ulalka
11.09.03, 16:57
heh.. nurtuje mnie od jakiegos czasu stwierdzenie, ze poczucie humoru (dowcip
sytuacyjny, jesli sobie panstwo zycza) jest zwiazane z inteligencja. czy to
znaczy, ze jak ktos sie nie smieje, tylko obraza, placze, albo wygraza na
moje dowcipy, to mam uciekac? potrafie z siebie zartowac i mysle, ze to nic
strasznego, ze ktos zazartuje ze mnie. oczywiscie w granicach kultury.
co zrobic, gdy nagle wywoluje sie burze w szklance wody, przez niewinny zart?
a na dodatek, glowny zainteresowany nie jest obrazony, tylko obraza sie a
niego kto inny?