lubie porządek - nawet czasem do przesady - ...tzn jak wszystko ma swoje miejsce...ale słowo "zaraz'; nie jest mi obce)) Odpowiedz Link
jeremy27 Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 10:55 a Lew z Koziorożcem to mieszanka wybuchowa))...pewnie Ty sterujesz tym związkiem)))...oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu... Odpowiedz Link
frunze Re: do frunze;-)))) 11.09.03, 11:20 Tu się zgadza, i nie wiem czy to pozytywne..bo czasami czuję, że wszystko na mojej głowie. I nie martwisz mnie tym, że lubisz porządek, wręcz przeciwnie ) Pedantyczna F. Odpowiedz Link
edzioszka Re: znaki zodiaku 11.09.03, 10:02 sharlotka napisała: > > no a ja z 12 sierpnia > witaj! > dobrze, bo juz myslalam, ze jakims cudakiem jestem... > brrr, jak ja nie lubie byc w centrum zainteresowania...... ja tam lubię bardzo, z 15 jestem Odpowiedz Link
altu Re: znaki zodiaku 11.09.03, 09:56 Witam, też jestem Rak I jest mi z tym dobrze... Pełna identyfikacja I wymieszanie: zwariowana do bólu a jednocześnie domator Chcę zmieniać świat i mieć spokojny żywot... Pełno sprzeczności... Odpowiedz Link
altu Re: znaki zodiaku 11.09.03, 10:34 z 10 lipca uważam ze ta "nasza" dekada jest najlepsza Odpowiedz Link
jasmintea Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 10:10 Inaczej bylabym jedynym Blixniakiem na forum?? )) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
edzioszka Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:14 100!!! hurrrrraaaaaa!!! moja! Odpowiedz Link
edzioszka Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:15 toast kulaweczką wznoszę na tę okazyję Odpowiedz Link
kreskator Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:16 aś mnie ubiegłaś--zdrowie Odpowiedz Link
edzioszka Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:18 siadaj i ze mną rozpijaj ze skarbów % Odpowiedz Link
kreskator Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:22 wszędzie zapraszaja na %...ale jak tu odmówić..zatem w gardło.... a co pijemy że tak spytam???? Odpowiedz Link
frunze Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:23 Jak w kulawce to coś szlacheckiego, sarmackiego Miodzik na ten przykład? Odpowiedz Link
edzioszka Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:27 hyhy...Kreskator i Frunze - jak tak na inne wątki spoglądam, to z Was gadułki, że ho ho Odpowiedz Link
frunze Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:28 No wiesz, czego się nie robi, żeby tylko się nie uczyć Odpowiedz Link
kreskator Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:36 właśnie......no lae miodzik to nie mam krzywe wspomnienia z jednego sylwka pod niebem zimnym....wcale nie rozgrzal..i nie porzygrzał i jakiś kiepski był a przeciueż z glinianego garnca Odpowiedz Link
edzioszka Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:41 a czego, by nie rabocić? - ręcami się wzbraniam przed tem jak mogę Odpowiedz Link
frunze Re: Dobrze ,ze jest nas dwoje..:))) 11.09.03, 12:45 Jak w tytule, dobrze, że jest nas dwoje Niby odpwoiedzialność ta sama za zawaloną robotę/naukę, ale raźniej jakoś Odpowiedz Link
jean-baptiste Horoskop. Negatywny. BARAN 15.09.03, 10:34 Baran - Mars (20.III - 18.IV) Jest 21 III, rozpoczyna się wiosna, słońce wchodzi w znak BARANA, rozpoczynając Rok Astrologiczny. Dzieci urodzone w tym znaku są wściekłe, kłamią, histeryzują, kradną cukierki, niszczą ubrania i kłócą się z rodzicami, których prędko wykończają psychicznie. PANI BARAN Wygląda zwykle dość efektownie dzięki wyzywającemu spojrzeniu, dużemu biustowi i zbyt ekstrawaganckiemu ubraniu. Musi natychmiast być w centrum uwagi. Przysiada się do pierwszego lepszego pana, który np. jest wiernym żonie księgowym z prowincji, opowiada bzdury, wyszarpuje go do tańca, rozpłaszcza biustem, błaga o telefon i za sekundę zapomina 3/4 tego co kiedykolwiek widziała na oczy. Jest samowolna, zaczepna, wybuchowa, nietolerancyjna i egocentryczna. Dużo mówi o swoim dobrym sercu i każdemu pochopnie coś obieca. Pozornie uczuciowa i ciepła, pogodna i roześmiana w duszy jest głęboko znudzonym facetem, którego poczucie humoru polega na wyśmiewaniu wszystkiego i wszystkich. Jej erotyzm jest pozorny. Ma głęboko perwersyjną naturę. Interesuje ją tylko sam moment łowienia i nadgryzania ofiary. Lekko napoczętą porzuca i opowiada o tym koleżankom, dorzucając paskudne szczegóły od siebie. Kobiety BARANA należy się wystrzegać, bo jest gwałtowna, uparta jak osioł i wredna jak Lukrecja Borgia. PAN BARAN Przykro mi, jest to potwór. Hałaśliwy egocentryk, niestrudzony hulaka i pieniacz. W głębi duszy bardzo skąpy, jest mistrzem w naciąganiu na wszystko. Rozerotyzowany, zawadiacki, obiecuje złote góry. Na kolację do znajomych przywlecze 5 osób bez uprzedzenia, chociaż sam się wprosił na siłę. Neurastenicznie żądny przygód, wymyśla sobie rozrywki cudzym kosztem. Od rana wystrojony jak Dudek, trąbi najnowszym modelem samochodu kupionego niejednokrotnie za wyłudzone od dam, pieniądze. Jego egoizm pozwala mu używać wszystkich i wszystkiego. Prowokuje innych i usuwając się na bok przygląda się jak rozpędzeni wpadają w przepaść. Efektowny nieuk, szokuje paradoksalnymi opiniami, początkowo ogłupiając nawet inteligentne osoby. Nigdy niczego nie kończy. Jego życie to samo zaczynanie różnych idiotycznych afer. Chętnie przyjmuje upominki od Pań. Jest wielkim erotomanem - psychologiem. Dzięki chorobliwemu libido sprawia wrażenie dobrego kochanka. Zwykle ma umówionych kilka randek jednego wieczoru - któraś się uda. O ile nie wpada bez uprzedzenia do sąsiadów, wypija cały alkohol i dzwoni do Paryża. Przeważnie łysieje paskudnie, a wyjątki potwierdzają regułę. Nikita Chruszczow. BARAN - żona Wychodzi za mąż bez zastanowienia i szybko się rozczarowuje. Gwałtowna, uparta, samowolna, złośliwa czasem wręcz grubiańska, rządzi w domu jak udzielna księżna. Wstrętna kokietka chce, aby mąż przymknął oczy na jej nieustanne flirty, nota bene spływające po niej jak woda po kaczce. Sama nie dopuszcza innych kobiet, nawet w kontaktach zawodowych. Rozrzutna, krnąbrna i niepoczytalna rozwodzi się bez uprzedzenia i rozpoczyna poszukiwanie nowej ofiary. Dzieci oczywiście zostawia mężowi, za to zabiera pieniądze i kosztowności. Wyjątki nie istnieją. BARAN - mąż Prymitywny, mało skomplikowany egoista, żeni się niechętnie i późno. Hałaśliwy, niewyrafinowany, rubaszny, a właściwie ordynarny usiłuje niewybrednie podporządkować sobie ewentualną partnerkę. Często pijąc, bez uprzedzenia sprowadza nocą kolegów na wódkę. Uwielbia kobiety, i o ile faktycznie ma ich mniej niż 4 na raz, to i tak chwali się nieistniejącymi podbojami, szczególnie wśród snobistycznych przyjaciół płacących rachunki. Chce być absolutnym panem i władcą w domu, na który bardzo niechętnie daje pieniądze. Swoje mało inteligentne racje wywrzaskuje przy byle okazji. Nie sposób traktować go poważnie. Odpowiedz Link
ulalka Re: Horoskop. Negatywny. BARAN 15.09.03, 16:31 fcale taka nie jestem!!! ( ((( protestuje!! jean-baptiste napisał: > Baran - Mars (20.III - 18.IV) > > Jest 21 III, rozpoczyna się wiosna, słońce wchodzi w znak BARANA, > rozpoczynając Rok Astrologiczny. Dzieci urodzone w tym znaku są wściekłe, > kłamią, histeryzują, kradną cukierki, niszczą ubrania i kłócą się z rodzicami, > których prędko wykończają psychicznie. > > PANI BARAN > > Wygląda zwykle dość efektownie dzięki wyzywającemu spojrzeniu, dużemu biustowi > i zbyt ekstrawaganckiemu ubraniu. Musi natychmiast być w centrum uwagi. > Przysiada się do pierwszego lepszego pana, który np. jest wiernym żonie > księgowym z prowincji, opowiada bzdury, wyszarpuje go do tańca, rozpłaszcza > biustem, błaga o telefon i za sekundę zapomina 3/4 tego co kiedykolwiek > widziała na oczy. Jest samowolna, zaczepna, wybuchowa, nietolerancyjna i > egocentryczna. Dużo mówi o swoim dobrym sercu i każdemu pochopnie coś obieca. > Pozornie uczuciowa i ciepła, pogodna i roześmiana w duszy jest głęboko > znudzonym facetem, którego poczucie humoru polega na wyśmiewaniu wszystkiego i > wszystkich. Jej erotyzm jest pozorny. Ma głęboko perwersyjną naturę. > Interesuje ją tylko sam moment łowienia i nadgryzania ofiary. Lekko napoczętą > porzuca i opowiada o tym koleżankom, dorzucając paskudne szczegóły od siebie. > Kobiety BARANA należy się wystrzegać, bo jest gwałtowna, uparta jak osioł i > wredna jak Lukrecja Borgia. > > PAN BARAN > > Przykro mi, jest to potwór. Hałaśliwy egocentryk, niestrudzony hulaka i > pieniacz. W głębi duszy bardzo skąpy, jest mistrzem w naciąganiu na wszystko. > Rozerotyzowany, zawadiacki, obiecuje złote góry. Na kolację do znajomych > przywlecze 5 osób bez uprzedzenia, chociaż sam się wprosił na siłę. > Neurastenicznie żądny przygód, wymyśla sobie rozrywki cudzym kosztem. Od rana > wystrojony jak Dudek, trąbi najnowszym modelem samochodu kupionego > niejednokrotnie za wyłudzone od dam, pieniądze. Jego egoizm pozwala mu używać > wszystkich i wszystkiego. Prowokuje innych i usuwając się na bok przygląda się > jak rozpędzeni wpadają w przepaść. Efektowny nieuk, szokuje paradoksalnymi > opiniami, początkowo ogłupiając nawet inteligentne osoby. Nigdy niczego nie > kończy. Jego życie to samo zaczynanie różnych idiotycznych afer. Chętnie > przyjmuje upominki od Pań. Jest wielkim erotomanem - psychologiem. Dzięki > chorobliwemu libido sprawia wrażenie dobrego kochanka. Zwykle ma umówionych > kilka randek jednego wieczoru - któraś się uda. O ile nie wpada bez > uprzedzenia do sąsiadów, wypija cały alkohol i dzwoni do Paryża. Przeważnie > łysieje paskudnie, a wyjątki potwierdzają regułę. Nikita Chruszczow. > > BARAN - żona > > Wychodzi za mąż bez zastanowienia i szybko się rozczarowuje. Gwałtowna, > uparta, samowolna, złośliwa czasem wręcz grubiańska, rządzi w domu jak > udzielna księżna. Wstrętna kokietka chce, aby mąż przymknął oczy na jej > nieustanne flirty, nota bene spływające po niej jak woda po kaczce. Sama nie > dopuszcza innych kobiet, nawet w kontaktach zawodowych. Rozrzutna, krnąbrna i > niepoczytalna rozwodzi się bez uprzedzenia i rozpoczyna poszukiwanie nowej > ofiary. Dzieci oczywiście zostawia mężowi, za to zabiera pieniądze i > kosztowności. Wyjątki nie istnieją. > > BARAN - mąż > > Prymitywny, mało skomplikowany egoista, żeni się niechętnie i późno. > Hałaśliwy, niewyrafinowany, rubaszny, a właściwie ordynarny usiłuje > niewybrednie podporządkować sobie ewentualną partnerkę. Często pijąc, bez > uprzedzenia sprowadza nocą kolegów na wódkę. Uwielbia kobiety, i o ile > faktycznie ma ich mniej niż 4 na raz, to i tak chwali się nieistniejącymi > podbojami, szczególnie wśród snobistycznych przyjaciół płacących rachunki. > Chce być absolutnym panem i władcą w domu, na który bardzo niechętnie daje > pieniądze. Swoje mało inteligentne racje wywrzaskuje przy byle okazji. Nie > sposób traktować go poważnie. > Odpowiedz Link
brookie Re: Horoskop. Negatywny. BARAN 16.09.03, 09:49 To mniej wiecej o mnie, tylko bez tego nadgryzania. Dobrze dogaduje sie z Blizniakiem i Rakiem. I to tyle. Odpowiedz Link
jean-baptiste Teraz ja, czyli bliźniak:))) 16.09.03, 10:39 Bliźnięta - Merkury (20.V - 20.VI) Dwudziestego drugiego maja na niebie Merkury - planeta złodziei. Słońce wchodzi w najmniej reprezentowany w encyklopediach, powietrzny znak Bliźniąt. Dzieci urodzone w tym czasie są przede wszystkim wredne. Zajmują się nieustannie intrygowaniem między rodzicami. Wszędzie ich pełno. Zmieniają miny jak rękawiczki, psocą idiotycznie całymi dniami. Uczą się źle. Od małego wiadomo, że nic z nich nie będzie. PANI BLIŹNIAK Wydawać by się mogło, że Pani o podwójnej osobowości, zmienna i trochę kapryśna, to uosobienie tajemniczego ideału kobiecości. Otóż błąd. To, co powinno by kaprysem, staje się histerią; spod welonu tajemnicy, wygląda zwykłe krętactwo, a uosobienie kobiecości to gadulstwo, nietolerancja i hipochondria. Jeżeli do Państwa wpadnie bez uprzedzenia, popiskując, osoba w dziwacznym kapelusiku, papuzich rajtuzkach z cygarem w ustach i brylantową torebką, będzie to Pani Bliźniak w drodze do sklepu spożywczego. Wielu mężczyzn daje się uwieść tej wiecznie gadającej pretensjonalnej, delikatnie mówiąc, niezrównoważonej osobie Wszyscy oni prędzej czy później lądują w wodnych kąpielach leczniczych dr Kneippa, obok znerwicowanych dzieci Pani Bliźniak. Po umieszczeniu rodziny w zakładzie psychiatrycznym Pani Bliźniak ma czas na rozejrzenie się za następną ofiarą. Zakochuje się bez pamięci w przygodnie spotkanym sekretarzu kacyka afrykańskiego, za którym objeżdża świat, oczywiście za jego pieniądze. Jest o krok od samobójstwa, bo on ma żonę, ale musi iść na masaż, wobec czego chwilowo rezygnuje. W tym szaleństwie jest metoda. Pozornie rozbiegana i nieprzytomna, Pani Bliźniak jest doskonałym zimnokrwistym, businessmanem. Zakochana w sobie, ćwiczy z wdziękiem najbliższe otoczenie z satysfakcją spoglądając w lustro, malując wypielęgnowane, szkarłatne pazurki. PAN BLIŹNIAK Urodzony kłamca i blagier. Żyję w świecie swojej wyobraźni, mieszając fantazję z rzeczywistością. Oszukuje bez przerwy, nawet podając godzinę przypadkowemu przechodniowi. Zdolny jest do najgłupszego błazeństwa i to po nic. Zawsze spóźniony, przystrojony dziwacznie, ugania się za wszystkimi kobietami. W zależności od sytuacji jest filozofem z Sorbony lub szefem parowozowni w Kutnie. Gdyby ktoś zadał sobie trud zliczenia podawanych przez niego lat studiów, okazałoby się, że suma jest czterokrotnie większa od przeciętnej długości życia ludzkiego. Pozbawiony instynktu samozachowawczego, żeby się popisać, chętnie skoczy bez spadochronu. Plotkuje. Jak papuga powtarza chaotyczne informacje. Prostuje sobie zęby w 65 roku życia twierdząc, że właśnie zostaje spikerem amerykańskiej TV. W miłości zachowuje się wodewilowo. A to wypada z bukietem róż z szuwarów, a to ląduje balonem na dachu domu ukochanej. Po czym znika na dziewięć lat. Jako mąż mocno zestresowany. Wymiguje się od obowiązków. Żon może mieć kilka, i na dodatek kilka kochanek. Wszystkie zaniedbuje na korzyść kursu gotowania na parze. Jest tchórzliwym dyletantem, uciekającym od rzeczywistości. Wiecznym chłopczykiem z procą, który na starość opowiada w parku kłamliwe historyjki zdumionym emerytom. BLIŹNIAK - żona Histeryczna gaduła, podskakując biega po domu, musztrując jednocześnie partnera i dzieci. Błyskawicznie zmienia zdanie i diety, którymi zadręcza domowników. Kłamczucha i krętaczka lubi się awanturować, a nawet bić. Absolutnie nieodpowiedzialna, zupełnie obojętna na podstawowe problemy męża. Pozornie nieprzytomna, jest wyrachowana i próżna. Ceni sobie przede wszystkim pozycję i pieniądze partnera, ale zwykle ma go za nic. Wiecznie zakochana, nieważne w kim. Spędza czas na zmianie makijaży, tańcu, trenowaniu nowych min, kopaniu kota i rozmowach telefonicznych z kochankiem. Oczywiście wszystko to robi jednocześnie. BLIŹNIAK - mąż Ponieważ bigamia jest nielegalna żeni się niechętnie i na krótko. Zmienny kłamczuch, obmyśla sobie coraz to nowe rozrywki. W domu bywa rzadko i niezbyt długo. Obowiązki i rachunki go nudzą. Bardzo prędko stwierdza, że żona to nie różowy, wesoły balonik, co go zaskakuje, jak również wysokość domowych płatności. Zajmuje się wszystkim, tylko nie rodziną. Dzieci lubi, ale chętnie z nich rezygnuje, nie mając cierpliwości do niczego. Jako partner seksualny niezwykle perwersyjny i zmienny, do czasu, kiedy się znudzi. Od tego momentu domowa sypialnia służy wyłącznie do wysypiania się przed nadchodzącym wesołym dniem, jak najdalej od domu. Odpowiedz Link
jean-baptiste Mój niestety sama prawda. Chyba skoczę przez okno 16.09.03, 10:42 bez spadochronu. Życie to przecież różowy balonik, hihihi. PS Mieszkam na parterze!!! Odpowiedz Link
edzioszka Re: Mój niestety sama prawda. Chyba skoczę przez 16.09.03, 10:48 hyhy...czytałam to juz kiedyś, Bliźniaki są superanckie - tak myśle ja Lwiaczek Odpowiedz Link
edzioszka Re: Mój niestety sama prawda. Chyba skoczę przez 16.09.03, 10:48 hyhy...czytałam to juz kiedyś, Bliźniaczki są superanckie - tak myśle ja Lwiaczek Odpowiedz Link
edzioszka Re: Mój niestety sama prawda. Chyba skoczę przez 16.09.03, 10:49 hyhy...chyba się zająknełam Odpowiedz Link
jean-baptiste Copyright Hanna Bakuła-Lwica 16.09.03, 11:38 Lew - Słońce (22.VII - 21.VIII) 22 VII słońce świeci jasno. Rozpoczyna się znak LWA. Dzieci urodzone w tym znaku są tyranami i rozkapryszonymi bałwanami. Wszystko im się należy, chętnie cwałują na sterroryzowanych babciach, rozdając głupawe słoneczne uśmiechy, ząbkami zżartymi przez cukierki. Niechwalone stają się młodocianymi przestępcami. PANI LEW Wygląda jak obłąkana, wyliniała hiena. Od dziecka chora z ambicji, spala się wymyślając sytuacje, w których mogłaby zabłysnąć. Przeważnie nieurodziwa, zajmuje się z braku propozycji wszelkimi możliwymi działalnościami. Tańczy towarzysko, pisze książki o pryszczach dla nastolatków. Szyje spadochrony, projektuje schrony atomowe i zastanawia się, jakim cudem mężczyźni mogą patrzeć na inne kobiety. Jedyne, co ją może uradować, to jakaś brzydsza koleżanka. Przeważnie jest głęboko nieszczęśliwa. Wykorzystuje każdą okazję, żeby zaistnieć. Niezbyt efektowna i inteligentna, opowiada bez końca nudne historyjki o swoich planach. Nie ma żadnego sexappeal'u. Erotycznie oziębła, nieszanująca niczego i nikogo, czasami złowi jakiegoś zakompleksiałego mężczyznę o 25 lat młodszego, któremu wmówi, że jak będzie grzeczny, zabierze go na lody na Florydę. Wyrazy współczucia. Marcjanna Fornalska astrologii. PAN LEW PALANT MAGICZNY astrologii. Wyrasta w nieuzasadnionym poczuciu wyższości. Z natury potwornie leniwy i wołowaty, snuje się po świecie w poszukiwaniu choćby najmarniejszych hołdów. Ludzi nie zauważa, więc nie szanuje. Pyszny i próżny nie może znieś sukcesów innych. Urodzony wodzirej przytupuje komicznie w poczuciu własnej wielkości. Liczy na swoje szczęście i słabość innych. Kochać potrafi tylko siebie. Rodzinę zakłada wyłącznie w celu powiększenia własnego dworu. Seksualnie żaden, zajmuje się ilością, nie jakością swoich podbojów. Każda kobieta, która podoba się innym, może go mieć. Ozdabia siebie i swoje najbliższe otoczenie bez sensu i smaku, za to kosztownie. Ma największy dom, najbardziej świecący zegarek, najbardziej czerwony samochód następnej generacji. Obżera się towarami wyłącznie pochodzenia zagranicznego. Zostawia wysokie ceny na meblach i wstawia sobie z przodu złote zęby. Intelektualnie wątły, nie potrafi się skupić na niczym, co jest, choć trochę mądrzejsze od niego. Książki kupuje z metra. Jest wyjątkowo napuszonym ignorantem. Działa na nerwy wszystkim. W wieku średnim kapcanieje, tyje, rozpija się i głównie drzemie potwornie zadowolony w marmurowym szalecie ze swoim monogramem. Totalny bałwan. LEW - żona Lekko nadęta, tępa egocentryczka żąda hołdów i choćby namiastki luksusu od sterroryzowanego otoczenia. Zawsze ma rację. Gardzi mężem, który jej nie imponuje. Generalnie marzy o hollywoodzkiej rodzinie, gdzie piękna matka, w otoczeniu rozkosznych, acz bardzo wymusztrowanych dzieci, czeka na męża, szefa koncernu, muszącego mieć minimum 190 cm wzrostu, w willi z basenem. Bez względu na status społeczny gra wielką damę, a tak naprawdę interesuje ją wyłącznie własna kariera i pieniądze. LEW - mąż Jest tak zadowolony z siebie, że (uwaga!) może dojść do lewitacji. Rodzina i goście są publicznością, przed którą się popisuje rozdawaniem prezentów, obietnic, lub tylko zmywaniem po przyjęciu. Jest apodyktyczny i wtrąca się do wszystkiego, wierząc święcie w swoją nieomylność. Żonę uwielbia spektakularnie, jak wszystko, co do niego należy. Swoją pozycję w domu akcentuje żałośnie na każdym kroku. Jest leniwym egoistą, którego można łatwo złowić lub udobruchać, nawet najtandetniejszym komplementem. W domu należy mieć zawsze butelkę whisky i kadzielnicę, gdyż lubi czuć się jak bożek. Odpowiedz Link
jean-baptiste No i rak zginął. Szczególnie ten najgorszy lipcowy 16.09.03, 11:39 Rak - Księżyc (21.VI - 21.VII) Dwudziestego drugiego czerwca - na niebie Księżyc. Symbol smutku, melancholii i wycia, patronuje Rakowi, znakowi samobójców. Przykre, ale dziecko urodzone w tym znaku jest podejrzliwe i zdziczałe. Dręczy zwierzęta. Toczy obolałym wzrokiem po dziecinnym pokoju i robi na złość, z czego czerpie radość, objawiającą się w histerycznym szlochaniu. Z czasem ciężar wychowania spada na psychiatrę. PANI RAK Kobieta zupełnie bezwładna, czepiająca się szczypcami wszystkiego i wszystkich. Neurasteniczna histeryczka, nadpobudliwa kura domowa, stworzona jest wyłącznie do rodzenia dzieci i odkurzania barokowych mebli. Charakteru nie ma, a potrafi zatruć życie każdemu. Czasami posiada pewne nikle talenty artystyczne, których łapie się kurczowo. Nieszczęsna rodzina ogląda ją grającą ogony w teatrach lub wyjącą wbrew muzyce w drugorzędnych kabaretach, zwykle do późnej starości. Wiecznie zatroskana, miotająca się między kuchnią a salonem, jest prawdziwą zmorą mężczyzn, których łowi dość wcześnie, kiedy jeszcze jest szczupła. Jej agresja i podejrzliwość nie mają sobie równych. Z natury ponura i hermetyczna, nadrabia miną popadając w coraz większe stresy. Jej żelazne zasady kłócą się z wrodzoną niestałością. Jest krętaczką i erotomanką. Budzi się i zasypia z chandrą. Jeśli nie pije, to je. Czasem je i pije całymi dniami. Coraz bardziej ucieka w swarliwość i zrzędliwość. Niby upiorna Pani Twardowska przywiązuje się chorobliwie do partnera, który ma jedną szansę uciec na Księżyc. PAN RAK Na pierwszy rzut oka nie wygląda obrzydliwie. Mokrym spojrzeniem, charakterystycznym dla znaków wodnych, patrzy czujnie, acz przymilnie na świat. Od dziecka pisze elegie i treny, kolekcjonuje czaszki i piszczele. O ile w wieku młodzieńczym nie popadnie w dewocję, poprzestaje na wybujałym autoerotyzmie. O ile popadnie - znajdzie wielką przyjemność w samoudręczeniu i umartwianiu się na oczach pięknych pań, pod kontrolą spowiednika. Boi się wszystkiego, popija więc dla kurażu z kolegami i sam. Oczywiście w domu, bo jest urodzonym domatorem. Siedzi melancholijnie w kącie i patrzy na zmagania żony z piątką lub lepiej dziesiątką dzieci. Jest urodzonym gadułą i teoretykiem- erotomanem. Przekupuje otoczenie ekstrawaganckimi podarunkami i historyjkami o swoich podbojach i wynalazkach. Pieniędzy nie ma. Jest zbyt wątły psychicznie, żeby je zarobić i zbyt rozkojarzony, żeby je utrzymać. Chętnie żeruje na osobach silniejszych, które są w stanie tolerować jego chimery oraz płacić jego rachunki w barach i barkach. RAK - żona Oziębła seksualnie i przeczulona na własnym punkcie. Jest niezwykle trudną partnerką dla mężczyzn o jakichkolwiek pozadomowych zainteresowaniach. Zakompleksiona i pamiętliwa całymi dniami rozpamiętuje wyimaginowane urazy, jakich doznaje od męża i dzieci. Wiecznie zabiegana, obłożona noworodkami i pieluchami, pogdakując jak kura, czeka, aby spełnić swoje najwyższe posłannictwo - podać kolację. Gotując bez końca, po kryjomu obżera się sama i prędko ze ślicznej wrażliwej panienki zmienia się w niechlujną mamuśkę o smętnym spojrzeniu basseta. RAK - mąż Nieskomplikowany seksualnie, przewrażliwiony pantoflarz. Chorobliwie przywiązany do rodziny, szczególnie do swojej cudnej mamusi, tatusia, babuni i dziadziusia, zadręcza żonę opowieściami ze swojego dzieciństwa. Trzeba koło niego skakać, bo się obrazi i nie zje zupki, chyba, że da się przeprosić jakimś kosztownym, antycznym upominkiem. Odłoży do skrzyni stare kapcie i kąpielówki wuja Stefana, gdyż nie wyrzuca nic z lenistwa i ze skąpstwa. Z romantycznego adoratora zmienia się prędko w skwaszonego dziwaka, gadającego w oddzielnej sypialni. Odpowiedz Link
edzioszka Re: Copyright Hanna Bakuła-Lwica 16.09.03, 11:42 szczególnie z niechęcią do ładnych koleżanek to prawda - w końcu po kiego czorta mi konkurencja na tem trudnem i tak rynku matrimoniale Odpowiedz Link
jean-baptiste BYK 15.09.03, 16:59 Byk - Wenus (19.IV - 19.V) Jest 20 IV. Z nieba uśmiecha się Wenus, Słońce wchodzi w znak Byka. Wydawać by się mogło, że jest to pora miłości i piękna. Otóż jest odwrotnie. Dużo logiczniejsza dla tego znaku wydaje się nazwa KROWA, bowiem ludzie z tego znaku są ciężcy, nieelastyczni, pozbawieni wdzięku i fantazji. Dziecko tak urodzone jest rozwydrzonym lizusem, gadającym bez przerwy i gromadzącym potworne ilości śmieci i zabawek. Wszystko im się przyda. Ulubioną rozrywką jest strojenie się bez względu na płeć w stroje matki i mizdrzenie się przed lustrem. Marzeniem, bez względu na płeć, jest być Marylin Monroe. PANI BYK Zalotnie leniwa, emanuje tandetną erotyką, której nabawia się z pochłanianych w młodości romansów. Marząc o wielkiej miłości napycha się słodyczami i wabi mężczyzn ciężkostrawną kuchnią. Uważając, że jest stworzona do wyższych celów nie koncentruje się na niczym. Jej pasją jest obrzydzanie wszystkich i wszystkiego. Najczęściej wplątuje się w sytuacje zbyt trudne dla swojego nieskomplikowanego rozumku. Cały czas wini innych za swoje ciągłe niepowodzenia. Chorobliwie próżna i ambitna, oczekuje hołdów i darów, które coraz rzadziej dostaje. Z natury poczciwa, leniwa, powolna i pozbawiona autentycznej pasji, o ile uda jej się wyjść za mąż, koncentruje się na domu, pełnym konfitur, sosów i nijakich dzieci. O ile nie, zostaje coraz starszą panną. Zamęcza żonatych kochanków neurastenicznymi opowieściami o swoich byłych sukcesach. Na starość wystrojona operetkowo, myśląc, że popada w styl klasyczny, obżera się wymyślnymi potrawami i zadręcza się dietami cud, mrucząc do Księżyca. PAN BYK W dzieciństwie, będąc małą, wdzięczną dziewczynką ubraną w suknie matki, z wiekiem staje się coraz bardziej pozbawionym fantazji tumanem i tyranem. Natura niemiecka. Boi się tylko silniejszych i odgrywa się na słabszych. Ciężko i schematycznie myślący, działający powolnie, marzy o byciu kierownikiem wycieczki, choćby składającej się z półgłówków. Kupuje książki, których nie jest w stanie czytać, gadżety, których nie rozpakowuje, dżemy, które napoczyna i gubi. Wierny zamawiacz domów wysyłkowych. Swoich poglądów Bogu dzięki nie ma. Jest kameleonem, który zlewa się z otoczeniem, o ile jest silniejsze. Jego stosunek do pieniędzy jest niezwykle skomplikowany. Nie lubi wydawać, a lubi kupować. Jak święta krowa snuje się po sklepach, skąd przynosi potworne ilości niepotrzebnych rzeczy. Potem płacze nad pustym portfelem. Obżera się bez litości, a resztki pakuje w słoiki, którymi zastawia lodówkę. Zostają tam na zawsze, bo nic nie wyrzuca. Zakochuje się dość łatwo, ale jest ostrożny i wygodny. Szans na łatwe złowienie KROWY ma tylko osoba silniejsza, która go zgniecie bez litości. Wtedy chętnie staje się niewolnikiem zasypującym ją niepotrzebnymi prezentami i wiernopoddańczym uwielbieniem oraz konfiturami własnego wyrobu. W małżeństwie staje się zaradną panią domu człapiącą w niewyrzuconych starych kapciach. Jest wsteczny, superkonserwatywny i bez polotu. BYK - żona Praktyczna krowa bez fantazji, wyżywająca się w kuchni. Wcześnie się zaokrągla i zaczyna zajmować się wyłącznie urządzaniem przytulnego gniazdka, aby mieć gdzie drzemać na kanapie w starym szlafroku. Bardzo łasa na pieniądze, prezenty, a nawet byle jakie hołdy, nie koncentruje się na niczym. Nie ma żadnych zainteresowań. Takiego marazmu żąda od całej rodziny. Ideałem dla niej jest ograniczony żarłok, siedzący na pluszowym stołeczku i obsługujący maszynkę do robienia pieniędzy. BYK - mąż Przyziemny pantoflarz, pozbawiony fantazji krypto-despota, ociężały domator, ceniący wyżej u partnerki umiejętność kwaszenia kapusty, niż jakiekolwiek zdolności umysłowe. Trzeźwy i sprytny kalkulator żeni się chętnie z kobietą, która stoi towarzysko wyżej od niego, na której natychmiast zawisa. Żonę słabszą terroryzuje i rozlicza z każdego, nawet jej własnego grosza. Lubi chwalić się wyglądem żony i dzieci, acz bardzo cierpi kupując im, w swoim pojęciu, za drogie i zbyt luksusowe rzeczy. Mimo poważnych skłonności do tycia - je ciągle! Przekonany o swoim wyjątkowym intelekcie chętnie udziela rodzinie napuszonych rad. W dodatku trudno się go pozbyć. Odpowiedz Link
kolczatka Re: BYK 16.09.03, 11:03 A mnie byki wyjątkowo odpowiadają towarzysko ), chociaż biorąc pod uwagę tzw. znak zodiaku to troszku dziwne, ale nie powiem co jestem ;P. Odpowiedz Link